Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: hiob » 08-01-12, 13:25

(Wątek wydzielony z tematu "Europejskie autobusy i tramwaje")

Man GT6 z Norymbergi z reklamą firmy Hydrosolar, założonej przez moją siostrę:

Obrazek Obrazek
Ostatnio zmieniony 10-01-12, 21:21 przez hiob, łącznie zmieniany 2 razy.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Kłodex
Przyjaciel forum
Posty: 139
Rejestracja: 26-07-11, 21:02
Lokalizacja: Polska

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: Kłodex » 09-01-12, 14:53

Firma Hydrosolar jest założona przez twoją siostrę??? Ja mieszkam tak że mam 20m do sklepu Hydrosolar!! Cóż za zbieg okoliczności!! :-) :-) Ja nie mogę jaki ten świat mały :-D
Ostatnio zmieniony 09-01-12, 14:53 przez Kłodex, łącznie zmieniany 1 raz.
Dajemy radę

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: hiob » 09-01-12, 16:10

Kłodex, nie tylko jest przez nią założona (wraz z dwoma jej kolegami), ale nawet teraz, gdy została sprzedana jakiemuś holdingowi z Niemiec, jej mąż jest nadal jej dyrektorem. Więc jak będziesz planował większe zakupy, daj znać, pomyślimy nad jakąś promocją. :lol:
Ostatnio zmieniony 01-01-70, 01:00 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Kłodex
Przyjaciel forum
Posty: 139
Rejestracja: 26-07-11, 21:02
Lokalizacja: Polska

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: Kłodex » 09-01-12, 16:17

Spoko Hiobie na pewno jak coś będę większego potrzebował to się odezwę :-D
A tak w ogóle to sklep mieści się w Tarnobrzegu woj.Podkarpackie ;-)
Jaki ten świat mały :-D
Dajemy radę

Awatar użytkownika
Arturo
Przyjaciel forum
Posty: 512
Rejestracja: 30-10-10, 19:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: Arturo » 09-01-12, 19:11

A ja jak byłem na studiach, to zwiedzaliśmy tę firmę w ramach zajęć z energetyki odnawialnej. Podobało mi się tam, na tyle że kiedyś bardzo chciałem u nich pracować. Ale losy moje potoczyły się inaczej.

Pozdrawiam
Artur

Kłodex
Przyjaciel forum
Posty: 139
Rejestracja: 26-07-11, 21:02
Lokalizacja: Polska

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: Kłodex » 09-01-12, 20:22

Widzę, że za chwilę pół Polski zna firmę HydroSolar :mrgreen:
Hiobie firma twojej siostry jest niezwykle znana :-D
Dajemy radę

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: hiob » 10-01-12, 03:10

Kłodex pisze: Hiobie firma twojej siostry jest niezwykle znana :-D
To jest przykład na to, że można także w Polsce osiągnąć sukces w stylu "American dream". Oboje z siostrą mieliśmy tyle samo na początku, to znaczy zero. Rodzice mieli małego fiata i mieszkanie w bloku i to był cały nasz rodzinny majątek. Ja wyjechałem "za chlebem" do Ameryki i zapomniałem wrócić. Siostra skończyła w Polsce studia i z dwoma kolegami zaczęła 20 lat temu biznes polegający na sprowadzaniu z Niemiec urządzeń do wyposażenia mieszkań, typu kuchenki gazowe, wyposażenie kuchni itp.

Bardzo szybko jeden ze wspólników został spłacony, bo miał inną koncepcję rozwoju firmy (jak najszybciej się dorobić, nawet małych pieniędzy, ale już, teraz), a Ewa i drugi wspólnik, rozwijali firmę inwestując w nią wszystko, co zarabiali.

Później mąż siostry dołączył do firmy, rezygnując ze swojej pracy i został jednym z dyrektorów. Firma się rozwijała, dodając oddziały w wielu miastach południowej Polski.

Gdy Polska weszła do UE stało się oczywiste, że tak malej firmie będzie bardzo trudno stawić czoła europejskim konkurentom wchodzącym na polski rynek. Po znalezieniu więc odpowiedniego kupca firma została sprzedana jakiemuś holdingowi z Niemiec, ale wspólnicy pozostali na stanowiskach dyrektorów. Kilka tygodni temu firma obchodziła 20-lecie istnienia.

Co prawda nie mogę narzekać na swoją materialną sytuację w USA, głodny nie chodzę, mam piękny dom i samochód, ale... Mój dom i samochód są kupione na raty i ciągle spłacane, a na moim koncie bankowym ciągle widać dno. Tymczasem moja siostra mieszka w nowym domu, większym od naszego, a w ich garażu są samochody piękniejsze niż nasze. Tak więc jestem z niej bardzo dumny, bo udowodniła, że jak ktoś ma głowę na karku, (i być może odrobinę szczęścia też), to także w Polsce może osiągnąć wspaniały finansowy sukces.

To tyle w skrócie na temat Hydrosolaru. Zapraszam na ich stronę, http://hydrosolar.pl
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: nevesu » 10-01-12, 12:09

Hiobie, wszystko się zgadza.

Problem w tym, że gdybyś tutaj był kierowcą, a twoja żona tutaj pielęgniarką, to nie byłoby Cię niestety stać na BMW M3 nie mówiąc o własnej ciężarówce. Na pewno zarabiałbyś, ale są to pieniądze nie porównywalne z tymi, jakie płyną z Ownerki w Stanach.

A odnieść sukces można chyba wszędzie, liczy się pomysł ;)

Zobacz chociażby na porównanie liczby O/O tam a tutaj. W Stanach jesteście w stanie zakupić pierwszą ciężarówkę po kilku latach pracy, potrzymać parę lat, a potem dopiero sprzedać. Jak Sam wiesz, są wariaci co trzymają i 30 lat i nie mają z tym problemu. Stawki rzędu 2 dolarów na milę, nawet przy waszych, trochę innych kosztach, są i tak nie porównywalne z tym, co dzieję się tutaj, gdzie firmy godzą się na jakieś 2-2.4 zł/km.
Ostatnio zmieniony 10-01-12, 12:11 przez nevesu, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: hiob » 10-01-12, 13:49

nevesu, nigdzie i nigdy nie twierdziłem, że Polska jest tak bogatym krajem jak USA. Nie rozumiem jednak tego, że tak wiele osób w Polsce wyraża swe niezadowolenie porównując sytuację w Polsce do tej w Niemczech, Norwegii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, czy w USA.

Te kraje budują swoje bogactwo nieprzerwanie od zakończenia Drugiej Wojny Światowej, mając demokratyczne formy rządów i kapitalistyczną formę gospodarki. To już niemal siedemdziesiąt lat. Polska natomiast buduje swe bogactwo o 45 lat krócej. I choć UE wpompowała w Polskę miliardy euro, to przecież nie zastąp to tych lat, jakie miały inne kraje na swój rozwój.

Nie wiem, czy w Polsce kierowcę mającą żonę pielęgniarkę, po 30 latach pracy, stać na samochód za 120 tysięcy złotych. Na pewno niektórych tak, innych nie. Nie wiem też jakie stawki mają kierowcy w Polsce. Z pewnością i to się różni. Wiem natomiast, że w USA bardzo wielu niezależnych ownerów-operatorów pobankrutowało, nie mogąc zarobić na własne koszty.

Bieda jest wszędzie. W USA miliony ludzi żyje w nędzy. Wszędzie też można odnieść sukces finansowy. Jest jednak coś w nas, Polakach, co wręcz zmusza nas do narzekania na to, jak w Polsce jest źle. Pamiętam reportaże Cejrowskiego z cyklu "Boso przez świat". Pokazuje on tam najbiedniejsze kraje świata i najszczęśliwszych ludzi. Uśmiechniętych, roztańczonych. Nie przejmują się tym, że Szwajcarzy mają lepiej. Cieszą się tym, co mają.

Polacy, oczywiście z wyjątkami, pewnie nawet, gdyby byli najbogatszym narodem na świecie, znaleźliby powód do narzekania. Bo dziś, gdzie pod względem materialnym sytuacja w Polsce jest nieporównywalna do tej sprzed trzydziestu lat, naprawdę bardzo trudno znaleźć kogokolwiek, kto był by zachwycony tym, jak wielki krok do przodu Polska zrobiła.

Jak ja wyjeżdżałem z Polski, moim marzeniem było posiadanie małego mieszkanka i fiata 125P "na taksówkę". Jasne, były inne czasy. Nie było Internetu, komputerów osobistych, telefonów komórkowych - dziś jest inaczej. Ale dziś są kraje, w naszej najbliższej okolicy, Białoruś i Ukraina na przykład, gdzie niewiele się zmieniło. A Polska należy do 25% najbogatszych krajów świata. Zapewne należy także do 10% najbardziej niezadowolonych społeczeństw na świecie. I to mnie zawsze zdumiewa i dziwi.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: nevesu » 10-01-12, 14:25

Wiesz, ja sam się ciesze, że mam dach nad głową :-D
Problem jest w tym, jak płatna jest taka standardowa praca, najczęściej najniższa krajowa (czyli około 1000 zł) plus potem za każdy przejechany kilometr 0,30-0,35 gr, nie trudno policzyć przeciętne zarobki. Zrobisz 12 tyś km w miesiącu, to zarobisz około 5 tyś, najczęściej 3 tygodnie zamknięty w puszce, nie możesz przestawić samochodu o centymetr, nie możesz nawet do Kościoła iść w Niedzielę, bo samochodu musisz pilnować.

Takie są właśnie niuanse pracy kierowcy tutaj, za 3 tygodnie naprawdę ciężkiej pracy, otrzymasz 5 tyś zł. Odejmij od tego wyżywienie, koszta i Ci zostanie 3.5-4. Czyli masz tysiąc dolarów. Przez 12 miesięcy zarobisz 12 tyś dolarów, szalona kwota ? Ale wiadomo, różne ceny żarcia, opłaty, to przeliczmy sobie to na ilość kilometrów, którą jesteś w stanie przejechać. Jak nie będziesz nic jadł to będziesz miał 660 litrów paliwa, ale nie zdążysz nawet tego wyjechać, bo jesteś w domu przez niecały tydzień w miesiącu.

Czy naprawdę uważasz, że w porównaniu z tym co ty masz, jest wspaniale ?

Oczywiście, jest lepiej niż w czasach gdy ty opuszczałeś Polskę, ale ciężko oczekiwać, abyśmy w 2012 roku używali telewizorów kineskopowych. Ceny idą wciąż w górę, zarobki (przynajmniej ludzi, w których gronie sam się obracam) albo stoją w miejscu albo maleją i naprawdę mnie nie cieszy sytuacja, gdzie pod koniec miesiąca podliczam i okazuje się, że na jedzenie wydałem 300 zł i jadłem głównie kanapki z pasztetem i słoiki od Mamy, bo mnie po prostu nie stać żeby nawet do McDonalda wyjść. Czy to jest Europejski standard życia ? Czy to jest ta wspaniała Polska ? Ja naprawdę kocham ten kraj, ale emigracja po studiach nie jest już pomysłem a przymusem, bo nie chciałbym, żeby moje dzieci jak tata musiały iść do sklepu i najpierw patrzyły na co je stać, a potem dopiero co to jest.

Chyba, że normalne jest, że nauczycielka z 20 paro letnim stażem, studiami wyższymi, fakultetami, stopniem nauczyciela dyplomowanego ma 3 tyś netto (dużo) jak wszystko wydaje i pod koniec miesiąca nic jej nie zostaje ? Czy normalne jest, że matka dzwoni do mnie przed świętami i mówi, lekko załamanym głosem, że w tym roku święta będą naprawdę skromne, bo jej nie stać ? Czy normalne jest, że ja siedzę na stancji po półtorej miesiąca, bo mnie nie stać, żeby sobie wracać co tydzień-dwa ? A nie jestem rekordzistą.

Dlatego ludzie chcą coś zmienić i niestety emigracja jest jednym z bardziej oczywistych wyborów. Nikt nie mówi, że w Stanach jest lepiej, ale jak sam się przekonałem, wydatek 100 dolarów, dla mnie jest olbrzymią kwotą, a dla Polaka tam mieszkającego - O/O jest to nie duża kwota, którą może przekazać dla jakiegoś studenciaka z Polski, żeby miał jak książki czytać i się rozwijać.

I to właśnie dało mi do myślenia, skoro ja tyle wydaje na jedzenie, a on może takie prezenty robić, to o co w tym wszystkim chodzi ? Czy naprawdę w Stanach żyje się tak źle, a w Polsce tak cudownie ?

Więc rzeczywiście, twojej Siostrze żyje się dobrze i super. Niestety szaremu Kowalskiemu nie koniecznie i musi kombinować jak tu rodzinę wyżywić.

Kłodex
Przyjaciel forum
Posty: 139
Rejestracja: 26-07-11, 21:02
Lokalizacja: Polska

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: Kłodex » 10-01-12, 16:42

No proszę to Hiobie pozdrowienia dla siostry a ostatnio chyba tydzień temu jakoś tak kupowałem tam kurek ciepłej wody :-P
Dajemy radę

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: hiob » 10-01-12, 18:58

nevesu pisze: Takie są właśnie niuanse pracy kierowcy tutaj, za 3 tygodnie naprawdę ciężkiej pracy, otrzymasz 5 tyś zł. Odejmij od tego wyżywienie, koszta i Ci zostanie 3.5-4. Czyli masz tysiąc dolarów. Przez 12 miesięcy zarobisz 12 tyś dolarów, szalona kwota ?
To jest demagogia. Przede wszystkim co to znaczy "odejmij od tego wyżywienie"? Czy nie po to się pracuje, żeby się wyżywić? Cale wieki ludzie pracowali na to, by mieć co jeść i nic im nie zostawało. Po drugie nie ma sensu przeliczanie tego na dolary. Siła nabywcza dolara w USA jest zbliżona do siły nabywczej złotówki w Polsce, w relacji jeden do jednego. I jaki sens ma porównywanie Polski do najbogatszych krajów świata? Na to bogactwo Ameryka pracowała cale wieki, choć jeszcze całkiem niedawno, w latach 30. XX wieku, tutaj naprawdę ludzie umierali z głodu.
Ale wiadomo, różne ceny żarcia, opłaty, to przeliczmy sobie to na ilość kilometrów, którą jesteś w stanie przejechać. Jak nie będziesz nic jadł to będziesz miał 660 litrów paliwa, ale nie zdążysz nawet tego wyjechać, bo jesteś w domu przez niecały tydzień w miesiącu.

Czy naprawdę uważasz, że w porównaniu z tym co ty masz, jest wspaniale ?
Akurat przeliczanie na paliwo nie ma wielkiego sensu, bo bez samochodu można żyć. Znacznie pożyteczniejsze jest przeliczenie na koszty jedzenia, a tutaj okazuje się, że wcale w Ameryce nie ma Ameryki...

I jeszcze raz powtórzę: Jaki sens ma porównywanie Polski do Ameryki, jednego z najbogatszych krajów świata? Zaczekaj 50 lat i wtedy porównaj.
Ceny idą wciąż w górę, zarobki (przynajmniej ludzi, w których gronie sam się obracam) albo stoją w miejscu albo maleją i naprawdę mnie nie cieszy sytuacja, gdzie pod koniec miesiąca podliczam i okazuje się, że na jedzenie wydałem 300 zł i jadłem głównie kanapki z pasztetem i słoiki od Mamy, bo mnie po prostu nie stać żeby nawet do McDonalda wyjść. Czy to jest Europejski standard życia ? Czy to jest ta wspaniała Polska ? Ja naprawdę kocham ten kraj, ale emigracja po studiach nie jest już pomysłem a przymusem, bo nie chciałbym, żeby moje dzieci jak tata musiały iść do sklepu i najpierw patrzyły na co je stać, a potem dopiero co to jest.
Ale gdzie jest inaczej? Kiedy było inaczej w Polsce? Nie rozumiem... Spodziewasz się czego... że święty Mikołaj da każdemu po milionie dolarów? Skąd takie oczekiwania?
Chyba, że normalne jest, że nauczycielka z 20 paro letnim stażem, studiami wyższymi, fakultetami, stopniem nauczyciela dyplomowanego ma 3 tyś netto (dużo) jak wszystko wydaje i pod koniec miesiąca nic jej nie zostaje ? Czy normalne jest, że matka dzwoni do mnie przed świętami i mówi, lekko załamanym głosem, że w tym roku święta będą naprawdę skromne, bo jej nie stać ? Czy normalne jest, że ja siedzę na stancji po półtorej miesiąca, bo mnie nie stać, żeby sobie wracać co tydzień-dwa ? A nie jestem rekordzistą.
Oczywiście, że to jest normalne. Dlaczego nie miałoby być? Historia ludzkości to historia zmagania się z trudnościami życia. Nigdy i nigdzie nie było inaczej, a skromne święta są rzeczywistością milionów Amerykanów.

Nie zapomnij, że nasze zarobki, mojej rodziny, tutaj w USA, należą do 10% najwyższych zarobków w USA. To znaczy, że 90% rodzin w Ameryce żyje skromniej od nas. wiele żyje dużo skromniej, wręcz ubogo.
Dlatego ludzie chcą coś zmienić i niestety emigracja jest jednym z bardziej oczywistych wyborów.
Dla jednych tak, dla innych nie. Setki tysięcy ludzi wyjechały i wróciły bardzo szybko, przekonując się, że na zachodzie dolary i euro nie rosną na drzewach.
Nikt nie mówi, że w Stanach jest lepiej, ale jak sam się przekonałem, wydatek 100 dolarów, dla mnie jest olbrzymią kwotą, a dla Polaka tam mieszkającego - O/O jest to nie duża kwota, którą może przekazać dla jakiegoś studenciaka z Polski, żeby miał jak książki czytać i się rozwijać.
Sto dolarów tutaj to jak sto złotych w Polsce. Kupisz za nie 25 malutkich bochenków chleba. Ale to nie znaczy, że nie jest to dużo pieniędzy. Dla wielu Amerykanów jest to olbrzymia suma.
Czy naprawdę w Stanach żyje się tak źle, a w Polsce tak cudownie ?
Jeszcze raz powtórzę: Jaki sens ma porównywanie Polski, kraju, który jeszcze 25 lat temu nie miał ani demokratycznych rządów, ani gospodarki wolnorynkowej, który technologicznie był sto lat za Murzynami, do największej gospodarki świata? Czy nie rozumiesz, że bogactwo kraju to jest proces, zajmujący cale pokolenia? Jak byś to chciał przeskoczyć? Przez kolejne dotacje z UE?
Więc rzeczywiście, twojej Siostrze żyje się dobrze i super. Niestety szaremu Kowalskiemu nie koniecznie i musi kombinować jak tu rodzinę wyżywić.
Szaremu Smithowi w USA też nie jest łatwo. Szaremu człowiekowi nigdzie na świecie nie jest łatwo. Ale szary człowiek w większości krajów świata nie jest wcale szary. Jest szczęśliwy, gdy ma zdrowie i rodzinę i nie traci całego życia gryząc się, że Amerykanin, czy Niemiec ma lepiej. A Polacy nawet, gdy przez jedno pokolenie, 20 lat, poprawili wielokrotnie swoją sytuację materialną, bardzo rzadko są wdzięczni Bogu i losowi za to co mają. I z tym mam problem.

To zresztą widać doskonale i tutaj. Nasi rodacy masowo narzekają na to jak im tu źle. Po prostu mamy to we krwi.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 10-01-12, 20:15

O przepraszam - kon nie narzeka i jest szczesliwy, ze jest w Polsce.
A jakby nie bylo, kon kopyta juz po swiecie zdarl i co nieco widzial (jakze czesto i kostek cukru braklo, a nawet sianka).
Pozdrawiam.
konik

rafał5000
Przyjaciel forum
Posty: 82
Rejestracja: 14-02-11, 10:42
Lokalizacja: sławków

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: rafał5000 » 10-01-12, 20:52

Ja należę do tych którzy nie narzekają , prace mam mieszkać też gdzie , pre rzeczy też posiadam w domu . I tez znam parę osób co wyjechało na zachód i szybko wrócili bo trza było ostro tyrać na parę euro .
A z narzekaniem to jest przesada znam osoby co maja po 2 samochody wysokiej klasy ładny dom i jeszcze wręcz płaczą ze jak to jest w tym kraju że żyć się nie da

Prośba dajcie spokój i nie narzekajcie jak to jest źle

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Hydrosolar... Czyli czy w Polsce jest naprawdę tak źle?

Post autor: nevesu » 11-01-12, 22:24

Hiobie, nie rozumiesz jednej rzeczy, chodzi o POZIOM życia. Poziom życia przeciętnego tirowca.

Żeby Ci to pokazać na przykładzie, to wrzucę 3 posty, jakie zamieścił pewien przesympatyczny Niemiec na forum LargeCarMag (pewnie kojarzysz) komentarz ostateczny po całej dyskusji Jankesów był taki, że może wcale nie mają tak źle i ich narzekanie jest niczym przy tym, z czym my się zmagamy ?
Frank pisze:My new Truck and Trailer. Have traded in the KW for this beauty \:D/

Obrazek

Obrazek

Obrazek

How do you find it ?
Frank pisze::^o :^o :^o :^o :^o


Sad story behind this truck. Had unloaded tires with the polish driver. During unloading driver has talked a few times at the phone with his boss.
After the last tire was out he asked me if the truck and trailer can stay at my yard. He will go home and another driver will pick up the truck. I have talked with his boss and it came out that the truck is something like a "Penske" truck. Leased from a danish company and the polish driver is a contract driver leased from a polish company to the danish company for driving trucks in Germany. Both Companys are owned from German guys. :rolleyes: Both Companys have problems with each other so the drivers boss had decided the driver must let the truck where it is and has to go home. I had told the driver if he is ready to leave he should tell me and give the keys to me. Then he was standing at the yard with his 3 bags...... I had ask him: and now ? should I drive you to the train station or is a cab coming to pick you up ? He had looked at me and had told me no cab is coming..... no money for the train..... he has to walk to a truck stop at the highway..... had show me that he has a map.....
I had offered to him he should stay and 2 hours later one off my drivers will bring him to a truck stop at his delivery tour..... he says no time so the only thing I could do for him was driving him to the highway....... sad this will happen 1000mls away from home w/o having money in the wallet :cry: And the most sad thing was when this polish driver told me how good his boos is and how bad this danish company is ](*,) ](*,)
Yeah thats a really good boss..... let his driver alone far away from home.... good boss #-o :x
Frank pisze:Thats funny right there Mick. Please come over and try to sell stuff from an IVECO #-o Truck was a bare fleet truck, nothing to take out. trailer too. It's difficult over here to do what they have done. They have done it in a way nobody can bring them to court. At the moment they have dropped the truck at my yard they had informed the "owner" where the truck is. 2mn after the driver had left I had have this company at the phone. They would know if it is right that there truck is still save at my yard.
The drivers from east europe were paid at the wage level they have at home. So they still can't afford drinking a coffee in a german truck stop :( Thats the guys like the guy at this picture :

Obrazek

living out off the box for a few weeks before they are back home.

This all shows me again, that I ( and I think the most guys at this board too ) are crying at a very high level ! The most off this guys from east europe would be happy to have our problems.
Czy naprawdę uważasz, że w Polsce się żyje tak cudownie, bo za komuny było źle ? Czy to jest wystarczający poziom życia, czy naprawdę muszę czekać 50 lat, aby się poprawiło ?

Ja się zgadzam z tym, że było gorzej a jest lepiej. Tylko to jest kompletnie naturalne i nie ma się z czego cieszyć. Nadal jesteśmy daleko za murzynami w poziomie życia.

ODPOWIEDZ