Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Chyba odnajduje droge.

Moderator: Marek MRB

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Chyba odnajduje droge.

Post autor: Andriej » 22-05-13, 17:01

Nie jest mi latwo pisac jakies tam wspomnienia. Zachecil mnie do tego konik w prywatnej rozmowie, spora czesc drogi zyciowej przezylismy zreszta razem.
Podobnie jak on, pochodze z domu dziecka. Podobnie jak on, zostalem wytypowany na wojaka.
Konczylismy inne uczelnie, ale przydzial do specnazu w morskom flocie dostalismy w jednym terminie. Po raz pierwszy jako mlodziki ( koty po polsku) mielismy razem obozy trningowo-kondycyjne i praktyki dowodcze na Kamczatce, Czukotce, w Libii.
Ja potem konczylem szkole podoficerow i techniczne wojskowe liceum (konik to od razu z rozmachem akademie ;-) )
Nastapilo kilka lat zwyklej sluzby, ale nasz kochany wodz i przywodca narodu wymyslil bratnia pomoc dla Afganistanu i znow z konikiem bylismy w jednym pulku.
Tu musze przyznac, ze nieprzypadkowo mnie tam skierowano - konik byl dowodca batalionu szturmowego, w dodatku szkolil komandosow ... i bral raz na kwartal kursy na uczelni Frunzego ( najlepsza rosyjska szkola agenturalna ), a ja mialem byc jego cieniem ( czyli szpiclem, jakby cos nie tak bylo).
Pisze o tym teraz, dlugi czas , dlugie lata to taki strach, zeby ktos sie nie dobral do skory, bo z takich powiazan wychodzi sie nielatwo, a czasem wcale.
Pewnego dnia zdarzylo sie, ze imamy (tak zwalismy mudzachedinow) zabili paru naszych przyjaciol.
Pojechalem z grupa na rozpiske - nie popuscilismy nikomu, rznelo sie jak leci.
Od tej pory mielismy imamow na karku. Konik dawal nam ochrone - dobry byl, choc nie popieral najazdow na cywili. Ale imamy bali sie go ( i nas) , a on, ze byl dowodca, to dali mu przydomek tygrysa (to taki ich dowod uznania), a nas zwali tygrysim cieniem.
Wiekszosc czasu to jednak spokoj (wojenny), bez strzalow. W tym czasie mialo sie c-haram z imamai ( cos w rodzaju zawieszenia broni), handlowalo z nimi, a nawet na swoj sposob przyjaznilo ...
Ja rowniez z konikiem sie zaprzyjaznilem, dlatego nie pisalem w raportach, ze on te cala wojne ma gdzies, a nszego bonza w Moskwie to ma za durnia.
Moze dlatego tez stanalem po jego stronie, gdy zapobiegl masakrze, i w dodatku jakies wazne papiery celowo gdzies przekabacil.
Potem, jak go wzieli, to dopiero teraz znow wiem, ze zyje.
A nam sie upieklo, tylko przeniesli z Pancziru w okolice Enlial Kandahar.
Tam dostalem sie na ktoryms wypadzie do niewoli. Szczesciem imamy nie wiedzieli, co zrobic ze mna, to przekazali Pakistanczykom, a ci swoim sojusznikom z US.
Lekko nie bylo, ale po miesiacu dostalem wykop jako przydatny material dla Marine Corps ... i tak po paru miesiacach roznych perypetii znalazlem sie w Europie, ale po drugiej stronie muru berlinskiego.
Tam zetknalem sie z normalnym zyciem i po raz pierwszy z religia, za ktora nikt nie karal.
Jestem protestantem, lecz chyba juz niedlugo nim pozostane. Skonczylem uczelnie, pracuje w laboratorium naukowym i codziennie spogladam przez okno na Alpy.
Czesto przegladam net - w ten sposob trafilem na katolik.us ... dzieki temu uzyskalem odpowiedzi na moje religijne zamyslenia, ukazal mi sie jasny kierunek, jasna droga ktora pragne kroczyc ... no i ciesze sie, ze konisko zyje.
Wielu z nas , z naszego oddzialu juz nie zyje, wielu popadlo w alkoholizm albo w inne nalogi ... chyba nikt z nas nie zalozyl rodziny. Pewnych rzeczy nie da sie wymazac z pamieci.
Dziekuje za cierpliwe wysluchanie.

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Post autor: Andriej » 22-05-13, 18:39

Pragne dopisac, ze gdyby konik nie napisal takiego dlugiego tasiemca, to po prostu przeslizgnalbym sie nad tym wszystkim i nawet nie zajrzal. Ale zaciekawilo mnie, czemu tyle odcinkow i tyle ogladajacych akurat ten temat. Juz od poczatku poczulem sie w swojskim klimacie.
To tyle - jeszcze raz dziekuje za cierpliwosc.
Ostatnio zmieniony 22-05-13, 18:40 przez Andriej, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 22-05-13, 20:17

To nakrec wlasny serial :-D
konik

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 23-05-13, 18:30

Andrieju, mimo wszystko (w sensie trudnych przeżyć) - chciałbym Ci napisać - Thank You for Your service.
Ostatnio zmieniony 23-05-13, 18:31 przez Marek MRB, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

Ada
Przyjaciel forum
Posty: 1066
Rejestracja: 06-09-10, 14:20
Lokalizacja: Radom

Post autor: Ada » 02-06-13, 20:55

Andriej pisze:Jestem protestantem, lecz chyba juz niedlugo nim pozostane.
:-D , to będzie piękny początek wspaniałej drogi...
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Post autor: Andriej » 03-06-13, 12:12

Skladam Ado podziekowanie za zachete. Tak, juz rozpoczalem podroz :-D
Ale to jeszcze potrwa chyba z pol roku.

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Post autor: Andriej » 04-06-13, 20:28

Marku rowniez Tobie skladam podziekowanie. Dzieki serdeczne za zrozumienie.

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Post autor: Andriej » 15-11-13, 20:49

Nie wiem, czy w dobrym temacie pytam - czy mozna byc protestanckim katolikiem? W protestantyzmie juz mi za ciasno, nie do wszystkiego w katolicyzmie jestem przekonany ( tzn akceptuje nauke, lecz serce nie podaza). Ale zdaje sobie sprawe, ze trzeba wierzyc i poszukiwac prawdy, a wiekszosc antykatolickich mitow to brednie pozostajace z dala od prawdy.
Ps. moze Twin jako admin zadecyduje, gdzie to pytanie umiescic.

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 16-11-13, 07:10

Hej Andriej - to chyba normalne ... kon tez tak mial, ze dlugi czas jednym kopytem tu, a drugim jeszcze tam. To zrozumiale, kawalka zycia nie da sie po prostu tak wykreslic z pamieci. A przeciez chrzescijanie roznia sie w zrozumieniu nauki Jezusa nawet w swoich grupach.
Trzymaj sie i daj sie prowadzic Duchowi Swietemu.
Serdecznie pozdrawiam.
konik

Andriej
Przyjaciel forum
Posty: 446
Rejestracja: 12-02-13, 16:05
Lokalizacja: Alpy

Post autor: Andriej » 06-01-14, 19:47

Pytalem sie wczesniej, czy mozna byc protestanckim katolikiem? Nawet jesli mozna, to nie dla mnie : Szkoda czasu na jalowe protestanckie wywody. To tak, jakby kochac i zone, i kochanke :-(
A ja podjalem juz krok. Jest tylko male zazalenie _ szkoda mi brodzic w plyciznie NOM ( nie chce sie wymadrzac czy kogos obrazac). Prosze o zrozumienie - prawdziwa glebia, urok, sila i moc uwielbienie to Tradycyjny katolicyzm; ten zmodernizowany to taki jakis tandetnyj ...
Trzeba pozyc troche w takim dziwnym alpejskim kraju jak Helvetia, zobaczyc posoborowych kaplanow, ktorzy wstydza sie swojego katolicyzmu ... ( nie bede w to sie zaglebial) , aby zrozumiec radosc z kaplana , ktory walczy o wiare, ktory walczy o swoja trzode, ktory jest przy tym opluwanym i wyszydzanym przez NOMowski kler kaplanem z Bractwa Sw.PiusaX. Ale ten NOMowski kler nie ma zadnych obiekcji pic Bruderschaft z kazdym heretykiem, z kazdym schizmatykiem, ateista ... Ja , Andriej wkraczam do Kosciola Rzymskokatolickiego, Kosciola Tradycji z pomoca lefebvrystow ... i w szacunku dla papieza i zgodzie z Tradycja Kosciola w tym duchu wielbic Boga pragne.

Ada
Przyjaciel forum
Posty: 1066
Rejestracja: 06-09-10, 14:20
Lokalizacja: Radom

Post autor: Ada » 06-01-14, 23:00

Andriej pisze:Ja , Andriej wkraczam do Kosciola Rzymskokatolickiego, Kosciola Tradycji z pomoca lefebvrystow ...
tzn., nie wiem, czy rozumiem dobrze, zapytam: postanowiłeś wstąpić do Bractwa św. Piusa i tam prowadzić swoje chrześcijańskie życie?
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 07-01-14, 00:44

Raczej się nie da. Bractwo Św. Piusa do bractwo kapłańskie...
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

Ada
Przyjaciel forum
Posty: 1066
Rejestracja: 06-09-10, 14:20
Lokalizacja: Radom

Post autor: Ada » 07-01-14, 19:14

Marek MRB pisze: Bractwo Św. Piusa do bractwo kapłańskie...
hehe...:), no tak..., tzn. lefebryści są w jakimś sensie odrębną instytucją/grupą, czy nie? są ekskomunikowani w tej chwili?
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada

Anteas

Post autor: Anteas » 07-01-14, 19:38

Kochana Ado,bardzo wiele możesz się dowiedzieć z podanego przeze mnie linku. Podane tam dane są dość ścisłe i aktualne. Aczkolwiek sytuacja kanoniczna lefebrystów zmienia się dość często.
Na chwilę obecną zdaje się że kapłani bractwa są suspendowani, ale nie są schizmatykami ani heretykami. Ponoć grożą jakieś kary za uczestniczenie we Mszach i nabożeństwach celebrowanych przez to bractwo, ale nie wiem jakie. W każdym razie Msze są ważne choć niegodziwie sprawowane (czyli wbrew prawu kościelnemu).
Aczkolwiek nie bardzo rozumiem sformułowanie "ważna ale niegodziwie sprawowana". Moim zdaniem albo jest ważna albo nie.

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 07-01-14, 20:26

Anteas pisze: Aczkolwiek nie bardzo rozumiem sformułowanie "ważna ale niegodziwie sprawowana". Moim zdaniem albo jest ważna albo nie.
Podam CI na skrajnym przykładzie - był kiedyś w Anglii ksiądz, który wstąpił do satanistów. Odprawiał Mszę Świętą na ciele nagiej kobiety, po czym po konsekracji Eucharystia była profanowana.
Msza Święta była ważna - nastąpiło Przeistoczenie. A jednak nie była godziwa, prawda?

Jeśli suspendowany kapłan odprawia Mszę Świętą, Przeistoczenie zachodzi - Msza Święta jest ważna. Ale jest sprawowana niegodziwie (oczywiście nie porównuję bezpośrednio z tamtą sytuacją).
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

ODPOWIEDZ