Technika, Eksploatacja

Opisy i zdjęcia amerykańskich trucków i fotoreportaż z mojej podróży dookoła Stanów Zjednoczonych. Zapraszam, miejsca sporo. :-D
PolskaJazda
Przyjaciel forum
Posty: 35
Rejestracja: 24-10-07, 22:34

Technika, Eksploatacja

Post autor: PolskaJazda » 24-06-07, 08:26

To sa 3 zdjecia eksplodujacego silnika. Zaraz za Salt Lake City jest gora tak stroma, ze ma na sumieniu tysiace takich silnikow. W ten sposob natura eliminuje slabe, stare i nieprzystosowane jednostki napedowe, zupelnie jakby byly czescia ekosystemu Gor Skalistych :-) Ciekawe co dokladnie sie stalo, ze paliwo dostalo sie do wydechu, czyzby turbo sie rozlecialo? Psuja sie wszystkie trucki (opinia poomcy drogowej), ale najczesciej wlasnie widze tam Fredki Century/Columbia w tanich wersjach, czyli ze slabymi silnikami. Po prostu w gory trzeba miec czym jechac. Ale tez umiec jechac pod gore. Kiedys czytalem ciekawy artykul o tym, jak to "stara szkola" mechanikow (czasy silnikow "mechanicznych", czyli nie sterowanych komputerem) zalecala jazde w gorach:

"zawsze na takim biegu, aby mozna bylo jeszcze przyspieszyc"

Nie chodzi o przyspieszanie, tylko o to, by nie jechac nigdy z gazem do dechy ani na zbyt niskim biegu, kiedy silnik "prawie zdycha" (tzw "lugging"). Zastosowanie sie do tych zalecen oznacza w praktyce nieco wczesniejsza redukcje biegow i tym samym spowolnienie podjazdu. Ale tez oszczedzenie silnika! Bardzo dobrze to widac na tzw "pyrometrze", wskazniku, ktory pokazuje temperature spalin, czyli tym samym obrazuje nam ile "kladziemy ognia na tloki". Kiedys wskaznik ten byl najwazniejszy na desce, dzisiaj coraz rzadziej stosowany, bo komputer ze swoimi sensorami czuwa i "broni" silnika przed zniszczeniem. Zasada pracy sie jednak nie zmienila - nadal tez warto trzymac nieco wyzsze obroty pod gore, wtedy faza zaplonu trwa odrobine krocej i tlok otrzymuje krotsze uderzenie, bo jest krocej w swoim gornym polozeniu.

Oczywiscie wynika z tego wszystkiego, ze najlepiej zastosowac silnik o duzej mocy i wkorzystywac te moc tylko w powiedzmy 80% w mysl starej zasady "wolniej jedziesz dalej zajedziesz".

ObrazekObrazekObrazek
Ostatnio zmieniony 24-05-08, 01:10 przez PolskaJazda, łącznie zmieniany 1 raz.

Tommy
Przyjaciel forum
Posty: 45
Rejestracja: 24-10-07, 22:36
Lokalizacja: Radomsko, woj.Łódzkie, Polska

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Tommy » 24-06-07, 13:53

Dokładnie, co do paliwa w wydechu to moze opuznił się zapłon i mieszanka została po części spalona poza komorą spalania?

Awatar użytkownika
Harry_man
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 24-10-07, 22:28

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Harry_man » 24-06-07, 15:44

Witam!
Tommy pisze:Dokładnie, co do paliwa w wydechu to moze opuznił się zapłon i mieszanka została po części spalona poza komorą spalania?
Benzynowe silniki chyba nie są zbyt powszechne w ciężarówkach, nawet w Ameryce :) A diesle jak to diesle - układu zapłonowego nie mają :)

Na mechanice raczej mało się znam, ale obstawiałbym tutaj jazdę na zbyt niskich obrotach. Turbina słabo dmucha, mieszanka staje się zbyt uboga w tlen i słabo się spala, więc opary wędrują dalej do tłumika i bum.

Trzeba przyznać, że to dość ciekawe zjawisko, bo nigdy w życiu nie miałem okazji czegoś takiego widzieć. Zagotowany silnik owszem, to wcale nie rzadki przypadek, ale eksplozja? Albo facet musiał się postarać, albo miał jakiś trefny motor.

Awatar użytkownika
Ksebki
Przyjaciel forum
Posty: 120
Rejestracja: 24-10-07, 22:31
Lokalizacja: Łomża
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Ksebki » 24-06-07, 18:21

Pytanie trochę poza tematem.
Czy autostrady w USA nie są grodzone?
Chyba, że droga na fotce nie jest autostradą tylko trzypasmową drogą niższej kategorii?

PolskaJazda
Przyjaciel forum
Posty: 35
Rejestracja: 24-10-07, 22:34

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: PolskaJazda » 25-06-07, 02:41

W zasadzie nie sa niczym ogrodzone, na pewno nie na zachodzie. Ale tez nie do konca wiem o jakie ogrodzenie Ci chodzi. W jakiejs powiedzmy kilkunastometrowej odleglosci od szosy jest za to siatka, ktora ma zapobiegac wtargnieciom zwierzat na highway i ciagnie sie wzgluz niego po obu stronach przez setki mil, ale chyba nie calkiem zawsze jest. Sarny ja i tak potrafia pokonac ale na pewno nie wszystkie na raz

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 25-06-07, 20:41

PolskaJazda pisze:W zasadzie nie sa niczym ogrodzone... jest za to siatka, ktora ma zapobiegac wtargnieciom zwierzat na highway i ciagnie sie wzgluz niego po obu stronach przez setki mil, ale chyba nie calkiem zawsze jest....
To właśnie jest ogrodzenie autostrady. Pewnie, że czasem bardziej symboliczne, metrowej wysokości siatka z drutu z wielkimi okami, ale teoretycznie powinna zawsze być. Fakt, że czasem technicznie jest to bardzo trudno wykonalne, na przykład w Utah, gdzie Słone Jezioro podchodzi pod samą autostradę, ale płot ma za zadanie ograniczyć dostęp do autostrady, więc jak autostrada idzie groblą przez jezioro, to rolę bariery spełnia woda.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Harry_man
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 24-10-07, 22:28

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Harry_man » 02-07-07, 15:10

No to tym razem inna strona: zjazd z górki i rampy jakie Hiob kilkakrotnie przedstawiał w swojej relacji. I tutaj pytanie: czy amerykańskie ciężarówki nie posiadają spowalniaczy typu retarder, albo innych podobnych hamulców? W Europie teren chyba jednak nieco bardziej górzysty, a takowych ramp nigdzie nie widziałem. Poniżej filmik przedstawiający jak działa jedna z tych znajdujących się w USA ;)


http://pl.youtube.com/watch?v=vRRO0OoqDM0
Ostatnio zmieniony 11-05-08, 15:45 przez Harry_man, łącznie zmieniany 1 raz.

PolskaJazda
Przyjaciel forum
Posty: 35
Rejestracja: 24-10-07, 22:34

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: PolskaJazda » 02-07-07, 19:27

Oczywiscie, ze posiadaja i to niemal od zawsze, tzn pierwsza mysl o "odwroceniu" zasady pracy silnika, czyli zmuszeniu go aby kompresowal samo powietrze zrodzila sie juz gdzies w latach 50-tych. Zreszta podobno zaraz potym, jak pozniejszy wynalazca stracil hamulce na poteznym (do dzis budzacym szacunek) zjezdzie z gory w dole ktorego minal o centymetry pociag towarowy :-). Rzecz w tym, ze opatentowana technologia Jake Brake dopiero w ostatnich latach dojrzala do osiagania mocy hamujacych ocenianych na 600hp (nie wiem jak oni to licza). Wszystkie trzy silniki Cummins ISX jakie uzywalem szokowaly wrecz sila retardera.

Ta sama "gora kiler" o ktorej mowilismy wczesniej jest tak samo stroma "w dol" i przy pelnym obciazeniu 36 ton zjezdzam z niej (okolo 20 minut?) z 2-3 krotkimi i niezbyt silnymi korektami hamulcem zasadniczym. Retarder jest naprawde przepotezny, oczywiscie trzeba uzywac wtedy nizszych biegow, aby obroty sillnika byly gfdzies 1800-1900 albo nawet troche wiecej. Wylaczenie retardera powoduje momentalnie bezlitosne rozpedzanie zestawu, ktory idzie niczym kamien w wode. Ale to uczucie zna na pewno kazdy kierowca, ktory byl w gorach. Zreszta podejrzewam, ze identycznie to dizla w europejskich truckach, czyz nie?

A te rampy sa ciagle potrzebne, bo silniki jeszcze sprzed kilku lat nie mialy takich mocnych retarderow i trzeba bylo rownoczesnie hamowac normalnie. Byc moze nawet dzisiejsze silniki Detroit-Diesel tego wymagaja. Druga sprawa jest taka, ze mlodzi kierowcy nieumiejetnie* hamujac noga i nie potrafiac wykorzystac dobrze retardera czesto doprowadzaja do przegrzania i zapalenia hamulcow (czuje ten zapach gdzis raz na 2 tyg :-) Nie wpominajac o innych awariach w starszych maszynach. Tylko pewnie i tu niewiele sie to wszystko rozni od Europy?

W takim razie wychodziloby, ze jednak same gory sa nieporownywalne. Na mojej trasie mam np 2-godzinny zjazd z wysokosci ok 2200 metrow do 0 metrow. z czego 60 kilometrow do 6% nachylenia. Wystarczy, zeby zapalic hamulce i sama naczepe kilka razy :-) A jak wyglada jakis ostry zjazd w Alpach? Albo na Uralu? Ciekawi mnie to bardzo, bo polowe mojego przebiegu robie wlasnie w gorach, a komputer pokazuje mi wlasnie ze 5% calego przebiegu jechalem hamujac na retarderze

* nieprawidlowe hamowanie polega zwykle na ciaglym, niemocnym naciskaniu pedalu hamulca przez kilka minut albo dluzej. Prawidlowa szkola, to mocniejsze wyhamowanie i dluzsza przerwa + retarder + obserwacja ew dymienia hamulcow w naczepie w lusterkach. Przegapienie dymienia prowadzi do kolejnego etapu, czyli pozaru naczepy z dosyc widowiskowa eksplozja opon

aha, nie widzialem jeszcze tego filmu, moze wiec napisalem bez zwiazku :-). Ponizej miejsce mojej pracy, zdjecia jednak slabo oddaja ksztalt powierzchni

ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Harry_man
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 24-10-07, 22:28

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Harry_man » 02-07-07, 21:32

Ponizej miejsce mojej pracy, zdjecia jednak slabo oddaja ksztalt powierzchni
Naprawdę świetne! Drogi w "ciężkiej" zimowej scenerii, czyli to co lubię najbardziej :) Niedawno oglądałem jakieś z Kanady, gdzie za drogę robiła po prostu zamarznięta rzeka. To dopiero musi być jazda :)

A wracając do tego hamowania: skoro ciężarówki w USA również mają wszelkiego rodzaju hamulce silnikowe, to napewno nie różnią się one bardzo pod względem skuteczności i zasady działania od Europejskich. A jednak spalone hamulce to u nas dość rzadki widok. Może ja po prostu za rzadko bywam w górach, może mamy takich kierowców zdolniachów ( :D ), a może
W takim razie wychodziloby, ze jednak same gory sa nieporownywalne

Tommy
Przyjaciel forum
Posty: 45
Rejestracja: 24-10-07, 22:36
Lokalizacja: Radomsko, woj.Łódzkie, Polska

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Tommy » 03-07-07, 02:12

Polska Jazda możesz zdradzić czym obecnie jezdzisz?

PolskaJazda
Przyjaciel forum
Posty: 35
Rejestracja: 24-10-07, 22:34

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: PolskaJazda » 07-07-07, 21:01

Tommy, jezdze Peterbiltem 387, wlasnie zamiescilem zdjecia na forum. Harry_man, ja tez lubie zime, ale tylko latem :-) Bo zima w zimie na I-80 to prawdziwy koszmar, ktorgo wcale nie rekompensuja piekne widoki. Szczerze mowiac, to ustawiczne, tydzien w tydzien przedzieranie sie przez gory w tych najgorszych miesiacach wiele mnie nauczylo, na przyklad doszedlem do wniosku, ze to co trzyma tego wielkiego trucka na kompletnie oblodzonej, zasniezonej autostradzie, na poteznych przeleczach Gor Skalistych, w srodku nocy i wichury snieznej, gdzie snieg pada poziomo prostow w szybe i czasem powoduje halucynacje - to wcale niekoniecznie jest te kilkadziesiat centymetrow kwadratowych styku opon z czystym jeszcze lodem...

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 08-07-07, 04:33

PolskaJazda pisze:...na przyklad doszedlem do wniosku, ze to co trzyma tego wielkiego trucka na kompletnie oblodzonej, zasniezonej autostradzie... to wcale niekoniecznie jest te kilkadziesiat centymetrow kwadratowych styku opon z czystym jeszcze lodem...
Zgadzam się całkowicie. Jestem przekonany, że gdyby nie mój anioł stróż, to nie przeżyłbym tych pięciu milionów kilometrów, jakie spędziłem za kółkiem. Nie raz było tak, że zupełnie niezrozumiałe było dla mnie jak to się stało, że wyszedłem bez szwanku z jakiejś niespodziewanej, trudnej sytuacji na drodze wbrew jakimkolwiek prawom fizyki. :P :D Ale Ten, kto stworzył prawa fizyki, zawsze może je na chwilkę zawiesić. Byle byśmy tylko nie liczyli na to, bo co innego Jego dobra wola, co innego nasze "wykręcanie ręki Panu Bogu". :twisted: :)

PS. PolskaJazda, zdjęcia naprawdę przepiękne. Dawaj ich więcej, masz prawdziwy talent.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Harry_man
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 24-10-07, 22:28

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Harry_man » 09-07-07, 14:29

PolskaJazda pisze: Harry_man, ja tez lubie zime, ale tylko latem :-) Bo zima w zimie na I-80 to prawdziwy koszmar, ktorgo wcale nie rekompensuja piekne widoki.
Ale mi nie koniecznie o widoki chodzi :wink: Ja ogólnie uwielbiam poruszać się pojazdami w ciężkich warunkach. Np. bardzo chciałbym wjechać w teren jakąś terenówką 4x4. Niestety to wymaga sporo nakładów finansowych. Namiastke tego mam kilka dni do roku właśnie zimą, kiedy jadę w góry. W radiu słyszy się, że śnieżyce i mróz unieruchomiły wiele pojazdów, wszystkie drogi krajowe są zablokowane, a ja z mapą w ręku i CB na nasłuchu objeżdżam to wszystko bocznymi dróżkami. Czasami się zakopię w jakiejś nawianej na drodze zaspie, ale chwila kombinowania i już z niej wyjeżdżam :lol: Tego nie da się opisać - po prostu sprawia mi to przyjemnosć i tyle. Dlatego też lubię oglądać zdjęcia, takie jak zaprezentowałeś.
To jest chyba jakieś zboczenie więc sądzę, że wielu z Was teraz puka się w głowę :)

Rozumiem Cię jednak, bo prawdopodobnie gdybym miał pracować jako kierowca zawodowy i mieć takie coś dzień w dzień to szybko by mi się znudziło. :roll:

Tomq

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Tomq » 14-07-07, 21:23

Harry_man pisze: Ale mi nie koniecznie o widoki chodzi :wink: Ja ogólnie uwielbiam poruszać się pojazdami w ciężkich warunkach. Np. bardzo chciałbym wjechać w teren jakąś terenówką 4x4. Niestety to wymaga sporo nakładów finansowych.
Obejrzyj sobie ten filmik: www.autokrata.pl/ogien/2072/jazda_po_gr ... taka_atwa/ :P

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 15-07-07, 08:42

Harry_man pisze: ... Ja ogólnie uwielbiam poruszać się pojazdami w ciężkich warunkach. Np. bardzo chciałbym wjechać w teren jakąś terenówką 4x4. Niestety to wymaga sporo nakładów finansowych. Namiastke tego mam kilka dni do roku właśnie zimą, kiedy jadę w góry. W radiu słyszy się, że śnieżyce i mróz unieruchomiły wiele pojazdów, wszystkie drogi krajowe są zablokowane, a ja z mapą w ręku i CB na nasłuchu objeżdżam to wszystko bocznymi dróżkami. Czasami się zakopię w jakiejś nawianej na drodze zaspie, ale chwila kombinowania i już z niej wyjeżdżam :lol: Tego nie da się opisać - po prostu sprawia mi to przyjemnosć i tyle. ...
Ja też to lubię, ale co innego jazda czterokołowcem, co innego ciężarówka z naczepą. Przyjemnością jest jazda, gdy masz możliwość kontroli. Natomiast jak jedziesz autostradą wśród innych kierowców, z których większość to idioci bez wyobraźni, a do tego ciągniesz za sobą ogon w postaci naczepy, której na śliskiej nawierzchni nie możesz zbyt skutecznie kontrolować, to taka jazda wcale nie jest żadną przyjemnością.

Ja na przykład wcale nie tracę wiele czasu na zaśnieżonej drodze, jak nie ma dużego ruchu. Na kopnym śniegu, a nawet na udeptanym ciągle mogę bezpiecznie jechać z niewiele mniejszą szybkością, niż po asfalcie. Warunkiem jednak musi być to, że jestem sam na drodze. Jak zaczyna się ruch, to wtedy zaczynają się problemy. Ludzie jadą gęsiego, 10 metrów jeden od drugiego, wolno, ale nie na tyle wolno, żeby zdążyć wyhamować. Jak jeden hamuje, inni się łamią, wpadają na siebie, do rowu, na inne samochody i zaczyna się bajzel.

Dlatego za wszelką cenę unikam stadnej jazdy. Albo muszę wyprzedzić stado, albo zwolnić i ciągnąć się milę za nimi. Najczęściej jednak wyprzedzam, co może ma element ryzyka, ale zazwyczaj sytuacja na drodze wygląda tak, że jeden pas jest "udeptany" i wszyscy jadą tak gęsiego, a drugi ma kilkanaście cm sypkiego, dziewiczego śniegu i wszyscy go unikają. Ale to ten pas ma wbrew pozorom często lepszą przyczepność, a przez to, że nie ma na nim aut, jest dużo bezpieczniejszy. I często gdy się wyprzedzi grupę kilkunastu aut, jadących gromadką jeden za drugim, ukazuje się pusta autostrada i przez następną godzinę nie spotykam żywego ducha. Chyba, że mnie wyprzedzi jeszcze większy idiota, niż ja. :D :twisted: :?

Moja "technika jazdy w zimie" jak na razie działa i jeszcze nie byłem w rowie, ani nie wjechałem nikomu w bagażnik. Co nie zmienia faktu, że nienawidzę zimy i śniegu, gdy jadę ciężarówką, choć bardzo lubię się poślizgać samochodem osobowym.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ