Witam. Szukam korespondencyjnego Ojca.

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
Awatar użytkownika
chaberek
Przyjaciel forum
Posty: 9
Rejestracja: 12-08-16, 10:32
Lokalizacja: pod Częstochową

Witam. Szukam korespondencyjnego Ojca.

Post autor: chaberek » 17-08-16, 09:33

Dzień dobry.
W sumie kawałeczek tego tematu będzie powtórzeniem tego, co napisałem w pw. Hiobowi, bo nie wiem jak opisać innymi słowami tą samą sytuację, a przecież chciałbym z tym jakoś przemówić do tutejszych.
Tak więc...
...jestem agnostykiem natomiast skoro w Regulaminie jest wyrażnie wspomniane, że forum to nie służy propagowaniu innych światopoglądów od katolickiego, to oczywiście bym tego przestrzegał. Właściwie to na forum pojawiłem się w pewnym celu: szukam korespondencyjnego ojca.
Od pewnego czasu wiem, że jestem gejem, ale paradoksalnie nie będącym homoseksualistą. Jako tako nie odczuwam pociągu do mężczyzn, natomiast na skutek pewnych życiowych zranień nigdy nie czułem się w pełni akceptowany przez jakiegoś mężczyznę i stąd pewnie wzięła się moja chęć "wyjścia za mąż" za jakiegoś mężczyznę.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że moje "gejostwo" wynika z pewnych powikłań psychologicznych. Prawdopodobnie gdyby mój życiowy rozwój był zdrowy, nie miałbym takich odczuć. W procesie leczenia duchowych ran postanowiłem zrealizować przynajmniej to pragnienie, jakie od długiego czasu we mnie było: nawiązanie z kimś relacji synowsko-ojcowskiej.
Uczciwość wymaga, żeby wyznał, że nie uważam swojego ewentualnego małżeństwa (inna sprawa, że nierealnego) z innym mężczyzną za zło, ale w korespondencji z "przyszywanym ojcem" nie próbowałbym go przeciągnąć na swoje poglądy bo nie to jest moim celem.
Mianowicie, szukam po prostu ojca-katolika - gdybym szukał "przyszywanego ojca" na forum o kajakarstwie (o ile takie w ogóle są ;-) ) albo nie wiadomo na jeszcze jakim, prawdopodobnie zostałbym wyśmiany. Tu jak mniemam jest większa wrażliwość, więc może jednak.
Obecnie mam 25 lat, jestem po upadku z wysokości, na wskutek którego jestem osobą niepełnosprawną, chociaż mogę chodzić bez kul (ale już nie klękać). W korespondencji wolałbym nie podawać jednak imienno-nazwiskowych danych osobowych ani też nie oczekuję tego od drugiej strony (względy bezpieczeństwa).
Pozdrawiam i zapewniam, że nie mam złych intencji. :witam:
Ostatnio zmieniony 17-08-16, 09:33 przez chaberek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11174
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Witam. Szukam korespondencyjnego Ojca.

Post autor: hiob » 19-08-16, 14:51

chaberek pisze: ...jestem agnostykiem natomiast skoro w Regulaminie jest wyrażnie wspomniane, że forum to nie służy propagowaniu innych światopoglądów od katolickiego, to oczywiście bym tego przestrzegał.
Zapis regulaminowy nie oznacza, że są tu niemile widziane osoby o innym światopoglądzie. wręcz przeciwnie. Regulamin jedynie zabrania propagandy, np. w postaci wklejania linków do stron, które promują światopogląd niezgodny z chrześcijańską moralnością.
Właściwie to na forum pojawiłem się w pewnym celu: szukam korespondencyjnego ojca.
Hmm... Nie do końca rozumiem czego, czy kogo szukasz. Masz na myśli osobę, która by Ci zastąpiła biologicznego ojca w procesie wychowania, czy służenia przykładem? Kto to ma być "korespondencyjny ojciec" i na czym jego rola powinna polegać?
Od pewnego czasu wiem, że jestem gejem, ale paradoksalnie nie będącym homoseksualistą. Jako tako nie odczuwam pociągu do mężczyzn, natomiast na skutek pewnych życiowych zranień nigdy nie czułem się w pełni akceptowany przez jakiegoś mężczyznę i stąd pewnie wzięła się moja chęć "wyjścia za mąż" za jakiegoś mężczyznę.
Tego też nie mogę zrozumieć. Skoro nie odczuwasz pociągu seksualnego do mężczyzn, to dlaczego chciałbyś "wyjść za mąż"? W jakim sensie brak Ci akceptacji? Ja czuję się akceptowany przez wielu facetów, ale to nie ma nic wspólnego z seksualnością. Są to raczej męskie przyjaźnie, czy relacje koleżeńskie.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że moje "gejostwo" wynika z pewnych powikłań psychologicznych. Prawdopodobnie gdyby mój życiowy rozwój był zdrowy, nie miałbym takich odczuć. W procesie leczenia duchowych ran postanowiłem zrealizować przynajmniej to pragnienie, jakie od długiego czasu we mnie było: nawiązanie z kimś relacji synowsko-ojcowskiej.
Tylko, że czegoś takiego chyba nie da się zrealizować "na zamówienie". Taką relację można mieć, gdy się z kimś zaprzyjaźnimy i ta przyjaźń przejdzie próbę czasu. Ale na coś takiego trzeba sobie zapracować, nie wystarczy ogłosić "szukam ojca", licząc, że zaraz się zjawi jakiś kandydat gotowy do tej roli.
Uczciwość wymaga, żeby wyznał, że nie uważam swojego ewentualnego małżeństwa (inna sprawa, że nierealnego) z innym mężczyzną za zło...
Uczciwość wymaga, bym wyznał, że ja takie coś za zło uważam, nie wspominając już o tym, że skoro, jak sam pisałeś, nie odczuwasz pociągu seksualnego ku innym facetom, to związek taki byłby co najmniej dziwny i w jakimś sensie także nieuczciwy w stosunku do partnera.
szukam po prostu ojca-katolika - gdybym szukał "przyszywanego ojca" na forum o kajakarstwie (o ile takie w ogóle są ;-) ) albo nie wiadomo na jeszcze jakim, prawdopodobnie zostałbym wyśmiany. Tu jak mniemam jest większa wrażliwość, więc może jednak.
Na pewno nikt tu nie będzie się z Ciebie śmiał, ani wyśmiewał Twoich planów, choć trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której one mogłyby się spełnić. Ale kto wie - może jest tu ktoś, kto właśnie szuka "korespondencyjnego syna". Jednak największe szanse na znalezienie przyjaciela są tam, gdzie są ludzie, np. na transmisjach LIVE z mojej ciężarówki, czy w aktualnie trwających dyskusjach, czy to na forach, czy w komentarzach na YT itp. Im więcej osób spotkasz, tym większa szansa, że znajdziesz kogoś, z kim się będziesz mógł zaprzyjaźnić.
Obecnie mam 25 lat, jestem po upadku z wysokości, na wskutek którego jestem osobą niepełnosprawną, chociaż mogę chodzić bez kul (ale już nie klękać). W korespondencji wolałbym nie podawać jednak imienno-nazwiskowych danych osobowych ani też nie oczekuję tego od drugiej strony (względy bezpieczeństwa).
Pozdrawiam i zapewniam, że nie mam złych intencji. :witam:
Od nikogo nie wymagamy tu podawania swoich prawdziwych danych i wierzę, że masz szczere intencje.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 20-08-16, 17:46

Ciezka i raczej niezrozumiala sprawa. No, ja nie wiem, na czym to mialoby polegac.
konik

Awatar użytkownika
chaberek
Przyjaciel forum
Posty: 9
Rejestracja: 12-08-16, 10:32
Lokalizacja: pod Częstochową

Re: Witam. Szukam korespondencyjnego Ojca.

Post autor: chaberek » 22-08-16, 14:54

hiob pisze:Hmm... Nie do końca rozumiem czego, czy kogo szukasz. Masz na myśli osobę, która by Ci zastąpiła biologicznego ojca w procesie wychowania, czy służenia przykładem? Kto to ma być "korespondencyjny ojciec" i na czym jego rola powinna polegać?


Znajomość ograniczałaby się raczej tylko do korespondencji. To by było w sumie coś takiego jak ojcostwo duchowe, szerzej znane akurat na Zachodzie (na myśl przychodzą mi dawne poradniki ze Wspólnoty Krwi Chrystusa)
hiob pisze:Tego też nie mogę zrozumieć. Skoro nie odczuwasz pociągu seksualnego do mężczyzn, to dlaczego chciałbyś "wyjść za mąż"? W jakim sensie brak Ci akceptacji? Ja czuję się akceptowany przez wielu facetów, ale to nie ma nic wspólnego z seksualnością. Są to raczej męskie przyjaźnie, czy relacje koleżeńskie.
No właśnie jakoś tak wyszło...
hiob pisze:
Uczciwość wymaga, żeby wyznał, że nie uważam swojego ewentualnego małżeństwa (inna sprawa, że nierealnego) z innym mężczyzną za zło...
Uczciwość wymaga, bym wyznał, że ja takie coś za zło uważam, nie wspominając już o tym, że skoro, jak sam pisałeś, nie odczuwasz pociągu seksualnego ku innym facetom, to związek taki byłby co najmniej dziwny i w jakimś sensie także nieuczciwy w stosunku do partnera.
Gdyby został wcześniej uprzedzony, myślę, że nie zostałby przeze mnie oszukany. Ale rozumiem, że jako katolik nie możesz Hiobie uważać tego za normalne.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11174
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 27-08-16, 19:09

chaberek, tak, jak wspominałem już, zapraszam na LIVE'a. Tam zwykle są same chłopy, a przyjaźnie się rodzą najpierw z poznawania się nawzajem. Nie można tak po prostu ogłosić gdzieś "szukam korespondencyjnego ojca" i czekać, aż on spadnie z nieba. Szukasz przyjaciela, szukasz kogoś, z kogo mógłbyś brać wzór, to musisz rzeczywiście szukać tam, gdzie jacyś ludzie są.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Poet of de Fall
Przyjaciel forum
Posty: 291
Rejestracja: 26-07-12, 19:32
Lokalizacja: Warsaw

Post autor: Poet of de Fall » 29-08-16, 21:05

A nie myślałeś o jakiejś terapii u psychologa?

ODPOWIEDZ