A gdzie "TO" jest w Biblii?

Wszystko o Biblii

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 21-06-10, 18:58

Podczas moich dyskusji z braćmi chrześcijanami często wyskakuje pytanie: "A gdzie to jest napisane w Biblii?" I chociaż my, katolicy, nie uznajemy Biblii za jedyny autorytet, to przecież zgadzamy się z innymi chrześcijanami, że jest to natchnione Słowo Boże. Zatem dobrze jest czasem rzeczywiście umieć wskazać gdzie w Biblii można znaleźć potwierdzenie nauki Kościoła. To właśnie stało się inspiracją dla mnie, by napisać cykl notek na ten temat.

Cytaty są z Biblii Tysiąclecia, chyba, że jest zaznaczone inaczej. Niektóre tłumaczenia Tysiąclatki nie oddają dobrze tego, co natchniony autor nam chciał przekazać, dlatego czasem będę korzystał z innych tłumaczeń.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Aborcja

Post autor: hiob » 21-06-10, 19:02

Aborcja.

Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo. (Pwt 30, 19)

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. (Jr 1,5)

Tak mówi Pan, który cię uczynił i ukształtował w łonie matki, który cię wspomaga: Nie bój się, mój sługo, Jakubie, i Jeszurunie, którego wybrałem! (Iz 44,2, BW)

Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Twórca twój jeszcze w łonie matki: Jam jest Pan, uczyniłem wszystko, Sam rozpiąłem niebiosa, rozpostarłem ziemię; a któż był ze Mną? (Iz 44,24)

Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. (Iz 49, 1)

Teraz zaś mówi Pan, który mnie stworzył swoim sługą od poczęcia, aby nawrócić do niego Jakuba i zebrać dla niego Izraela, gdyż jestem uczczony w oczach Pana, a mój Bóg stał się moją mocą. (Iz 49, 5, BW)

A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.(Łk 1, 43-44)

(Święta Elżbieta nazywa Maryję "matką", gdy Jezus ciągle przebywa w Jej łonie, a Jan Chrzciciel, choć ciągle jest jeszcze "płodem" z tej radości, że Matka jego Pana go odwiedziła, fika koziołki.)

Oprócz wersetów Biblii warto przypomnieć dokument z pierwszego wieku, którego autorami są być może sami apostołowie. Przynajmniej tak głosi tradycja przez małe "k". Chodzi oczywiście o "Didache". Możemy tam przeczytać:

II. 1. A oto dalsze zalecenia nauki: 2. Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie uwodź młodych chłopców, nie uprawiaj rozpusty, nie kradnij, nie zajmuj się magią ani czarami, nie zabijaj dzieci przez poronienie ani nie przyprawiaj ich o śmierć już po urodzeniu, nie pożądaj własności twego bliźniego.
Ostatnio zmieniony 21-06-10, 21:52 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Picie napojów alkoholowych.

Post autor: hiob » 21-06-10, 21:33

Alkohol

Czy Biblia zabrania picia alkoholu? Wielu fundamentalistów chrześcijańskich tak uczy. Jednak nauka Biblii jest tu jednoznaczna. Nie tylko picie alkoholu nie jest zakazane, ale wręcz polecane, a nawet nakazywane w niektórych sytuacjach.

Ja sam, choć jestem abstynentem, nie piję nie dlatego, że uważam alkohol za coś absolutnie złego. Wprost przeciwnie: Ofiarowałem Bogu ten post, bo uważam alkohol za coś dobrego. Lampka wina do obiadu, likier, czy nalewka do kawy i ciastka na spotkaniu z przyjaciółmi, butelka chłodnego piwa w upalny dzień, czy kieliszek czegoś mocniejszego na zabawie z przyjaciółmi nie są złą rzeczą. Oczywiście, jeżeli jest to kieliszek, nie butelka i oczywiście tylko wtedy, gdy sami nie siadamy za kierownicą auta, a do domu odwiezie nas taksówka, lub niepijący przyjaciel.

Biblia bardzo wyraźnie rozróżnia picie alkoholu w umiarze od pijaństwa. Wyraźnie uczy, że nadużywanie alkoholu jest grzechem i to grzechem ciężkim. Pisze o tym wprost Święty Paweł. Zatem, jak to jest bardzo często i w innych dziedzinach życia, rzeczy dobre, rzeczy, które dal nam Bóg, w nadmiarze i w przesadzie są trucizną dla ciała i dla duszy.

Kupisz tam za srebro wszystko, czego pragnie twoja dusza: większe i mniejsze bydło, wino, sycerę, wszystko, czego życzy sobie twoja dusza, i spożyjesz tam w obliczu Pana, Boga swego. Będziesz się cieszył ty i twoja rodzina. (Pwt 14, 26)

Każesz rosnąć trawie dla bydła i roślinom, by człowiekowi służyły, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie, by rozpogadzać twarze oliwą, by serce ludzkie chleb krzepił. (Ps 104, 14-15)

Nie dla królów, Lemuelu, nie dla królów picie wina ani dla władców pożądanie sycery, by pijąc, praw nie zapomnieli, nie zaniedbali prawa ubogich. Daj sycerę skazańcom, a wino zgorzkniałym na duchu: niech piją, niech nędzy zapomną, na trud już niepomni. (Prz 31, 4-7)

Biada tym, którzy są bohaterami w piciu wina i dzielni w mieszaniu sycery. (Iz 5, 22)

Zadowolenie serca i radość duszy daje wino pite w swoim czasie i z umiarkowaniem. Udręczeniem dla duszy jest zaś wino pite w nadmiernej ilości, wśród podniecenia i zwady. (Syr 31, 28-29)

Wino i muzyka rozweselają serce, ale wyżej od tych obu rzeczy [stoi] umiłowanie mądrości. (Syr 40,20)

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. (J 2, 3-10)

A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem (Ef 5, 18)

Siebie samego zachowaj czystym! Samej wody już nie pij, używaj natomiast po trosze wina ze względu na żołądek i częste twe słabości! (1 Tm 5, 23)

(Tu oczywiście chodzi o problem ze skażeniem wody amebą itp. Fermentacja zapobiegała psuciu się soku, a wino było w tamtym klimacie, i ciągle jest, bezpieczniejszym napojem niż źródlana, nieprzegotowana woda.)

Po raz wtóry nie powstanie ucisk... Cóż - knujecie zło przeciw Panu? On sprawi zagładę. Bo jak ciernie razem splecione i jak pijacy winem upojeni, jak wyschłe rżysko będą wyniszczeni. (Na 1,9-10)

Ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (1 Kor 6,10)
Ostatnio zmieniony 30-06-10, 09:38 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Ojciec

Post autor: hiob » 23-06-10, 08:38

Ojciec

Jest rzeczą zdumiewającą, jak często słyszałem to pytanie. I osobiście i na forach i jako w pytaniach radiosłuchaczy dzwoniących do katolickich programów radiowych i w programach radiowych protestantów. Pytanie brzmiące mniej-więcej tak: "Dlaczego wy, katolicy, nazywacie papieża ojcem świętym, a księży ojcami, gdy w Biblii WYRAŹNIE pisze:

Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (Mt 23,9)

Zdumiewające jest to dlatego, że pytają osoby uważające się za ekspertów biblijnych, za kogoś, kto Biblię dobrze zna i za kogoś, dla kogo Biblia jest największym autorytetem.

Tak się przypadkowo złożyło, że dzisiaj Dzień Ojca, więc zobaczmy, jak to jest z tym ojcem w Biblii.

Przede wszystkim już z samego najbliższego kontekstu wypowiedzi Pana Jezusa wiemy, że Jego słów nie można rozumieć jako całkowity zakaz używania słowa "ojciec" w stosunku do innych osób, gdyż mówi On nam równocześnie:

Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.[...] Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. (Mt 23, 8 i 10)

Rabbi to oczywiście nauczyciel, takie jest znaczenie tego słowa, mistrz jest przetłumaczony w Biblii Warszawskiej jako "przewodnik", zatem widzimy, że tu chodzi o coś innego. Protestanci nie mają problemu z nazywaniem innych nauczycielami, przewodnikami, czy mistrzami. Im przeszkadza tylko to, że nazywamy papieża Ojcem Świętym.

Jednak sama Biblia w wielu miejscach nas uczy, że słowa Jezusa miały inne znaczenie i że nie były zakazem nazywania nikogo ojcem, kto nim rzeczywiście jest. I to nie tylko w biologicznym sensie, czy nawet poprzez adopcję, ale także w sensie duchowym.

Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie. (Mt 15,4)

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. (Lk 2,48)

Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. (J 8, 54-56)

(Tu sam Jezus w jednej mowie nazywa Boga Ojcem i nazywa ojcem Abrahama.)

A on odpowiedział: Słuchajcie, bracia i ojcowie: Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu, Abrahamowi, gdy żył w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Charanie. (Dz 7,2)

(Święty Szczepan, pod natchnieniem Ducha Świętego, nazywa nie tylko Abrahama ojcem, co jest zrozumiałe, bo Izraelitów łączyły z Abrahamem więzy krwi, ale nazywa też przywódców religijnych "braćmi i ojcami".)

... a także ojcem tych obrzezanych, którzy nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem. (Rz 4,12)

Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. (1 Kor 4,15)

Wiecie: tak każdego z was zachęcaliśmy i zaklinaliśmy, jak ojciec swe dzieci, abyście postępowali w sposób godny Boga, który was wzywa do swego królestwa i chwały. (1 Tes 2,11-12)

Przykłady można by mnożyć, ale już tych kilka wystarczy, by wykazać, że Jezus nie zakazuje nazywać ani biologicznych przodków ojcami, ani duchowych przywódców. On sam to robi i robią to Jego uczniowie. Chodzi jedynie o to, by wszelkie ojcostwo pochodziło od jedynego, prawdziwego Ojca, którym jest nasz Bóg.

A z okazji Dnia Ojca życzę wszystkim ojcom, szczególnie tym duchowym, naszym kapłanom, wielu Bożych Błogosławieństw, mądrości, odwagi w głoszeniu Słowa Bożego, wytrwałości, zdrowia i spełnienia wszystkich zamierzeń zgodnych z wolą bożą. Serdecznie Wam dziękuję!
Ostatnio zmieniony 30-06-10, 09:37 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Celibat

Post autor: hiob » 30-06-10, 09:34

Celibat Celibat kapłanów Kościoła Katolickiego nie jest dogmatem. W Stanach Zjednoczonych jest trochę żonatych księży obrządku zachodniego, łacińskiego. Są to konwertyci, głównie z anglikanizmu, czasem z innych denominacji, którzy uprzednio byli żonatymi pastorami. Oczywiście większość wschodnich rytów, Kościołów Ortodoksyjnych, zezwala na małżeństwa kleru, ale i tam biskupi są wybieraniu jedynie spośród nieżonatych mężczyzn. Co zatem jest z tym celibatem? Wymysł Kościoła, czy zalecana przez Biblię praktyka? I jak to był w Starym Testamencie? Kapłani w starym testamencie mieli żony, ale na czas sprawowania służby w Świątyni musieli pozostawać w tymczasowym celibacie. Także cały lud bywał wzywany do czasowej wstrzemięźliwości seksualnej. Poza tym wielu świętych mężów było powoływanych przez Boga do życia w czystości. Pan skierował do mnie następujące słowo: Nie weźmiesz sobie żony i nie będziesz miał na tym miejscu ani synów, ani córek. (Jr 16, 1-2) Później powiedział ludowi: Bądźcie gotowi za trzy dni i nie zbliżajcie się do kobiet. (Wj 19, 15)Kapłan odrzekł Dawidowi: Zwykłego chleba pod ręką nie mam: jest tylko chleb święty. Czy jednak młodzieńcy powstrzymali się chociaż od współżycia z kobietą? Dawid odrzekł kapłanowi: Tak jest, zabronione nam jest współżycie z kobietą jak zawsze, gdy wyruszam w drogę. Tak więc ciała tych młodzieńców są czyste, choć to wyprawa zwyczajna. Tym bardziej czyste są ich ciała dzisiaj. (1 Sm 21, 5-6)W nowym Testamencie sam Pan Jezus uczy, że są tacy, którzy dla Królestwa Bożego pozostali bezżenni. Wiele pisze o tym także święty Paweł.Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje! (Mt 19, 12)On im odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym – życia wiecznego. (Lk 18, 29-30)Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który – wskutek doznanego od Pana miłosierdzia – godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony. […] Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. (1 Kor 7, 25-27; 32-33)I chyba najpiękniejszy werset o celibacie kleru, z Apokalipsy świętego Jana, który pokazuje, że wybranych stu czterdziestu czterech tysięcy w Niebie, liczba niewątpliwie symboliczna, to nie są Świadkowie Jehowy, ale kapłani, którzy pozostali wierni swemu powołaniu i wytrwali w dziewictwie:I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy – wykupionych z ziemi. To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami; ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są nienaganni. (Ap 14, 3-5)A co z takimi wersetami, które, pozornie, mówią coś wręcz przeciwnego? Jak choćby ten:Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania… (1 Tm 3,22)To proste. Jest oczywiste, że święty Paweł nie nakazuje tu wyboru biskupów jedynie spośród żonatych mężczyzn, ale zabrania takiego wyboru spośród mężczyzn rozwiedzionych, posiadających drugą, czy trzecią żonę. Inaczej on sam złamałby regułę, którą zaleca, byłby kłamcą i hipokrytą. Przecież sam Paweł, apostoł i biskup, całe życie bezżenny, w innym miejscu mówi: Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki. Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. (1 Kor 7, 7-8)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
Tomasz81
Przyjaciel forum
Posty: 77
Rejestracja: 20-10-09, 12:23
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: Tomasz81 » 03-07-10, 09:28

Fantastyczny post, właśnie czegoś podobnego mi brakowało. Dziękuję za prowadzenie tego forum, naprawdę ważna i budująca sprawa.
"Wiara, radość, optymizm.-Ale nie głupota zamykania oczu na rzeczywistość."

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 03-07-10, 09:34

Tomasz81, to będzie powoli kontynuowane i pewnie się uzbiera tu kilkadziesiąt wpisów. Ale to zajmie trochę czasu.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 13-07-10, 06:06

Relikwie

Kolejny, częsty zarzut przeciw nauce Kościoła Katolickiego dotyczy oddawania czci relikwiom świętych. I o ile jeszcze jest zrozumiałe traktowanie ich tak, jak współcześnie traktujemy zdjęcia bliskich, to znaczy wenerowania ich tak, jak np. ja w swojej ciężarówce weneruję zdjęcia moich najbliższych, oddalonych ode mnie o tysiące kilometrów, to już zupełnie niezrozumiałe wydaje się naszym braciom niebędących katolikami dlaczego my przypisujemy relikwiom jakąś nadzwyczajną moc.

Tutaj warto zauważyć, że to nie relikwiom przypisujemy moc, ale samemu Bogu. Jednak uważamy, że Bóg udziela swych łask za pośrednictwem świętych. To oni, wraz z aniołami, zanoszą nasze prośby przed Tron Pański. A Bóg w swej mądrości uznał za rzecz właściwą, by właśnie relikwie świętych stały się kanałem Jego łask.

Oczywiście my mamy na to tysiące dowodów. Jednak nasi bracia mają zawsze to samo pytanie: "A gdzie to jest w Biblii?" A zatem…

Wtedy Eliasz zdjął swój płaszcz, zwinął go i uderzył wody, tak iż się rozdzieliły w obydwie strony. A oni we dwóch przeszli po suchym łożysku. (2 Krl 2,8)

Zdarzyło się, że grzebiący człowieka ujrzeli jeden oddział [nieprzyjacielski]. Wrzucili więc tego człowieka do grobu Elizeusza i oddalili się. Człowiek ten dotknął kości Elizeusza, ożył i stanął na nogi. (2 Krl 13, 21)

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej uleczyć. Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a natychmiast ustał jej upływ krwi. (Łk 8, 43-44)

Ludzie miejscowi, poznawszy Go, rozesłali [posłańców] po całej tamtejszej okolicy, znieśli do Niego wszystkich chorych i prosili, żeby przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni. (Mt 14, 35-36)

Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła, tak że nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy. (Dz 19, 11-12)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 13-07-10, 06:31

Czcze powtarzanie

W polskim tłumaczeniu tracimy trochę znaczenie tego, co Jezus powiedział w Kazaniu na Górze, ale gdy spojrzymy na grecki tekst widzimy, że nasz Pan zabrania czczego powtarzania modlitw. W polskich tłumaczeniach Mt 6,7 brzmi tak:
<em>Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. </em>(BT)

<em>A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. </em>(BW)

<em>A modląc się nie mówcie wiele jak poganie. Im się wydaje, że dzięki wielomówności zostaną wysłuchani.</em> (BP)
Ja oczywiście nie znam greki, ale w angielskim ta wielomówność, czy gadatliwość zwykle jest tłumaczona jako "vain repetition", czyli czcze, daremne, próżne powtarzanie. Greckie słowo, jakie tam mamy, wygląda tak:

<h4>&#946;&#945;&#964;&#964;&#945;&#955;&#959;&#947;&#942;&#963;&#951;&#964;&#949;; battalog&#275;s&#275;te</h4>

i jest przetłumaczone jako

<h4>use vain, meaningless repetitions</h4>

Słowo to występuje w Biblii tylko raz, więc nie można go zobaczyć w innym kontekście, ale trudno negować to, co podaje większość słowników grecko-angielskich.
Katolickie wersje Biblii różnie tłumaczą to słowo. Na przykład New American Bible, używana w USA podczas liturgii, w taki sposób:

<em>In praying, do not babble like the pagans, who think that they will be heard because of their many words.</em>

Podobnie New Jerusalem Bible, najpopularniejsze, poza Stanami, angielskojęzyczne tłumaczenie Biblii:

<em>In your prayers do not babble as the gentiles do, for they think that by using many words they will make themselves heard.</em>

Douay-Rheims Bible, najstarsza katolicka Biblia po angielsku tak tłumaczy:

<em>And when you are praying, speak not much, as the heathens. For they think that in their much speaking they may be heard.</em>

Większość protestanckich wersji używa sformułowania "vain repetition". A ja nie bez powodu tyle czasu poświęcam temu wersetowi, bo jest on często używany jako argument przeciwko modlitwie różańcowej. Często antykatolicko nastawieni protestanci i fundamentaliści chrześcijańscy używają tego wersetu, by wykazać, że modlitwa różańcowa, podczas której powtarzane są w kółko te same słowa, jest zabroniona przez Biblię, a zatem niemiła Bogu.

Oczywiście, jak wszystkie inne zarzuty, ten także jest bezsensowny. Werset ten bowiem nie zabrania powtarzania modlitw, ale mówi, że nie mają sensu "vain repetitions". Czcze, próżne, czy bezmyślne powtarzania. Tymczasem różaniec to nie mantra. Istotą, duszą różańca jest rozważanie życia Jezusa widzianego oczami Jego Matki. Gdy ktoś odmawia różaniec jak mantrę, to nie modli się modlitwą różańcową, ale praktykuje wschodnie medytacje jedynie w formie przypominającej chrześcijańską modlitwę. A to, tu chyba zgadzamy się wszyscy, rzeczywiście nie jest Bogu miłe.

To wszystko, co powiedziałem wyżej, to nie jest żaden argument dla "Bible Christians". Niektórzy z nich są tak radykalni, że zawsze modlą się własnymi słowami. Nawet Modlitwy Pańskiej nie odmawiają, bo to także byłoby powtarzanie. Czy jednak mają oni rację? I jak im można wykazać, i to cytując Biblię, że się mylą?

To proste. W Biblii mamy przykłady modlitw polegających na powtarzaniu. Zatem jest oczywiste, że to nie w powtarzaniu problem, ale w "czczym" powtarzaniu. Gdy powtarzamy coś w sposób gorliwy, to nie tylko nic i nikt tego nie zabrania, ale taka modlitwa jest Bogu miła i do tego bywa bardzo skuteczna.

<em>Alleluja. Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki.</em>
<em> Chwalcie Boga nad bogami, bo Jego łaska na wieki.</em>
<em> Chwalcie Pana nad panami, bo Jego łaska na wieki.</em>
<em> On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki&#8230;</em>
(Psalm 136, modlitwa "bo Jego łaska na wieki" jest tu powtórzona 26 razy)

<em>I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. Powtórnie odszedł i tak się modlił: Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja! Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. </em>(Mt 26,39)

<em>Cztery Zwierzęta &#8211; a każde z nich ma po sześć skrzydeł &#8211; dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi. A ilekroć Zwierzęta oddadzą chwałę i cześć, i dziękczynienie Zasiadającemu na tronie, żyjącemu na wieki wieków, upada dwudziestu czterech Starców przed Zasiadającym na tronie i oddaje pokłon żyjącemu na wieki wieków, i rzuca przed tronem wieńce swe, mówiąc: Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone. </em>(Ap 4, 8-11)

Są jeszcze dwie przypowieści, które co prawda nie mówią wprost o powtarzaniu tych samych słów w modlitwie, ale uczą nas, że wytrwała modlitwa, "naprzykrzanie się Bogu" ma wielką moc. Jest skuteczne, a zatem Bogu miłe:

<em>Dalej mówił do nich: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.</em> (Łk 11, 5-10)

<em>W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?</em> (Łk 18, 2-7)
Ostatnio zmieniony 13-07-10, 07:00 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Saileh
Przyjaciel forum
Posty: 359
Rejestracja: 18-08-09, 17:27
Lokalizacja: Ożarów Maz

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: Saileh » 13-07-10, 11:49

Co do relikwii, proponujê jeszcze dorzuciæ jeszcze te dwa cytaty:

2Krl 2,14 I wzi±³ p³aszcz Eliasza, który spad³ z góry od niego, uderzy³ wody, lecz one siê nie rozdzieli³y. Wtedy rzek³: &#171;Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?&#187; I uderzy³ wody, a one rozdzieli³y siê w obydwie strony. Elizeusz za¶ przeszed³ ¶rodkiem.
Dz 5,15 Wynoszono te¿ chorych na ulicê i k³adziono na ³o¿ach i noszach, aby choæ cieñ przechodz±cego Piotra pad³ na którego¶ z nich.
Ps 18,29 Bo Ty, Panie, ka&#380;esz &#347;wieci&#263; mojej pochodni:
Bo&#380;e mój, o&#347;wiecasz moje ciemno&#347;ci.

http://adoracja.bielsko.opoka.org.pl/ - kopalnia wiedzy o Eucharystii

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 15-07-10, 03:41

Saileh, dzięki, ale o płaszczu Eliasza już jest, a cień św. Piotra trudno nazwać relikwią. Co prawda w Krzyżakach Sanderus miał "pióro ze skrzydeł archanioła Gabriela, które podczas Zwiastowania uronił i szczebel z drabiny, o której się śniło Jakubowi i nieco rdzy z kluczów świętego Piotra..."

...ale, myślę, zgodzimy się wszyscy, że są to tak "ulotne relikwie", że można je śmiało zaliczyć do tej samej grupy, co cień świętego Piotra. ;-) :lol:
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Saileh
Przyjaciel forum
Posty: 359
Rejestracja: 18-08-09, 17:27
Lokalizacja: Ożarów Maz

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: Saileh » 15-07-10, 14:18

Có¿... Cieñ ¶w. Piotra by³ chocia¿ w staro¿ytno¶ci widziany na ¿ywo :mrgreen:

Nie chcê robiæ offtopu, ale kiedy przeczyta³em o p³aszczu Eliasza by³em trochê zdziwiony. Czy on nie by³ w rêku Eliasza tym samym, czym np laska w rêku Moj¿esza? W dzisiejszych pojêciach, dla mnie ten p³aszcz to raczej jedno z sakramentaliów.
Nie ¿ebym cokolwiek zarzuca³, chcia³bym zrozumieæ u¿ycie tego cytatu jako argumentu.
Ostatnio zmieniony 15-07-10, 14:23 przez Saileh, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 18,29 Bo Ty, Panie, ka&#380;esz &#347;wieci&#263; mojej pochodni:
Bo&#380;e mój, o&#347;wiecasz moje ciemno&#347;ci.

http://adoracja.bielsko.opoka.org.pl/ - kopalnia wiedzy o Eucharystii

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 02-08-10, 00:00

Saileh pisze:... kiedy przeczytałem o płaszczu Eliasza byłem trochę zdziwiony. Czy on nie był w ręku Eliasza tym samym, czym np laska w ręku Mojżesza? W dzisiejszych pojęciach, dla mnie ten płaszcz to raczej jedno z sakramentaliów.
Nie żebym cokolwiek zarzucał, chciałbym zrozumieć użycie tego cytatu jako argumentu.
Nie całkiem, bo laska Mojżesza była ...laską Mojżesza, a płaszcz był Eliasza. Zatem Mojżesz sam był źródłem mocy (albo precyzyjniej: Bóg był tym źródłem, ale dał tę moc Mojżeszowi). Tymczasem Elizeusz, choć także sam był prorokiem, otrzymał moc czynienia znaków właśnie za pośrednictwem płaszcza Eliasza (przynajmniej w tym konkretnym przypadku), a to właśnie jest definicja relikwii.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: hiob » 02-08-10, 00:07

Antykoncepcja

Podczas dyskusji pod notką napisaną z okazji 42. rocznicy ogłoszenia encykliki Humanae Vitae ktoś o pseudonimie avenarius napisał:
"Humanae Vitae" zawiera w sprawie antykoncepcji stanowisko, które moim zdaniem trzeszczy pod naciskiem zdrowego rozsądku. Zresztą, jest pewien charakterystyczny objaw poczucia niedostatku argumentacji &#8211; mnożenie argumentów wydumanych, na zasadzie "&#8230;a poza tym&#8230;" "Antykoncepcja jest złem, bo niszczy naturalną więź między seksem a prokreacją, A POZA TYM zakazuje jej Biblia" (Nie zakazuje w żadnym miejscu. Przeciw antykoncepcji nie mają nic Ci, którzy poza tym są biblijnymi fundamentalistami)
Zatem&#8230; Jak to jest? Czy Biblia zakazuje gdziekolwiek jakiś form seksu, które nie prowadzą do prokreacji? Owszem, mamy jeden bardzo mocny tekst, opisujący dzieje Onana i mamy wiele przykładów pokazujących, że posiadanie dzieci zawsze jest błogosławieństwem, a ich brak to przekleństwo. A oto kilka przykładów:

Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć. (Rdz 38, 8-10)

Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. (Rdz 1,28)

Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. (Rdz 9,11)

I mówił Bóg do Abrahama: żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara. Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna, i będę jej nadal błogosławił, tak że stanie się ona matką ludów i królowie będą jej potomkami. (Rdz 17, 15-16)

Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą. Jak strzały w ręku wojownika, tak synowie za młodu zrodzeni. Szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan. Nie zawstydzi się, gdy będzie rozprawiał z nieprzyjaciółmi w bramie. (Ps 127, 3-5)

Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami! Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie. Małżonka twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twojego domu. Synowie twoi jak sadzonki oliwki dokoła twojego stołu. Oto takie błogosławieństwo dla męża, który boi się Pana. Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu, oglądaj pomyślność Jeruzalem przez całe swe życie. Oglądaj dzieci twoich synów. Pokój nad Izraelem! (Psalm 128)

Przykłady można by mnożyć. Jest ich znacznie więcej. Ale jest też jeden werset mówiący, że lepiej byłoby nie mieć dzieci:

Nie pragnij wielkiej liczby dzieci, jeśliby miały być przewrotne, ani nie chwal się synami bezbożnymi! I chociażby byli liczni, nie chełp się nimi, jeśli bojaźni Pańskiej nie mają. (Syr 17, 1-2)

Co on zatem oznacza? Wiemy, że Biblia nie może sobie nigdzie zaprzeczać, więc z pewnością nie jest tu mowa o tym, że dobrze jest mieć mało dzieci. Kluczem do zrozumienia tego wersetu są ostatnie słowa: "&#8230; jeśli bojaźni Pańskiej nie mają".

Syrach nie krytykuje tu posiadania dzieci, ale rodziców, którzy nie wychowują dzieci w duchu bojaźni bożej. On zakłada, że każdy wie, że posiadanie sporej gromadki dzieci jest błogosławieństwem i tylko w tym kontekście można zrozumieć jego ostrzeżenie. Mówi on: "Nie chlub się, że Ci Bóg błogosławi, gdy nie wychowujesz tych dzieci tak, by Boga wielbiły, by Go kochały i się Go bały. Jeżeli nie przekażesz dzieciom wiary, nic ci z tego błogosławieństwa nie przyjdzie. Możesz zatracić swoją duszę i dusze twoich dzieci". Zresztą wystarczy przeczytać kolejne dwa wersety, by mieć pewność, że i Syrach naucza, że ludzie, ludne miasta, zawsze są błogosławieństwem:

Nie licz na ich życie ani nie zwracaj uwagi na wielką ich liczbę! Więcej bowiem może znaczyć jeden niż tysiąc i lepiej umrzeć bezdzietnym, niż mieć dzieci bezbożne. Przez jednego mądrego miasto się zaludnia, a pokolenie żyjących bez Prawa zmarnieje. (Syr 17, 3-4)

Zatem, jak widzimy, ciągle mówi on o tym, że bogobojny i mądry jeden człowiek "zaludni miasto", a całe pokolenie "żyjących bez Prawa zmarnieje".
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: A gdzie "TO" jest w Biblii?

Post autor: KubaCh » 02-08-10, 00:29

Wow! Nie przyszedł mi do głowy ten przykład z Onanem (może dlatego, że jego imie kojarzy się z czymś innym niż antykoncepcja). Zawsze myślałem, że w Biblii nie ma nic o antykoncpecji dlatego, że w tamtych czasach nie była znana (tak jak np. nie ma nic o paleniu tytoniu). Ale się okazuje, że jakieś tam zaczątki antykoncepcji Onan wymyślił i Bóg wyraził (w sposób dość zdecydowany) swoją opinię na ten temat.

Dzięki Hiob - nigdy by mi to do głowy nie przyszło. A tak mam czarno na białym - antykoncepcja jest zakazana przez Biblię, bo jedyna znana wówczas metoda została ukarana przez Boga śmiercią. Dobry argument do tłumaczenia innym - zwłaszcza tzw. fundamentalistom.

ODPOWIEDZ