Każdego człowieka należy traktować z szacunkiem

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Awatar użytkownika
grzegorzw125
Przyjaciel forum
Posty: 339
Rejestracja: 06-05-12, 20:03
Lokalizacja: R-m
Kontakt:

Post autor: grzegorzw125 » 10-11-12, 22:20

nevesu pisze:Ale ja to powiedziałem takiemu jednemu w oczy, jak kazał mi przeładowanym busem jeździć codziennie ponad 400 km na własną odpowiedzialność, na lewych papierach. Użyłem słowa "cep" dokładnie rzecz ujmując.

To może inaczej, prościej...
Czy uważasz że obrażanie kogoś kto, być może nie jest najlepszym człowiekiem jest w porządku? Ja rozumiem Twoją frustrację ze znalezieniem pracy, ale to nie jest powód żeby żeby używać takich epitetów publicznie zwłaszcza na forum katolickim, gdzie promuje się idee miłości do nieprzyjaciół. Być może przeszłoby to w prywatnej rozmowie, ale pisząc to tutaj mogłeś się spodziewać (lub nie) że taki zwrot o bliźnim nie obędzie się tez echa. Nawet jeśli masz takie zdanie o tym człowieku to pomyśl co by się tu działo jakby każdy by wylewnie opowiadał o ludziach za którymi nie przepada takiego bądź innego powodu.
"Kto się w opiekę odda Panu Swemu,
A całym sercem szczerze ufa Jemu,
Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga,
Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga."

"talitha kum
mówię Ci chłopcze wstań
wcale nie umarłeś lecz śpisz
jeszcze życie wyjdzie Ci..."

Anaheim
Przyjaciel forum
Posty: 728
Rejestracja: 24-10-07, 21:24
Lokalizacja: SBL

Post autor: Anaheim » 11-11-12, 18:38

grzegorzw125 pisze:Być może przeszłoby to w prywatnej rozmowie, ale pisząc to tutaj mogłeś się spodziewać (lub nie) że taki zwrot o bliźnim nie obędzie się tez echa.
Mhm czyli tutaj buduje się pozory? Ciekawe wnioski można wyciągnąć z waszych wypowiedzi...
Faith Divides Us - Death Unites Us

Twin
Przyjaciel forum
Posty: 1412
Rejestracja: 30-10-10, 05:48
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Twin » 11-11-12, 20:48

Anaheim pisze:Mhm czyli tutaj buduje się pozory? Ciekawe wnioski można wyciągnąć z waszych wypowiedzi...
Cóż, umiejętność wyciągania wniosków nie jest dobrem powszechnym.
Czy mam rozumieć, że według Twojego wnioskowania ludzie wulgarni powinni wszędzie kląć, złodzieje wszędzie kraść ludzie brutalni wszędzie stosować przemoc i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze powinno się dziać abyśmy tylko byli w swoim zachowaniu autentyczni? Moim zdaniem to tak nie działa, w pewnych miejscach wymaga się kultury i życzliwości nawet jeśli ktoś w swoim autentyzmie takowych cech nie posiada. Nie jest to zachęta do hipokryzji ale raczej do przemyślenia własnego postępowania. Jednak by to odkryć trzeba posiąść właśnie umiejętność wyciągania wniosków z sytuacji, w której coś nie jest akceptowane.
Ostatnio zmieniony 01-01-70, 01:00 przez Twin, łącznie zmieniany 1 raz.
Chrześcijanie to światło świata - pod warunkiem, że są podłączeni do sieci.

Awatar użytkownika
grzegorzw125
Przyjaciel forum
Posty: 339
Rejestracja: 06-05-12, 20:03
Lokalizacja: R-m
Kontakt:

Post autor: grzegorzw125 » 11-11-12, 21:08

Anaheim pisze: grzegorzw125 napisał/a:
Być może przeszłoby to w prywatnej rozmowie, ale pisząc to tutaj mogłeś się spodziewać (lub nie) że taki zwrot o bliźnim nie obędzie się tez echa.


Mhm czyli tutaj buduje się pozory? Ciekawe wnioski można wyciągnąć z waszych wypowiedzi...
Chodziło mi dokładnie o to co powiedział Twin. Są miejsca w których wymaga się jakiś norm czy to dobrego zachowania czy też etycznych moralnych, społecznych. W rozmowie prywatnej, na stopie koleżeńskiej, można już trochę przystopować z tym, oczywiście żeby uciąć przyszłe zarzuty, nie należy nigdy i w żaden sposób obrażać drugiego człowieka. A co się tyczy pozorów zawsze się je stwarza nawet nieumyślnie, bo przecież nasz odbiorca zawsze sobie kształtuje jakiś nasz wizerunek i od tego jaka będzie ta rozmowa, czyli na jakim poziomie ją przeprowadzimy, to to będzie wyznacznikiem co odbiorca sobie o nas pomyśli. Bo jeśli ja czytam że ktoś kogoś na forum katolickim nazwał "cepem" to mimowolnie kształtuje mi się opinia o tym człowieku. I nie podciągajmy tego do górnolotnym zbyt wczesnym wyrabianiu opinii o kimś kogo nie znamy, bo naprawdę opinię kształtuje się od pierwszego zetknięcia się z tą osobą. Oczywiście w dalszym postępowaniu ta nasz opinia o danym człowieku może ujedz zmianie, na lepsze czy na gorsze co staje się znacznie szybciej szybciej.
Jak pisał Gomrowicz "Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę".

Pozdrawiam Grzegorz
Ostatnio zmieniony 11-11-12, 21:11 przez grzegorzw125, łącznie zmieniany 1 raz.
"Kto się w opiekę odda Panu Swemu,
A całym sercem szczerze ufa Jemu,
Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga,
Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga."

"talitha kum
mówię Ci chłopcze wstań
wcale nie umarłeś lecz śpisz
jeszcze życie wyjdzie Ci..."

skrzydlaty
Przyjaciel forum
Posty: 1187
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Post autor: skrzydlaty » 12-11-12, 20:13

Prawdę mówiąc myślałem, że wypowiedź nevesu będzie pretekstem do ogólniejszej ciekawej dyskusji. I przez moment wydawało mi się że tak się stało
Moim zdaniem nie ma co dalej kłócić się z nevesu. Chyba został pouczony wystarczająco, a czy coś zmieni - jego sprawa (jeśli nie będzie uporczywie łamał regulaminu).
Może uda nam się porozmawiać bez wałkowania przykładu, który był na samym początku? Postarajmy się to uogólnić, albo podać inne przykłady.
To też moja wina, ktoś na przykład zapytał czy szacunek należy się Hitlerowi albo Stalinowi, a ja skierowałem rozmowę z powrotem na temat nevesu.
Ale może to da się jeszcze zmienić.

Moim zdaniem podstawowy szacunek należy się zarówno Hitlerowi jak i Stalinowi, a nawet drabowi, który mnie atakuje w ciemnej uliczce. Jasne, że najpierw bym uciekał od takich ludzi, a nie myślał o szacunku.
Też nie lubię jak mnie szef zmusza do głupiej pracy. Złoszczę się, ale nawet w złości staram się wyrażać z szacunkiem. Jeśli nie jestem na ty, to używam słowa "pan" nawet w rozmowach o nim z nieznajomymi i znajomymi. Robię tak bo się przekonałem, że sposób mówienia ma wpływ na moje myślenie i na odwrót. To działa w obie strony.
Wiem że teoretyzować jest łatwo, ale ja mówię o czasami bardzo trudnych sytuacjach w pracy w moim życiu, gdzie był silny konflikt pomiędzy mną, a jednym z przełożonych. Albo gdy doznawałem przez kilka lat niesprawiedliwego traktowania od współpracowniczki o silnej pozycji w pracy, czasem zdarza się to nawet do dzisiaj. Ale zawsze staram się mówić o niej z szacunkiem. I myślę że też dlatego relacja między nami się nie pogarsza, a nawet powoli poprawia. Jasne, że zachowuję swoją godność i staram się pokazywać na czym polega niesprawiedliwość. Ale nawet jak ona nie daje sobie wytłumaczyć, nawet jak ona potrafi przeklinać do mnie, to wyrażam się o niej z szacunkiem, i odnoszę się do niej z szacunkiem.
Ostatnio zmieniony 12-11-12, 20:36 przez skrzydlaty, łącznie zmieniany 1 raz.

Anteas

Post autor: Anteas » 12-11-12, 21:17

skrzydlaty pisze:Ale może to da się jeszcze zmienić.
Mówisz - masz
skrzydlaty pisze:Moim zdaniem podstawowy szacunek należy się zarówno Hitlerowi jak i Stalinowi, a nawet drabowi, który mnie atakuje w ciemnej uliczce
Najpierw sugerował bym zdefiniowanie wyrażenia "podstawowy szacunek" oraz określił czym ten "podstawowy" różni się od "właściwego" szacunku.
Potem należało by też określić kryteria w/g których można będzie decydować o tyk, komu się należy podstawowy a komu rozszerzony pakiet szacunku.
skrzydlaty pisze:Moim zdaniem podstawowy szacunek należy się zarówno Hitlerowi jak i Stalinowi, a nawet drabowi, który mnie atakuje w ciemnej uliczce
IMHO zbirowi należy się większy szacunek niż masowym mordercom, jeśli ludziom tak niskich kwalifikacji moralnych cokolwiek się należy oprócz kary śmierci naturalnie. Nie żeby jakakolwiek kara była adekwatna do ich zbrodni.

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 13-11-12, 12:52

Myślę że słowo "szacunek" nie jest tu adekwatne. Szacunek się nikomu nie należy, każdy ma za to prawo do zachowania godności.
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

prot
Przyjaciel forum
Posty: 212
Rejestracja: 06-04-10, 08:01
Lokalizacja: Polska

Post autor: prot » 15-11-12, 22:48

Marek MRB pisze:Myślę że słowo "szacunek" nie jest tu adekwatne.
Otóż ma Kolega rację, bo wg Słownika Języka Polskiego słowo: szacunek, w okolicznościach o których mowa określa "stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania".

Tak więc nie może być mowy o konieczności wyrażania aprobaty dla zachowań nagannych, a o jakich wspomniał jeden w jednym w komentarzy, nevesu.

ODPOWIEDZ