Klub Abstynenta

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: KubaCh » 22-04-12, 22:22

hiob pisze:KubaCh, ale przecież Adam94 nie zacznie pić na umór jak skończy 21. Miejmy nadzieję, że albo zostanie abstynentem, albo ograniczy się do lampki szampana na Sylwestra, czy małego piwa w upalne popołudnie.
No wcale nie zakładam, że zacznie pić na umór. Ale mam wrażenie, że gdzieś usłyszał, że warto poczekać z piciem do 21 roku życia i ktoś to uzasadniał właśnie tym, że po osiągnięciu tego wieku uzależnienie jest mniej prawdopodobne - co jest akurat kompletną bzdurą. Pić alkohol trzeba zawsze odpowiedzialnie - bo to niebiezpieczna substancja :-/

Adam94
Przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 25-10-11, 23:23
Lokalizacja: Polska, warmińsko-mazurskie

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Adam94 » 24-04-12, 17:16

Dokładnie tak jak pisze Hiob. Jeżeli już to będzie to picie okazyjne. Ale trzymajmy się tego, że będę dalej abstynentem. Teraz nawet mnie do tego nie ciągnie, ponieważ nie wiem jak to jest być "pod wypływem". Więc nie cierpię z tego powodu, że nie piję.

Co do 21 roku życia. Tata zawsze mi mówił, że im później tym lepiej. Najpewniej chodzi tutaj, o rozwój masy ciała. Daj 10-latkowi wypić piwo, a 21-latkowi. Różnica spora i na pewno ten pierwszy wpadnie w nałóg szybciej. Nie powiedziałem też, że w nałóg wpaść nie można, tylko trzeba byłoby się do tego naprawdę przyłożyć, tzn. "Pić na umór" :)
Teza taty niedawno potwierdziła się w szkole, Byli u nas goście z "Państwowej agencji rozwiązywania problemów alkoholowych" i wspomnieli właśnie o tym. Między innymi w stanach alkohol dozwolony jest właśnie od 21lat.
Podali nam też dane, które pamiętam zszokowały trochę Hioba:
20%- abstynenci
6%-alkoholicy
13%-Ludzie pijący za dużo
Cała reszta pije umiarkowanie.

Wspomnieli też o najlepszym sposobie na rzucenie palenia(Mnie ten problem, również nie dotyczy). Trzeba przestudiować tę książkę "Eesy way" Działa w 90% przypadków, ale to już nie na temat... :)

[EDIT] Kuba nie martw się tak o mnie :) Na tym spotkaniu kilkakrotnie powtarzali, że "Abstynencja jest najbezpieczniejszą postawą w stosunku do tej substancji" Także nie próbowali nas zachęć, tylko mówi coś w stylu, ale gdyby już to...
Ostatnio zmieniony 24-04-12, 17:22 przez Adam94, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: KubaCh » 24-04-12, 21:58

Adam94 pisze:Nie powiedziałem też, że w nałóg wpaść nie można, tylko trzeba byłoby się do tego naprawdę przyłożyć, tzn. "Pić na umór"
Adam94 - widzisz, ja się z problemem alkoholizmu zetknąłem kilka razy osobiście. I okazuje się, że wcale nie trzeba "pić na umór" - wystarczy że się pije więcej niż 1-2 piwa regularnie przez dłuższy okres czasu - i organizm się uzależnia. Więc trzeba uważać i zgadzam się, że najbezpieczniejszą postawą jest abstynencja. I choć sam się do Klubu Abstynenta nie kwalifikuję, to podziwiam Waszą postawę.

skrzydlaty
Administrator
Posty: 1185
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Re: Klub Abstynenta

Post autor: skrzydlaty » 25-04-12, 00:29

KubaCh pisze:I choć sam się do Klubu Abstynenta nie kwalifikuję
Może spróbuj to jeszcze raz przemyśleć? Na przykład jako post za alkoholików. Czy według ciebie to ma sens, taki post?

Awatar użytkownika
zs
Przyjaciel forum
Posty: 106
Rejestracja: 23-08-09, 18:29
Lokalizacja: Polska, Otwock

Re: Klub Abstynenta

Post autor: zs » 25-04-12, 04:20

Nie wiem, czy byłem alkoholikiem. W moim przekonaniu nie byłem ale popijałem często każdego dnia. Było to piwo, wino i smaczne, mocne trunki, które rozcieńczałem dolewając wodę czy tonik, czasem sok. Zdarzało się, zwłaszcza w zimie, że przez wiele dni nie było nic z alkoholem. Ponad 2 lata temu medycyna położyła mi szlaban na alkohol w każdej postaci i ... posłuchałem zalecenia. Teraz rzadko zdarza się, że jakaś minimalna ilość alkoholu trafi się wraz z kroplami jakiegoś leku i nic więcej. Owszem, chętnie bym się napił piwa ale nic z tego, o nie! Żeby ułatwić sobie wstrzemięźliwość wspominam zapach piwa, które zostawało w szklance na drugi dzień i od razu ochota na złoty nektar odchodzi. :-D
Na typowe "Co, ze mną się nie napijesz?!" odpowiadam: Nie pijmy razem, ponieważ innej możliwości nie mam a ty masz przewagę, bo możesz korzystać z obu możliwości.
Gdy trafi się ktoś, kto po alkoholu awanturuje się, to mówię takiemu, że to ja nie trzymam pionu po wypiciu, że mi odbija a chcę zachować fason, żeby go nie obrazić. ;-)
No cóż, najczęściej takie kłamstewko pozytywnie skutkuje.

Anteas

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Anteas » 25-04-12, 15:28

KubaCh pisze:wystarczy że się pije więcej niż 1-2 piwa regularnie przez dłuższy okres czasu
Jak się żłopie codziennie dwa piwa, to nic dziwnego :lol:
zs pisze:Nie wiem, czy byłem alkoholikiem (...)wspominam zapach piwa, które zostawało w szklance na drugi dzień
Nie byłeś :-) żaden szanujący się alkoholik nie trzyma piwa do drugiego dnia :-) Ja zresztą też :lol:
Ostatnio zmieniony 25-04-12, 15:34 przez Anteas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Tomasz81
Przyjaciel forum
Posty: 77
Rejestracja: 20-10-09, 12:23
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Tomasz81 » 04-05-12, 10:36

Zazdroszczę wam nieco. Ja nie jestem w stanie bez piwa dłużej funkcjonować. Zbyt imprezowe życie prowadzę niestety a ciężko mi od tego odwyknąć. Podczas postu miałem nie pić i mi całkowicie to nie wyszło. Prosiłbym was o ile to możliwe o modlitwę za mnie w intencji nie picia.
"Wiara, radość, optymizm.-Ale nie głupota zamykania oczu na rzeczywistość."

Awatar użytkownika
noHumanek
Przyjaciel forum
Posty: 529
Rejestracja: 24-10-07, 21:33
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: noHumanek » 07-05-12, 14:23

Z tego co mi wiadomo (lekcja edukacyjna w szkole) w wieku koło 16 lat wystarczy 3 miesiące w miarę regularnego picia np. piwo 3 razy w tygodniu żeby się uzależnić fizycznie, w wieku 21 lal ten czas wynosi około 2 lat, bardziej chodzi o systematyczność niż duże dawki.

jest jeszcze uzależnienie psychiczne i tu ma znaczenie podejście do picia np. jak bardzo tego potrzebuje żeby coś zrobić/ rozwiązać jakiś problem lub po prostu się od prężyć.

uzależnienie rozwija się powoli i od czasu kiedy się zacznie do poważniejszych/bardziej widocznych problemów mija kolejne parę[naście] lat

Ja mam 29 lat żony i dzieci brak, pije mało w ciągu ostatnich 2 lat alkohol brałem do ust 3 razy, ale to z powodów zdrowotnych .... cierpię na przewlekły brak dobrej okazji do napicia się ;-)
Ostatnio zmieniony 07-05-12, 14:34 przez noHumanek, łącznie zmieniany 2 razy.
Z przyczyn nieLudzkich powyszszy tekst może być nie-ortograficzny, niejest to lekcewarzenie czytającego tylko nieumiejętność piszącego, b. prosze się nie bulwersować

Awatar użytkownika
yaro21
Przyjaciel forum
Posty: 141
Rejestracja: 07-08-10, 18:22
Lokalizacja: Skoczów

Re: Klub Abstynenta

Post autor: yaro21 » 10-05-12, 23:40

KubaCh pisze:
Adam94 pisze:Będę starał się wstrzymać jak najdłużej. Przynajmniej do 21 roku życia. (Po przekroczeniu tej liczby uzależnienie się jest mało prawdopodobne)
Adam94 - nie chcę Cię martwić, ale uzależnienie się od alkoholu jest możliwe (i zapewne tak samo prawdopodobne) w każdym. Sposród osób uzależnionych od alkolohu, które znam, chyba wszyscy wpadli w nałóg po przekroczeniu 21 roku życia.
Tak KubaCh Mało jest osób uzależnionych poniżej 21 roku życia, ale posługując w ośrodku dla uzależnionych widzę, że to niestety się zmienia i coraz młodsze osoby tam trafiają. Na szczęście to nadal jeszcze są sporadyczne przypadki, ale to się niedługo zmieni. Nie, nie jestem pesymistą, ale realistą i widzę jakie dzieciaki przesiadują na ławkach w parku z piwem w ręku i słyszę jakie przechwałki padają z ich ust, ile to potrafią wypić. Mnie, starego lisa, śmieszą takie ilości, ale spoko, trening czyni mistrza.
Wiesz KubaCh dlaczego w uzależnienie wpada się grubo po 21 roku życia? Bo uzależnienie to nie jest grypa i nie wpada się w nie w ciągu kilku dni. Bardzo trafnie opisał to noHumanek, że to jest proces trwający nawet kilkanaście lat. Dlatego to jest takie niebezpieczne, bo działa podstępnie i niemal niezauważalnie. Zapytaj tych osób, które wpadły w nałóg po 21 roku życia, kiedy pierwszy raz spróbowali alkoholu i kiedy pierwszy raz się upili. idę o zakład, że będzie to oscylowało gdzieś w okolicach 16 roku życia, lub jeszcze wcześniej.
Nie pamiętam dokładnie jak to wyglądało u mnie, ale mniej więcej w wieku 16 lat pierwszy kontakt z alkoholem, a po 18 roku życia zdarzało mi się upić (powiedzmy raz na pół roku). Przez wiele lat taki stan się utrzymywał, z tym że upijanie powtarzało się częściej, powiedzmy raz na dwa miesiące. W wieku około 37 lat piłem już codziennie, niekoniecznie się upijając. Wystarczały mi minimum 4 piwa, czasami coś mocniejszego, byleby było codziennie.

Adam94 masz rację twierdząc, że im później się zacznie tym lepiej, a wiek 21 lat przyjmuje się za taką bezpieczną granicę. Po prostu na podstawie badań i różnych obserwacji psychologowie stwierdzili, że faceci dojrzewają emocjonalnie w wieku około 21 lat i są mniej podatni na używki niż taki szesnastolatek.
Na to czy popadniemy w uzależnienie ma wpływ jeszcze wiele innych czynników. Chociażby nasze wychowanie w dzieciństwie, przykład rodziców, środowisko w jakim żyjemy. Biorąc te czynniki pod uwagę, jak również Twoje wypowiedzi stwierdzam, że musiałbyś się bardzo namęczyć, żeby się uzależnić od alkoholu :mrgreen:
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)

Awatar użytkownika
yaro21
Przyjaciel forum
Posty: 141
Rejestracja: 07-08-10, 18:22
Lokalizacja: Skoczów

Re: Klub Abstynenta

Post autor: yaro21 » 10-05-12, 23:49

Tomasz81 pisze:Zazdroszczę wam nieco. Ja nie jestem w stanie bez piwa dłużej funkcjonować. Zbyt imprezowe życie prowadzę niestety a ciężko mi od tego odwyknąć. Podczas postu miałem nie pić i mi całkowicie to nie wyszło. Prosiłbym was o ile to możliwe o modlitwę za mnie w intencji nie picia.
Tomasz81 głowa do góry. Jeżeli szukasz oparcia w Bogu i w modlitwie, to jesteś na dobrej drodze do trzeźwości. Będę się modlił za Ciebie.
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)

Awatar użytkownika
eutych
Przyjaciel forum
Posty: 159
Rejestracja: 18-06-11, 22:07
Lokalizacja: Śląsk

Re: Klub Abstynenta

Post autor: eutych » 14-05-12, 21:29

Czasem jeżdżę robić zdjęcia (hobby) i ostatnio, na Paprocanach w Tychach, natknąłem się na taki obrazek:
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Hmmm...
Chyba im nie idzie ;-)

Taki mały fotożart dla rozluźnienia.
Ostatnio zmieniony 14-05-12, 21:38 przez eutych, łącznie zmieniany 1 raz.
"Chodźcie i spór ze Mną wiedzcie! - mówi Pan" (IZ. 1,18)

skrzydlaty
Administrator
Posty: 1185
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Re: Klub Abstynenta

Post autor: skrzydlaty » 14-05-12, 21:53

Klub jest jak najbardziej poważny http://akzpaprocany.pl/
Ostatnio zmieniony 14-05-12, 21:55 przez skrzydlaty, łącznie zmieniany 1 raz.

Wojciech_Domini
Przyjaciel forum
Posty: 317
Rejestracja: 27-12-08, 13:04
Lokalizacja: Kraków

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Wojciech_Domini » 15-05-12, 09:19

Jestem 22 letnim studentem. Żony/Dziewczyny brak.

W przeszłości nie raz dawałem się namówić kolegom na libacje. Poważnie się spiłem 2 razy w tym raz tanim winem(raz i ostatni dałem się namówić na to w wieku 18 lat). Nigdy nawet w trakcie wypicia jednego piwa nie czułem się super szczęśliwy. Od 1,5 roku jak już piłem to jedno piwo okazyjnie z Rodzicami. Tłumaczyłem sobie że lepiej wypić raz piwko na pół roku z Ojcem niż z obcymi.

Nie zmienia faktu iż, od pewnego czasu zastanawiam się nad definitywną abstynencją od alkoholu. Są ku temu dwie intencje którym chciałbym to ofiarować:
1. Najstarszy z moich braci jest pseudo-katolikiem żyjącym w związku niesakramentalnym z dziewczyną. Nie muszę dodawać że zarazem jest zwolennikiem cywilizacji śmierci i totalnej odporności na argumenty przeciwko.

2. Inny z braci natomiast jest narkomanem chodzący na grupę odwykową ale bez przekonania. Ciężko jest między nami nawiązać dialog ponieważ posiada jeden i ten sam temat a jedyne co uznaje za autorytet to stronę internetową prowadzoną przez ćpunów "hyperreal". Nie szanuje również własności prywatnej biorąc wszystko nie pytając się o zdanie dlatego wizyty w domu są tym bardziej męczące.

Proszę wszystkim o modlitwę w powyższych intencjach jak i też w mojej abstynencji by nie okazała się słomianym zapałem.

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
racjonalista
Przyjaciel forum
Posty: 171
Rejestracja: 21-05-10, 21:57
Lokalizacja: Kraków

Re: Klub Abstynenta

Post autor: racjonalista » 15-05-12, 10:02

Ciekawy temat. Mimo, że jestem nadal abstynentem to znajomi namawiają mnie do "spróbowania" tłumacząc, że wszystko jest dla ludzi. Niby racja, ale z drugiej strony alkohol czasami przypomina mi narkotyki. Po tym i po tym jest "fajnie", różnica tylko w cenie. Bo na pewno oba działają podobnie na mózg. Co sądzicie o argumencie tych znajomych? Jak na razie żaden kontrargument mi nie przychodzi do głowy.
Szukam i nie mogę znaleźć...

Awatar użytkownika
Rafał'78
Przyjaciel forum
Posty: 262
Rejestracja: 05-03-11, 23:20
Lokalizacja: Mława
Kontakt:

Re: Klub Abstynenta

Post autor: Rafał'78 » 15-05-12, 12:13

Tomasz81,Wojciech_Domini oraz racjonalisto - będę pamiętać o Was w modlitwie, wszystkich tu piszących również o nią proszę. Myślę, że gdybyś racjonalisto miał podobną 'motywację' (może masz, nie wiem) jak np. Wojciech to jest b.poważny kontrargument wobec nalegań, 'zaproszeń' kolegów. Odmówienie sobie czegoś, post w imię wyższego dobra, jakiegoś celu to nie tylko 'religijna' przypadłość. Wiadomo, że chociażby profesjonalni sportowcy aby osiągnąć dobre wyniki muszą i ciężko harować na treningach, przestrzegać ich rygorystycznego z reguły planu, który nakazuje np. wczesne wstawanie i kładzenie się spać (a chcieliby np. obejrzeć dobry film czy iść na dyskotekę, hucznie obchodzić Sylwestra, oczywiście przy szampanie;) jak skoczkowie biorący udział w T4S) o diecie nie muszę wspominać. A przecież nikt nie nazywa ich 'dziwakami'.. Sukces kosztuje! Mam w swoim najbliższym otoczeniu też kilkoro 'niepokornych'i tak jak Wojciech takie przesłanki ofiary, wyrzeczenia w ich intencjach wydają mi się.. racjonalne właśnie. Kiedy ostatnio trochę sprzeniewierzyłem się swemu prywatnemu postanowieniu abstynencji przez założony okres (ciepło było i zachciało się zimnego piwka ech..) to jednak znowu podejmuję abstynencję, która mam nadzieję będzie niczym stała modlitwa w konkretnej intencji. Te odmawiane, tradycyjne są w moim wykonaniu pewnie niekiedy niedbałe, a i zdarza mi się poleniuchować :( Pomyślałem, że w przypadku takiej formy skuteczność może okazać się większa, ale..wszystko w ręku Boga, On widzi i intencje i zmagania i końcowy wynik. Wszystkich mających dobre zamiary abstynencji niech wspomaga Boża łaska oraz ludzka życzliwość i zrozumienie, życzę sobie i Wam wytrwałości!
Ostatnio zmieniony 15-05-12, 12:15 przez Rafał'78, łącznie zmieniany 2 razy.
Panie, nie jestem godzien,abyś przyszedł do mnie...

ODPOWIEDZ