Klub Abstynenta

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11184
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Klub Abstynenta

Post autor: hiob » 25-03-12, 00:40

Na forum jest sporo osób, które z różnych powodów nie piją. Zatem dobrze by było, byśmy się tu wzajemnie wspomagali. :D Zatem zapraszam wszystkich do naszego ekskluzywnego klubu abstynentów.

Wiem, że w Polsce jest ciężko wytrwać, bo ciągle istnieje zwyczaj namawiania do picia. Ale wiem też, że wielu z Was nie zwraca na to uwagi. Ujawniajcie się więc, niezależnie od tego, czy macie lat 10, czy 100. Będziemy się tu umacniali w naszych postanowieniach i będzie nam łatwiej wytrwać.

A na początek parę słów o mnie. Mam niemal 55 lat, o ile pamiętam, nie piję od 1998 roku. Moja abstynencja jest formą postu. Ofiarowałem alkohol Panu Bogu i planuję dopiero w Niebie spróbować wspaniałego wina, jakie na pewno ma tam nasz Pan.

Mówiąc o winie... W USA zazwyczaj przyjmujemy Komunię Świętą pod dwiema Postaciami i ja sporadycznie przyjmuję także Krew Pana Jezusa. Ale to jest coś zupełnie innego, bo jak to śpiewamy w pięknej, tradycyjnej pieśni:

Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój,
Bo tu już nie ma chleba, to Bóg, to Jezus mój.


Nie ma chleba i nie ma wina, jest Ciało i Krew Pana Jezusa.

Ale nie chcę, by to się zrobił "religijny wątek". Zapraszam tu także "świeckich abstynentów", wszystkich, którzy nie piją np. ze względu na zdrowie, czy a jakiegokolwiek innego powodu.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Vul
Administrator
Posty: 1252
Rejestracja: 26-09-08, 09:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Vul » 25-03-12, 11:40

To ja też zacznę króciutko o sobie. Mam 47 lat, żonę i trzy córeczki: 8, 15 i 16 lat. Należymy z żoną do Wspólnoty Domowego Kościoła.
Moja abstynencja, najpierw częściowa, potem całkowita, jest również formą postu / wyrzeczenia.

W wieku, chyba koło 17-18 lat poszedłem na pielgrzymkę i zastanawiałem się co dać w prezencie Matce Bożej. Ponieważ w roku poprzednim oddałem jej papierosy to w tym roku ślubowałem, że nie będę pił do końca życia wódki a jedynie, maksymalnie 1 kieliszek wina lub 1 piwo.

Tak było do rekolekcji 1,5 roku temu, na których przystąpiłem jako kandydat (czyli na jeden rok) do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Krucjata taka polega, w skrócie, na całkowitym i dobrowolnym wyrzeczenia się alkoholu (picia, podawania, kupowania, przechowywania), z miłości, jako dar dla dobra osób uzależnionych od alkoholu czy innych uzależnień, oraz na modlitwie za takie osoby. Do KWC przystępują, w swojej wolności, najczęściej osoby, które nie mają problemów alkoholowych, wtedy taki dar dla innych ma swój wymiar odpowiedzialnej miłości.
www.kwc.oaza.pl pisze:KWC została powołana przez ks. Franciszka Blachnickiego i Ruch Światło-Życie w odpowiedzi na apel Ojca Świętego Jana Pawła II skierowany do Polaków u progu pontyfikatu:

"Proszę abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła".
Po roku można przystąpić ponownie na rok lub ofiarować ten dar bezterminowo (do czasu ewentualnej rezygnacji), najczęściej jest to rozumiane jako "dożywotnio", lub do czasu zakończenia Krucjaty.

Ja jestem teraz przed podpisaniem jej bezterminowo. Wielu naszych znajomych jest już w Krucjacie.

Poniżej świadectwo osoby, która przystąpiła do KWC
Krucjata wyzwolenia człowieka - heroiczne dzieło i trudne świadectwo...

Jeżeli masz problemy z alkoholem, pamiętaj, nie jesteś sam. Jest Bóg ale jest też rzesza ludzi, którzy ofiarowują modlitwę i post w Twojej intencji.

P.s.
Również za hiobem zapraszam tych abstynentów, którzy nie mieli religijnej motywacji do abstynencji.
Ostatnio zmieniony 25-03-12, 18:35 przez Vul, łącznie zmieniany 1 raz.
Wspólnota Domowego Kościoła
天無絕人之路 (天无绝人之路)
Niebo nigdy nie zamyka wszystkich drzwi (chiń)

skrzydlaty
Przyjaciel forum
Posty: 1187
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Re: Klub Abstynenta

Post autor: skrzydlaty » 25-03-12, 13:05

Mam 52 lata.
Żonaty, czworo dzieci.

Do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka przystąpiłem 13 lipca 1983 r. i wtedy podpisałem ją bezterminowo. Dzięki Łasce Bożej jestem w niej bez przerwy do dzisiaj.
Przed podpisaniem krucjaty przez ok. rok nie używałem w ogóle alkoholu z własnej woli i postanowienia.

Zawsze poruszały mnie sytuacje z mojego otoczenia pokazujące zło z powodu alkoholu. Ale przeważyła jedna sprawa. W czasie studiów, jako wolontariusz, pomagałem pewnej samotnej, starszej pani. Pewnego dnia przypomniał sobie o niej i zwalił się jej na głowę jej starszy brat z kumplami od kieliszka. Urządzali sobie libacje alkoholowe w jej mieszkaniu. Pili wszystko co miało alkohol. Wtedy pierwszy raz widziałem ludzi pijących "Wodę brzozową" (to takie perfumy w tamtych czasach). Doprowadzili jej mieszkanie do ruiny, a życie kobiety, której pomagałem zamienili w piekło.
Wiem, że są gorsze przypadki, i nie wiem dlaczego akurat to przeważyło.

Obydwoje z żoną jesteśmy w Krucjacie od tego samego dnia.
Część naszego małżeńskiego życia przeżyliśmy w komunie, kiedy w zasadzie wszystko "załatwiało" się za flaszkę. I zasadzie nic nie dało się "załatwić" bez flaszki. W tym czasie dwa razy się przeprowadzaliśmy, remontowaliśmy jedno mieszkanie, a potem urządzali od stanu surowego drugie. To tyko przykłady mnóstwa codziennych spraw, które wykonywaliśmy nie używając obowiązującego ówcześnie "środka płatniczego".

Od niedawna chodzę do szpitalnego oddziału terapii uzależnienia od alkoholu żeby tam głosić ludziom Ewangelię i świadczyć o tym, że życie bez alkoholu jest możliwe i pełnowartościowe.

"Niestety", moja abstynencja jest z przyczyn religijnych. Jest to post ofiarowany Bogu za tych, którzy mają problemy z alkoholem.
Ostatnio zmieniony 26-03-12, 01:02 przez skrzydlaty, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
eutych
Przyjaciel forum
Posty: 159
Rejestracja: 18-06-11, 23:07
Lokalizacja: Śląsk

Re: Klub Abstynenta

Post autor: eutych » 28-03-12, 23:10

No to ja.
Mam 38 lat, żonaty, dwoje dzieci.
W zeszłoroczną środę popielcową obiecałem Bogu rok abstynencji.
Nie przystępowałem do krucjat ani nie podpisywałem niczego, nie działam we wspólnotach po prostu.
Wiem, że przy Waszej abstynencji to nic takiego, ale stawiam pierwsze kroki.
Dałem radę (właściwie dam radę), choć były momenty trudne - nie te w czasie wesel, czy imprez, ale raczej np. te w rodzaju odmówienia sobie zimnego piwa w Murowańcu po całodniowym marszu po Tatrach w niesamowitym upale.
W moim przypadku to również ofiara, z tym że mam bardziej osobiste motywy - moja wiara w części dotyczącej świadectw i uczynków jest słaba - to raz. A dwa - w parafii u mnie był misjonarz z Pakistanu, opowiadał o ludziach, którzy tam ryzykują życiem dla Chrystusa. I zapytał: a ile ciebie kosztuje wiara? Po namyśle stwierdziłem, że nic.
Tego roku powziąłem inne, dla mnie trudniejsze postanowienie.
Bardzo liczę na Bożą Łaskę i modlitwę, bo sam rady nie dam.
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 28-03-12, 23:14 przez eutych, łącznie zmieniany 1 raz.
"Chodźcie i spór ze Mną wiedzcie! - mówi Pan" (IZ. 1,18)

Awatar użytkownika
Rafał'78
Przyjaciel forum
Posty: 262
Rejestracja: 05-03-11, 23:20
Lokalizacja: Mława
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Rafał'78 » 29-03-12, 01:16

PAnowie, czapki z głów, chylę czoła przed Wami! Moja abstynencja to zaledwie 41 dni,bo od koleżeńskiego spotkania w Tłusty Czwartek (16.02). I powiem szczerze, że to nie pączki zaszkodziły mi wtedy najbardziej... 'Bela,szewc,świnia' to określenia stanu, w jakim się wtedy znalazłem:( Postanowienie abstynencji alkoholowej na okres W.Postu miałem już wcześniej w zamyśle, ale po tym incydencie postanowiłem wytrwać do 02 września.. W 2, a może 3 ostatnich latach zachowywałem alkoholową wstrzemięźliwość w sierpniu, jako 'kościelnym' miesiącu trzeźwości. Teraz to prawie 6.5 mca by było, na pewno nie będzie łatwo, liczę na łaskę Bożą w tej próbie.. Motywacja,powody? Przede wszystkim zadośćuczynienie -'świeckie' - najbliższym,świadkom upojenia, oraz religijne- za własne słabości, a może Bóg przyjmie to wyrzeczenie dla dobra kogoś cierpiącego z powodu nadużywania %..? No o oszczędnościach finansowych też pomyślałem, w kontekście lepszego gospodarowania budżetem domowym, bo w sez. letnim to w ostatnich latach dość sporo na zimne piwo wydawałem, woda tańsza, a też gasi pragnienie ;) Aha: mam l.34,żonaty,2 córeczki (6 i 2 lata). Życzę wszystkim Abstynentom wytrwałości i błogosławionych owoców abstynencji!
Ostatnio zmieniony 29-03-12, 01:23 przez Rafał'78, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie, nie jestem godzien,abyś przyszedł do mnie...

Awatar użytkownika
Paradoks
Przyjaciel forum
Posty: 131
Rejestracja: 26-02-12, 07:25
Lokalizacja: Poznań

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Paradoks » 29-03-12, 02:50

28 lat na karku.
Samotny (niestety, jakoś nie mogę znaleźć takiej desperatki). Dzieci z oczywistych względów brak ;-) .
Moja historia z alkoholem obejmuje jeden łyk piwa w wieku 18 lat. Stwierdziłem że mi zupełnie nie smakuje i że nie ma sensu pić aż zasmakuje :-P.
Od tamtego czasu jestem ortodoksyjnym abstynentem i nie zamierzam tego stanu zmieniać. Minus jest taki, że trudno ofiarować w jakiejś intencji wyrzeczenie którego dokonywanie przychodzi mi bez najmniejszego problemu.
skrzydlaty pisze:Do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka przystąpiłem 13 lipca 1983 r.
Żeś sobie datę wybrał - dzień moich urodzin :D.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11184
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: hiob » 31-03-12, 02:48

eutych, Rafał'78, Wasze wyrzeczenia wcale nie są mniejsze od tych Vula, czy Skrzydlatego. Bóg nas do nikogo nie będzie porównywał, On nas rozliczy z talentów, które od Niego otrzymaliśmy.

Paradoks, być może to jest jakaś specjalna łaska, którą otrzymałeś. I to, że na nią odpowiedziałeś, jest także wielką Twoją zasługą. Tym bardziej, że w Polsce wiele osób pije nie dlatego, że lubią alkoholowe napoje, ale dlatego, że tak "wypada", że wstydzą się szyderstw, czy opinii "dziwaka".
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
yaro21
Przyjaciel forum
Posty: 141
Rejestracja: 07-08-10, 19:22
Lokalizacja: Skoczów

Re: Klub Abstynenta

Post autor: yaro21 » 01-04-12, 00:42

W takim miejscu również i mnie nie może zabraknąć. Mam 47 lat, żonaty, troje dzieci. Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi twierdzących, że gdyby zebrać alkohol, który wypili w ciągu swojego życia, to mogliby się w nim wykąpać. w alkoholu, który ja wypiłem, wykąpałbym się ja, moja rodzina, a gdyby ktoś chciał popływać na pontonie, też pewnie nie miałby z tym problemów. Proszę jednak nie traktować tego jak przechwałki, raczej jak ukorzenie się. Mógłby ktoś pomyśleć, no nareszcie ktoś niepijący z innych powodów niż religijne. I tu muszę Was zmartwić. Żadne tam względy zdrowotne, czy jakiekolwiek inne. Chociaż pewnie odbijało się to na moim zdrowiu, ale ja nic takiego nie odczuwałem. Powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie, "alkohol mi służył". Był nieodzownym elementem wszelkich imprez i spotkań towarzyskich. Był środkiem płatniczym w czasach komuny, a nawet po nich. Był antidotum na ból zmęczenie i stres. Pomimo tego, że niszczył moje życie, niszczył moje relacje z żoną i z dziećmi, to jednak sprawiał wiele radości. Ja złych stron picia oczywiście nie widziałem, liczyła się tylko przyjemność. przyszedł jednak czas opamiętania, a stało się to za sprawą Łaski Bożej. Wiem to na pewno, że gdyby nie Bóg, ja nie przestałbym pić. Zbyt wielką sprawiało mi to przyjemność. Na szczęście było coś silniejszego, a była to miłość do rodziny. Odbudowywanie relacji z najbliższymi szło w parze z moim nawróceniem. Początkowo ograniczyłem się do picia z okazji różnych uroczystości rodzinnych, bez upijania się. Jednak szybko stwierdziłem, że tak się po prostu nie da, przynajmniej nie w moim przypadku. Dlaczego? Bo ja należałem do grupy ludzi, o której wspomniał Hiob, tyle że do tej mniejszości. Nie piłem dlatego "bo tak wypada", ale dlatego, że to lubiłem. Tak jak w pewnej anegdocie ojciec mówi do syna:
Synek, alkohol ma ci wykrzywić twarz. Jeżeli zaczyna ci smakować, to znaczy, że masz problem.
I kurcze mnie nie krzywiło. Takie "kontrolowane picie" było wystawianiem Pana Boga na próbę. Na ile wystarczy Twojej łaski Boże? Czy mogę dogadzać sobie dwoma piwkami po obiedzie wiedząc, że Ty mnie ochraniasz? Pewnie tej łaski by wystarczyło, ale Bóg chciał inaczej. On nie chciał zadowolić się jakimiś marnymi osiemdziesięcioma procentami, ale chciał, bym się Mu oddał w całości. Bóg pewnie nieraz mnie doświadczał, chcąc pokazać ile w tym jest mojej zasługi, a ile Jego łaski. I nieraz zdarzało się, że po takiej imprezie, lekko tylko zraszanej alkoholem, czułem niedosyt i musiałem dotankować zbiorniki do pełna. Gdybym wtedy mógł usłyszeć głos Boga, pewnie usłyszałbym coś takiego:
Zobacz, Ja daję ci tyle łaski, ile ci potrzeba, ale ty musisz Mi oddać wszystko.
Na jednych z rekolekcji miałem taki czas podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, kiedy szczerze sobie z Panem Jezusem porozmawiałem. Najpierw przyszły mi na myśl słowa św. Pawła
unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła".
Ale przecież staram się unikać, lecz w tym unikaniu jestem żałośnie słaby. I wtedy przeszły mi przez myśl te słowa z Ewangelii św. Mateusza:
Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła".
I od razu przyszło zrozumienie tych słów , czego Pan Jezus ode mnie oczekuje. Bo przecież nie tego, bym się okaleczał, wszak nasze ciała są świątynią Ducha Świętego. Zrozumiałem, że mam się odciąć od tego, co prowadzi mnie do grzechu. Tak zrodziło się postanowienie życia w całkowitej abstynencji. Bolało strasznie, ale odciąłem gangrenę.
Obecnie należę do wspólnoty i podobnie jak Skrzydlaty posługuję Słowem Bożym wśród osób uzależnionych głównie od alkoholu.
Jak bardzo ci ludzie potrzebują naszej pomocy. Sama terapia w wielu przypadkach na niewiele się zdaje. Rekordzista, z tych których ja zdążyłem poznać, był w ośrodku piąty raz i jak sam twierdził, na pewno nie ostatni. Dopiero współpracując z Łaską Bożą, ci ludzie mają duże szanse na przetrwanie. Więc staramy się przybliżać ich do Boga najlepiej jak umiemy. A swoją abstynencję postanowiłem ofiarować Bogu w intencji osób uzależnionych.
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)

Bibuła
Przyjaciel forum
Posty: 49
Rejestracja: 21-10-10, 20:26
Lokalizacja: RZESZÓW

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Bibuła » 01-04-12, 10:26

Witam
Alkohol to odkąd sięgam pamięciom zawsze mi smakował.Zaczęło się jak pewnie u większości ludzi z mojego pokolenia na przełomie szkoły podstawowej ze średnią.Oczywiście wtedy były to symboliczne spotkania z alkoholem ale od czegoś się zaczyna .Człowiek dorastał koncerty ,imprezy,grille,mecze i dużo by wymieniać a każda okazje jak się wtedy wydawało dobra do wypicia a muszę powiedzieć że towarzystwo nigdy nie stroniło od alkoholu.I tak powoli człowiek wpadł w rutynę że szkole później po pracy pił alkohol.i muszę powiedzieć po swoich doświadczeniach i patrzeniu teraz na nie trzeźwym umysłem że droga od wypicia sobie jednego kieliszka do alkoholizmu jest cienka jak ludzki włos.
Nie wiem co by było dziś ,czy bym pisał z wami ogladał Hioba filmy i spotkał w sieci tylu wspaniałych ludzi gdyby nie ..i tu nie wiem Łaska Boża,rodzaj upomnienia??
Zmarł mi tato i po pewnym okresie zaczęły mi dokuczać problemy gastryczne.
Jak wiadomo alkohol nie jest w takich przypadkach wskazany ale nie zwracałem na to uwagi dopóki naprawdę zaczął mi dokuczać.
To wtedy trafiłem na to forum i zobaczyłem jakie ludzie robią wyrzeczenia i posty dla Boga.
Skoro nie potrafiłem sam przerwać tego picia to postanowiłem zrobić to z Bożą pomocą i spróbować pościć.No i powiem że dało radę ostatnio sie skusiłem na lampkę wina na ostatnich moich imieninach ale powiem że nie odczuwałem już radości czy czegoś dobrego że się napiłem a ból i gniew na siebie że zawiodłem Boga.Od tamtej pory nie wziąłem alkoholu do ust i bedę chciał jak najdłużej wytrzymać w tym stanie ale łatwo nie jest.
A co jeszcze ciekawego Post swój ofiarowałem za swojego bliskiego przyjaciela który zbłądził i nadużywał alkoholu i i co się okazało że po pewnym okresie nie pił :)
Teraz różnie z tym jest ale może będzie dobrze.
Mam nadzieje że nie popisałem głupot bo pisarzem to ja nigdy nie byłem ale chyba potrzebowałem podzielić się tym z kimś.
pozdrawiam

Awatar użytkownika
yaro21
Przyjaciel forum
Posty: 141
Rejestracja: 07-08-10, 19:22
Lokalizacja: Skoczów

Re: Klub Abstynenta

Post autor: yaro21 » 01-04-12, 16:39

Bibuła pisze:Mam nadzieje że nie popisałem głupot bo pisarzem to ja nigdy nie byłem ale chyba potrzebowałem podzielić się tym z kimś.
pozdrawiam
Witaj w klubie Bibuła. Na forum pisze każdy, kto ma coś do powiedzenia i nikt tu nie ocenia czy ktoś pisze pięknie czy nie, liczy się zawartość, a nie opakowanie. A to co napisałeś jest piękne i daje mi takie poczucie solidarności z drugim człowiekiem o podobnych problemach. Nasze dziwnie poplątane drogi pokazują jak wielki jest Bóg i jak On potrafi to wszystko naprostować.
Dzięki Bibuła.
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11184
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: hiob » 01-04-12, 17:19

Ja także dziękuję Wam, yaro21, Bibuła, za Wasze świadectwa. Każde świadectwo jest piękne, gdy jest szczere i one wszystkie pokazują, że w każdym człowieku działa Łaska Boża. Ale każdy z nas jest inny, każdy idzie inną drogą, każdy przeżywa co innego. I to jest właśnie wspaniałe. ;-)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

skrzydlaty
Przyjaciel forum
Posty: 1187
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Re: Klub Abstynenta

Post autor: skrzydlaty » 01-04-12, 20:25

Bibuła pisze:Od tamtej pory nie wziąłem alkoholu do ust i bedę chciał jak najdłużej wytrzymać w tym stanie ale łatwo nie jest.
Będę powierzał cię Bogu abyś wytrwał w dobrym.

Adam94
Przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 26-10-11, 00:23
Lokalizacja: Polska, warmińsko-mazurskie

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Adam94 » 22-04-12, 17:57

Witam. Nazywam się Adam i za 2 miesiące kończę 18 lat. Chociaż jestem wierzący, to moja abstynencja nie opiera się na wirze. Czy było mi ciężko wytrwać, aż do teraz? Też nie. Do tej pory alkohol próbowałem jedynie 3 razy. Raz w wieku około 7 lat spróbowałem piwa od Taty, parę lat później na jakiejś imprezie św. pamięci dziadek dał mi się lampkę wina. No i "OSTATNIO" czyli w sierpniu ubiegłego roku koledzy na ognisku namówili mnie na wódkę, której wypiłem jeden mały łyczek. Kolegom bardzo długo odmawiałem, ale wygrali. Po za tym już nic nie piłem.
Pewnie myślicie, że moi rodzice nie piją? Piją, ale rozsądnie.
Myślę, że rodzice nauczyli mnie, że alkohol jest dla ludzi dorosłych.
Po za tym wiem, że gdybym pił było by to nielegalne.
A po trzecie to jestem domatorem. Nie chodzę na żadne imprezy. Gdybym częściej chodził na takie ogniska, to nie wiadomo co by ze mną było. :)

Pozdrawiam Hioba i wszystkich pozostałych. Adam

PS: Będę starał się wstrzymać jak najdłużej. Przynajmniej do 21 roku życia. (Po przekroczeniu tej liczby uzależnienie się jest mało prawdopodobne)

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 09:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: KubaCh » 22-04-12, 22:15

Adam94 pisze:Będę starał się wstrzymać jak najdłużej. Przynajmniej do 21 roku życia. (Po przekroczeniu tej liczby uzależnienie się jest mało prawdopodobne)
Adam94 - nie chcę Cię martwić, ale uzależnienie się od alkoholu jest możliwe (i zapewne tak samo prawdopodobne) w każdym. Sposród osób uzależnionych od alkolohu, które znam, chyba wszyscy wpadli w nałóg po przekroczeniu 21 roku życia.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11184
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: hiob » 22-04-12, 23:08

KubaCh, ale przecież Adam94 nie zacznie pić na umór jak skończy 21. :lol: Miejmy nadzieję, że albo zostanie abstynentem, albo ograniczy się do lampki szampana na Sylwestra, czy małego piwa w upalne popołudnie.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ