Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Poeta poeta, tylko głowa nie ta....

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 01-04-18, 12:23

CHYTROŚĆ:
W pewnej wiosce tam pod lasem,
żył se chłop ze świniopasem.
W jednej izbie sobie żyli i się
nawet nie kłócili.

Chłop na łóżku spał jak dziecko,
Zaś świniopas na przypiecku.
Chłop do pola ruszał z rana,
A świniopas świnie ganiał.

Jechał chłop ścieżką pod
lasem wymachując sobie,
batem.
Pogwizdując coś pod nosem,
nie przejmował się swym losem.

Jechał wolno koń szedł stępem,
już za lasem za zakrętem,
wyłoniła się pieczara wielka,
grota bardzo stara.

Choć chłop wiedział o pieczarze,
wejść tam ja się nie odwarzę,
bo legędą miejsce słynie kto
tam wejdzie ten tam zginie.

Lecz ciekawość zmogła chłopa,
wóz zatrzymał przypiął konia,
kawał drwa szybko podpalił,
w czeluść groty się oddalił.

Serce biło mu jak młotem,
dalej iść miał chłop ochotę,
szczapa ciągle światło daje,
chłop iść dalej nie przestaje.

Nagle podknął się okropnie,
no i zaklął niech gęś kopnie,
o kamień się uwaliłem,coś
dziwnego zobaczyłem.

A pod ścianą tam to było,
w mroku światła majaczyło.
Siedział sobie mały skrzat,
co do chłopa gadał tak.

Jestem sobie mały skrzat,
mieszkam tutaj tysiąc lat,
każdy się bał tutaj wchodzić,
ciebie chłopie chcę nagrodzić.

Bo odwagę chłopie miałeś,
wejść do groty się nie bałeś.
Dam ci chłopie to co chcesz,
życie dobre będziesz wieść.

Lecz jest tylko jedna sprawa,
tajemnicy się nie zdradza,
komu tajemnice zdradzisz,
to majątku się pozbawisz.

Myślał chłop że mu się śniło,
aż go słońce oślepiło,
pojawił się tam gdzie wóz,
i z powrotem ruszył znów.

Koń do domu wolno bierzy,
jedzie chłop i sam nie wierzy,
bo na wozie pod kabotą,
wiezie skrzynię szczerozłotą.

A ta skrzynia proszę dzieci,
brylantami cała świeci.
Tak chłop rozpoczął nowe
życie, pławił w dobrach się,
sowicie, wygnał swego świniopas,
choć pracował pierwsza klasa.

Chytrość jednak nie zna granic,
żył chłop innych mając za nic,
ale tego nie przewidział że na
niego też jest przydział.

Przyszła pani cała w czerni,
my ją znamy boś my wierni,
i zabrała z sobą chłopa taki,
z niego był miernota.

Pozostawił swoje dobra,
bo go czarna pani zmogła,
i swe imię pozostawił a czy
swoją duszę zbawił?

Tutaj morał z bajki płynie,
chytrość także cię zabije.
Wszystko tutaj pozostanie,
czy ktoś ma odmienne,
zdanie?

Powiem wam tu wszystkim,
szczerze, pani ta w łapę nie
bierze, jaka ona by nie była
to jedyna sprawiedliwa.
. JACK.

Awatar użytkownika
jar3ck
Przyjaciel forum
Posty: 40
Rejestracja: 08-06-17, 12:00
Lokalizacja: Piła

Post autor: jar3ck » 01-04-18, 15:39

ŚWINKI TRZY I WILK ZŁY

Za górami, za lasami,
Za siedmioma jeziorami,
Żyły krowy, żyły ptaki,
Żyły też tam trzy świniaki.

Tomcio, Romcio - te dwie świnie,
Właśnie miały tak na imię,
Trzecim wieprzem jest pan Majki,
Najmądrzejszy z całej szajki.

I przedstawić muszę teraz,
Wam czwartego bohatera,
Opowiedzieć o nim chwilkę,
Tak się składa, że jest wilkiem.

Lubił drób i baraninę,
Ale kochał wieprzowinę,
Więc zamarzył poucztować,
Na prosiaki zapolować.

Źle im było u farmera,
Chciały same mieszkać teraz,
Tak myślały i skminiły,
Trzy chałupki postawiły.

Tomcio nie był zbyt uczciwy,
Również bardzo był leniwy,
Zwinął słomę farmerowi,
I z niej domek szybko zrobił.

Za to Romuś był oszczędny,
Pracowity, niezbyt biedny,
Wziął siekierę, wpadł do lasu,
Zrobił chatę w trochę czasu.

Najrozsądniej Majki zrobił,
Znalazł pracę i zarobił,
Domek z cegieł wybudował,
Kupę czasu tym zmarnował.

Wilk pojawił się nazajutrz,
Bo Kapturka babcię zjadł już,
W wyobraźni miał prosiaczki,
Prosto z rusztu plus ziemniaczki.

Przeszedł się wilk tuż przy fermie,
I podsłuchał różne brednie,
Stare kury plotkowały,
I o świnkach rozprawiały.

Nie jest głupie to wilczysko,
O warchlaczkach wie już wszystko,
Bardzo szybko je wytropił,
Do działania wnet przystąpił.

Słoma długo nie wytrzyma,
Trzy dmuchniecia, chatki ni ma,
Tomcio uciekł do Romusia,
Z drewnem wilk se radzić musiał.

Najpierw napił się gorzałki,
A przy sobie miał zapałki,
Dom nie przetrwał ognia tego,
Świnie są już u Majkiego.

Z cegłą wilczek miał rozkminę,
A do chaty wlazł kominem,
Majki tego się spodziewał,
Już kominek się rozgrzewał.

Prosto w płomień wpadło zwierzę,
Zapaliło mu się pierze,
Z domu wypadł wręcz pierunem,
Pozostawił dymu strumień.

Nie bądź leniem, nie bądź sknera,
Do roboty ganiaj teraz!
W bezpieczeństwo nie oszczędzaj!
Z powiek snu sobie nie spędzaj.
Ostatnio zmieniony 01-04-18, 15:48 przez jar3ck, łącznie zmieniany 3 razy.
"Krzyż to plus dla człowieka, chociaż składa się z dwóch minusów: ból i poniżenia." (Tau - "Łowca")

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 02-04-18, 09:32

ODP. NA WIERSZ :
Powiem Ci tu Jaro szczerze wilk,
to jednak wredne zwierzę.
No a świnia jak to świnia konkurencji,
nie wytrzyma.
Morał z wiersza tutaj płynie,
że wśród ludzi też są świnie.
A jak trafisz już na wilka to,
wystarczy jedna chwilka,
jak ci zęby wbije w szyję nim
się kapniesz już nie żyjesz.

Bajka twoja ludzi uczy by,
nad stawiać ciągle uszy,
i rozglądać się wciąż w
koło bo nie zawsze jest
wesoło.

Włos na głowie mi się jeży
że najgorsi są kelnerzy,
jak cię w knajpie podsłuchają,
to po tobie już cię mają.

Najpiękniejsze w wierszu tym,
jego treść i jego rym.
. JACK.

Awatar użytkownika
jar3ck
Przyjaciel forum
Posty: 40
Rejestracja: 08-06-17, 12:00
Lokalizacja: Piła

Post autor: jar3ck » 03-04-18, 07:24

PODZIĘKOWANIE

Miłe słowa napisałeś,
Gdy mój wierszyk przeczytałeś,
Za to ślicznie Ci dziękuję,
Twoich wierszy wyczekuję.

Mojej babci też czytałem,
Twoje bajki wraz z morałem,
Należy się ekwiwalent,
Za to, że masz wielki talent.
"Krzyż to plus dla człowieka, chociaż składa się z dwóch minusów: ból i poniżenia." (Tau - "Łowca")

Awatar użytkownika
jar3ck
Przyjaciel forum
Posty: 40
Rejestracja: 08-06-17, 12:00
Lokalizacja: Piła

Post autor: jar3ck » 05-04-18, 14:27

KARTY

Mimo biedy swej, Ignacy,
Nie planował iść do pracy,
Leń śmierdzący i uparty,
Postanowił zagrać w karty.

Pierwszy raz on zagrał w karty,
Na pieniądze, nie na żarty,
Nikt nie wiedział, co się dzieje,
A on przecież był złodziejem.

Chłop się dobrze przygotował,
Asy w rękawy pochował,
Durnia zgrywał i wariata,
Całą forsę pozamiatał.

Powstrzymali swoje pięście,
Pomyśleli, że miał szczęście,
Na tym by to poprzestało,
Jednak jemu było mało.

No i zagrał po raz drugi,
Pewność siebie go tu zgubi,
Więc patrzyły mu na rączki,
Dwie papużki nierozłączki.

Spokojniutko za nim stały,
Wszystkie ruchy nagrywały,
Szef miał wszystko na podglądzie,
Myślał już o samosądzie.

I chciał gębę mocno obić,
Ignacemu, oszustowi,
Już wyjmował amunicję,
Ale wezwał ktoś policję.

Przed policją uciekali,
Ale oszusta dorwali,
Choć byś do muru był przyparty,
Pomyśl, zanim zagrasz w karty!
Ostatnio zmieniony 05-04-18, 14:28 przez jar3ck, łącznie zmieniany 1 raz.
"Krzyż to plus dla człowieka, chociaż składa się z dwóch minusów: ból i poniżenia." (Tau - "Łowca")

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 07-04-18, 09:25

ZMIANY:
Już od wielu wielu lat zmienia
się nam w koło świat, ludzie
ciągle coś zmieniają życie,
swoje upraszczają.

Komputery telefony czas ten,
jest nie dościgniony, banki
sklepy korporacje piękne laski
i wakacje.

Samochody i wyścigi już nikogo,
to nie dziwi.
Prezesowie dyrektorzy co na władze,
są wciąż chorzy, byle szybciej byle prędzej,
a najlepiej zasiąść w sejmie.

Potem tylko piękne słowa,
aż od słów tych boli głowa,
by przedłużyć swą kadencję,
żeby kasy było więcej.

I tak rządzą już od wojny,
dobrze że choć czas spokojny.
Bo gdy nowy rok na staje to
podwyżki cen znów daje.

A Polacy biedni tacy muszą
chodzić do swej pracy co
zarobią to wydają wielkie G.
z tego mają.

Bo jak się los komuś polepszy,
to się ZUS z FISKUSEM w
piepszy i tak siądzie na twe
zyski że za chwilę jest po
wszystkim.

Więc pamiętaj ciężka praca,
uszlachetnia i wzbogaca.
Ci na górze co zostali będą,
kiedyś bardzo mali.

Bo nasz Jezus a nasz Pan,
wiedzie nas do raju bram,
możesz być osoba biedna,
tam jest kasa nie potrzebna.

Z mego wiersza tu konkluzja,
władza będzie zawsze różna,
wciąż są nowe pokolenia na
górze się mało zmienia.

Czytelniku ty mój miły grabie,
do siebie grabiły, nie wymyślił
jeszcze nikt by od siebie grabiły,
w mig. . JACK.

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 29-04-18, 13:40

WIELKA MAJÓWKA :
Nie pisałem długo wierszy,
dziś napiszę bo już pierwszy,
Pierwszy maja oczywiście,
Niechaj tutaj to uściślę.

Pierwszy maja święto pracy,
gnani byli hej rodacy gnani,
byli na pochody teraz gnają,
samochody.

Pędzą wozy na majówkę,
żeby w barze wydać stówkę,
a w koszyku w bagażniku,
smakołyków jest bez liku.

Zamiast flagi lub balona,
pędzi fura rozpędzona,
jadą różne dziwne graty
no i piwo jest dla taty.

Babcia Stasia ciasto,
dała w domu sama zaś,
została, po co babcię
będą brać nie mogliby,
w gry znów grać.

Babcia znowu by zgrzędziła,
jak tablety zobaczyła że się
wzrok od tego psuje, siedząc,
w domu nie pomstuje.

Pędzi tata wóz pogania,
jeszcze tego wyprzedź,
drania niech się tutaj nie,
pałęta ciężarówka ta przeklęta.

Mama se maluje usta mówiąc,
jedź że głowo pusta, a synek
się bardzo cieszy bo tatuś znów,
będzie pierwszy.

Wszyscy obok siebie jadą,
i do pieca ostro kładą, nikt
się tutaj nie opiepsza czyja
fura będzie lepsza.

Są w śród tych bogatych,
ludzi tacy co ich wszystko,
nudzi są zażarci w swojej,
walce innym pokazując palce.

Tu nasówa się pytanie,
ilu z nich tam już zostanie,
ilu wrócić już nie zdąży,
i w odchłani się pogrąży.

Pewność siebie oraz pycha,
właśnie w otchłań tą ich,
spycha, potem płacze rodzina,
cała tylko babcia już została.

Julija jaa
Przyjaciel forum
Posty: 26
Rejestracja: 26-01-18, 08:58
Lokalizacja: Łódzkie

Post autor: Julija jaa » 11-07-18, 21:34

Punkt siedzenia zależy od punktu widzenia

Jasiek:
jestem taki zachwycony,
przeciez nie mam jeszcze żony!
Nikt od rana mi nie truje,
Ubrań różem nie farbuje.
Nikt nie psuje odkurzacza,
Czas mój bierze tylko praca,
Nikt o dzieciach nie wspomina,
Nikt nie żałuje mi wina,
Nikt mi czasu nie wymierzy,
I nie oczekuje zwierzeń.
Nikt nie mówi, że mam wstawać
Kiedy weekend i zabawa.
Moi drodzy moi drodzy,
Wy przez żony tacy srodzy!

Janek:
Jestem taki przygnębiony,
Przecież nie mam jeszcze żony.
Widzę pary na spacerze,
Tak szczęśliwe że nie wierzę!
Widzę jak się czasem kłócą,
Czasem cieszą, czasem smucą,
Ale wszystko razem robią
A ich palce krążki zdobią.
Mi nikt rano nie da buzi,
Mnie z uśmiechem nikt nie budzi.
I mej troski nikt nie dzieli,
Kumple śluby też już wzięli.
Mi nikt nie opatrzy palca,
Co go zmiarzdzy młotkiem praca.
Drodzy moi drodzy moi,
Macie dobrze, macie żony!

Jan:
Jaka jest zachwycająca,
Moja żonka gadająca!
Ciągle mówi o Rodzinie,
Czy to mięso czy gwóźdź bije.
Gdy się wściekam to wysłucha,
I wyjścia z problemu szuka.
I wyciąga na spacery,
Gdy marudzę bez kozery.
I pod nosem czasem mruczy:
"Jan się nigdy nie nauczy."
Robi czasem w brzuchu dziurę,
Lecz uprasuje koszulę,
I żartuje ze mną, ze mnie
Ale czasem to potrzebne.
Choć się czepia ortografii.
To przytulać też potrafi.
Ale więcej Ci nie powiem,
Nie masz żony? Znajdź, się dowiesz.

(J. z N.L)
Syr 2:1 "Dziecko, jeśli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenia!"

Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. (1J 2,4)

ODPOWIEDZ