Rozważania o... przekleństwach

Pytania na każdy temat. nie ma pytań głupich, czy niedyskretnych. Takie mogą być co najwyżej odpowiedzi.
mazaq
Przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 31-01-13, 09:59
Lokalizacja: Kraków

Rozważania o... przekleństwach

Post autor: mazaq » 01-02-13, 21:05

Na wstępie przyznam że mi takowych przekleństw w mowie potocznej czasem, szczególnie w męskim gronie używać się zdarza. Może nie jako co drugie słowo, no ale biję się w pierś. W internecie jakoś nie, ponieważ tracą wtedy "moc".
Chciałbym jednak podjąć temat czy przeklinanie jest grzechem? Nie jest to na pewno przejaw kultury piszącego. Choć z drugiej strony czasem skupmy się na tekstach piosenek cenionych kompozytorów lub wierszach naszych poetów. Jest to pradawny środek wyrazu... Zgadzam się że źle to świadczy o przeklinającym. Ale czy grzech?
Przeklinać można kogoś, i jest to niewybaczalne. Natomiast przeklinając w gniewie dodając "K..." jako przecinek tak naprawdę nie wyrządzamy krzywdy. Jest to tylko i wyłącznie puste słowo nie przynoszące zła (chyba że w pobliżu są dzieci :D). Słowo wymyślone przez ludzi, możne nawet czasem u swoich początków nie mające takiego wydźwięku.
jestem nowy, wybaczcie jak powtórzę coś co już było, używanie wyszukiwarki nie zawsze działa :).
moja stronka: youtube.com/mazaq86

gclury
Przyjaciel forum
Posty: 88
Rejestracja: 14-04-12, 21:36
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: gclury » 02-02-13, 06:24

Wydaje mi się jeżeli chodzi o przekleństwo jako wulgaryzm, to jest ono zawsze grzechem, ponieważ one obrażają, poniżają, godzą w godność innych osób. Tak jak np. gdy używamy tego słowa na "K" to wyrażamy się obraźliwie o pewnej grupie kobiet które robią to co robią, ale mimo tego należy się im szacunek, pomijając, że to jak zarabiają jest czym złym i trzeba to potępiać. Lecz jest różnica, jak użyjemy przekleństwa jak to się mówi pod nosem powiedzmy podczas, gdy uderzymy się w palec, jest to wtedy grzech lekki. Jednak, gdy kogoś publicznie zwyzywamy, obrzucimy obelgami, czy klniemy w pobliżu dzieci, klniemy głośno na ulicy to jest to na pewno grzech ciężki, tyczy się to też internetu czy sztuki bo przecież to sfera publiczna.
Taki jest mój pogląd na tą sytuacje, zjawisko, mam nadziej, że jasno się wyraziłem.
Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. (Flp 4,13)

morgan
Przyjaciel forum
Posty: 152
Rejestracja: 24-11-11, 12:43
Lokalizacja: kielce

Post autor: morgan » 03-02-13, 20:58

niekontrolowane używanie wulgaryzmów, tak jak i palenie papierosów to zniewolenia demoniczne,
ot takie dwie drobnostki, które prawie każdy ignoruje..
(to są opinie kapłanów egzorcystów)

zastanawia mnie też od paru dni, czy oglądanie boksu nie jest grzechem (może lekkim?)
skoro boks jako taki jest grzechem ciężkim,
spytam spowiednika..

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 04-02-13, 08:13

Najlepszym sposobem ( tak po konsku ) to wyobrazic sobie przeklinajacego Jezusa Chrystusa. Niemozliwe? Jakies herezje pisze kon na forum?
Tak wiec mamy nasladowac Chrystusa i nie taplac sie w ... no delikatnie rzecz mowiac ... w bagnie.
Uklony serdeczne dla wszystkich.
konik

Awatar użytkownika
Arturo
Przyjaciel forum
Posty: 512
Rejestracja: 30-10-10, 18:40
Lokalizacja: Kraków

Re: od konika

Post autor: Arturo » 04-02-13, 19:41

konik pisze:Najlepszym sposobem ( tak po konsku ) to wyobrazic sobie przeklinajacego Jezusa Chrystusa. Niemozliwe? Jakies herezje pisze kon na forum?
Tak wiec mamy nasladowac Chrystusa i nie taplac sie w ... no delikatnie rzecz mowiac ... w bagnie.
Uklony serdeczne dla wszystkich.
Jezus nie przeklinał, to fakt. I ja też nie popieram używania wulgaryzmów. Staram się powstrzymywać.

Ale parę ostrych słów z ust Jezusa padło!

Na przykład:

Mt 3:7
7. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?
(BT)


Mt 12:34
Mt 23:32
32. Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?
(BT)


Łk 11:42-44
42. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać.
43. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku.
44. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą.
(BT)


Chciałem przez to zwrócić uwagę, że Jezus też ostro się wypowiadał. Tak że Jego słuchaczom "w pięty poszło".
Wiem, że to nie były wulgaryzmy takiego typu jak w dzisiejszym świecie. No ale ostro pewnie było.

Pozdrawiam
Artur

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11169
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 04-02-13, 21:51

Pan Jezus miał prawo wysyłać faryzeuszy do diabła, bo On jest ich sędzią i zna ich dusze. My nie mamy takiego prawa, ani takiej wiedzy.

Trzeba przede wszystkich rozgraniczyć przekleństwa od wulgaryzmów.

KKK 2149 Przekleństwa posługujące się imieniem Boga bez intencji bluźnierstwa są brakiem szacunku wobec Pana. Drugie przykazanie zabrania także magicznego używania imienia Bożego.

Kompendium KKK 447:

Jak należy szanować święte imię Pańskie?

Święte imię Boże otaczamy szacunkiem, gdy używamy go po to, by je błogosławić, wychwalać, uwielbiać. Zakazane jest więc jego nadużywanie w celu popełnienia zbrodni i wszelkie nieodpowiednie używanie imienia Bożego, jak bluźnierstwo, które ze swej natury jest grzechem ciężkim, przekleństwa i niewierności wobec przyrzeczeń dawanych w imię Boga.


Chodzi tu, rzecz jasna, o mówienie np. "Jezus, Maria" gdy np. chcemy okazać zdziwienie, czy gdy walniemy się młotkiem w palec. W angielskim chyba nawet częściej się z tym spotykamy i mamy tu takie powiedzonka jak "Goddamn it!" w znaczeniu "Niech to szlag trafi", czy dosłownie, "Niech to Bóg przeklnie". W polskim języku mamy nasze "idź do diabła". ktore nie jest wzywaniem imienia Boga, ale jest przekleństwem.

Tego typu zawołania są grzeszne, choć pewnie gdy to robimy bez intencji potępienia brata, nie są raczej grzechami śmiertelnymi. Tak czy inaczej powinniśmy się wystrzegać takich zachowań.

Natomiast używanie wulgaryzmów, słowa na "k" i na "p" i tym podobnych i używanie ich jako "przerywników muzycznych" to jedynie wyraz braku kultury i dobrego wychowania, choć pewnie także jest to w jakimś sensie grzeszne, to wątpię, by nam groziła utrata zbawienia za ich używanie.

I jeszcze cytat, za stroną http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ks-bog ... 65558.html :
Choć wydaje się to nie do pomyślenia, to w niektórych sytuacjach katolik może przeklinać. - Jeśli poniosą nerwy i rzucisz grubszym słowem, to nie przejmuj się aż tak bardzo. Emocjonalnego wulgaryzmu nie traktowałbym jako grzech ciężki - mówi ks. prałat Bogusław Kowalski (52 l.), proboszcz katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze.

To informacja ważna dla katolików, którzy w nagłych, nerwowych sytuacjach nie potrafią się opanować i zdarzy się im bluzgać. Jak zatem rozróżnić, kiedy przekleństwo jest grzechem, a kiedy to wina nerwów?

- Nie grzeszysz ciężko, gdy mówisz przekleństwo w bardzo frustrującej sytuacji. Uderzysz się nagle w nogę, skaleczysz palec - wyjaśnia ks. Kowalski. - Ale kiedy w złości powiesz je do człowieka, popełniasz grzech ciężki - dodaje.

Ksiądz wyjaśnia także, że osoby dorosłe mogą użyć wulgaryzmu np. przy opowiadaniu kawału. Ale należy wtedy brać pod uwagę element zgorszenia. -

Jeżeli jest żart z grubym słowem, bo opowieść tego wymaga, można go użyć, ale gdy w towarzystwie nie ma dzieci - ostrzega.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 05-02-13, 08:44

Mysle jednak, ze po sliskiej sciezce proponuje ks: Kowalski spacer.
To tak, jakby wyslac przedszkolaka na misje do Afganistanu ...
Dopoki w szkole Jezusa sami nie nauczymy sie obycia, to takie "przyzwolenie" bedzie rownoznaczne z podarowaniem odbezpieczonego granatu dzieciom do zabawy w piaskownicy.
Kon tak to osobiscie postrzega.
Pozdrawiam z szacunkiem.
konik

Anteas

Post autor: Anteas » 05-02-13, 16:09

morgan pisze:niekontrolowane używanie wulgaryzmów, tak jak i palenie papierosów to zniewolenia demoniczne
a kontrolowane użycie?
szczerze mówiąc mam co do tego poważne wątpliwości. z tego co mi wiadomo ponad 90 % pracowników branży budowlanej miała by być opętana przez demony? I wszyscy szewcy też? O Imperatorze, to połowa pracowników mojej firmy jest kompletnie opętana.
Nie żebym nie szanował egzorcystów, ale im też się zdarza popaść w przesadę.
konik pisze:Mysle jednak, ze po sliskiej sciezce proponuje ks: Kowalski spacer
Czasami w stresującej sytuacji zdarzy się człowiekowi, i nie jest to grzech ciężki, ale nie znaczy to bynajmniej że grzechami lekkimi nie należy się przejmować. Można nigdy w życiu nie popełnić grzechu ciężkiego, a i tak nie iść do nieba, bi i samymi lekkim też sobie można wystarczająco nagrabić.
Naturalne że jak się zdarzy, to nie trzeba sobie rwać włosów z głowy, ale czym prędzej Pana Boga przeprosić w krótkiej modlitwie, i walczyć z takimi skłonnościami, a na spowiedzi nie zapomnieć wyznać.

"Nie mów: «Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?»
Albowiem Pan jest cierpliwy.
Nie bądź tak pewny darowania ci win,
byś miał dodawać grzech do grzechu.
Nie mów: «Jego miłosierdzie
zgładzi mnóstwo moich grzechów».
U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość,
a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący.
"Syr 5;4-6

"W mowie jest chwała i hańba człowieka,
a język może sprowadzić jego upadek.
"Syr 5;13

Awatar użytkownika
Arturo
Przyjaciel forum
Posty: 512
Rejestracja: 30-10-10, 18:40
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Arturo » 05-02-13, 17:06

Anteas pisze: Naturalne że jak się zdarzy, to nie trzeba sobie rwać włosów z głowy, ale czym prędzej Pana Boga przeprosić w krótkiej modlitwie, i walczyć z takimi skłonnościami, a na spowiedzi nie zapomnieć wyznać.
Myślę że to rozsądne co piszesz. Po prostu trzeba myśleć o tym, żeby używania wulgaryzmów unikać. Nawet pomijając (ważną) kwestę grzechu, to po prostu nie kulturalne. W kawałach, czy anegdotach można użyć innego, nie wulgarnego słowa. A jak jest taki kawał, którego kwintesencją jest wypowiedzenie wulgaryzmu, to lepiej się powstrzymać i takiego kawału nie opowiadać. Są inne.
Ja też bez winy nie jestem, nie dawno podczas gołoledzi jak szedłem do samochodu obwieszony trzema torbami na ramieniu, wywróciłem się na śliskim parkingu, to mi się wyrwało.

Napisałem że się wywróciłem a mogłem użyć innego słowa też zaczynającego się na wy...
O to mi właśnie chodzi żeby zastępować wulgaryzmy i będzie miło i kulturalnie.

Pozdrawiam
Artur
Ostatnio zmieniony 05-02-13, 17:08 przez Arturo, łącznie zmieniany 1 raz.

krulik661
Przyjaciel forum
Posty: 21
Rejestracja: 09-12-11, 15:10
Lokalizacja: Wielkopolska.

Post autor: krulik661 » 14-03-13, 18:40

Miałem raz na spotkaniu do bierzmowania o tym. Katechetka mówiła, że usłyszała wypowiedź jednego z księży o przekleństwach. Nie są one grzechem, lecz pokazują naszą kulturę, wychowanie. Grzechem są wtedy, gdy kierujemy je ku drugiemu człowiekowi, obrażając go.

ODPOWIEDZ