Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Życiorys własny Boga

Wszystko o Biblii

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 269
Rejestracja: 10-04-08, 23:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

Życiorys własny Boga

Post autor: o. Placyd Koń » 31-10-14, 11:13

"Gdy otwieram pierwszą stronicę Pisma Świętego, zanim jeszcze zdołam odczytać ‘Na początku…’, ogarnia mnie niezachwiana pewność, że tam, na olbrzymich obszarach bezczasu, w Miejscu poza wszelkim miejscem, o którym nic nie wspomina natchniony autor opowieści o powstaniu wszechrzeczy, czuwa Chrystus. Wraz z naszym systematycznie posuwającym się czytaniem Chrystus coraz wyraźniej wyłania się ze Starego Testamentu, w niektórych księgach Jego wizerunek jest wyraźniejszy, w innych mniej wyraźny, w jeszcze innych ukrywa się za podobieństwem różnych postaci, w jeszcze innych – jak na przykład w Psalmie 22 i w 53 rozdziale Izajasza – właściwie jest już tak bliski i cielesny, że poznajemy rysy Jego twarzy, dzieje ziemskiego życia i męczeństwa. I znów odcieleśnia się, tu i tam z większą lub mniejszą wyrazistością wynurza się z tekstu, a w niektórych wersetach przypomina stary fresk, nieco zatarty, co na pewno nie jest bez swoistego uroku, bo pobudza naszą czujność do jeszcze większej czujności i wzmożonej uwagi. To oddalenie się i zbliżanie Chrystusa na kartach Starego Testamentu może wydawać się wystawianiem na próbę naszej cierpliwości, w rzeczywistości jest z góry zamierzonym działaniem Boga, który czas i miejsce przyjścia Syna Człowieczego naznaczył i utwierdził, dopuszczając równocześnie Jego Obecność w różnych układach poprzedzających Jego przyjście na ten świat. Dlatego dla mnie Stary i Nowy Testament stanowią niepodzielną całość i dopiero razem z sobą złożone dają pełny wizerunek Boga-Człowieka.
Wiarę w Chrystusa musiałem zdobywać własnym wysiłkiem. Ale wydaje mi się, że przyszedłem do Niego w sposób organiczny, ewolucyjny, od Starego Testamentu do Nowego, dlatego jestem uczulony na łączące je z sobą historyczne i sakralne związki, które potwierdzają prawdę mojej wiary. Trudno mi zrozumieć tych wszystkich, dla których Stary Testament jeszcze do niedawna był niepotrzebnym, a niekiedy nawet niebezpiecznym, bo łatwo zapalnym wyrostkiem robaczkowym chrześcijaństwa. Wyłączne czytanie Nowego Testamentu, a uporczywe pomijanie Starego przypomina mi zwyczaj niektórych młodocianych czytelników, którzy chętnie rozpoczynają lekturę fascynującej powieści od jej zakończenia. ‘Nowy Testament kryje się w Starym’ – powiedział św. Augustyn. – ‘Stary wyjaśnia się w Nowym’. Dla mnie Bogiem obu Testamentów jest Chrystus, a całe Pismo Święte życiorysem własnym Boga, który napisał o sobie powieść w dwóch nierozłącznym częściach. Każda próba ich rozdzielenia – ta, dokonywana rozmyślnie, i ta, wynikająca z nieuctwa – zuboża Boga o całą Jego Boskość". (Roman Brandstaetter, "Krąg biblijny")

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 269
Rejestracja: 10-04-08, 23:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

Post autor: o. Placyd Koń » 02-11-14, 14:30

To jeszcze jeden fragment z "Kręgu biblijnego", który pasuje do tematu jedności obu Testamentów, zatytułowany "Biblia kamienna" (str. 117):

"Nie lada przeżyciem było dla mnie spotkanie przed wielu laty, w kościele św. Jana w Toruniu, z czternastowieczną rzeźbą w piaskowcu, przedstawiającą Piękną Madonnę z Dzieciątkiem, umieszczoną na konsoli, którą dźwiga na głowie Mojżesz. Arcydziełu temu dłużny jestem głęboką wdzięczność, albowiem potwierdziło mi ono naocznie to, co stanowi fundament mojej wiary, a mianowicie nierozłączną jedność obu Testamentów, Starego i Nowego. A któż spośród nas, nawet najbardziej utwierdzonych w swojej wierze, nie żąda od niej coraz to nowych potwierdzeń? Nie łudźmy się. Wierząc, wciąż nieustannie szukamy, albowiem w tym gorączkowym i niespokojnym szukaniu jest cząstka naszej wiary, może nawet najbardziej wartościowa i urodzajna…
I oto stanąłem oko w oko w własną wizją, plastycznie wywołaną przez średniowiecznego artystę, który ucieleśnił w swojej rzeźbie zdobyty przez nas sens życia. Osobliwa to była chwila, gdy patrząc na Piękną Madonnę z Dzieciątkiem, podtrzymywaną przez Mojżesza, odkryłem w tej kamiennej kompozycji nie tylko autentyczną melodię biblijnych wersetów i jej zgodność z moimi poszukiwaniami i medytacjami, ale także niewzruszoną pewność, że przyjmując kapłańskiej ręki Chleb Aniołów, zawsze wraz z Nim przyjmuję Chleb obu Testamentów".

ODPOWIEDZ