Porozumienie Paryskie, 2015

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
kowalskil
Przyjaciel forum
Posty: 11
Rejestracja: 27-09-13, 18:13
Lokalizacja: Fort Lee, NJ
Kontakt:

Porozumienie Paryskie, 2015

Post autor: kowalskil » 16-12-15, 17:34

Listek Figowy?

Porozumieie Paryskie (odnosnie klimatu) omawiane bylo, i jest nadal pozytywnie omawiane, przez politykow i naukowcow na roznych szczeblach. Dlatego zdziwiony bylem cynicznym emailem od wysoce-wyksztalconego kolegi amerykanskiego. Porozumienie Paryskie, pisze on, "to tylko listek figowy, pozwalajacy przywodcom robic to co zawsze robili, a potem mowic: 'nie bylismy bierni--usilowalismy zapobiedz wzrostowi poziomu morz.' Wegiel i ropa beda nadal uzywane, o ile jest to korzystne. Nie bedzie sie to roznic od tego co mowia i robia teraz. W miedzyczasie beda troche dluzej dumni z tego ze nie sa bezczynni."

Ludwik Kowalski, autor "Wspomnienia bylego komunisty:"

Wydanie darmowe: Internet ==> http://ludkow.info/byt

Wydanie E-bookowe --> zadzwon do Merlin ==> +48 (61) 628 6600
Ludwik Kowalski, autor "Pamietnik bylego komunisty" ==> http://ludkow.info/byt

Dlaczego darmowy? Bo pisanie bylo obowiazkiem moralnym, wobec rodzicow, wobec innych ofiar stalinizmu, i wobec Polski

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 16-12-15, 20:24

Akt wysoce zbędny i szkodliwy.
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 17-12-15, 17:04

Tez nie za bardzo mi to sie widzi, ale nie potrafie okreslic dokladnie, w czym co mi sie nie widzi, choc kon czyje pismo nosem, ze z tego siana owsianki nie bedzie.
Jezeli drogi Marku jestes w stanie cos przyblizyc, jesli chodzi o ten akt i w czym ta szkodliwosc ... Przyznam, ze nie jestem zbyt w temacie.
konik

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 17-12-15, 22:05

Z przyjemnością, ale chwilowo nie bardzo mam "siły przerobowe" :)
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

Władysław
Przyjaciel forum
Posty: 208
Rejestracja: 04-04-14, 13:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Władysław » 18-12-15, 14:44

Koniku to jest po prostu kolejny akt komedio-dramatu pod tytułem "Globalne ocieplenie".

Opiszę temat pod względem historycznym, bo to najlepiej przedstawia cały bezsens i perfidie tych akcji.

Więc tak, mniej więcej od lat 70 XX wieku w krajach wysokorozwiniętych ludzie dostali świra na punkcie ekologii. Pojawiały się bezpodstawne i często bardzo głupie tezy i pomysły. Jednym z nich była teza, że człowiek ma ogromny wpływ na zmiany klimatu. A skoro ma wpływ, to trzeba to zahamować.

Cała ta akcja to jeden wielki skok na kasę i bicz na gospodarki państw. Pomysłodawcą udało się przekonać ludzi w USA i Europie Zachodniej, że można zatrzymać ocieplanie się klimatu inwestując w to miliardy dolarów i tworząc tysiące komisji, rad i komitetów badawczych. Państwa Zachodniej Europy łyknęły ten temat w całości i stał się prawie ich religią.

Do nich dołączyli producenci i firmy związane z elektrowniami atomowymi, wiatrowymi, wodnymi i słonecznymi. Dając spore dotacje po to, by "naukowcy" coraz bardziej ukazywali "zło" węgla i używania go jako podstawy energetyki. Za naukowcami szli politycy i obywatele z wypranymi mózgami którzy domagali się walki z "Globalnym Ociepleniem". Dochodził do tego też zwykły interes państwa, by dokopać gospodarkom sąsiadów.

Bo jak się walczy z "Globalnym Ociepleniem"? Ogranicza się użycie węgla i ropy naftowej jako paliwa. Kilka dominujących państw, narzuca swoją wolę mniejszym i w razie niepodporządkowania się karze ich finansowo. Przez to te państwa są zmuszone albo płacić te kary, albo zamykać istniejące elektrownie i kopalnie, a budować "czyste" elektrownie. Oczywiście przy udziale firm które dają kasę naukowcom i politykom. Czyli w obu przypadkach mniejsze państwo traci pieniądze.


"Czyste" elektrownie natomiast są większym zagrożeniem dla środowiska niż te węglowe. To już nie jest XIX wiek, kiedy to z kominów fabryk wydobywał się naprawdę zasyfiony dym. Teraz spaliny w elektrowniach węglowych przechodzą przez różnego typu filtry które ograniczają zanieczyszczenie. A w przypadku czystych elektrowni:

- atomowe - istnieje ryzyko wycieku, wybuchu, albo skażenia okolicy. Co prawda małe, ale istnieje. Do tego proces rozszczepu atomów powoduje powstanie odpadów radioaktywnych które trzeba gdzieś składować.

- wodne - żeby elektrownia wodna dawała opłacalną ilość energii trzeba zagrodzić całą rzekę i najlepiej jeszcze spiętrzyć wodę. Tworzy się wtedy sztuczne jezioro. Cały pobliski ekosystem zostaje rozpierdzilony. Rzeka zostaje skutecznie podzielona na dwie części i ryby i inne zwierzaki nie mają możliwości przemieszczania się miedzy nimi. Czyli np. ryby odbywające tarło w górze rzeki na których drodze stoi hydroelektrownia w górę rzeki nie popłyną.

- wiatrowe - czyli obecnie promowane w Polsce wiatraki. Fajna sprawa, tylko że w miejscach w których wieje wiatr i w okolicy nie ma ludzi i zwierząt. W Polsce mamy niewiele takich miejsc. Kręcące się wirniki wiatraka i prądnica wydają cały czas dźwięki. Jest to szum podobny do szumu głośnego odkurzacza. Człowiek i zwierzęta nie lubią tego hałasu.

- słoneczne - czyli chyba najlepsze z grupy i po ostatnich odkryciach naukowych być może niedługo najtańsze. Warunek ich efektywności jest jeden... musi świecić Słońce. O ile w lato w Polsce za dużego problemu z tym nie ma, to w pozostałe trzy pory roku efektywność produkcji energii w ten sposób znacząco spada.

Wystarczy jeden wybuch wulkanu i do atmosfery idzie tyle CO2 i innego syfu ile przez dziesięciolecia działalności człowieka.


Teraz krótko na temat "Globalnego Ocieplenia"
Zmiany klimatu to rzecz naturalna, na którą my jako ludzie nie mamy wpływu. Przejścia od epoki lodowcowej, przez okres umiarkowany, po tropiki, to sprawa cykliczna. Co jakiś czas z nie do końca znanych nam powodów klimat się ochładza, albo ociepla. Przykładowo w samym średniowieczu mieliśmy okresy w których śnieg leżał pół roku i wszyscy chodzili w wełnianych ubraniach i futrach, oraz okresy w których śniegu w zimę było mało co, a na terenie Europy spokojnie uprawiano rośliny z jej południa i Afryki. Potem np. w XVII wieku zrobiła się mała epoka lodowcowa i zamarzł Bałtyk.


Nie przedłużając tego wywodu, powiem tylko tyle, że warto poczytać książki historyczne na temat klimatu. Musimy być świadomi tej farsy. A wygląda ona tak, jakby pszczoły z jednego ula próbowały zatrzymać nadejście zimy, stwierdzając, że to przez ich machanie skrzydełkami powietrze się ochładza.
Łowca trolli internetowych, biczownik gimbo-ateistów, pogromca głupoty w internecie.

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 19-12-15, 15:08

No tak, tego typu myslenie Wladyslawie tez koniowi po glowie chodzilo, jednak taki ze mnie przechera, ze jednak mi cos w tym mysleniu doskwiera.
O ile nadazamy za newsami, to katastrofalny alert czerwony u kitajcow mamy. I to przez ludzi ( no chyba ze kitajce to nie ludzie ) jak najbardziej spowodowany.
Zaczynam odnosic wrazenie, ze na swiecie mniej chodzi nam o poznanie prawdy, a bardziej o wcisniecie ideologii - tej ze strony wierzacych w wine czlowieka , i tej tez ze strony niewierzacych w wine czlowieka.
Czyzby jednak znow prawda miala po srodku lezec? Czemu ta prawda wciaz na jakies srodki wylatuje?
A moze ci, ktorzy chca ja glosic, sami wciaz na jakichs dziwnych prochach ... tfu ... (srodkach) ;-)
Pozdrawiam ... i nie do konca zgodziwszy sie z Twoja konkluzja pozdrawiam raz kolejny ... nie do konca bedac pewny swoich, osobistych, konskich racji.
Ostatnio zmieniony 19-12-15, 15:10 przez konik, łącznie zmieniany 1 raz.
konik

Władysław
Przyjaciel forum
Posty: 208
Rejestracja: 04-04-14, 13:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Władysław » 22-12-15, 11:10

Koniku z Chinami to jest inny problem. Oni przesadzają z tanią produkcją masową. A jak ma być tanio to używają do produkcji byle [ocenzurowano]. Do pieców też wrzucają co najtańsze i nie inwestują w żadne filtry.

Efektem tego jest wielka chmura dymu nad wielkimi miastami i ośrodkami produkcyjnymi. Dymu i pyłu, który wdychają ludzie, a który jest szkodliwy.

Chińczycy po prostu kopcą na potęgę produkując tanio tanie rzeczy, które sprzedają tanio krajom zachodnim. To nie dotyczy całego ekosystemu, a tylko tych ośrodków przemysłowych i miast. Można powiedzieć, że ludzie sami się trują.

Ale i tak, to że oni produkują tyle tego syfu nie ma wpływu na to co się stanie z powietrzem w Burkina Faso, czy roztopieniem się jakiegoś lodowca. Owszem to wpływa na powietrze na całej Ziemi, ale w skali mikro.

To całe gadanie o Globalnym Ociepleniu to przejaw ludzkiej megalomanii. Postawienie się w roli "pana świata" który jest w stanie zmieniać wszystko i wpłynąć na wszystko. Trzeba okazać pokorę i stwierdzić fakt, że człowiek może na niektóre rzeczy wpływać, ale na wiele nie. To trochę tak jak z magią i "mocami" nadprzyrodzonymi. Ludziom jest bardzo ciężko przyjąć fakt, że człowiek nie jest w stanie używać takich mocy sam z siebie. Trudno jest im uwierzyć, że człowiek po prostu nie ma żadnej nadprzyrodzonej mocy.
Łowca trolli internetowych, biczownik gimbo-ateistów, pogromca głupoty w internecie.

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 22-12-15, 11:31

Witaj Wladyslawie.
Tak jak to przedstawiles, moze to byc sednem calego problemu.
Tym niemniej kon czuje, ze nie wszystko jest tu dopowiedziane - kon czuje niedosyt takiej argumentacji.
Moze Marek jak sie zbierze, dopowie jakies clou - na razie sadze, ze w tej chwili przy 7miliardach ludzi to juz taka populacja moze cos w biosferze naknocic ( takie proste wyliczenie - tylu ludzi wiaze w swoich cielesnych cielskach :-> ok. 300miliardow litrow wody, co daje 0,3 km szesciennego).
Jest to ok.7% calego obiegu swiezej wody pitnej. A trzeba sobie uswiadomic, ze podniesienie obiegu wody np. na pustyni Atacama o 1% wilgotnosci spowoduje, ze ta najbardziej sucha pustynia na swiecie zazieleni sie. A 1% obiegu wody na Atacama to niecale o,1 km szesciennego )
Prosze konia batem nie popedzac, takie kon wyczytal cos.
No nic, ide do poidla , bo mi Cola zbrzydla :-D

Serdecznie pozdrawiam.
konik

ODPOWIEDZ