Strona 4 z 4

od konika

: 01-08-14, 08:29
autor: konik
Coz, mnie tez zdumiewa fakt, ze trzeba sie spowiadac przed ksiedzem, a to taki sam grzesznik jako i konie bywaja ... to jakas dziwna tradycja ( bo chyba nie Tradycja) - w dodatku przed krolowa angielska nalezy przykleknac w oficjalnej prezentacji, a nie przypominam sobie, zeby przedemna ktos przyklekal :->
A szafarz to taka tez dziwna tradycja ( bo chyba nie Tradycja) ...
Oby tak dalej ... tata to tylko donosiciel pieniedzy a mama to tylko sprzataczko-pomywaczka, bo przeciez wszystkie kobiety i facety moga tak samo, wiec po coz mamy jakies i taty ...
Itd itp .
Serdecznie pozdrawiam.

: 01-08-14, 12:22
autor: Marek MRB
No cóż, ironia zamiast argumentów świadczy o ich braku.

od konika

: 01-08-14, 13:57
autor: konik
Witam.
Drogi Marku. Widze , ze nie zrozumiales. To tak jak z miloscia w rodzinie - nie mozna jej opisac, wyjasnic, podsumowac, okreslic ze to odtad - dotad ... Mozna za to czuc, ze jest albo jej brak.
Serdecznie pozdrawiam.

Re: od konika

: 01-08-14, 15:30
autor: Marek MRB
konik pisze:Witam.
Drogi Marku. Widze , ze nie zrozumiales. To tak jak z miloscia w rodzinie - nie mozna jej opisac, wyjasnic, podsumowac, okreslic ze to odtad - dotad ... Mozna za to czuc, ze jest albo jej brak.
Serdecznie pozdrawiam.
Nawet miłość w rodzinie nie zmienia faktów. Na przykład tego, że to co ks.Joachimczyk przypisuje Tradycji, nie ma z nią nic wspólnego (i mieć nie może, bo jest zwyczajem wprowadzonym wieki później).

od konika

: 03-08-14, 09:16
autor: konik
No tak - znaczenie przypisywane reformie Novus Ordo rowniez mozna skwitowac twoimi, Marku slowami - przypisuje sie tej reformie takie atrybuty, jakich nie mozna znalezc w Tradycji.
Eststyka i godnosc tridentiny jest wspaniala i rownie rownoprawna w Kosciele, co NOM - ot, i wszystko. A nawet NOM nie osiagnal jeszcze wieku emerytalnego :->

Przechodze do ksiazki.

- Dlaczego liturgia i kwestie liturgiczne sa takie wazna? W Polsce mozna czesto sie spotkac z opinia ksiezy, ktorzy mowia, ze to w zasadzie nie ma znaczenia, czy np: przyjmujemy Komunie Swieta na stojaco, czy na kleczaco, czy odprawia sie Msze swieta w ten sposob, czy w inny, ze to sa kwestie drugorzedne, bo liczy sie wiara, a gdzie wiara, to juz jest dobrze. Nie nalezy zatem tych szczegolow wyolbrzymiac.
Wiara rodzi sie ze sluchania. Tym, co w niej pomaga jest cala ta otoczka zewnetrzna, ta wizualna. Czlowiek sklada sie z duszy i ciala. To jest materia i forma. Czlowiek jest materialny, ale tez duchowy - ma dusze niesmiertelna. Wszystkoto, co przyjmuje z wiara, potrzebuje tej zewnetrznosci i tych znakow, tego widzialnego, bo wiara to jest przeciez zgoda intelektu na prawde, ktorej nie da sie udowodnic. Wazna jest forma, w jaki sposob sie modli, gdzie sie modli, w jakim kosciele ... piekno. Bog przemawia przez piekno i wlasnie przez to piekno Bog pociaga ludzi. Ja to mowie tez z wlasnego doswiadczenia. Przez piekno starej liturgii dotarlem do Tradycji. Kazdy szczegol, kazdy gest ma swoje znaczenie, bardzo glebokie, w liturgii, w architekturze starych kosciolow. to wszystko ukierunkowyje na Pana Boga.

I to koniec :-> Ende.

Re: od konika

: 03-08-14, 09:29
autor: Marek MRB
konik pisze:No tak - znaczenie przypisywane reformie Novus Ordo rowniez mozna skwitowac twoimi, Marku slowami - przypisuje sie tej reformie takie atrybuty, jakich nie mozna znalezc w Tradycji.
Oczywiście.
Ale nikt nie usiłuje nam wmówić że to Tradycja Apostolska.
Eststyka i godnosc tridentiny jest wspaniala i rownie rownoprawna w Kosciele, co NOM - ot, i wszystko.
Cieszę się że tak piszesz, ale niewielu w Bractwie z którym się związałeś to potwierdzi.
- Dlaczego liturgia i kwestie liturgiczne sa takie wazna? W Polsce mozna czesto sie spotkac z opinia ksiezy, ktorzy mowia, ze to w zasadzie nie ma znaczenia, czy np: przyjmujemy Komunie Swieta na stojaco, czy na kleczaco, czy odprawia sie Msze swieta w ten sposob, czy w inny, ze to sa kwestie drugorzedne, bo liczy sie wiara, a gdzie wiara, to juz jest dobrze. Nie nalezy zatem tych szczegolow wyolbrzymiac.
Wiara rodzi sie ze sluchania. Tym, co w niej pomaga jest cala ta otoczka zewnetrzna, ta wizualna. Czlowiek sklada sie z duszy i ciala. To jest materia i forma. Czlowiek jest materialny, ale tez duchowy - ma dusze niesmiertelna. Wszystkoto, co przyjmuje z wiara, potrzebuje tej zewnetrznosci i tych znakow, tego widzialnego, bo wiara to jest przeciez zgoda intelektu na prawde, ktorej nie da sie udowodnic. Wazna jest forma, w jaki sposob sie modli, gdzie sie modli, w jakim kosciele ... piekno. Bog przemawia przez piekno i wlasnie przez to piekno Bog pociaga ludzi. Ja to mowie tez z wlasnego doswiadczenia. Przez piekno starej liturgii dotarlem do Tradycji. Kazdy szczegol, kazdy gest ma swoje znaczenie, bardzo glebokie, w liturgii, w architekturze starych kosciolow. to wszystko ukierunkowyje na Pana Boga.

I to koniec :-> Ende.
Z tą argumentacją trudno się nie zgodzić. Z tym, że niekoniecznie akurat estetyka trydencka musi do wszystkich docierać.

Jak już się czepiam: to nie do końca tak jest, że człowiek "składa się" z duszy i ciała. To jest raczej pewnego rodzaju amalgamat, człowiek wszak to nie żelazko ;)

: 03-08-14, 18:46
autor: Anteas
Marek MRB pisze:Zanim skomentuję ważne zastrzeżenie: ja też wolę otrzymywać Komunię Świętą do ust. I uważam że tak jest lepiej. Tyle że sprzeciwiam się (1) nadawaniu tej formy nadmiernego znaczenia (2) Pseudotłumaczeniom, dlaczego niby to jest niezbędne.
Mam tu dla Ciebie małe psełdotłumaczenie;
Podobno w czasie konsekracji następuje przemiana chleba w Ciało a wina w Krew Chrystusa. Podobno też w każdej cząstce konsekrowanej Hostii i w każdej Kropli konsekrowanego Wina Chrystus jest obecny prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie (vere, realiter et substantialiter). Stąd wielką dbałość przykładano do tego, aby żadna. nawet najmniejsza cząstka nie spadła na ziemię. Puryfikacja nie służy myciu naczyń liturgicznych tylko temu, aby każda cząstka została właściwie i godnie spożyta i nie była narażona na profanację, nawet przypadkową. Jest to szczególnie ważne w przypadku Ciała Pańskiego gdyż jest ono wyjątkowo kruche i przy każdym ruchu może jakąś cząstka odpaść. Jeśli odpadnie w twoich niekonsekrowanych ustach to najprawdopodobniej i tak Ją połkniesz przełykając ślinę lub spożywając posiłek bądź pijąc. Natomiast jak zostanie na twoich niekonsekrowanych rękach to co wtedy? Czy natychmiast po spożyciu Ciała dokładnie wylizujesz ręce do czysta, tak aby żadna cząstka nie została pominięta? Jeśli dano osobnik nie wylizuje to jakie są potem losy tej cząstki Ciała pozostałej na ręce? Wspomniany osobnik podaje rękę znajomemu, chwyta się poręczy, zmienia biegi w aucie, itd. Czy wtedy Ciało Pańskie (ta pozostała na ręce partykuła) jest jest traktowana z szacunkiem? Czy nie dochodzi wtedy do profanacji?
Z tego wynika że ten kto pozwala na przyjmowanie Komunii na rękę albo nie wierzy w obecność Chrystusa w Postaciach Eucharystycznych bądź zgadza się na profanację, zaś ten kto w ten sposób przyjmuje komunie najprawdopodobniej dopuszcza się profanacji (musiał by mieć całkowitą pewność że żadna partykuła nie pozostała na ręce) albo też nie wierzy już w rzeczywistą Obecność.
Nie jest to zatem kwestia tego co Ty czy ktokolwiek inny "woli", lecz tego w co wierzy i tego czy chce profanować Najświętszy Sakrament czy też nie.
Marek MRB pisze:Zawsze zdumiewa mnie ten argument.
Z prostego powodu - o ile sobie przypominam, nie mam konsekrowanych warg, zębów, języka i gardła...
Ponoć po przełknięciu Ciało i Krew przestają nimi być. Tak to tłumaczył jakiś teolog, ale nie pamiętam który.
Jest to moim zdaniem całkiem racjonalne wytłumaczenie, dzięki któremu gdy zachorzejesz i będziesz zwracał posiłki, to zwrócisz tylko zwykły chleb. Analogicznie po przetrawieniu to resztki zwykłego chleba i wina opuszczą ustrój sposobami naturalnymi i nie trafią do oczyszczalni wiesz chyba czego.
Marek MRB pisze:Jak już się czepiam: to nie do końca tak jest, że człowiek "składa się" z duszy i ciała. To jest raczej pewnego rodzaju amalgamat, człowiek wszak to nie żelazko
Skoro wytrwale zaśmiecasz ten temat to zadam pytanie, jaka jest zatem różnica między żelazkiem a człowiekiem?

: 03-08-14, 22:03
autor: Marek MRB
Anteas pisze:Mam tu dla Ciebie małe psełdotłumaczenie;
Podobno w czasie konsekracji następuje przemiana chleba w Ciało a wina w Krew Chrystusa. Podobno też w każdej cząstce konsekrowanej Hostii i w każdej Kropli konsekrowanego Wina Chrystus jest obecny prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie (vere, realiter et substantialiter). Stąd wielką dbałość przykładano do tego, aby żadna. nawet najmniejsza cząstka nie spadła na ziemię.
Rzeczywiście, pseudotłumaczenie, jeżeli zważyć jak o tym nie zgubieniu żadnej cząstki pisali wcześni chrześcijanie, na których się powołujesz:
"Podstaw dłoń lewą pod prawą gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: Amen. Uświęć też ostrożnie swoje oczy przez zetknięcie ich ze świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby utratą jakby części twych członków. Bo czyż nie niósłbyś z największą uwagą złotych ziarenek, by ci żadne nie zginęło i byś nie poniósł szkody? Tym bardziej zatem winieneś uważać, żebyś nawet okruszyny nie zgubił z tego, co jest o wiele droższe od złota i innych szlachetnych kamieni" (Katecheza 23,21).
W tym kontekście miłosiernie nie skomentuję Twoich bzdur n/t rzekomej "profanacji" przez przyjmowanie na rękę :)
Marek MRB pisze:Zawsze zdumiewa mnie ten argument.
Z prostego powodu - o ile sobie przypominam, nie mam konsekrowanych warg, zębów, języka i gardła...
Ponoć po przełknięciu Ciało i Krew przestają nimi być. Tak to tłumaczył jakiś teolog, ale nie pamiętam który.
Miał rację. Ale wiesz... dotykam wargami, zębami i językiem, zanim przełknę ;-)
Marek MRB pisze:Jak już się czepiam: to nie do końca tak jest, że człowiek "składa się" z duszy i ciała. To jest raczej pewnego rodzaju amalgamat, człowiek wszak to nie żelazko
Skoro wytrwale zaśmiecasz ten temat to zadam pytanie, jaka jest zatem różnica między żelazkiem a człowiekiem?
Jesli nie widzisz różnicy, to się nie podejmuję :)

od konika

: 03-08-14, 23:19
autor: konik
Widzisz Marku - mozna jesc z podlogi palcami reki, a mozna siedzac przy stole z talerza, poslugujac sie sztuccami.
Zapetliles sie, eto wsio.
Co nie znaczy, ze jedzac przy stole, bedziemy bardziej glodni ( lub najedzeni) otrzymujac taka sama porcje co na podlodze.
Tym niemniej, jakie to kolosalne roznice.
Serdecznie pozdrawiam.

: 04-08-14, 10:32
autor: Anteas
Marku;
Marek MRB pisze:Rzeczywiście, pseudotłumaczenie, jeżeli zważyć jak o tym nie zgubieniu żadnej cząstki pisali wcześni chrześcijanie, na których się powołujesz
Nigdzie nie napisałem na co się powołuje, więc są to tylko i wyłącznie twoje wymysły.
W dodatku to na co się powołuje to nie jest twój interes.
Marek MRB pisze:W tym kontekście miłosiernie nie skomentuję Twoich bzdur n/t rzekomej "profanacji" przez przyjmowanie na rękę
Proszę o merytoryczną dyskusję i merytoryczne argumenty. Napisanie komuś że pisze bzdury to zdecydowanie nie jest merytoryczny argument.
Zresztą nie napisałem że przyjmowanie Komunii na rękę to profanacja, więc proszę nie przekręcać moich wypowiedzi!
Marek MRB pisze:Jesli nie widzisz różnicy, to się nie podejmuję
Znowu proszę o nieprzekręcanie moich wypowiedzi!
Nigdzie nie napisałem że nie widzę różnicy między żelazkiem a człowiekiem, tylko zadałem pytanie jaka jest między nimi różnica. Czy jak w szkole nauczyciel pyta ucznia ile jest dwa razy dwa, to czy oznacza to że ten nauczyciel nie wie ile jest dwa razy dwa?

Re: od konika

: 04-08-14, 17:42
autor: Marek MRB
konik pisze:Widzisz Marku - mozna jesc z podlogi palcami reki, a mozna siedzac przy stole z talerza, poslugujac sie sztuccami.
Zapetliles sie, eto wsio.
Niby w czym się zapętliłem?
Udowodniłem, że chrześcijanie przyjmowali komunię na rękę, jednocześnie darząc ją niezwykłą czcią i tym samym bzdurą są insynuacje jakoby przyjmowanie na rękę było "profanacją".

Anteas - znów poczekam, aż dorośniesz. Jak nie chcesz dyskutować poważnie to trudno, ja w głupie przekomarzania z Tobą wchodzić nie będę, pień się sam. Widzę że przerwa co jakiś czas w odpowiadaniu Tobie dobrze Ci robi ;-)

: 04-08-14, 21:55
autor: Anteas
Marku;

Poprosiłem Cię o merytoryczne argumenty, a co dostałem w zamian? W zamian dostałem info że muszę dorosnąć, pienie i przekomarzam się oraz piszę bzdury. Czy to są merytoryczne argumenty? To są argumenty ad personam! Jeśli ktoś się tu pieni to tylko Ty.

Zaś co do przerwy w pisaniu, to napisz do Hioba żeby mnie usunął z forum bo śmiem mieć inne niż Ty zdanie, śmiem przedstawić rzeczowe i merytoryczne argumenty na poparcie swojego zdania, śmiem prosić abyś i Ty przedstawił merytoryczne argumenty zamiast wierzyć Ci na słowo bo Ty tak powiedziałeś i tak jest. A jak jeszcze dodasz że mam czelność być tradycjonalistą i kreacjonistą to nam bana jak w banku.

Dodam jeszcze tylko że nie będę dyskutował z Tobą do puki nie będziesz stosował merytorycznych argumentów. Co najwyżej odezwę się jeśli będziesz wypisywał jakieś... nie mające wiele wspólnego z nauką katolicką. Natomiast na dalsze kalumnie czy kłamstwa odpowiem skargą do moderacji.

: 05-08-14, 21:40
autor: Marek MRB
jak wyżej.

: 08-03-15, 00:27
autor: Marek MRB
o. Jochemczyk jest chory - warto wspomnieć przy modlitwie.
http://rebelya.pl/forum/watek/78349/

od konika

: 14-03-15, 20:13
autor: konik
Szczesc Boze wszystkim.
Witam serdecznie po nieobecnosci spowodowanej awaria sprzetu ... nawet koniom sprzet sie psuje ;-)
O ks. Jochemczyka modli sie wiele osob ... jak widac dobry to kaplan, oddany Panu. A ZE PRZY OKAZJI TRADYCJONALISTA - to i lepiej - konskim skromnym zdaniem.
Pozdrawiam jak najserdeczniej.