Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Świadectwo wraz z kłopotem modlitwy

Moderator: Marek MRB

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Świadectwo wraz z kłopotem modlitwy

Post autor: dematth » 21-07-14, 15:58

Chciałbym się podzielić świadectwem, w związku z którym wiążą się niepokojące mnie spostrzeżenia.

Dla pewności czytających zaznaczę, że jestem Chrześcijaninem wyznania rzymsko-katolickiego, czyli jak wiadomo jestem katolickim Polakiem – tak potocznie mówiąc, ale jest chyba jest ze mną coś nie tak i niepokoi mnie, czy to mój tylko problem, czy spotkaliście się z nim i Wy.

Każdy z nas ma swoją drogę duchową i swoje ukochane formy modlitwy, przez której najlepiej kocha Boga. Dla jednych jest to różaniec, dla innych Litanie, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Tajemnice Szczęścia, Nowenna Pompejańska itd., itp.

Ja idę drogą Modlitwy Jezusowej, która też ma swoje miejsce w Kościele, ale jest mniej, dużo mniej popularna niż różaniec, ale jest.

Biorę do ręki Czotkę – Kombiskon, z ilością 100 supełków i odmawiam sto wezwań: "Panie Jezu, zmiłuj się", ale nie to jest dziwne dla ludzi, którzy to widzą, ponieważ ja angażuję w modlitwę także ciało, więc ja praktykuję METANIE. Metanie mają dwie formy: "mała metania" jest formą głębokiego ukłonu, natomiast "duża metania" wyraża całkowite poddanie i ogołocenie; polega na padnięciu do stóp i ucałowaniu ziemi – i tak sto razy, przy kazdym wezwaniu

Nie będę objaśniał jak wyglądają metanie, bo kto będzie zainteresowany, ten sobie znajdzie wyjaśnienie. Ważne jest coś innego. Otóż chcwalę Boga w inny sposób i modlę się w inny sposób. Robię to z tyłu kościoła, tak, żeby innym nie przeszkadzać, bo jak widzą pokłony, to nie rozumieją co ja robię, ale często spotykam się ze zdziwieniem i takimi wyarazami, jakbym robił coś "nierześcijańskiego". Zastanawiam się co z tym zrobić, bo normalnie uczestniczę we Mszy św. odmawiam Brewiarz i praktykuję Modlitwę Jezusową i jak się modlę, to nie chcę wzbudzać sensacji, ale jak idę do Kościoła, to idę na bok albo do tyłu, żeby nikomu nie przeszkadzać, choć jak jednocześnie widzę zdziwienie, kiedy ktoś już zauważy, jak się modlę, to myslę: "Czy dlatego, że są Ci ludzie zdziwieni, powienienem nie przychodzić do Kościoła, kiedy mam po drodze z pracy, żeby się pomodlić?", "Może mam w związku z tym unikać modlitwy w Kościele i modlić się tylko w domu, żeby innych nie dziwić?"

Co o tym sądzicie?

Mam się przestać modlić w Kościele, kiedy innym nie przeszkadzam, ale modlę się "nie po Polsku", czy jak chrześcijanie ze Wschodu, pomimo, że ta modlitwa w Kościele jest, ale różaniec jest popularny, a ta modlitwa nie?

Co byście zrobili? Modlilibyście się tylko w zaciszu w domu, tylko dlatego, że robicie pokłony przy modlitwie?

Dziękuję za każdą odpowiedź, bo to dla mnie cenne.
Pozdrawiam!
Tomasz
Tomasz

skrzydlaty
Administrator
Posty: 1176
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Post autor: skrzydlaty » 21-07-14, 20:32

Ja w kościele modliłbym się po prostu bez metanii.

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dematth » 21-07-14, 22:47

Rozumiem, tylko zastanawiam się dlaczego mam zrezygnować z metanii, skoro mi nie przeszkadza, kiedy inni mogą celebrować swoją wiarę i radość w Panu przez pielgrzymki po ulicach, a także przez np. Nabożeństwa Fatimskie, gdzie jest procesja, są procesje Bożego Ciała, a jak ktoś w tyle Kościoła robi ukłony w pasie przy każdym wezwaniu "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną", to ju z jest sensacja? :-) To mnie dziwi. Ludzie modlą się także i tak, że angażują ciało, ale że ja to robię "inaczej", to mam zrezygnować?

Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście przestanę to robić w Kościele, myślę, że ludzie tego rzeczywiście nie zrozumieją :-)

Pozdrawiam!
Tomasz

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 21-07-14, 23:50

Czy Ty aby nie za dumny jesteś z tej odmienności nad szarym, odprawiającym "zwykłe" nabożeństwa tłumem?
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dematth » 22-07-14, 23:21

1) A skąd taki wniosek, że jestem dumny z jakiejś odmienności? I skąd przekonanie, że "stawiam się ponad "szary tłum"?

2) Kto ustalił w Kościele zwykłe nabożeństwa i zwykłe modlitwy i niezwykłe? Gdzie jest taki podział?

Pozdrawiam serdecznie!
Tomasz

Awatar użytkownika
mikalosz
Przyjaciel forum
Posty: 93
Rejestracja: 07-02-14, 13:45
Lokalizacja: Kocham Cie !! Moja ojczyzna w Niebie.

Post autor: mikalosz » 23-07-14, 09:26

dematth, ja poprostu chodze do kosciła gdzie modla sie tak jak ja i niekt si enie krepuje krzyczec skakach i chwalic Boga unosic rece w gore i spiewac w jezykach , przychodzic w klaphach i krotkich podenkach i koszulce bez rekawkow itd :)
Ot dziwoląga zaakceptuja tylko dziwolagi/



A jak wchodze do KRK to siaddam w kaciku ubieram sie tak by nikogo nie razic i słucham kazania a potem wychodze. Tak by nei robic rodzinie obciachu...i przykrosci.

Ale wiesz co chyba tak naprawde chodzi w tym o cos innego niz tylko forma jaka wybierszesz.Masz taka a nie inna relacje z bogiem, ale tez nie kazdy musi to rozumiec.
Lepiej niech po owocach ducha widza niz po samej modlitwie....


Inqaczej beda cie braz za dziwolaga jak mnie.....
kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.....

Marek MRB
Administrator
Posty: 1320
Rejestracja: 22-03-11, 00:44
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Marek MRB » 23-07-14, 13:59

dematth pisze:1) A skąd taki wniosek, że jestem dumny z jakiejś odmienności? I skąd przekonanie, że "stawiam się ponad "szary tłum"?
Zapytałem. Po to byś przemyślał (niekoniecznie dzieląc się tym na forum). Bo coś tak to trochę wygląda.
dematth, ja poprostu chodze do kosciła gdzie modla sie tak jak ja i niekt si enie krepuje krzyczec skakach i chwalic Boga unosic rece w gore i spiewac w jezykach , przychodzic w klaphach i krotkich podenkach i koszulce bez rekawkow itd :)
Był czas gdy i ja tak robiłem. A potem zobaczyłem że więcej w tym było mojej fascynacji niż Boga (choć oczywiście usta miałem pełne "spotkania Jezusa", "chwały" itd).
A potem jeszcze zobaczyłem że rzekoma "modlitwa w jezykach" (niezrozumiałe blablanie) nie ma nic wspólnego z biblijnym darem języków.
Ostatnio zmieniony 23-07-14, 13:59 przez Marek MRB, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam serdecznie
Marek
www.analizy.biz

RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI

Anteas

Post autor: Anteas » 23-07-14, 14:39

dematth pisze:Kto ustalił w Kościele zwykłe nabożeństwa i zwykłe modlitwy i niezwykłe? Gdzie jest taki podział?
Niektóre modlitwy i nabożeństwa ustalił sam Jezus i Jego Matka. Pozostałe zostały ustanowione przez papieży i uświęcone wielowiekową tradycją.

Zaś co się tyczy twojego "problemu" to na czym on konkretnie polega? Na tym że inni wierni mają czelność dziwić się że modlisz się inaczej niż oni, czy też że ŚKKR modli się inaczej niż Ty byś chciał?

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dematth » 23-07-14, 18:58

Mój problem polega na tym, że chcę sobie wyznaczyć granicę, które modlitwy mogę odmawiać publicznie w pustym Kościele, który może ktoś nawiedzić, tak jak ja to robię kilka razy w tygodniu, kiedy wracam z pracy i ten ktoś może się zdziwić albo "zgorszyć".

Jeżeli Kościół "służy" zdaniem wierzących - a tak to odczuwam coraz bardziej: do Mszy św., Nabożeństw, Różańca, to ja nie chcę tego zakłócać :-) Rozumiem wtedy, że w pustym Kościele, który ktoś może odwiedzić, jak ja tam akurat jestem muszę zachować się "poprawnie" :-)

Ważne są dla mnie Wasze wypowiedzi, bo one klarują moje refleksje nad swoją modlitwą i zachowaniem. Reszta się nie liczy. Można mnie osądzać, aj to przyjmę i przemyślę stając w prawdzie.

Dziękuję za każdą szczerą odpowiedź. To dla mnie cenne!

Pozdrawiam!
T.
Tomasz

Anteas

Post autor: Anteas » 23-07-14, 20:35

Co do zgorszenia to Pismo mówi że mamy nie dawać powodu do zgorszenia tzw. maluczkim. Więc jeśli uważasz że swoim oryginalnym sposobem modlitwy dajesz komuś powód do zgorszenia to powinieneś zaprzestać takiego sposobu modlenia się w miejscach publicznych. Natomiast czy rzeczywiście dajesz powód do zgorszenia to nie wiem bo mnie tam nie było gdzie się modliłeś. Jednak wydaje mi się że przeciętny Rzymski Katolik nie jest zaznajomiony z tradycjami modlitewnymi Grekokatolików czy innych Prawosławnych, więc ma prawo być zdziwionym twoim sposobem modlitwy i jeśli będziesz kontynuował modlenie się swoim sposobem w miejscach publicznych to najprawdopodobniej będziesz budził nie tylko zdziwienie współobywateli ale nawet pewną sensację, więc musisz wsiąść to pod uwagę.

Natomiast jako tradycjonalista muszę Ci powiedzieć że tradycje modlitewne Katolicyzmu są tak bogate że IMHO każdy znajdzie takie modlitwy i nabożeństwa które go najlepiej zbliżą do P. Boga. Nie ma tedy potrzeby sięgania do tradycji innych religii czy odłamów. Zatem Prawosławno-grekokatolickie sposoby modlitwy należy ostawić Prawosławnym i Grekokatolikom, a samemu zabrać się za odmawianie Różańca, z tego choć by względu że to sama NMP prosiła o jego odmawianie (a o czotkach nawet się nie zająknęła) i wielu papieży ponawiało Jej prośbę.

Władysław
Przyjaciel forum
Posty: 208
Rejestracja: 04-04-14, 13:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Władysław » 24-07-14, 15:34

dematth ciekawa sprawa.
Postaram się coś doradzić i może rozjaśnić sytuację.

Twój sposób modlitwy jest bardziej typowy dla Kościołów Wschodu niż dla Kościoła Rzymskokatolickiego. Nie dziw się zatem, że dla innych wiernych jest to sprawa dziwna i nietypowa. Dodatkowo takie ciągłe "kłanianie się" może być na 99% kojarzone z modlitwą typową dla wyznawców islamu, a to spowoduje jeszcze większe zainteresowanie. Bo "co robi muzułmanin w kościele"??

Moja rada jest taka, żebyś ograniczył pokłony w miejscach publicznych do np. schylenia głowy. Nie wywoła to niezdrowego zainteresowania innych osób, ani też ich w żaden sposób nie zgorszy.

Mam też nadzieję, że to w jaki sposób się modlisz jest tylko wyborem odpowiadającego Tobie najbardziej sposobu modlitwy, a nie jest sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, lub co gorsza stawianie się ponad innych wiernych. Bo tak potrafią niektórzy robić.
Łowca trolli internetowych, biczownik gimbo-ateistów, pogromca głupoty w internecie.

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dematth » 24-07-14, 18:42

Władysławie i myślę, że to jest najrozsądniejsze wyjście! Bo przy Modlitwie Jezusowej z czotką można robić Głębokie metanie, Małe metanie i skinienia głową i właśnie chyba przy tych skinieniach pozostanę :-)

A tak na marginesie, to metanie zawsze były normalną praktyką w chrześcijaństwie, ale... Przed wielką schizmą. Zachód poszedł w różaniec, a Wschód w Modlitwę Jezusową. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że o Modlitwie Jezusowej mówią i piszą także święci Kościoła Rzymskokatolickiego :-) Wystarczy sięgnąć do historii Kościoła, albo przeczytać FILOKALIE - tam nawet są konkretne wskazówki jak Medytaować - chodzi o Medytację Chrześcijańską - Modlitwę Jezusową, która jest tak atakowana i czesto Egzorcyści wypowiadają się nieprzychylnie o niej, pomimo, że mówią o niej nawet Ojcowie Pustyni - zarzut? Że ta modlitwa jest "buddyjska" albo ze ma elementy wschodu :-) Ma, ale z innego powodu niż w buddyźmie np. :-)

Jeszcze tylko pozwolę sobie dla ewentualnie zainteresowanych modlitwą ciałem zaproponować:



OFIAROWANIE PORANNE

* Stoję w postawie wyprostowanej, czuję wyraźnie kontakt z ziemią. Bóg jest podstawą.

* Kieruję całą uwagę na oddech i próbuję poczuć, jak powietrze wypełnia moje ciało.

* Wyciągam prawą rękę do przodu. Kieruję wzrok na prawa dłoń. Wierzch dłoni skierowany jest w dół. Odwracam dłoń w górę, następnie opuszczam rękę w dół. Ten sam ruch powtarzam z lewą ręką. Teraz obie ręce wyciągam w przód i z dłoni formuję miseczkę. Uświadamiam sobie, co mnie teraz, w tej chwili, wypełnia - nadzieja, ufność, zaufanie, wdzięczność, ale również złość i zwątpienie - wszystko biorę w swoje ręce.

* Podnoszę ręce na wysokość czoła, dłonie pozostają złożone na kształt miseczki - wszystko przynoszę do Ciebie Boże. Przemień mnie ze wszystkim, co jest we mnie.

* Wyciągam ręce na bok na kształt krzyża - puszczam... Nawet jeśli trudno zaufać. Jestem wolny. Czuję błogosławieństwo.

* Obracam dłonie - przekazuję błogosławieństwo dalej.

* Opuszczam ręce.

* Zapraszam Boga do swojego dzisiejszego dnia - Króluj nam Chryste!

Pozdrawiam z modlitwą!
Tomasz

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 26-07-14, 15:04

Mile jest Bogu, gdy dla Niego, z powodu Niego i razem z Nim wyrazamy sie religijnie w takim albo owakim trybie. Gdy chcemy byc jedynie oryginalni ... nawet nominacja na apostola wobec naszego Stworcy warta bedzie tyle co plewy na wietrze alba funt klakow ( komu brakuje klakow - sluze konskimi). :->
Sw.Pawel napisal: dla Zyda jestem zydem, dla Greka Grekiem. Wynika z tego, ze dla katolika katolikiem ( czyli po katolicku wsrod katolikow), a dla prawo(lewo ;-))slawnego prawoslawnym wsrod prawoslawnych.
Ale Grekiem dla Zyda? No, Zyd sie zgorszy, a Grek zestresuje.
konik

dematth
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 20-07-14, 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dematth » 26-07-14, 16:13

Problem tylko w tym, że ja zostałem wychowany religijnie właśnie tak i poznałem takie formy modlitwy jakie opisuję, choć modlę się często Koronką do Miłosierdzia Bożego, praktykuję Lectio Divina i odprawiam oficja Liturgii Godzin.

A to według was też modlitwa nie po "naszemu"?


MEDYTACJA KRZYŻA

Medytacja ta nie ma polegać na tym, byś obserwował krzyż z zewnątrz, ale abyś ty sam stał się krzyżem, twoim życiem kreślić znak krzyża, nie tylko ręką, ale całym ciałem, tak, całym twoim jestestwem masz być "współpracownikiem Boga".

Z centralnego punktu, który możesz zlokalizować w sercu albo w splocie słonecznym, przez wdech wychodzisz w górę, w dół, w prawo, w lewo i tworzysz krzyż. Ponieważ właściwe wdechy powodują rozszerzenie się klatki piersiowej i jamy brzusznej, łatwo możesz wyobrazić sobie, że wychodzisz z siebie. Podczas wydechu powracasz do swego centrum.

Linia pionowa wyraża twoją bezpośrednią relację do Boga: wyciągasz się ku Niemu, równocześnie wrastając głębiej w ziemię. Od momentu, w którym Bóg stał się człowiekiem, niebo i ziemia należą do siebie. W linii poziomej wyrażasz swoją relację do ludzkości: "Wszyscy jesteśmy braćmi" (Mt 23,8). To tak, jakbyś wyciągał swoje ręce, by objąć wszystkich. Jeśli masz trudności, by od razu utworzyć krzyż, możesz stworzyć te dwa kierunki same dla siebie, najpierw pionowy, potem poziomy, aby na koniec razem je złożyć.

Czy celem twojego życia nie jest być "ukrzyżowanym razem z Chrystusem" (Ga 2,19) i w tym ukrzyżowaniu zgromadzić i zjednoczyć rozdarty świat w wielkim ucisku?

Poniżej tzw. "Papier" na zgodność z Kościołem - że tak powiem:

Nihil obstat
Poznań, 31 sierpnia 2000 roku
ks. prałat dr Marian Piątkowski, cenzor

Imprimatur

Poznań, dnia 2 września 2000 roku
ks. bp Marek Jędraszewski, wikariusz generalny


Więc jestem "Grekiem wśród Greków i Żydem wśród Żydów" i dlatego dziwi mnie, że "Grek greka sadzi, a Żyd Żyda" W imię czego? Że najpierw nie poznał, jakimi bogactwami dysponuje Kościół? :-)

Ja spokój mam, bo mam towarzysza duchowego, ale byłem ciekawy Waszych opinii, tak po prostu, bo wiem, że tutaj nie wchodzi "byle kto", a ocenianie mnie nie przeszkadza mi, i ja na wszystko mam "papier" - jak to się mówi potocznie - powiedzeniowo :-) 'Papier" - czyli wszystko w zgodzie z nauką Kościoła Rzymskokatolickiego :-)

Pozostańcie z Bogiem!
Tomasz

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

od konika

Post autor: konik » 26-07-14, 18:04

Witaj grecki Greku ;-) . Pozdrowienia od kazachskiego Polako-szkopa z Austrii :-)
Jesli naprawde chcesz oddac chwale Bogu, Greku wsrod Grekow, a masz zydowskie papiery ;-) , to skorzystaj moze po prostu z propozycji ujetej w biblijnych papierach: czyn to w ukryciu, a nie na widoku. Ot i cala filozofija :-D
To taka mala propozycja od konika - zawsze moze byc do odrzucenia.
konik

ODPOWIEDZ