Kilka pytań "o wszystkim"

Pytania na każdy temat. nie ma pytań głupich, czy niedyskretnych. Takie mogą być co najwyżej odpowiedzi.
Marcinek
Przyjaciel forum
Posty: 207
Rejestracja: 28-11-07, 04:21
Lokalizacja: Szczecin Swinoujscie

Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: Marcinek » 02-01-09, 14:10

Na początku chciałbym przeprosić, że nie sprecyzowałem treści tematu w tytule, ale mam kilka pytań dotyczących różnych spraw i ciężko je sprecyzować w jednym zdaniu :-)
Proszę też o wypowiedzenie się innych osób, nie tylko Hioba, bo chcę poznać wasze zdanie :-)
Więc zaczynam:

1. Jak to jest z tym "chodzeniem do kościoła"? Chodzi mi o to, że mam taką babcię, która jest "szczęśliwa", kiedy pójdę do kościoła. Nie interesuje jej, że mam dobry kontakt z księdzem, który mnie uczy i staram się mu pomagać i angażować w różne kościelne sprawy, a i sam powoli rozwijam swoje horyzonty w sprawach religijnych. Głównie, dzięki temu forum. Jednak nie znoszę, gdy babcia do mnie przychodzi i mówi "a ja myślę, że Ty dawno w kościele nie byłeś". Staram się tego nie komentować, jednak dla mnie religia to dość dyskretna sprawa i chyba każdy ma swój sposób na wyznawanie wiary. Nie mam nic przeciwko "chodzeniu do kościoła", ale jednak nie odpowiadają mi komentarze innych osób na temat, czy byłem ostatnio w kościele, czy nie.

2. W wielu amerykańskich filmach (głównie komediach), gdy akcja rozgrywa się w kościele, to są to kościoły "imprezowe", jak to ja określam. Czyli śpiewanie muzyki gospel i "impreza" w miłej atmosferze z przekazem. Jaka to jest religia? Czy to właśnie zasady wyznawania wiary, czy może "urozmaicenie"?

3. Jak jest w USA ze strefą czasową, np. w Twoim przypadku? Gdy wjeżdżasz do innej strefy czasowej, to przestawiasz zegarki, czy może nie ma to znaczenia i jedziesz według swojego "czasu"? :-) Czy ma to jakieś znaczenie w Log Book?

4. Czy w USA Polonia i Polonijni księża chodzą "po kolędzie"? Jeśli tak, to jak się to odbywa? Chyba nie chodzą po całym mieście szukając Polaków, którzy ich przyjmą na kolędę? Przyznam, że w Polsce zauważam trochę zanik tej tradycji. O ile w moim rodzinnym mieście Świnoujściu jeszcze widać te praktyki (choć i tak coraz mniej osób przyjmuje księdza), to w Szczecinie jeszcze ani razu od 3 lat nie przyszedł do mnie ministrant z zapytaniem, czy przyjmę księdza. Druga strona jest też taka, że kiedyś w Świnoujściu zdarzyło mi się, że gdy księdzu prawdopodobnie nie odpowiadała kwota datku, to rok później już mnie ksiądz nie odwiedził.

5. Kolejna sprawa "zauważona" w filmach. Czy na prawdę większość Amerykaninów jest tak religijna i na przykład przed posiłkiem się modli? Jak to wynika z Twoich obserwacji, Hiobie? Czy to jest na prawdę tak częste zjawisko, czy tylko wymysł filmowców?

6. Jak sobie przypomnę, to dopiszę, bo zbierałem pytania w głowie i jak wiadomo, gdy już się chce je zadać, to większości się nie pamięta ;-)

Dziękuję za odpowiedzi i mam nadzieję, że rozpoczniemy ciekawą dyskusję :-)

Pozdrawiam :-)
Pozdrawiam :)

Zbyszek Michał
Przyjaciel forum
Posty: 964
Rejestracja: 14-10-08, 09:17
Lokalizacja: qq

Re: Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: Zbyszek Michał » 02-01-09, 15:30

Marcinek pisze:ale jednak nie odpowiadają mi komentarze innych osób na temat, czy byłem ostatnio w kościele, czy nie
i ja się z Tobą zgodzę - ciężko innym to osądzać. Chyba że to babcia. Jej wolno. Pomyśl, że ona się w ten sposób o Ciebie troszczy
Marcinek pisze:gdy księdzu prawdopodobnie nie odpowiadała kwota datku, to rok później już mnie ksiądz nie odwiedził
z doświadczenia wiem, że lepsze są prostsze wyjaśnienia (np. ze zmęczenia w następnym roku zapomniał). Wyjaśnienie "interesowne" bardziej kusi, lecz gwarantuje złe nastawienie, a wystarczająco często jest mylne :-)

Pytania amerykańskie zostawiam Amerykanom!
Jezu ufam Tobie!

Marcinek
Przyjaciel forum
Posty: 207
Rejestracja: 28-11-07, 04:21
Lokalizacja: Szczecin Swinoujscie

Re: Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: Marcinek » 02-01-09, 16:30

Zbyszek Michał pisze:są prostsze wyjaśnienia (np. ze zmęczenia w następnym roku zapomniał)
Oczywiście, może tak być :-) Jednak do sąsiadów na wyższych piętrach jednak nie zapomniał zaglądnąć, a i również ministranci przecież mieli kartki z zapisanymi adresami :-) Poza tym, był to okres, jak później w Świnoujściu jeden ksiądz robił sobie niezłe interesy i jak się okazało, nie był księdzem z powołania, tylko po to, żeby zarobić trochę pieniążków i później je inwestować ;-) Na szczęście bardzo szybko został pozbawiony swoich praw i już nie odprawia mszy.
Pozdrawiam :)

Jaro_18
Przyjaciel forum
Posty: 52
Rejestracja: 27-11-08, 00:24

Re: Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: Jaro_18 » 02-01-09, 17:15

Marcinek pisze:2. W wielu amerykańskich filmach (głównie komediach), gdy akcja rozgrywa się w kościele, to są to kościoły "imprezowe", jak to ja określam. Czyli śpiewanie muzyki gospel i "impreza" w miłej atmosferze z przekazem. Jaka to jest religia? Czy to właśnie zasady wyznawania wiary, czy może "urozmaicenie"?
O ile się nie myle to jest to wyznanie baptystów. W Polsce również są zbory baptystów, gdzie można chodzić na "msze" podobnego rodzaju. Jedyne co to muzyka nie jest aż tak rozdmuchana jak w USA:)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11174
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: hiob » 03-01-09, 04:15

Marcinek pisze:Na początku chciałbym przeprosić, że nie sprecyzowałem treści tematu w tytule, ale mam kilka pytań dotyczących różnych spraw i ciężko je sprecyzować w jednym zdaniu :-)
Proszę też o wypowiedzenie się innych osób, nie tylko Hioba, bo chcę poznać wasze zdanie :-)
To teraz moja kolej. :mrgreen:
Więc zaczynam:

1. Jak to jest z tym "chodzeniem do kościoła"? Chodzi mi o to, że mam taką babcię, która jest "szczęśliwa", kiedy pójdę do kościoła. Nie interesuje jej, że mam dobry kontakt z księdzem, który mnie uczy i staram się mu pomagać i angażować w różne kościelne sprawy, a i sam powoli rozwijam swoje horyzonty w sprawach religijnych. Głównie, dzięki temu forum. Jednak nie znoszę, gdy babcia do mnie przychodzi i mówi "a ja myślę, że Ty dawno w kościele nie byłeś". Staram się tego nie komentować, jednak dla mnie religia to dość dyskretna sprawa i chyba każdy ma swój sposób na wyznawanie wiary. Nie mam nic przeciwko "chodzeniu do kościoła", ale jednak nie odpowiadają mi komentarze innych osób na temat, czy byłem ostatnio w kościele, czy nie.
Rozumiem Cię doskonale, ale też rozumiem babcię. Babcie (albo mamy i czasem ojcowie także) od tego właśnie są. :-D W sumie powinieneś, myślę, być babci wdzięczny, bo z pewnością nie tylko Cię pyta, ale też modli się za Ciebie. Dopiero w niebie dowiemy się, ile ludzi osiągnęło zbawienie dzięki modlitwom swych babć.

Msza Święta jest niezwykle ważna. Podczas Mszy jesteśmy i w Niebie i pod Krzyżem Jezusa na Golgocie. To najdoskonalsza modlitwa. Ja, mimo, że pracuję w większość niedziel, od co najmniej 10 lat, od kiedy postanowiłem nie opuszczać Mszy, tylko raz nie byłem w stanie uczestniczyć w niedzielnym nabożeństwie. Ale wiem też, pamiętam, że nie zawsze tak było. Nie zawsze rozumiałem to tak, jak teraz i mnie także irytowały pytania rodziców. Zwłaszcza, jak rzeczywiście nie byłem w kościele.
2. W wielu amerykańskich filmach (głównie komediach), gdy akcja rozgrywa się w kościele, to są to kościoły "imprezowe", jak to ja określam. Czyli śpiewanie muzyki gospel i "impreza" w miłej atmosferze z przekazem. Jaka to jest religia? Czy to właśnie zasady wyznawania wiary, czy może "urozmaicenie"?
Na całym świecie jest ponad 30 tysięcy "denominacji", czyli rodzajów, odłamów chrześcijaństwa. Od prawosławia, czyli chrześcijaństwa "ortodoksyjnego", które jest "prawdziwym Kościołem", z kapłanami i sakramentami, poprzez kościół anglikański, zwany w USA "episkopalnym", bardzo podobny do katolickiego, ale bez ważnego kapłaństwa, dalej luterański, ciągle w formie podobny do katolicyzmu, ale już z dużo mniej bogatą "liturgią", bez kadzideł, obrazów, rzeźb, za to z Biblią na pierwszym planie, po baptystów, ewangelików, fundamentalistów i inne niezależne zbory, gdzie całe nabożeństwo to czytanie Biblii i rozważanie słów w niej zawartych.

Jedne denominacje bardzo wielki nacisk kładą na śpiew, w innych jest to wręcz zabronione. Nie ma żadnych uniwersalnych reguł. Teraz coraz popularniejsze są "megachurches", nabożeństwa przypominające imprezy w halach sportowych. Niektóre z takich "kościołów" mieszczą nawet po kilka, czy kilkanaście tysięcy wiernych. Te najczęściej są niezależne, nie związane z żadną "denominacją", za to są związane z konkretnym pastorem, który jest "gwiazdą" przyciągającą tłumy. Są to zwykle bardzo charyzmatyczni kaznodzieje, potrafiący doskonale uczyć Biblii i głoszący porywające kazania. Szkoda tylko, że nie zawsze dobra nowina którą głoszą jest tą samą Dobrą Nowiną, którą głosił Jezus.

A wracając do Twojego pytania, to rzeczywiście bardzo prawdopodobne, że kościół jaki widziałeś na filmie (jak był pełen rozśpiewanych Murzynów) to był to kościół baptystów.
3. Jak jest w USA ze strefą czasową, np. w Twoim przypadku? Gdy wjeżdżasz do innej strefy czasowej, to przestawiasz zegarki, czy może nie ma to znaczenia i jedziesz według swojego "czasu"? :-) Czy ma to jakieś znaczenie w Log Book?
Kontynentalne USA ma cztery strefy czasowe: Wschodnią, Centralną, Górską i Pacyfiku. Alaska jest o godzinę "wcześniej" niż Kalifornia, a Hawaje o jeszcze jedną. Tak więc gdy w Nowym Jorku, czy u mnie, w Matthews, jest dwunasta w południe, w Chicago i Dallas jest jedenasta, w Denver i El Paso dziesiąta, w Los Angeles i Seattle dziewiąta, na Alasce ósma, a na Hawajach siódma.

Ja w sumie nigdy nie przestawiam zegarka, choć mam bardzo fajnego Rolexa, który pokazuje dwie strefy czasowe i w którym można przesuwać godzinową wskazówkę zupełnie niezależnie. Ja jednak mam nastawione godziny z Charlotte i z Krakowa, a na aktualny czas robię po prostu poprawkę "w głowie". Poza tym moja komórka automatycznie zmienia czas, więc w razie czego mogę się upewnić na wyświetlaczu telefonu jaki jest czas w miejscu, w którym jestem.

Karty drogowe zawsze się wypełnia według czasu, jaki obowiązuje na naszej bazie.
4. Czy w USA Polonia i Polonijni księża chodzą "po kolędzie"? Jeśli tak, to jak się to odbywa? Chyba nie chodzą po całym mieście szukając Polaków, którzy ich przyjmą na kolędę?
Nie bardzo wiem. U nas nie ma polonijnego księdza. Parokrotnie udało nam się zaprosić księdza indywidualnie, ale to jest dość trudne, bo nasza parafia liczy 25 tysięcy osób, ponad 7 tysięcy rodzin, i to rozsianych po wielkim terenie, a mamy tylko trzech kapłanów.
...w Szczecinie jeszcze ani razu od 3 lat nie przyszedł do mnie ministrant z zapytaniem, czy przyjmę księdza.


Zawsze możesz Ty wystąpić z inicjatywą i zaprosić księdza.
Druga strona jest też taka, że kiedyś w Świnoujściu zdarzyło mi się, że gdy księdzu prawdopodobnie nie odpowiadała kwota datku, to rok później już mnie ksiądz nie odwiedził.
Prawdopodobnie? Hmm. A może przyczyna była zupełnie inna? Może to zwykłe nieporozumienie? Ja naprawdę nie wierzę, by księża omijali ubogie domy. Trudno mi uwierzyć, bu robili to "dla kasy". Pewnie i tacy się trafią, ale i oni, myślę, odwiedzają także tych, którzy nie mogą, czy nie chcą nic ofiarować na Kościół.
5. Kolejna sprawa "zauważona" w filmach. Czy na prawdę większość Amerykaninów jest tak religijna i na przykład przed posiłkiem się modli? Jak to wynika z Twoich obserwacji, Hiobie? Czy to jest na prawdę tak częste zjawisko, czy tylko wymysł filmowców?
Na pewno nie większość, ale też nikogo nie dziwi, gdy rodzina w restauracji zaczyna posiłek od wspólnej, głośnej modlitwy. Gdy pierwszy raz coś takiego widziałem, było to, przyznaję, dość szokujące dla mnie. Tym bardziej, że moja wiara była wtedy dość płytka i "prywatna". Ale pamiętam na przykład kierowcę, kolegę z firmy, który nawet w truckstopie, czy McDonaldsie nie zaczął jeść dopóki się nie pomodlił.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11174
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Kilka pytań "o wszystkim"

Post autor: hiob » 06-04-09, 03:01

To, że akurat ten temat nosi taki tytuł, nie oznacza, że każdy może tutaj pytać o wszystko. Potem bowiem trudno znaleźć interesujące nas odpowiedzi. Lepiej zacząć nowy temat i w tytule napisać o co pytamy. Dlatego poprzenosiłem wszystkie nowe pytania do osobnych wątków, a ten zamykam.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Zablokowany