Powołanie i talenty

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Powołanie i talenty

Post autor: hiob » 01-09-12, 19:05

Wróciłem przed chwilą z kościoła, dziś pierwsza sobota miesiąca, i postanowiłem napisać sobie sam kazanie. Ksiądz przeczytał jedynie jakiś komentarz, który mnie w ogóle nie zachwycił, więc postanowiłem się podzielić swoimi przemyśleniami na temat dzisiejszych czytań.

Pierwsze z nich było z Pierwszego  Listu do Koryntian, ale  też, jak to zwykle bywa, było skierowane bezpośrednio do mnie. Do każdego z nas. Święty Paweł pisze:

"<span style="color: #cc0000;">Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców
według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych.
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców,
wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest
szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest,
wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie
chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie,
który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i
uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się
chlubił ten, kto się chlubi."

Często spotykam się z opinią, zwłaszcza wśród komentarzy na YouTube, bym przestał mówić o wierze, o Bogu, a zajął się robieniem filmików o życiu w USA. "Nie jesteś księdzem, przestań ciągle gadać o Bogu!"&nbsp; Tymczasem Bóg często&nbsp; wybiera właśnie nie "mędrców według oceny ludzkiej", nie "szlachetnie urodzonych", ale boże osiołki, takie jak ja.

Matka Angelica, założycielka największego medialnego imperium katolickiego na świecie, radia i TV EWTN, powiedziała, że Bóg potrzebuje takich "dodo". Dodo to ktoś, kto coś robi, bo nie wie, że tego się zrobić nie da. Ona, niewykształcona, prosta zakonnica, mająca wtedy już 58 lat, nie wiedziała, że stworzenie takiego imperium medialnego, bez pieniędzy, bez znajomości rzeczy jest po ludzku niemożliwe. I pewnie dlatego jej się udało.

Święty Paweł uczy:&nbsp; "Bóg wybrał właśnie to, co[...] niemocne, [...]&nbsp; [...]by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga".&nbsp; Matka Angelica wiedziała doskonale, że to nie swą przebiegłością i mądrością się jej udało dokonać tego, czego nie dokonali inni, bogatsi i mądrzejsi od niej. Wiedziała, że to wszystko zasługa Boga.

Ja też zdaję sobie doskonale sprawę ze swoich ułomności. Brak wykształcenia, zawód bez prestiżu, chorobliwie ułomna pamięć, wredny charakter, pycha, z którą walczę od lat, często nieskutecznie - to wszystko są powody, dla których rzeczywiście nie nadaję się do roli nauczyciela innych, przewodnika zagubionych. A jednak życie pokazuje, że pomogłem wielu osobom. Nie dzięki moim zaletom, ale mimo moich wad.

Oczywiście nie znaczy to wcale, że tych zalet nie mam. Mam ich bardzo wiele. Każdy z nas ma. Każdy z nas otrzymał swoje talenty. I wielu z nas zakopuje je głęboko w ziemi... Usłyszeliśmy o tym w dzisiejszej Ewangelii:

<span style="color: #cc0000;">Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: Pewien
człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im
swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden,
każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał
pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo
i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który
otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego
pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z
nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł
drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie
pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny!
Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do
radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty,
mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty
zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w
rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego
pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie,
wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie
posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i
ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan
jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie
posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać
moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał
swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który
ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że
nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A
sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie
płacz i zgrzytanie zębów.&nbsp; (Mt 25,14-30)

Jak widać z nauki Pana Jezusa, nie ma znaczenia, czy mamy mało talentów, czy wiele. Bóg nas nie będzie porównywał do nikogo. On nas rozliczy z tego, co każdy z nas otrzymał. I gdy podwoimy te dary, gdy&nbsp; je odpowiednio wykorzystamy, nagroda będzie taka sama. Od tego, kto mało otrzymał, Bóg niewiele - obiektywnie patrząc -wymaga, ale to wymaganie jest de facto takie samo wobec każdego z nas.

Trzeci sługa w przypowieści otrzymał najmniej. I wcale nie musiał oddać pięciu talentów. Wystarczyłoby, gdyby zainwestował u bankiera, oddał to, co otrzymał z jakimś procentem. To wystarczy. Wystarczy, gdy choć odrobinę dobrego zrobimy. Ale gdy nie robimy nic, stajemy się "sługą nieużytecznym", który trafi tam, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. I to nie moje słowa, to słowa naszego miłosiernego Pana Jezusa.

Kudłatemu wystarczy, gdy "dobrzy ludzie" nie będą robili nic. Zło poradzi sobie samo. Wystarczy nasza obojętność. A ponieważ i zło i dobro są zaraźliwe, to nikt długo nie pozostaje obojętnym. Wystarczy wspomnieć co się stało z Niemcami w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Przecież to nie był naród potworów. To byli normalni ludzie. Ludzie często wrażliwi, dobrzy, ale zastraszeni i obojętni. Naród, który dał nam największych kompozytorów i największych poetów stał się narodem potworów. Zakopali swoje talenty.

W społeczności YouTube mamy teraz nowy sport: Dokopać hiobowi. Parę osób robi to aktywnie, produkując jakieś filmiki pełne nienawiści, mimo, że ani mnie nie znają, ani ja ich nie znam, ani nawet nie podejmuję jakiejkolwiek z nimi dyskusji. Ataki są jednostronne i trafiające w próżnię. Nie przeszkadza im jednak podniecać się swą własną nienawiścią i eskalować tę "wojnę". Mnie jednak najbardziej zdumiewa jak ta eskalacja nienawiści rozwija się wśród komentatorów. To jest perpetuum mobile. Im już nawet nie jest potrzebny wróg, nienawiść karmi sama siebie.

Tymczasem gdyby choć cześć tej energii poświęcić na coś pozytywnego, można by odmienić świat. Bóg bowiem rozliczy nas ze wszystkiego: Z naszego czasu, z naszych zdolności, z naszych pieniędzy i z tego, czy w innych ludziach zawsze Go dostrzegaliśmy. I nie znaczy to wcale, że nie mamy mieć swoich małych przyjemności. Ja także mam swoje pasje, swoje hobby, które jest i kosztowne i pracochłonne. Chodzi jedynie o to, by Boga postawić na pierwszym miejscu. A wtedy na wszystko znajdzie się czas.

Aklamacja przed Ewangelią była z Listu do Efezjan. Św. Paweł napisał:

"<span style="color: #cc0000;">Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa przeniknie nasze serca swoim
światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania."

Módlmy się, byśmy to światło otrzymali. By każdy z nas odkrył to prawdziwe powołanie. Ale pamiętajmy też, że&nbsp; z samego faktu, że jesteśmy ochrzczonymi katolikami, każdy z nas jest powołany do głoszenia Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii.&nbsp; Jedynie forma i sposób tego głoszenia będzie u każdego z nas inny. Każdy z nas ma inną sytuację rodzinną, mieszka w innych warunkach, pracuje w innym miejscu. Innych ludzi spotyka na swej drodze.&nbsp; Jest jednak pewne, że każdy z nas może w jakiś sposób przybliżyć kogoś do Jezusa. Każdy, kto nie zakopie swojego talentu w ziemi.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Bob
Przyjaciel forum
Posty: 29
Rejestracja: 05-10-13, 20:39
Lokalizacja: Polska

Post autor: Bob » 03-05-14, 07:25

Wspaniale opowiedziane Robert77 :-)
Robert

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 05-05-14, 09:23

Bob, dzięki. Cieszę się, że moje przemyślenia Ci się spodobały. zawsze miło jest wiedzieć, że nie piszę tylko dla siebie. :-)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

inquisitio
Przyjaciel forum
Posty: 92
Rejestracja: 14-01-13, 13:54
Lokalizacja: Chelm

Post autor: inquisitio » 11-05-14, 10:33

Na forum protestanckim czasami wklejam twoje teksty badz adres do nich.Sporadycznie zdaza sie aby ktos odniosl sie rzeczowo do twoich tekstow.Przewaznie jest milczenie ,badz emocje i demagogia.No i, po glowie,, tez dostales od niektorych.Latwiej atakowac i pluc niz dowiesc swoich racji.
Serviam

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 11-05-14, 23:28

inquisitio, dzięki. Kiedyś sam aktywnie dyskutowałem na tamtych forach. Być może kiedyś do tego wrócę, ale nie da się robić wszystkiego. Doba ma tylko 24 godziny i po prostu muszę wybierać. Na dziś wydaje mi się, że większy pożytek ze mnie będzie na polu "youtubowej ewangelizacji", ale cieszę się, że ktoś korzysta na ich forach z tych moich tekstów, które już są dostępne na forum.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Tomasz81
Przyjaciel forum
Posty: 77
Rejestracja: 20-10-09, 12:23
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Tomasz81 » 02-11-14, 02:10

Jak plują znaczy, że boli i swędzi. Gorzej jakby nie ruszało. Niech plują, jak się uspokoją , przyjdzie jedno czy drugie doświadczenie życiowe to sobie może kiedyś jak Pan da przypomną co przeczytali/usłyszeli z twoich nagrań. Kudłaty lubi ludzi podjudzać.
Mnie kiedyś bez powodu zaatakowano w autobusie, czytałem coś Jana Pawła i chyba się przejeżdżając przed kościołem przeżegnałem (dokładnie nie pamiętam) i facet rzucił się na mnie z łapami jakiś bełkot wypluwając z siebie. Niektórzy mają awersję do Chrześcijaństwa już na poziomie alergii :)
A sprawa talentów jest mi bliska :( Ja swój niestety mam zakopany i się boję go puścić w obieg.
Ja wielu osobom polecałem twoje teksty i sporo moich znajomych nawet nie rejestrując się na forum czytało.
"Wiara, radość, optymizm.-Ale nie głupota zamykania oczu na rzeczywistość."

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 02-11-14, 18:37

Ja też tak zawsze uważałem, że często osoby trzecie najwięcej korzystają z dyskusji na forach. Bo bardzo rzadko udaje się kogokolwiek przekonać, ale sama dyskusja nigdy nie jest straconym czasem, gdyż później wiele innych osób czyta takie wymiany zdań. Dlatego też zawsze wolałem dyskusje publiczne, niż np. prywatną wymianę listów.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ