Poeta poeta, tylko głowa nie ta....

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
janosikowski
Przyjaciel forum
Posty: 1
Rejestracja: 17-08-20, 18:10

Re: Poeta poeta, tylko głowa nie ta....

Post autor: janosikowski » 03-10-20, 09:55

Witajcie, kilka tygodni temu podczas podróży w ciężarówce pozwoliłem sobie zacytować fragment wiersza. Hiob poprosił mnie abym podzielił się moimi dziełami, wiec z przeprosinami za długie oczekiwanie to robię 😉
Na początek pozwolę sobie wstawić wiersz, od którego zaczęła się nasza rozmowa.
Wiersz napisałem na rocznicę urodzin Mamy mojego syna chrzestnego, z którą bardzo się lubimy. Dodatkiem do prezentu było zdjęcie jej dłoni, które określiłem „osobistym różańcem”, dlatego temat przewodni to właśnie dłonie.
Pozdrawiam serdecznie 😄😊

Dłonie

Jest na świecie jedno miejsce gdzie pisze się historia,
każda chwila, dzień i moment, każda ludzka modła.
Jest na świecie jedno miejsce pełne wielkiej treści,
zapisanej gładkim ruchem w rytmie Życia pieśni.

Jest to miejsce pełne szczęścia i szczerej miłości,
które z każdym swoim ruchem niesie smak radości,
jest to miejsce bardzo piękne, zadbane należycie,
korytarzem krętych linii niosące całe życie...

— — — —

Piękna Pani już wystraja końcówki swych dłoni,
każdy promień kolorowy wprost do Nieba goni,
każdy palec swą historię niesie jak modlitwę,
w każdej linii papilarnej pisze chwile śliczne.

Ile warte są te wszystkie kolory i obrączki,
ile warte są te dłonie pełne plam miłości?
Ile warte jest to wszystko skoro w dzień przeminie?
Na kolanach go zapytaj, On odpowie „Całe Życie...

Wieczne Życie”

A.D. 2020

julka
Przyjaciel forum
Posty: 1
Rejestracja: 20-03-21, 12:30

Re: Poeta poeta, tylko głowa nie ta....

Post autor: julka » 20-03-21, 18:56

Nad bohaterami
Szukamy bohaterów, bo trzeba nam wzoru.
Znamy ich jedynie z wierzchu, i z pozorów.
Wciąż nie pamiętamy, że to nadal ludzie.
Błędy tłumaczymy ich w swojej obłudzie.
Czy to tak naprawdę cokolwiek nam znaczy
Że ich oceniamy niczym złotych naczyń?
Z wierzchu takie piękne , pięknie malowane,
Ale bez powierzchni - jak my, takie same.
Lecz czy tak do końca to wszystko jest prawdą?
Że nic się nie różnią, cechą całkiem żadną?
Otóż nie do końca tak prosto wygląda
Jak na bohaterow każdy z nas spoglada.
Słaby szuka wzoru człeka tak silnego,
Że, by go pokonać, nie ma silniejszego.
Niemądry wciąż patrzy kto odeń mądrzejszy,
Kto w słowach, wyborach jest zawsze przedniejszy.
Biedny patrzy na to czy ktoś inny z biedy
Jakoś sie otrząsnął i dał radę wtedy.
Grzeszny szuka świętych, by zeń przykład biorąc
Oparł się pokusom co wciąż przed nim stoją.
Mamy bohaterow, ludzkich, to jest prawda,
Lecz mamy Jednego, co Go miara żadna
Nie da ni pomierzyć ani porównywać.
I choc naszych ludzkich chcemy wciąż podziwiać,
To musim pamiętać, skąd się oni wzięli.
Że żaden bez Niego nie miałby nadziei,
Ani nawet szansy by cokolwiek wyszło
Z tego co zrobili, ni na myśl by przyszło
Aby choć cokolwiek zrobić spróbowali,
By pomimo trudów nadal w tym wytrwali.
Wszystko dzięki Niemu. Bo to darem Jego,
By człek w bohatera zmienił się bliźniego.
Który, owszem, bliski, temu, co podziwia
Lecz daje nadzieję, że i jego chwila
Aby zmienić swoje wady i trudności
Mógł choć w przybliżeniu, w jakiejś tam przyszłości
Odrzucić od siebie jako dawniej marny.
Lecz to nadal z Daru i przez Krzyż Ofiarny.

ODPOWIEDZ