Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Różaniec I/3 - Tajemnice bolesne

Modlitwy i nabożeństwa
Awatar użytkownika
Agunik
Przyjaciel forum
Posty: 347
Rejestracja: 10-03-12, 00:25
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Różaniec I/3 - Tajemnice bolesne

Post autor: Agunik » 02-05-12, 11:44

<iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/zzIm2DW26Lc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Modlitwa Jezusa w Ogrójcu

Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty. (Mt 26, 39).

Dzięki posłuszeństwu Matki Syn Boży stał się człowiekiem.
Modlący się w Getsemani Jezus po raz kolejny uświadamia nam wagę posłuszeństwa.
Czy jesteś posłuszny Ojcu, na wzór Matki i Syna?
W Getsemani widzimy, jak bolesne było to posłuszeństwo: "Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!" (Mk 14,36). W tym momencie Chrystus przeżywa agonię duszy, która jest o wiele boleśniejsza od agonii ciała[5], na skutek wewnętrznego konfliktu między "najwyższymi racjami" męki, zawartej w planie Bożym, a faktem, że Jezus z niezwykłą wrażliwością swej duszy zdaje sobie sprawę, jak ogromna jest brzydota grzechu, który zdaje się na Niego spadać: On, który prawie stał się "grzechem" (czyli ofiarą grzechu), jak mówi św. Paweł (por. 2 Kor 5,21), aby w Nim dokonało się zadośćuczynienie za grzechy wszystkich. Tą drogą Jezus zbliża się do śmierci jako najwyższego aktu posłuszeństwa: "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego" (Łk 23,46), ducha &#8212; a zarazem podstawę Jego ludzkiego życia. (Katechezy Ojca św. Jana Pawła II, Jezus Chrystus, 80.6)
Biczowanie Jezusa

Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować (J 19,1).

Widok ubiczowany Jezusa przywołuje pytanie o sens cierpienia.
Czy szukasz w Bożej męce odpowiedzi na to pytanie?
Chrystus cierpi dobrowolnie i cierpi niewinnie. Podejmuje On swoim cierpieniem to pytanie, które &#8212; stawiane wielekroć przez ludzi &#8212; zostało postawione w sposób poniekąd radykalny przez Księgę Hioba. Chrystus jednakże nie tylko wnosi z sobą to samo pytanie, i to w sposób bardziej jeszcze radykalny &#8212; bo przecież jest nie tylko człowiekiem jak Hiob, ale Jednorodzonym Synem Boga &#8212; ale przynosi także maksimum możliwej na to pytanie odpowiedzi. Odpowiedź wyrasta poniekąd z tego samego tworzywa, z którego zbudowane jest pytanie. Odpowiedź na pytanie o cierpienie, o sens cierpienia, daje Chrystus nie samym swoim nauczaniem: Dobrą Nowiną, ale przede wszystkim własnym cierpieniem, które z tym nauczaniem, z Dobrą Nowiną, scalone jest w sposób organiczny i nierozerwalny. Jest to jakby ostatnie, syntetyczne słowo tego nauczania: "nauka krzyża", jak kiedyś powie św. Paweł (Jan Paweł II, List Apostolski Salvifici Doloris 18)

Cierniem ukoronowanie Jezusa

A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go. (J 19, 2-3)

Ciernie, którymi ukoronowano Chrystusa odzwierciedlają nasze wewnętrzne zranienia.
Czy ofiarujesz Bogu swoje zranienia, by stać się uczestnikiem uzdrowienia, które wypływa z Jego zbawczej męki?
Jeżeli człowiek staje się uczestnikiem cierpień Chrystusa &#8212; to dlatego, że Chrystus otworzył swe cierpienia dla człowieka, że On sam stał się w swoim odkupieńczym cierpieniu poniekąd uczestnikiem wszystkich ludzkich cierpień. Człowiek odkrywając przez wiarę odkupieńcze cierpienie Chrystusa, odkrywa zarazem w nim swoje własne cierpienia, odnajduje je przez wiarę na nowo, nasycone nową treścią i nowym znaczeniem. (Jan Paweł II, Salvifici Doloris 5.20)
Dźwiganie krzyża na Kalwarię

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. (Mk 8,34-35).

Naszym powołaniem jest naśladowanie Jezusa.
Czy z ufnością niesiesz swój krzyż?
Także i my jesteśmy powołani, aby oddać życie za braci, urzeczywistniając w ten sposób prawdziwy sens i przeznaczenie naszej egzystencji.

Jesteśmy do tego zdolni, bo Ty, o Panie, dałeś nam przykład i przekazałeś nam moc Twego Ducha. Zdołamy to uczynić, jeżeli każdego dnia, z Tobą i tak jak Ty, będziemy posłusznie spełniać wolę Ojca.

Dozwól zatem, byśmy umieli z sercem uległym i ofiarnym słuchać każdego słowa, które wychodzi z ust Bożych: w ten sposób nauczymy się nie tylko "nie zabijać" ludzkiego życia, ale będziemy też umieli je czcić, miłować i umacniać. (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium Vitae 51)

Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mk 15,34)

Tak woła grzesznik oddalony od Boga.
Chrystus dotyka swą męką tej przepaści w człowieku.
Czy doświadczenie nieobecności Boga prowadzi Cię do konfesjonłu?
Poczucie nieobecności Boga i opuszczenia, przeżywane w sferze doznań i emocji, jest dla duszy Jezusa, która ze zjednoczenia z Ojcem czerpała swą moc i radość, największą udręką. Ta udręka zaostrza wszystkie inne cierpienia. Ów brak duchowego wsparcia był dlań największą torturą.

Ale Jezus wie, że w tej ostatecznej fazie Jego wyniszczenia, które sięga do najgłębszych zakątków serca, dopełnia On dzieła zadośćuczynienia, będącego celem Jego ofiary. Skoro grzech jest odłączeniem się od Boga, to w przeżyciu kryzysu zjednoczenia z Ojcem Jezus musiał doświadczyć cierpienia odpowiadającego owemu odłączeniu.

Z drugiej strony, cytując pierwsze słowa Psalmu 22 [21] &#8212; i być może w duchu odmawiając go dalej podczas męki &#8212; Jezus znał jego zakończenie, będące hymnem wyzwolenia, zwiastowaniem zbawienia danego wszystkim od Boga. Doświadczenie opuszczenia jest więc cierpieniem przejściowym, które ustępuje miejsca osobistemu wyzwoleniu i powszechnemu zbawieniu. Ta perspektywa z pewnością podtrzymywała nadzieję w utrapionej duszy Jezusa, tym bardziej, że On zawsze ukazywał swoją śmierć jako przejście do zmartwychwstania, jako swoje prawdziwe uwielbienie. Ta myśl przywraca Jego duszy siłę i radość, płynące z poczucia, że bliska już jest &#8212; właśnie w punkcie kulminacyjnym dramatu krzyża &#8212; godzina zwycięstwa. (Katechezy Ojca św. Jana Pawła II, Jezus Chrystus, 85.5-6)
Ostatnio zmieniony 02-05-12, 11:47 przez Agunik, łącznie zmieniany 1 raz.
Z Bożym pozdrowieniem!
Agnieszka
--------
Odnowię bowiem moje przymierze z tobą i poznasz, że Ja jestem Pan,
abyś pamiętała i wstydziła się,
i abyś ze wstydu ust swoich nie otwarła wówczas,
gdy ci przebaczę wszystko, coś uczyniła. (Ez 16,62-63)


ODPOWIEDZ