Pielgrzymka do Sanktuarium w Bra - Wlochy Polnocne

Pielgrzymka do Ziemi Świętej 2009. Scott and Kimberly Hahn, Steve Ray, Mike Aquilina. Inne ciekawe wyjazdy i pielgrzymki, moje i wszystkich gości tego forum.
Bogumila
Przyjaciel forum
Posty: 13
Rejestracja: 30-03-18, 08:31

Pielgrzymka do Sanktuarium w Bra - Wlochy Polnocne

Post autor: Bogumila » 02-04-18, 18:07

Od kiedy czytam forum dotyczace skutecznosci nowenny pompejanskiej, zorientowalam sie jak wiele osob prosi Matke Boza o potomstwo. Jest to pragnienie towarzyszace wszystkim matkom swiata i to od niepamietnych czasòw. W sredniowieczu w celach otrzymania laski potomstwa odbywaly sie pielgrzymki do grobu sw Idziego we Francji, nawet polski wladca Wladyslaw Herman tam sie udal. Obecnie modlimy sie w tej intencji do Matki Bozej pompejanskiej, lub przynajmniej u nas ludzie udaja sie na gròb sw Domenika Savio w Turynie, ten swiety, ktòry zmarl bardzo mlodo pochowany jest w bazylice Matki Bozej nieustajacej pomocy. Przy jego grobie mozna zauwazyc niewielkie poduszeczki w ksztalcie serca lub prostokatòw z falbankami, niebieskie swiadcza o narodzeniu potomka plci meskiej, a ròzowe plci zenskiej. Jednakze ogromne ilosci poduszeczek przechowuje sanktuarium w Bra polozone we Wloszech Polnocnych, okolo 70 km od Turynu.Jest to miejsce slynace nie tylko z lask otrzymania laski potomstwa ale i znane ze wzgledu na niespotykany fenomem przyrodniczy powtarzajacy sie od 680 -u lat. Pojechalam tam z kolezanka autokarem z jej parafi. Towarzyszacy nam zakonnik poinformowal nas, ze jedziemy zobaczyc niesamowite zjawisko kwitniecia drzewek sliwy pod koniec grudnia. Wprawdzie zimy u nas nie sa zbyt ostre, ale pod koniec grudnia i na poczatku stycznia mamy prawie zawsze temperature ponizej zera. Ku naszemu zdziwieniu zaròwno zakonnik nam towarzyszacy jak i siostry zakonne ktòre nas przyjely byly bez ponczoch i skarpetek, a na dodatek klasztor jest nieopalany, bez telewizora i z tylko jedna ubikacja. Przytaczam wiadomosci na temat fenomenu przyrodniczego z prasy katolickiej. " W miejscowości BRA w diecezji turyńskiej znajduje się sanktuarium Matki Bożej. Od samego początku jego istnienia można zaobserwować niesamowity fenomen kwitnięcia w końcu grudnia drzew dzikich śliwek. Chociaż w tym czasie jest tutaj śnieg i mróz, to kwitnięcie w środku zimy powtarza się każdego roku od przeszło 680 lat i stanowi niewytłumaczalną zagadkę dla współczesnej nauki.

ZADZIWIAJĄCY FENOMEN W SANKTUARIUM W BRA 1Drzewka "prunus spinosa" o kolczastych gałęziach, które rosną w tamtejszych okolicach, kwitną raz w roku wiosną. Przy łagodniejszym klimacie w marcu, przy surowszym w kwietniu. Zadziwiający wyjątek stanowi tylko grupa kilkunastu drzew tej samej odmiany, które rosną przy sanktuarium.

Zjawisko to jest skrupulatnie badane przez naukowców z Uniwersytetu Turyńskiego. Zaczęto je badać już od XVI wieku, ale do dnia dzisiejszego pozostaje dla nich zagadką. Okazuje się, że drzewka "prunus spinosa" przy Sanktuarium są idealnie takie same jak te, które rosną w tej samej miejscowości i okolicy. Naukowcy stwierdzili, że nie ma przyczyn geofizycznych czy jakichś prądów elektromagnetycznych, których działanie mogłoby tłumaczyć to nadzwyczajne zimowe kwitnięcie. Rosną na tym samym rodzaju gleby i w dodatku na północnej stronie, gdzie ciepło i promienie słoneczne docierają w ograniczonych ilościach. Nie ma więc mikroklimatu, który sprzyjałby zaistnieniu tej przyrodniczej anomalii.

Dla ludzi wierzących jest to czytelny znak, który potwierdza autentyczność objawienia się Matki Bożej w tym miejscu 29 grudnia 1336 roku. Tego dnia wieczorem młodziutka mężatka Egidia Mathis, będąca w zaawansowanej ciąży, przebywała na peryferiach miejscowości Bra (prowincja Cuneo w diecezji turyńskiej). Kiedy przechodziła obok przydrożnej kapliczki Matki Bożej, dwóch młodych żołnierzy rzuciło się na nią z zamiarem dokonania gwałtu. Egidia, w desperackim geście obrony, chwyciła się figurki Matki Bożej wzywając Jej pomocy. W tej – wydawałoby się – beznadziejnej sytuacji, nagle z figurki wytrysnął strumień niezwykle silnego światła, który oślepił agresorów i tak ich przestraszył, że w wielkiej panice uciekli z miejsca zdarzenia. Właśnie wtedy objawiła się Matka Boża pocieszając i uspakajając Egidię, że niebezpieczeństwo już minęło. Objawienie trwało kilka minut. Skutkiem ogromnych przeżyć Egidia, zaraz po skończonym objawieniu, urodziła przed kapliczką dziecko. Owinęła je w szal i z trudem udało się jej dotrzeć do najbliższego domostwa. Wieść o tym, co się wydarzyło, rozniosła się lotem błyskawicy. Pomimo późnej godziny, tłumy ludzi zebrały się w miejscu objawienia na modlitwie. Rosły tam drzewa dzikich śliwek, które w jednym momencie pokryty się białymi kwiatami, chociaż działo się to 29 grudnia, a więc w środku mroźnej zimy.

Od tego czasu zjawisko to powtarza się w tym miejscu każdego roku i tego samego dnia – 29 grudnia.

Po kilku latach na miejscu objawień zostało zbudowane sanktuarium. W jego kronikach zostały odnotowane zastanawiające fakty. Czytamy w nich, że 29 grudnia 1877 r. drzewa wyjątkowo nie zakwitły. Pierwsze kwiaty pojawiły się dopiero 20 lutego 1878 r., a więc w dniu wyboru następcy papieża Piusa IX, Vincenzo Gioachino Pecchi, który przyjął imię Leona XIII."

ODPOWIEDZ