Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał

Post autor: hiob » 24-06-12, 20:19

Dziś Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Nie jest to przypadkowa data. Z historycznych źródeł wiemy, że ten "największy między narodzonymi z niewiast" rzeczywiście urodził się wtedy, gdy zaczynało ubywać dnia.

Zachariasz, ojciec św. Jana, według tego, co nam podaje św. Łukasz w swej Ewangelii, rozdział 1, wersety 5 i 8, był kapłanem "z oddziału Abiasza". Kapłani służyli w Świątyni według kolejności ustalonej losowo, i "oddział Abiasza" był ósmy w kolejności, jak nam to mówi 1 Księga Kronik, 24, 1-10. Członkowie każdego "oddziału" służyli przez tydzień w Świątyni.

Dwadzieścia cztery oddziały kapłanów służyły po kolei w Świątyni. Zachariasz, jak wspominaliśmy przed momentem, był w ósmym oddziale. Świątynia została zniszczona w dniu 9 Ab 70, gdy według rabinistycznej tradycji służył pierwszy oddział kapłanów. Wychodząc z tego punktu i cofając się w czasie możemy ustalić, że oddział Abiasza służył między 2-9 października. Zatem Elżbieta mogła zajść w ciążę na początku października, a zatem jest bardzo prawdopodobne, że św. Jan mógł się urodzić 24 czerwca.

Powyższe datowanie ma jedną wadę. Polega na tradycji, co do której nie mamy stuprocentowej pewności. Jest to mocna poszlaka, ale jeszcze nie dowód. Jednak i dowód się wkrótce znalazł. Odnaleziono go wśród zwojów w Qumran. Dokument tam odkryty podaje nam bardzo konkretną datę, kiedy wypadała ta służba dla Zachariasza. Był to, według dziś obowiązującego kalendarza, tydzień między 23, a 30 września. I według tego datowania mamy jeszcze większe prawdopodobieństwo, że narodziny św. Jana mogły mieć miejsce 24 czerwca.

Nie ma to, być może, zbyt wielkiego znaczenia, ale sprawia, że nasza wiara jest po prostu piękna. Pokazuje, że nie ma żadnej sprzeczności między tym, co "boskie", a tym, co "naturalne". Bóg sam bowiem stworzył naturę, stworzył nasz Wszechświat i Wszechświat jest odzwierciedleniem Jego Chwały. I tak, jak po dniu Bożego Narodzenia przybywa dnia, bo dzień, światło symbolizuje samego Chrystusa, tak po narodzinach św. Jana, które poprzedzają przyjście Pana Jezusa dokładnie o pół roku, tego dnia ubywa. Dlaczego? Bo św. Jan jest "największy między zrodzonymi z niewiast".

Oczywiście nie należy tego sformułowania, którego użył sam Pan Jezus, a przytacza je św. Mateusz w swej Ewangelii, brać dosłownie. Przecież On sam, Jezus, jest "zrodzony z niewiasty" i jest On większy od św. Jana. Ale św. Jan jest największym ze wszystkich proroków Starego Testamentu, bo on osobiście mógł wskazać na Tego, Który Przychodzi. Na Mesjasza, Syna Bożego, któremu on sam, św. Jan, nie jest godzien zawiązać rzemyka u sandałów.

I tu warto powrócić do tego, jak sama natura uczy nas teologii. Największy z proroków przychodzi na świat, gdy dzień jest najdłuższy, ale zaczyna go ubywać. Pan Jezus, ten, którego przyjście Jan zapowiada, narodził się, gdy dzień jest najkrótszy, ale zaczyna go przybywać. Jak to Królestwo Boże, które "podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach."

Wy sami jesteście mi świadkami, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu. Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał. (J 3, 28-30)

To jednak, o czym dotychczas napisałem, to są jednak tylko symbole i ciekawostki. Piękne, ale bez większego znaczenia. Możecie się ze mną zgadzać, lub nie, niczego to i tak nie zmieni. Ważne jest zupełnie co innego. Ważne jest to, czego nas św. Jan nauczał:

Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie .
[...] Wydajcie więc godny owoc nawrócenia.
[...] Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.
(Mt 3, 2;8;10)
Ostatnio zmieniony 25-06-12, 11:34 przez hiob, łącznie zmieniany 2 razy.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 24-06-12, 21:02

Bardzo interesujace spojrzenie. No kon jest pelen szcunku dla piekna tego wywodu. Gratulacje.
konik

ODPOWIEDZ