dziękujecie przed jedzeniem ???

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Rybak ludzi
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 09-03-13, 09:34
Lokalizacja: Pol

dziękujecie przed jedzeniem ???

Post autor: Rybak ludzi » 08-09-14, 07:16

Czy dziękujecie na głos, Panu Jezusowi przed posiłkami ?? Tylko około 1 % katolików dziękuje w domu a poza domem jeszcze mniej. Jesteście w gronie tych którzy wszędzie dziękują - czy to w pracy czy w gościach ??

Pytam bo na własnym przykładzie wiem, że ani w domu ani w gościach ani w pracy nie dziękowałem przed posiłkami Bogu. Tłumaczyłem sobie że nie chcę się obnosić, ale takie tłumaczenie to było oszukiwanie samego siebie.
To było bronienie swojego tchórzostwa, wstydzenia się. Bałem się reakcji ludzi, ich pytań, albo szyderstwa, drwin itp.

Dziękowanie za jedzenie na głos było normalną praktyką pierwszych chrześcijan, tutaj m.in wersety biblijne pokazujące dziękowanie we wszelkich miejscach i na głos : /link usunięty przeze mnie, hiob/ - temat dziękczynienia szerzej opisany m.in jest fragment z Frondy : "Nie ukrywajmy tego. Ogromna większość Polaków-katolików nie modli się przed i po jedzeniu. W gronie rodzinnym czyni to może 1 procent polskich katolików. Gdy znajdujemy się pośród innych, a więc w pracy, barze czy restauracji, ten wskaźnik maleje zapewne poniżej 0,1 procenta. ....... Modlitwa przy posiłku w miejscu pracy, barze, restauracji i innych miejscach publicznych, to jeden z najtrudniejszych do zrealizowania postulatów. Sam nieraz widziałem, jak ludzie, którzy modlili się przed jedzeniem, gdy byli w wąskim gronie swej rodziny lub znajomych, nagle rezygnowali z tego, gdy tylko znajdowali się poza bezpieczną przystanią własnego domu. Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? Zapewne różne. Niektórym osobom modlitwa przy posiłku w miejscach publicznych kojarzy się z jakąś religijną ostentacją, jeszcze inni boją się wprawić w zakłopotanie swych znajomych i bliskich, sądząc, że w ten sposób ludzie, ci zostaną urażeni lub nie będą wiedzieć, w jaki sposób mają się zachować. Najczęstszą jednak przyczyną dla której pobożni katolicy wzdragają się przed modlitwą przy stole w miejscach publicznych jest ludzki strach. Jest to strach przed ukradkowymi spojrzeniami innych ludzi, jawną bądź zamaskowaną kpiną lub szyderstwem z naszej postawy, byciem naznaczonym jako "religijny dziwak". Jeszcze inną odmianą tego strachu jest obawa, iż tego rodzaju przyznanie się do wiary w Jezusa, utrudni nam dotychczasowe w miarę "swobodne" życie. Wiemy lub przeczuwamy, iż z momentem tego rodzaju chrześcijańskiego "wyjścia z podziemia" nasi znajomi będą baczniej i uważniej przyglądać się temu, jak żyjemy. Jeśli do tej pory śmiałeś się z dowcipów o rozpuście, używałeś wulgarnej mowy, okłamywałeś szefa, to po tym, jak zaczniesz modlić się w obecności innych przed posiłkiem (nie rezygnując ze swych niemoralnych zwyczajów) jeszcze bardziej zaczniesz czuć się jak zakłamany hipokryta, która "modli się pod figurą, a diabła ma za skórą .........Jeśli uważamy za rzecz dobrą, podziękować naszemu Panu za pokarm w domu, to dlaczego mielibyśmy nie czynić tego w obecności innych osób? Co byśmy powiedzieli o mężu, który co prawda rozmawiałby ze swą żoną w domu, ale poza domem nie odzywałby się do niej nawet jednym zdaniem? Czy nie pomyślelibyśmy, iż coś w ich małżeństwie poważnie nie szwankuje, skoro poza mąż poza domem zachowuje się tak, jakby nie znał swej żony? Słowa Zbawiciela i św. Pawła o tym, iż: "Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie" (Mt 10, 33); (nie należy) "wstydzić się … świadectwa Pana" (2 Tm 1, 8) są zbyt ważne, by je lekceważyć. Jeśli jednak, ze względu na przewidywane, przykre dla nas, reakcje innych ludzi, rezygnujemy ze zwyczaju, który w zaciszu swego domu praktykujemy, to jakie świadectwo dajemy swemu Zbawicielowi?"
Ostatnio zmieniony 12-09-14, 09:58 przez Rybak ludzi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11157
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 12-09-14, 10:10

Rybak ludzi, witaj. Przede wszystkim chciałbym się wytłumaczyć z czegoś. Usunąłem linki z Twojego podpisu i z Twojego powyższego postu. Usunę je także z innych Twoich postów. Pozwól, że wyjaśnię dlaczego.

Nazwa naszego forum to "Katolik". Celem tego forum jest między innymi nauczanie wiary katolickiej. Wierzę głęboko, że tylko Kościół Katolicki naucza pełni prawdy. Jestem w stanie bronić tego przekonania i chętnie odpowiem na pytania tych, którzy mają co do tego wątpliwości, czy tych, którzy nie rozumieją nauki Kościoła. Jednak nie zgodzę się na to, by forum to służyło jako reklama stron nie zawsze głoszących prawdę i zachęcających do opuszczenia Kościoła, który założył Pan Jezus.

Natomiast jeśli chodzi o sam twój wpis, to ja zawsze odmawiam krótką modlitwę przed jedzeniem, kończącą się zrobieniem znaku krzyża. Nie ma znaczenia, czy to jest w domu, czy w miejscu publicznym. Oczywiście zdarza mi się zapomnieć, ale na pewno nie unikam tego świadomie.

Nie zgadzam się także z Tobą, że główną przyczyną braku publicznej modlitwy przed jedzeniem jest strach. Ja bym to raczej nazwał wstydem, ale i to, moim zdaniem, nie jest główną przyczyną tego stanu rzeczy. Ja myślę, że to raczej wynika z naszych społecznych, kulturowych uwarunkowań. Po prostu nie ma i od kiedy ja pamiętam nie było takiego zwyczaju w Polsce. Nikt tego nas nie uczył i stąd wynika taka, a nie inna rzeczywistość.

Ja zacząłem się modlić przed posiłkiem już w czasie pobytu w USA. Zacząłem zachęcony przykładem braci protestantów. Ale nie dlatego nie robiłem tego wcześniej, bo się bałem, czy wstydziłem, ale dlatego, że akurat posiłek, z wyjątkiem wieczerzy wigilijnej, czy wielkanocnego śniadania, nigdy nie był miejscem, w którym się zwracałem do Boga.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 13-09-14, 10:24

Ja właściwie nie pamiętam kiedy zacząłem się modlić przed posiłkiem. Chyba po ktorychś rekolekcjach jeszcze za młodzieńczych czasów :oops:
Myślę że Hiob ma rację - ten akurat zwyczaj we współczesnej Polsce nie jest powszechny (choć zdaje się że kiedyś było inaczej).
Niemniej nie widzę powodu by ktoś miałby mieć opory i sie wstydzić. Już raczej mogę zrozumieć, że ktoś ma opory bo nie chce się chwalić :)
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

skrzydlaty
Administrator
Posty: 1185
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Post autor: skrzydlaty » 13-09-14, 21:36

Nie ma co z tego robić krucjaty.
My w domu modlimy się przed posiłkiem (stałą modlitwą) od dwudziestu kilku lat.
Poza domem przed posiłkiem robię znak krzyża.

Rybak ludzi
Przyjaciel forum
Posty: 48
Rejestracja: 09-03-13, 09:34
Lokalizacja: Pol

Post autor: Rybak ludzi » 19-12-14, 12:57

spotkałem się też z opiniami wierzących, że nie trzeba dziękować przez posiłkiem. Gdy człowieka się o coś prosi i ten mu da to, to dziękuje się mu za to.

Skoro Zbawiciela prosi się również o powszedni chleb to i dziękować należy za niego.

,
Ostatnio zmieniony 19-12-14, 12:58 przez Rybak ludzi, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ