Technika, Eksploatacja

Opisy i zdjęcia amerykańskich trucków i fotoreportaż z mojej podróży dookoła Stanów Zjednoczonych. Zapraszam, miejsca sporo. :-D
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Hiobie, akumulatory?

Post autor: hiob » 11-05-08, 05:30

KryH pisze:Nie doszukałem się Hiobie, a ciekawi mnie jakie parametry mają twoje akumulatory, pojemność i ich prąd rozruchowy.
Tu bardzo trudno znaleźć informację o "amperogodzinach" akumulatora. Najczęściej podawane są tylko jednostki "ca" i "cca", czyli "cranking ampers" i "cold cranking ampers", oraz "RC", czyli "reserve capacity", pojemność rezerwowa. Ta jednak jest zdefiniowana inaczej, niż europejskie normy.

Ja już mam trzeci zestaw "głównych" akumulatorów. Właśnie niedawno musiałem je kupić. Co prawda auto ma dopiero dwa i pół roku, ale ma 600 tys km przebiegu, a do tego ja często go wyłączam i sporo prądu "używam". Te akumulatory które mam teraz mają po 950 CCA i po 195 RC. CCA to liczba określająca ile amperów (950) akumulator jest w stanie dostarczyć w temperaturze -18C przy napięciu co najmniej 7,2 V. RC mówi przez ile minut (195) akumulator może dostarczać prąd o natężeniu 25 amperów, w temperaturze 27C, zanim jego napięcie nie spadnie do 10,5 V.

Dodatkowe akumulatory nie są identyczne, ale podobne. Nie wiem dokładnie jakie one mają parametry, ale jestem przekonany, że nie różnią się zbytnio.

Czy podłączyłeś je bezpośrednio grubymi kablami niskooporowymi do pierwszej czwórki? Pamiętam o wyłączniku zabezpieczającym odpalenie.
Łączyłem je już na różne sposoby. Najpierw były podłączone właśnie tak jak wspomniałeś. To jednak powodowało, że druga czwórka zawsze była "niedoładowana". Potem kupiłem "isolator", specjalny rozdzielacz, który powodował, że prąd z alternatora szedł przez niego równolegle do obu akumulatorów, ale izolował je od siebie. Tzn. bez potrzeby dodatkowych wyłączników można było osobno je rozładowywać i nie "pożyczały" one od siebie prądu. To także nie działało, zapewne ze względu na wielkość moich akumulatorów. Także druga grupa, ta dodatkowa, zawsze była "niedowartościowana". Jednak ten sposób jest ideałem. Po prostu potrzebuję lepszy "isolator".

W tej chwili po prostu pociągnąłem od alternatora drugi gruby kabel do dodatkowej grupy akumulatorów i na tym kablu zrobiłem wyłącznik. Gdy jest wyłączony, to układ elektryczny jest taki, jaki był fabrycznie zainstalowany. Gdy go włączę, to akumulator ładuje równocześnie obydwie grupy akumulatorów. Nie wiem jak długo będzie sobie radził z tym dodatkowym obciążeniem, ale jak na razie znosi to dobrze. Większość czasu zresztą nie otwieram wyłącznika.

Akumulatory są w sumie połączone (przez alternator) kablem o długości około 4 metrów, więc nawet przyjmując, że jest on gruby, to ciągle działa jak opornik. Widzę to np. obserwując woltomierze podłączone do osobnych grup akumulatorów. Czy to przy rozruchu, czy np. gotując wodę, lub włączając piecyk krótkofalowy, spadek napięcia w drugiej grupie akumulatorów jest minimalny. Dopiero gdy planuję dłuższy postój, dobę, albo więcej, rozłączam je i "ciągnę do oporu" prąd z dodatkowych akumulatorów, zachowując główne w dobrym stanie.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 18-06-08, 00:16

perkos73 pisze:Witaj Hiob,
po raz kolejny czytam Twój post i dzięki Ci, bo ostatnio takich ciekawostek na temat właśnie Volvo VN poszukuję. Z braćmi myślimy o zakupie takich cudeniek tylko brak nam rozeznania na temat danych technicznych tych pojazdów. Oczywiście zdajemy sobie sprawę że po Europie takimi pojazdami trudno się poruszać ale widziałem że jeżdżą i można dla nich niszę transportową znaleźć. A czego szukamy? To przede wszystkim jak czytać wymiary długości pojazdów. WB-Wheel Base są różne, ale jaką jednostką długości operują (stopy, cale) i jak to mierzą: od środka przedniej osi do środka ostatniej tylnej osi? Nie wiem czy mam też dobre informacje że w Kanadzie i USA inaczej to podają(mierzą). A tak prościej to w metrach jakie są długości tych pojazdów?
Jeśli nie byłoby to zbyt trywialne dla Ciebie to prosiłbym o jakieś info.
Pozdrawiam serdecznie :-)
W USA wszystko podają w calach i funtach, natomiast Kanada, jak cała reszta świata jest metryczna. WB to odległość od środka przedniej osi do połowy odległości między tylnymi osiami. Tak się podaje w USA, nie wiem, czy w Kanadzie inaczej.

Moja ciężarówka ma ok. 24 stopy długości, czyli jakieś 7 m 30 cm. Z 53-stopową naczepą mam prawie 21 metrów. Oczywiście można by siodło przesunąć bliżej kabiny, gdyby komuś zależało na maksymalnym wykorzystaniu długości pojazdu. Ja mam od tylnej ściany kabiny (sleepera) do przedniej ściany naczepy 120 cm. A od zderzaka do tylnej ściany sleepera 4,82 m. Te wymiary nie uwzględniają rur wydechowych i owiewek po bokach kabiny, które zajmują około 45 cm. Rozstaw osi podany "po amerykańsku" to u mnie jakieś 5,8 metra, a "po polsku" to 5,20+1,30. Oczywiście są to wymiary przybliżone, mogę się mylić o parę cm.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ar
Przyjaciel forum
Posty: 5
Rejestracja: 30-09-08, 22:08

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: ar » 01-10-08, 17:46

Witaj Hiobie!

Ty przecież żyjesz z Twojego Volvo. Pewnie więc, po utracie wartości i paliwie, koszty eksploatacji (naprawy) stanowią najpoważniejszą pozycję budżetu.

Czy po latach pracy jako owner operator wypracowałeś sobie odpowiednie metody dbania o samochód?

I tu krótka seria pytań, które mnie od dłuższego czasu dręczą (sam nie znalazłem na nie dobrej odpowiedzi):
1) czy wszystkie naprawy wykonujesz w autoryzowanym serwisie, czy masz swoich, niezależnych/zaprzyjaźnionych/tańszych mechaników?
2) czy naprawy wykonujesz prewencyjnie czy czekasz aż się zepsuje?
3) czy dopuszczasz eksploatację trucka z drobnymi usterkami - np. nie przeszkadzają Ci przepalone żarówki podświetlenia deski rozdzielczej?
4) jak określasz pkt, kiedy trzeba ciężarówkę wymienić?

Myślę, że te pytania są uniwersalne, a odpowiedzi na nie przydadzą się każdemu posiadaczowi 4-ech i więcej kółek.

:lol:

Pozdrawiam serdecznie,
Ar

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 03-10-08, 02:17

ar pisze: 1) czy wszystkie naprawy wykonujesz w autoryzowanym serwisie, czy masz swoich, niezależnych/zaprzyjaźnionych/tańszych mechaników?
Unikam autoryzowanych serwisów jak diabeł święconej wody. Chyba, że jest to naprawa gwarancyjna, albo z innych powodów tylko oni mogą taką naprawę wykonać. Drobne naprawy w trasie i wymianę oleju wykonuję w truckstopach, a w Charlotte mam dwa zaprzyjaźnione warsztaty, gdzie staram się wykonywać te naprawy, które mogą zaczekać na powrót do domu.
2) czy naprawy wykonujesz prewencyjnie czy czekasz aż się zepsuje?
To zależy. Pewne rzeczy zawsze się wymienia prewencyjnie, jak np. opony, czy hamulce. Ale robi się to, gdy widać, że ich żywot jest na ukończeniu. Podobnie sprzęgło, itd. Ale czasem nas coś zaskoczy i wtedy mamy awaryjne naprawy. Nie wszystko da się przewidzieć.
3) czy dopuszczasz eksploatację trucka z drobnymi usterkami - np. nie przeszkadzają Ci przepalone żarówki podświetlenia deski rozdzielczej?
Przeszkadzać to mi przeszkadzają, ale nie znaczy to wcale, że natychmiast je wymieniam. Jak jest to jakiś drobiazg, nie zwracam na to uwagi. Np. lampa oświetlenia wnętrza w suficie sypialni mi nie świeci (chyba, że rzucę w nią butem, to wtedy zaczyna działać przez parę dni), ale mam tyle innych lampek, że pewnie nigdy tamtej nie naprawię.
4) jak określasz pkt, kiedy trzeba ciężarówkę wymienić?
Zawsze starałem się wymieniać trucka gdy kończyły się spłaty, a więc co cztery lata. Nie zawsze się to udawało. Np. poprzedniego Volvo wymieniłem kilka miesięcy przed końcem spłat, bo miał poważną awarię skrzyni biegów i bardziej mi się opłaciło wymienić zepsutego na nowe auto, niż naprawiać. Żółtego Volvo miałem jeszcze krócej, chyba tylko rok. Wtedy miałem dwa trucki, ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Starego trucka, kupionego dla kierowcy nie mogłem sprzedać, więc sprzedałem nowe Volvo, a sam jeździłem tym starym.

Teraz jednak mam zamiar trzymać dłużej samochód. Właśnie się kończy trzeci rok, mam nadzieję, że zatrzymam go jeszcze z pięć lat. Ale tak naprawdę to życie pewnie samo skoryguje te plany.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Jurekżywiec

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Jurekżywiec » 05-10-08, 17:41

hiob pisze:Unikam autoryzowanych serwisów jak diabeł święconej wody. Chyba, że jest to naprawa gwarancyjna, albo z innych powodów tylko oni mogą taką naprawę wykonać.
Zgadzam się,mechanicy z ASO mają szeroki zakres wiedzy ale z ... teorii :-/.Sprawnie posługują się laptopem a nie kluczem :cry: ,zamiast usunąć usterkę w danym elemencie np moście chcą go całkiem wymienić :-( ,no i ceny :shock: .Czyli w USA jest podobnie :-D .

Ja zaobserwowałem Hiobie że twoje Volvo ma przebieg ok.650 tyś km,i tutaj ciekawi mnie czy wymieniałeś takie elementy jak:
-turbo
-sprzęgło
-głowicę kompresora
-elementy przedniego zawieszenia
-sprężarkę klimy

Ciekawi mnie również jakie twoje Volvo ma przełożenie mostów u Was to się nazywa rotio tak?

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 07-10-08, 05:00

Jurekżywiec pisze: Ja zaobserwowałem Hiobie że twoje Volvo ma przebieg ok.650 tyś km
Już prawie 700 tys. Dokładnie 690 000
i tutaj ciekawi mnie czy wymieniałeś takie elementy jak:
-turbo
-sprzęgło
-głowicę kompresora
-elementy przedniego zawieszenia
-sprężarkę klimy
Nie, wszystkie te rzeczy są oryginalne i nie były naprawiane. Wymieniałem jedynie jeden zawór samopoziomujący w przednim zawieszeniu (ale to dość nietypowa awaria, on nie powinien się nigdy zepsuć). Sprzęgło wymagało regulacji mniej-więcej po przebiegu 500 tys km.
Ciekawi mnie również jakie twoje Volvo ma przełożenie mostów u Was to się nazywa rotio tak?

Pozdrawiam.
Słowo "ratio" oznacza po prostu proporcję, stosunek ( w sensie stosunku jednej liczby do drugiej, a jak ktoś myślał co innego, to niech sobie umyje swoje brudne myśli szarym mydłem :oops: :evil: :lol: ) Moje dyfry mają "ratio", czyli przełożenie 3,58.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Jurekżywiec

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Jurekżywiec » 07-10-08, 19:13

hiob pisze:Nie, wszystkie te rzeczy są oryginalne i nie były naprawiane. Wymieniałem jedynie jeden zawór samopoziomujący w przednim zawieszeniu (ale to dość nietypowa awaria, on nie powinien się nigdy zepsuć). Sprzęgło wymagało regulacji mniej-więcej po przebiegu 500 tys km.
Niezły wynik :!: u nas te elementy, przy tym przebiegu są już wymieniane,szczególnie sprzęgło (korki), zawieszenie (drogi) .Jeśli tak by wytrzymał do miliona km to zrozumiałe jest sprzedać go w ten czas.W USA dobre drogi i wielkie odległości przewozowe,wpływają na trwałość podzespołów.
hiob pisze:Moje dyfry mają "ratio", czyli przełożenie 3,58.

Czyli wybrałeś tzw "szybkie dyfry" dlatego pytam bo Polska Jazda pisał że wymaga mostów 3,36 tzw" wolnych",ale jeśli często pokonuje Góry Skaliste, zapewne ma to sens.Takie 3,36 myślę będą o dobre 20 mph wolniejsze od 3,58.

hiob pisze:Słowo "ratio" oznacza po prostu proporcję, stosunek ( w sensie stosunku jednej liczby do drugiej, a jak ktoś myślał co innego, to niech sobie umyje swoje brudne myśli szarym mydłem :oops: :evil: :lol:
:shock: cuś podobnego :!: :lol: ja miałem na myśli TYLKO stosunek obrotów wałka zdawczego skrzyni biegów do obrotów kół-chińskich 8) :evil: i żadne te... z ciężarówką a szczególnie z jej dyframi mnie nie interesuje :oops: :mrgreen: :lol: ,a jeśli kogoś to interesuje, to należy mu sie felieton, zaraz po tym o gejach w wersji czytanej i koniecznie w garażu :mrgreen: :lol: :-D .
Ale mimo wszystko oświadczam,że jako miłośnik motoryzacji oraz kierowca chętnie bym obadał Twojego Volvusa organoleptycznie ale TYLKO narządami od rąk w górę. :mrgreen: :lol: :-P

PS.Głodnemu chleb na myśli...
Pozdrawiam pięknie :-D

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 08-10-08, 06:03

Jurekżywiec pisze: Niezły wynik :!: u nas te elementy, przy tym przebiegu są już wymieniane,szczególnie sprzęgło (korki), zawieszenie (drogi)...
Ja nie używam sprzęgła poza ruszaniem. Zmieniam biegi bez dotykania lewego pedału. Być może ma to wpływ na jego trwałość. Poza tym na pewno ma znaczenie fakt, że jeżdżę głównie po autostradach.
hiob pisze:Moje dyfry mają "ratio", czyli przełożenie 3,58.
Czyli wybrałeś tzw "szybkie dyfry" dlatego pytam bo Polska Jazda pisał że wymaga mostów 3,36 tzw" wolnych",ale jeśli często pokonuje Góry Skaliste, zapewne ma to sens.Takie 3,36 myślę będą o dobre 20 mph wolniejsze od 3,58.
Akurat jest odwrotnie. 3,36 to jest szybsze przełożenie, niż 3,58. Ale różnica jest bardzo niewielka. Przy tych samych obrotach, na tym samym biegu i z takimi samymi kołami jedna ciężarówka jechałaby 100 km/h, druga 105. Jest to więc zaledwie około 3 mil różnicy, nie 20.

W praktyce ciężarówka z przełożeniem 3,36 i mająca opony 22,5 cala jest równie szybka jak ciężarówka z mostami 3,58 i oponami 24,5 cala (jak moja). Różnica przełożenia dyfra to około 5% i różnica obwodu kół to także około 5%.

Ja pamiętam, że w czasach, gdy transport samochodów w Polsce opierał się na takich autach jak Stary 28, czy Jelcze, dyfry miały przełożenia większe niż 6. Ale samochody ciężarowe miały wtedy po 100 - 240 KM. Teraz mają kilkakrotnie większą moc, więc można stosować przełożenia słabsze i szybsze. Nie po to, by jeździć 150 km/h, ale by jadąc 100, czy 120, silnik mógł pracować w "zielonym" zakresie obrotów.

Myślę, że europejskie ciężarówki mają wyższe numerycznie przełożenia dyfra (albo inne przełożenia najwyższego biegu w skrzyni. W USA jest to zazwyczaj około 0,75), ponieważ auta europejskie najczęściej jeżdżą 90 km/h lub wolniej. Ja przy takiej prędkości nie mógłbym (poza bardzo sprzyjającymi warunkami, jak lekki ładunek i płaska droga) używać najwyższego biegu. Dlatego nasze auta mają takie "szybkie" biegi, bo my najczęściej jeździmy około 110 km/h, czyli 20% szybciej niż koledzy w Europie.

hiob pisze:Słowo "ratio" oznacza po prostu proporcję, stosunek ( w sensie stosunku jednej liczby do drugiej, a jak ktoś myślał co innego, to niech sobie umyje swoje brudne myśli szarym mydłem :oops: :evil: :lol:
PS.Głodnemu chleb na myśli...

No comments. ;-)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Jurekżywiec

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: Jurekżywiec » 08-10-08, 20:02

hiob pisze:Akurat jest odwrotnie. 3,36 to jest szybsze przełożenie, niż 3,58. Ale różnica jest bardzo niewielka. Przy tych samych obrotach, na tym samym biegu i z takimi samymi kołami jedna ciężarówka jechałaby 100 km/h, druga 105. Jest to więc zaledwie około 3 mil różnicy, nie 20.

:oops: :oops: :oops: Jasne że tak,jeśli most ma przełożenie np. 3,36 to kręcąc wałkiem na wejściu 3,36 razy otrzymamy 1 obrót na wyjściu.Przecież ja to wiem i czemu tak pogadałem :?: :oops: DZIĘKI za sprowadzenie na ziemię.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 11-11-08, 20:51

Konrad Wilusz pisze:Ponieważ jest to temat o eksploatacji, mam pytanie: ile średnio przejeżdżają trucki w USA?
Najlepiej zobaczyć ogłoszenia używanych trucków na sprzedaż np. na stronie www.truckpaper.com i zobaczyć przebiegi. Myślę, że ja mam typowe, choć wielu kierowców jeździ mniej. A team chyba robi średnio z 5 tysięcy mil tygodniowo, czyli z 400 tys km rocznie. Takie przebiegi przynajmniej obiecują firmy starające się o pozyskanie kierowców.
I jaki jest właściwie czas pracy kierowcy? Na wagaciezka.com ktoś napisał, że 20 godzin jazdy i 4 godziny snu. Ale to chyba nie jest prawda? ;-)
Kierowcy, niezależnie od tego, czy jeżdżą w teamie, czy solo, mogą jechać 11 godzin, po czym muszą wziąć 10 godzin przerwy. Nie mogą jechać po minięciu 14. godziny od rozpoczęcia pracy (tzn. gdy kierowca zacznie o północy, ale czeka na auto,które jest w warsztacie do 7 rano,to może jechać tylko siedem godzin. Po 14. godzinie musi przestać prowadzić samochód). Do tego jest jeszcze ograniczenie 70 godzin pracy w ciągu ośmiu kolejnych dni. A więc gdy ktoś jedzie non-stop 11-10-11-10 w piątym dniu zacznie mu brakować godzin. Wtedy można zrobić 34-godzinną przerwę (w założeniu odpoczynek jednodniowy z dwoma nockami, przed i po, choć oczywiście przerwa od rana do wieczora następnego dnia także się liczy) i po takiej przerwie nasz 70-godzinny zegar się zeruje.
Jaka jest dopuszczalna długość i masa zestawów opisywanych przez Ciebie na forum o podróży dookoła USA mam tu na myśli zestaw długa naczepa + krótka przyczepa?
Takie zestawy są legalne tylko w niektórych stanach. Nie jestem pewien jakie one są długie. Pewnie jest to naczepa 48 stóp i 28,5 stopy plus ciągnik, a więc pewnie ma ten zestaw z 30 metrów.
Ile roczni przejeżdżają rekordziści w stanach?
Podobno są trzyosobowe teamy, widziałem Rosjan tak jeżdżących. Wtedy naprawdę auto może jechać non-stop, a więc przejechać po 2500 km na dobę. Ale ile w rzeczywistości przejeżdżają rekordziści, nie wiem.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

tomasw90
Przyjaciel forum
Posty: 19
Rejestracja: 18-03-08, 22:19
Lokalizacja: Polska

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: tomasw90 » 25-12-09, 22:41

Może to pytanie w tym temacie to offtop, ale czytając odpowiedz na temat czasu pracy kierowcy w USA, chciałbym zapytać, w jaki sposób ten czas jest rejestrowany, czy są tachografy? jak w Europie? Tata opowiadał mi jak był 10 lat temu w USA, że używał jakichś książeczek, dalej tak jest? Przecież w taki sposób łatwo można "pokombinować", chyba że amerykanie się w to nie bawią :-D

P.S. Jeżeli było gdzieś to pytanie, to przepraszam, ale taki ogrom materiału tutaj, że nie zdążyłem jeszcze wszystkiego przeczytac:)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Technika, Eksploatacja

Post autor: hiob » 26-12-09, 03:09

tomasw90 pisze:Może to pytanie w tym temacie to offtop, ale czytając odpowiedz na temat czasu pracy kierowcy w USA, chciałbym zapytać, w jaki sposób ten czas jest rejestrowany, czy są tachografy? jak w Europie? Tata opowiadał mi jak był 10 lat temu w USA, że używał jakichś książeczek, dalej tak jest? Przecież w taki sposób łatwo można "pokombinować", chyba że amerykanie się w to nie bawią :-D

P.S. Jeżeli było gdzieś to pytanie, to przepraszam, ale taki ogrom materiału tutaj, że nie zdążyłem jeszcze wszystkiego przeczytac:)
Zobacz na przykład tutaj: viewtopic.php?t=1213&start=29
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ