Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 277
Rejestracja: 10-04-08, 23:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: o. Placyd Koń » 18-07-11, 19:31

Tematem tego wpisu są biblijne podstawy dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Moim zamiarem jest udowodnienie, że dogmat ten ma podstawy w Piśmie św., a więc nie jest owocem tradycji pozabiblijnej tylko.

Uwaga wstępna: Ponieważ tłumaczenie najbardziej powszechne - Biblii Tysiąclecia, nie zawsze wystarczy do odkrycia, co Bóg mówi w Objawieniu o Niepokalanej - trzeba w niejednym przypadku sięgnąć do tekstu w jego oryginalnym zapisie językowym, a więc dla analiz ze Starego Testamentu do tekstu hebrajskiego, aramejskiego czy greckiego, a dla analiz z Nowego Testamentu do tekstu greckiego.

Cytując Pismo św. będę zasadniczo używał Biblię Tysiąclecia. Przytaczając cytaty z innych wydań Biblii, wyraźnie to zaznaczam.


"Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę…"

Pierwszym tekstem biblijnym cytowanym przez Ojca św. Piusa IX w bulli dogmatycznej "Ineffabilis Deus" jest zdanie wzięte z Księgi Rodzaju 3:15. Pan Bóg mówi do węża: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę." Wydaje się, że lepszym jest tłumaczenie: "wprowadzę" wskazujące na czas przyszły. Tak tłumaczy LXX (Septuaginta), czyli greckie tłumaczenie Starego Testamentu dokonane przez Żydów żyjących w Aleksandrii około 250 lat przed Chrystusem, tak oddaje to Wulgata i wiele współczesnych tłumaczeń, m.in. Biblia Warszawska i Biblia Gdańska. Dlaczego? Ponieważ Ewa ufając bardziej słowom węża: "Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" (Rdz 3:4-5), niż słowom Pana Boga: "Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz" (Rdz 2:16-17), pokazała, że żyje raczej w przyjaźni z wężem niż z Bogiem. Dlatego też słowa mówiące o nieprzyjaźni pomiędzy kobietą, a szatanem są proroctwem odnoszącym się do innej niewiasty, która dopiero przyjdzie. W odróżnieniu od Ewy, Niewiasta zapowiedziana w Rdz 3:15 będzie żyła w przyjaźni z Bogiem i w nieprzyjaźni z wężem.

Kto zetrze głowę węża: kobieta czy jej potomstwo? Słowo ‘potomstwo’ w Biblii Tysiąclecia jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa זרע (czyt.: zera’). זרע może oznaczać ‘nasienie, potomek, potomstwo’. Słowo to, chociaż występuje w liczbie pojedynczej może odnosić się do pojedynczej jednostki, jak i zbiorowości, podobnie jak angielskie słowa: "sheep" czy "fish". Konsekwentnie, זרע w Rdz 3:15 może odnosić się do jednostkowej postaci (‘potomek’), jak też i zbiorowości (‘potomstwo, potomkowie’). Podobne właściwości ma grecki odpowiednik σπέρμα (czyt.: sperma): może mieć znaczenie jednostkowe lub zbiorowe (por. Ga 3:16.19; 2 Kor 11:22). O ile jednak tekst hebrajski Rdz 3:15 może odnosić się zarówno do jednego potomka, jak i wielu potomków niewiasty, to grecki tekst LXX wskazuje na jednostkowego potomka płci męskiej. Bowiem αὐτός (czyt.: autos) jest zaimkiem rodzaju męskiego, choć odnosi się do σπέρματος  (czyt.: spermatos, jest to dopełniacz od σπέρμα) będącego rzeczownikiem rodzaju nijakiego! : "Kładę nieprzyjaźń pomiędzy ciebie a nią, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo (σπέρματος) jej; on (αὐτός) zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę."

Św. Hieronim, który znał zarówno hebrajski, jak i grecki, dokonując tłumaczenia na łacinę, przetłumaczył: "ipsa conteret caput tuum" – "ona zetrze głowę twoją". To tłumaczenie weszło do Liturgii. Było używane przez wieki. Owocem tego tłumaczenia są liczne obrazy i posągi przedstawiające Maryję miażdżącą głowę węża. Jednak promulgowane przez Ojca św. Jana Pawła typiczne wydanie Biblii łacińskiej, "Nova Vulgata", ma w tym miejscu "ipsum" (ono), czyli jest dokładnie tak, jak w Biblii Tysiąclecia, co oznacza, że nie kobieta, ale jej ‘potomstwo’ miażdży głowę węża.

Dlaczego więc św. Hieronim tłumacząc Rdz 3:15 wskazał na kobietę, jako tę, która miażdży głowę węża? Chociaż literalne odczytanie tekstu hebrajskiego ani tym bardziej greckiego tekstu LXX nie pozwalają na takie tłumaczenie, to jednak św. Hieronim miał wystarczające przesłanki, aby wskazać na kobietę, ale o nich traktuje dalsza część tekstu. Na razie ograniczmy się tylko do stwierdzenia, które jest pewne, a mianowicie: zarówno kobieta, na którą wskazuje proroctwo z Rdz 3:15, jak i jej potomstwo (potomek), stoją w wrogiej opozycji do szatana i jego potomstwa.


Zwiastowanie Anielskie

Innym ważnym tekstem biblijnym, do którego nawiązuje "Ineffabilis Deus" są słowa wypowiedziane do Maryi w czasie Zwiastowania. Aby zrozumieć w pełni wymowę tych bogatych w treści wyrażeń, trzeba nam dłużej zatrzymać się nad każdym z nich, przy czym kluczem do ich zrozumienia będzie Stary Testament. Przy tym wszystkim zdajemy sobie sprawę, że nie wyczerpiemy głębi tego tekstu.

Biblia Tysiąclecia: "Anioł wszedł do Niej i rzekł: ‘Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami’" (Łk 1:28). W większości greckich Biblii brakuje w Łk 1:28 słów: ‘błogosławiona jesteś między niewiastami’ (εὐλογημένη σὺ ἐν γυναιξίν). Jednak to samo wyrażenie odniesione do Maryi jest powtórzone w Łk 1:42 przez Elżbietę. Wszystkie kodeksy zgodnie podają te słowa: "Wydała ona okrzyk i powiedziała: ‘Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona’". W wierszu poprzedzającym czytamy o Duchu Świętym, który wypełnił Elżbietę. Św. Łukasz chciał podkreślić, że słowa te zostały przez nią wypowiedziane pod wpływem Ducha Świętego.

Żeby zobaczyć wymowę tego tekstu, trzeba porównać tę scenę z innymi, gdzie anioł przychodzi do człowieka. W Biblii mamy wiele takich anielskich wizyt składanych ludziom. W Starym Testamencie jest jakaś dwuznaczność - nie zawsze można z całą pewnością powiedzieć, czy to anioł, czy też sam Pan Bóg objawia się człowiekowi. Dla przykładu: Rdz 16:7-13; 19:1-25; 22:1-18; Wj 3:1-6; Sdz 13; itd.

Co mam na myśli, pokażę na przykładzie Księgi Sędziów 13. Kiedy anioł przyszedł do Anny i jej męża, Manoacha, oni nie wiedzą, czy to był anioł czy też sam Pan Bóg: "Odtąd nie ukazał się już więcej Anioł Pana Manoachowi i jego żonie. Wówczas poznał Manoach, że to był Anioł Pana. Potem rzekł Manoach do żony: ‘Z całą pewnością pomrzemy, bowiem ujrzeliśmy Boga’" (Sdz 13:21-22). Anna i jej mąż, Manoach, ujrzeli anioła, ale myśleli, że zobaczyli samego Boga, dlatego obawiali się, że umrą zgodnie z przekonaniem powszechnie obecnym w Starym Testamencie, że ci, którzy zobaczą Boga nie mogą pozostać przy życiu.

Podobnie jest w Nowym Testamencie. Przykład z Nowego Testamentu potwierdza to. W Apokalipsie czytamy, że Pan Bóg posłał swego anioła, aby oznajmić, co "ma stać się niebawem" (por. Ap 1:1; 22:6). Jan, umiłowany uczeń Pana, który w czasie Ostatniej Wieczerzy spoczywał na Jego piersi, co oznacza jego szczególną bliskość i zażyłość z Nim, pada przed Nim na twarz (Ap 1:17). Ale to samo czyni, i to aż dwukrotnie, oddając pokłon aniołowi, który został do niego posłany (19:10; 22:9). Myślę, że można wyciągnąć z tego wniosek, że bez specjalnej łaski Bożej nie jesteśmy w stanie odróżnić anioła od Pana Boga, czy anioła od Pana Jezusa. Anioły przewyższają nas pod względem natury i dlatego wielu ludzi w Starym Testamencie, którzy widzieli anioła, brali go za Boga. Jak widać, nawet umiłowany uczeń Pana, który z wszystkich Apostołów był z Nim w najbliższej relacji, nawet on miał z tym trudności i oddał pokłon aniołowi. Dlaczego? Bo natura anielska przewyższa naturę ludzką, i dlatego, gdyby objawił się nam anioł, naturalną reakcją byłaby jakaś święta bojaźń, a nawet padnięcie na twarz w akcie adoracji.

Jeśli czasem w Biblii mamy opisane inne zachowanie (np. w Księdze Tobiasza 5:4n, czy Dz 12:7n), to mamy tam też zaznaczone, że osoba, której objawił się anioł, nie wiedziała, że to był anioł.

Zawsze, kiedy Pismo św. opisuje zjawienie się anioła jakiemuś człowiekowi, nie mamy wątpliwości, kto jest wyższy. W Łk 1:28 ta perspektywa jest odwrócona. Pewnie najlepszym porównaniem jest zestawienie zwiastowania Maryi z podobnym zwiastowaniem anielskim danym Zachariaszowi, o którym czytamy w tym samym rozdziale. Ten sam anioł, ale jakże różne reakcje osób, którym się objawia. Chociaż wydawać by się mogło, że kapłan uprawniony do składania ofiary w świątyni, jest osobą o wiele bardziej godną niż kilkunastoletnia dziewczyna, aby stanąć przed obliczem anioła, to jednak tekst ewangeliczny mówi nam coś zupełnie innego. Zachariasz na widok anioła "przeraził się" (Łk 1:12). Nie czytamy o takiej reakcji u Maryi. Pierwsze słowa, jakie kieruje Gabriel do Zachariasza brzmią: "Nie bój się", podobnie jak w wielu innych miejscach, gdzie jest opisane zjawienie się anioła; nie słyszymy takich słów wypowiedzianych do Dziewicy. Jeśli Maryja "zmieszała się", to jedynie po słowach, które anioł skierował do Niej. Dlaczego? Bo mówiły one o Jej wielkości, o czym powiemy poniżej. Dlatego "zmieszanie się" świadczy zatem nie o strachu przed aniołem, ale o pokorze Niepokalanej.


"Bądź pozdrowiona!"

Anioł pozdrawia Maryję słowami, które w oryginale brzmią: Χαῖρε, κεχαριτωμένη• (Łk 1:28).
χαῖρε - (czyt.: chaire) – w ang. ‘hail’. W czterech miejscach w NT mamy to pozdrowienie skierowane do Jezusa, tylko raz, właśnie u Łk 1:28 jest ono skierowane do Matki Pana. Kiedy to pozdrowienie jest skierowane do Jezusa, Biblia Tysiąclecia tłumaczy je jako ‘Witaj’ (Mt 26:49; 27:29; Mk 15:18; J 19:3. Biblia Gdańska tłumaczy to pozdrowienie ‘Bądź pozdrowiony’). Żeby poznać dokładną wymowę pozdrowienia χαῖρε trzeba zobaczyć je na tle innych miejsc w Piśmie św., gdzie jest użyte to pozdrowienie, ale to materiał do osobnego wpisu.


"Pełna łaski"

κεχαριτωμένη – (czyt.: kecharitomene) "pełna łaski". To określenie staje się jakby nowym imieniem Maryi nadanym Jej przez anioła. Dla Żydów imię znaczyło bardzo wiele. Imię to powołanie człowieka, jego istota. Dosłownie: ‘Ta, która została obdarzona łaską’. Forma gramatyczna tego słowa (imiesłów bierny czasu przeszłego perfekt) wskazuje na czynność (obdarzenie łaską) dokonaną w przeszłości, której skutki rozciągają się na teraźniejszość. W grece jest też inna forma czasu przeszłego aoryst, która mówi o czynności zakończonej w czasie przeszłym, bez odniesienia do teraźniejszości. Czynność w czasie perfect to również czynność dokonana w czasie przeszłym, z tą różnicą, że jej skutki trwają w czasie teraźniejszym.

O żadnym innym człowieku Pismo św. nie wypowiada się w tak wniosły sposób. Maryja jest napełniona łaską jeszcze zanim dokonało się odkupienie. W którym momencie została napełniona łaską? Wydaje się, że od początku swego istnienia, czyli od poczęcia. Dlaczego? Bo jest czymś stosownym, aby Ta, która została wybrana na to, aby stać się Matką Pana, była całkowicie wolna od jakiejkolwiek skazy grzechy. Zatem, Niepokalane Poczęcie NMP nie jest łaską daną Maryi ze względu na Nią, ale daną Jej ze względu na Chrystusa. Dlatego ci, którzy sprzeciwiają się dogmatowi Niepokalanego Poczęcia NMP w istocie mówią: "Chrystus nie jest aż tak święty, żeby potrzebował niepokalanej Matki". Dlatego, na podstawie tego, co było powiedziane do tej pory, wydaje się, że określenie kecharitomene wskazuje na to, że Maryja została w cudowny sposób zachowana od grzechu pierworodnego.

Czy to znaczy, że nie potrzebowała Ona zbawiciela? Nie, takiego wniosku wyciągnąć nie możemy. Maryja, jak każdy człowiek, potrzebowała Zbawiciela, ale jak pokazuje to określenie, zachowanie Jej od grzechu pierworodnego wskazuje na to, że została zbawiona w sposób wznioślejszy, bo uprzedzający. Sama zaś wyśpiewa to w Magnificat: "Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim" (Łk 1:47). Jak zobaczymy poniżej, potwierdzają to także następne słowa anioła: "Błogosławiona jesteś między niewiastami."


"Pan z Tobą"


ὁ κύριος μετὰ σοῦ - "Pan z Tobą". Zanim Bóg w Jezusie stał się Emanuelem – "Bogiem z nami" – stał się "Bogiem z Maryją", lub inaczej: Pan Bóg stał się "Bogiem z nami" stając się Człowiekiem w łonie Maryi.


"Błogosławiona jesteś między niewiastami"


εὐλογημένη σὺ ἐν γυναιξίν – "błogosławionaś Ty między niewiastami". Żeby zrozumieć wymowę tego wyrażenia, musimy zobaczyć kontekst, w jakim jest użyte w Starym Testamencie.

Pierwszą kobietą nazwaną "błogosławioną wśród niewiast" jest Judyta. Oto kontekst tej wypowiedzi: Nabuchodonozor, król asyryjski, wysyła przeciwko ludom, które nie odpowiedziały na jego wezwanie, swoje wojsko na czele Holofernesa. Jedne z tych narodów zdobywa, inne poddają się Serię jego wspaniałych zwycięstw i podbojów przerywa opór Judejczyków. Holofernes postanawia odczekać, aż w twierdzach izraelskich zabraknie wody. Sytuacja w górskiej twierdzy broniącej dostępu do Jerozolimy staje się krytyczna po 34 dniach. Woda jest na wyczerpaniu. W tej sytuacji zgłasza się Judyta, która podnosi swoją mową lud i wychodzi do obozu wrogich wojsk. Zostaje przyjęta przez Holofernesa i mówi mu o sposobie zdobycia twierdzy. Po trzech dniach pobytu w obozie, po obficie zakrapianej uczcie, dowódca wojsk zasypia, a Judyta odcina mu głową i pod osłoną nocy wychodzi z obozu. Kiedy przychodzi do twierdzy w Betulii, jeden z naczelników miasta wypowiada słowa na jej powitanie: "Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego, spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi, i niech będzie błogosławiony Pan Bóg" (εὐλογητὴ σύ (…) παρὰ πάσας τὰς γυναῖκας, Jdt 13:18). Słowa Elżbiety z Łk 1:42: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona" brzmią niczym echo jego słów. W tych obu wersetach - Jdt 13:18 i Łk 1:42 - błogosławiona jest niewiasta i Bóg: Judyta i Bóg / Maryja i Jezus, przy czym w odróżnieniu do Jdt 13:18, w Łk 1:42 jest zastosowana ta sama forma gramatyczna w odniesieniu do Matki i Jej Syna[1].

Ponieważ jednak nie wszyscy chrześcijanie uznają Księgę Judyty za natchnioną, dlatego przykład Judyty może nie mieć dla nich znaczenia. Ale jest jeszcze jedno miejsce w Piśmie św., gdzie to wyrażenie jest użyte. I również w stosunku do kobiety, która pokonała przywódcę wrogich wojsk zagrażającemu Izraelowi zadając mu śmierć w ...głowę.

W Księdze Sędziów, w rozdziale 4 czytamy o tym, że Pan wydał Izraela w ręce Jabina, króla Kanaanu. W tym czasie Debora była prorokinią w Izraelu. Posłała ona po Baraka i przekazała mu słowa od Pana, że On wydaje w jego ręce, Siserę, wodza wojsk Jabina. Udaje się jej skłonić go do wyruszenia na bitwę, ale zwycięstwo przychodzi przez ręce kobiety. Wojska Sisery przegrywają i on sam ratuje się ucieczką. Zmęczony trafia do namiotu Chebera Kenity. Jego żona, Jael wita go, podaje mleko do picia i ukrywa w namiocie. Kiedy Sisera zasypia, Jael bierze palik od namiotu i przebiła jego skroń, i przybiła do ziemi, tak że zginął na miejscu z rąk Jael. Kiedy Debora i Barak przychodzą do namiotu, i dowiadują się, co się stało śpiewają (prorokini i król!) hymn i w Sdz 5:24: "Niech Jael będzie błogosławiona wśród niewiast, żona Chebera Kenity, wśród niewiast żyjących w namiotach niech będzie błogosławiona." Wyrażenie "błogosławionaś Ty między niewiastami" (εὐλογημένη σὺ ἐν γυναιξίν) w Łk 1:28.42 nawiązuje do Sdz 5:24 gdzie w tłumaczeniu LXX mamy to samo określenie: "błogosławiona wśród niewiast" (εὐλογηθείη ἐν γυναιξὶν)[2].


Podsumowanie

Nadszedł moment konkluzji. "Błogosławionaś Ty między niewiastami". Dwa razy mamy to wyrażenie w ST. Za każdym razem odnosi się do kobiety, która przyniosła wybawienie dla Izraela zabijając przywódcę wrogich sił zagrażających narodowi wybranemu. Sposób pokonania wrogiej postaci jest podobny: przez przebicie głowy albo jej odcięcie. Te kobiety są czymś w rodzaju ogniw łańcucha łączącego Rdz 3:15 z Łk 1:28.42. Sposób, w jaki zapanowały nad wrogiem, stanowi element wspólny z Rdz 3:15; nazwanie ich "błogosławionymi wśród niewiast" łączy je z kolei z Tą, która tak została nazwana w Łk 1. "Błogosławiona wśród niewiast" to znaczy Ta, który pokonała wroga miażdżąc mu głowę. Przy czym nie chodzi o wroga doczesnego, ale o wroga zbawienia - szatana. A jeśli ktoś powie, że to Chrystus jest Tym, który ściera głowę szatana (por. Rz 16:20), to odpowiadam: Tak, wszystko pochodzi od Pana Boga. Nie widzę żadnych problemów, aby zgodzić się na takie postawienie sprawy: Chrystus starł głowę szatana pod stopami swojej Matki, a Ona jest Tą, która żyje w nieprzyjaźni z nim, stojąc w centrum walki z szatanem (por.: Ap 12). Ona jest Tą, która żyje w nieprzyjaźni z wężem; Ona jest Matką tych, którzy zachowują przykazania Boga, a przez to również żyją w nieprzyjaźni z szatanem.

Jeśli "przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem" (Jk 4:4), to tym bardziej przyjaźń z szatanem jest nieprzyjaźnią z Bogiem. Konsekwentnie, "nieprzyjaźń z szatanem" z Rdz 3:15 oznacza przyjaźń z Bogiem, która jest możliwa tylko dzięki łasce Bożej.

W tym miejscu może pojawić się pytanie o czas, kiedy "Pan uświęcił swój Przybytek" (por. Ps 46:5), czyli mówiąc konkretnie: W którym momencie Maryja została uwolniona od grzechu pierworodnego? Zwrot anioła "Pełna łaski" (κεχαριτωμένη) sugeruje, że miało to miejsce w przeszłości. Kiedy? Pismo św. milczy na ten temat. Jednak wydaje się, że:
1. Skoro ten, który został wysłany przed Panem, aby przygotować mu drogę, został uświęcony jeszcze w łonie swej matki (Łk 1:15), wypadało, aby Matka Pana uświęcona została wcześniej, a wcześniej oznacza tu: przy poczęciu.
2. Skoro Pismo św. mówi o Ojcu Pana Jezusa: "Święty, święty, święty" (Iz 6:3; Ap 4:8), to było czymś stosownym, aby Jego Matka była tak święta, jak tylko to możliwe, czyli było czymś stosownym, aby w Matce Bożej nie było grzechu pierworodnego choćby przez chwilę.
3. Ewa jest typem Maryi. Ewa jest zapowiedzią, Maryja spełnieniem. Skoro Ewa w momencie stworzenia nie miała grzechu pierworodnego, to wypadało, aby Maryja była również bez grzechu pierworodnego, bo inaczej Ewa przewyższałaby Maryję pod tym względem[3].


Na zakończenie chcę podkreślić, że:

1. Niepokalane Poczęcie Maryi jest niezwykłym darem Boga dla Niej danym Jej ze względu na Jej Syna. Świętość Syna wymagała, aby Jego mieszkanie nie było dotknięte żadną zmazą grzechu.

2. Maryja jest arcydziełem Bożej łaski i potęgi. Podobnie jak patrząc na wielkie dzieło malarza podziwiamy talent jego autora, tak samo patrząc na Matkę Pana, podziwiamy Pana, który "możny jest i wielkie rzeczy uczynił dla Niej" (por. Łk 1:49nn). Podobnie jak ów malarz cieszy się, gdy podziwiamy jego dzieło, tak też jest radością Boga, kiedy patrzymy na Matkę Jego Syna, i podziwiamy Jego arcydzieło, jako Jego arcydzieło. Maryja zatem nie jest zagrożeniem dla prawdziwej czci należnej Panu Bogu, ale jest niczym soczewka, która ukazuje wielkość Pana Boga.

3. "No dobrze", ktoś powie. "Skoro Pan Bóg zachował Matkę swojego Syna od grzechu pierworodnego, dlaczego nie zechciał objawić tego w sposób bardziej wyraźny w Piśmie św.?" Może dlatego, że On sam jest "Bogiem ukrytym" (Iz 45:15). Ktoś powiedział, że Bóg ukrył się dlatego, aby móc okazać miłosierdzie tym, którzy nie rozpoznali Jego ukrytej obecności. Pewnie powody, dla których Pan ukrył w Piśmie św. prawdę o wielkości Matki Jego Syna, a więc Jej Niepokalane Poczęcie (czy też Wniebowzięcie), są takie same: aby zachować dla siebie możliwość miłosiernego potraktowania tych, którzy nie rozpoznali, że "Ona jest cała piękna i nie ma w Niej skazy" (por. Pnp 4:7).


PS. Jest to tekst, którego pisanie zacząłem chyba dwa lata temu. Opracowanie go zajęło mi wiele długich godzin studium, przemyśleń i modlitwy. Przez długi czas leżał odłogiem; dwa tygodnie temu podjąłem pracę nad nim na nowo zdopingowany dyskusją na Frondzie. Wdzięczny jestem dr Wojciechowi Koskowi za życzliwe przejrzenie tego tekstu, rzeczowe i pomocne uwagi, które wpłynęły na jego "odchudzenie" i większą przejrzystość. Artykuł po dwóch latach został zakończony. Bogu niech będą dzięki! Zdaję sobie sprawę, że sam tekst nie jest łatwy, a użycie biblijnych wyrażeń w oryginalnych językach może okazać się dla niektórych zniechęcające, ale uważałem to za konieczne. Pisząc ten artykuł starałem się znaleźć kompromis pomiędzy z jednej strony możliwie najbardziej precyzyjnym wyjaśnieniem biblijnych przesłanek i jak najbardziej zwięzłą formą tego tekstu, z drugiej. Ocenę, na ile mi się to udało, i samego artykułu, jako takiego, pozostawiam Czytelnikom. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i komentarze, także za pytania, gdyby coś w tym wpisie okazało się niejasne, na które obiecuję odpowiedzieć w miarę możliwości.

______________________
[1] Warto zauważyć , że greckie słowo skierowane do Judyty: εὐλογητὴ - jest przymiotnikiem rodzaju żeńskiego liczby pojedynczej w mianowniku, chociaż związany z czasownikiem εὐλογέω , którego imiesłów jest użyty przez św. Łukasza w Łk 1:42 w odniesieniu do Maryi i do Jej Potomka. W wersecie Jdt 13:18 czasownik ów jest dalej: εὐλογημένος κύριος ὁ θεός - błogosławiony Pan Bóg.
Z kolei ten sam co w Łk 1:42 czasownik εὐλογέω w odniesieniu do Judyty występuje nieco dalej, w mowie Ammonity Achiora (Jdt 14:7): "Błogosławionaś (εὐλογημένη) ty we wszystkich namiotach Judy i między wszystkimi narodami, które, gdy usłyszą twoje imię, zatrwożą się." Słowa te wypowiedział on po ocuceniu - zanim wszak mógł je przekazać, to (Jdt 14:6-7) "Gdy przyszedł i zobaczył głowę Holofernesa w ręku jednego męża ze zgromadzenia ludu, upadł na twarz i stracił przytomność. A gdy go podniesiono, upadł do nóg Judycie, oddał jej pokłon i zawołał: «Błogosławionaś ty we wszystkich namiotach Judy i między wszystkimi narodami, które, gdy usłyszą twoje imię, zatrwożą się...»".

[2] W zdaniu εὐλογηθείη ἐν γυναιξὶν słowo εὐλογηθείη to optatiwus czasownika, a więc tryb wyrażający pragnienie: "oby była błogosławiona".

[3] Stary Testament zawiera w sobie zapowiedzi, których wypełnienie przynosi Nowy Testament. Św. Paweł pisze w Liście do Rzymian, Adam "jest typem Tego, który miał przyjść" (5:14). Inaczej mówiąc Jezus Chrystus jest nowym Adamem. Adam jest nazwany ‘typem’ od greckiego τύπος (czyt.: typos). Jezus jest zaś antytypem. ‘Typowi’ w Starym Testamencie odpowiada ‘antytyp’ w Nowym Testamencie.
Innym tego przykładem jest zdanie z Pierwszego Listu św. Piotra: "Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa" (3:21). Polskie słowo ‘wzór’ jest tłumaczeniem greckiego słowa: ἀντίτυπος (czyt. antitypos). Wody potopu są ‘typem’, woda chrztu jest ‘antytypem’.
Stary Testament zawiera wiele takich typów, których wypełnienie poznajemy w Nowym Testamencie. Jeden antytyp może mieć wiele typów. Dla przykładu Jezus Chrystus jest antytypem, który ma wiele typów w Starym Testamencie. Typem Jezusa jest nie tylko Adam, ale także Mojżesz, Salomon, Jozue, Elizeusz itp. Typami były nie tylko osoby, ale także przedmioty materialne, np. manna była zapowiedzią czyli typem Eucharystii. Przedmioty materialne jako typy zapowiadały antytypy, które są przedmiotami lub osobami. Świątynia Jerozolimska zapowiadała inną świątynię czyli Ciało Jezusa (por. J 2:19-21). Laska Aarona, która reprezentowała pierwszego arcykapłana (typ) wskazywała na Jezusa Chrystusa, jako Najwyższego Kapłana Nowego Przymierza (antytyp).
Typy były ułomne i niedoskonałe, a często grzeszne. Ich wypełnienie jest doskonałe. Antytypy przewyższają typy w porządku łaski, jak niebo góruje nad ziemią (por. 1 Kor 15:45-49).

Agus
Przyjaciel forum
Posty: 5
Rejestracja: 20-02-10, 23:08
Lokalizacja: Kraków

Re: Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: Agus » 01-08-11, 22:22

No cóż…. Opad szczeny i odlot ducha :angel:
Przypomina mi się jeszcze jeden przykład starotestamentowy, o którym gdzieś wyczytałem (czy przypadkiem nie u Hioba??!) - historia z powrotem Arki Przymierza od Filistynów, kiedy to jeden z Izraelitów podparł Arkę bo wóz się zachybotał, i padł jak rażony gromem…. Świętość Boga jako śmiertelne zagrożenie dla istoty skażonej grzechem.
Stąd wniosek, że Maryja musiała być bez grzechu, skoro przeżyła moment, kiedy " moc Najwyższego Ją osłoniła".
I jeszcze taka dygresja na temat słów – "chaire, kecharitomene" – czyli zdrowaś, Mario, łaskiś pełna... polski przekład usiłuje zachować zwięzłość zwrotu greckiego, ale niestety, nie jest taki dźwięczny – greckie słowa mają wspólny rdzeń.
Otóż – gdzieś czytałem, niestety nie pamiętam gdzie, bo to dawno było, że słowa, które wykrzyknął biegacz spod Maratonu, zanim na ateńskiej Agorze wyzionął ducha, czyli – "cieszcie się, zwyciężyliśmy!" – po grecku brzmią – "chairete, chareimon". Bardzo podobnie do pozdrowienia anielskiego i zapewne bliskoznacznie.
To pokazuje, jak trudne, a czasami niemożliwe, zadanie mają tłumacze. Jak mówią Włosi – "traduttore – traditore", czyli tłumacz – zdrajca.
"późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa... ze mną byłaś, a ja nie byłem z Tobą" (Św. Augustyn)

Ada
Przyjaciel forum
Posty: 1066
Rejestracja: 06-09-10, 14:20
Lokalizacja: Radom

Re: Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: Ada » 05-08-11, 20:15

o. Placyd Koń pisze: ‘Ta, która została obdarzona łaską’.
o. Placyd Koń pisze:O żadnym innym człowieku Pismo św. nie wypowiada się w tak wniosły sposób.
a czy nie w taki sposób Biblia wypowiada się o Szczepanie, o ile się nie mylę? także mówi o nim: pełen łaski.
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada

Awatar użytkownika
myschonok
Przyjaciel forum
Posty: 957
Rejestracja: 15-02-10, 00:29
Lokalizacja: Miedzy Erkelenz a Hückelhoven

Re: Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: myschonok » 05-08-11, 21:57

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu BT

A Szczepan, pełen wiary i mocy,czynił cuda i wielkie znaki wśród ludzi .BG wspolczesna

A Szczepan bedac pelen wiary i mocy czynil cuda i znamiona wielkie miedzy ludem
Z greckiego języka na polski pilnie i wiernie przetł., a teraz podług wyd. amsterdamskiego z roku 1660, zgodnego z Biblią Gdańską z roku 1632 dla wyznań ewangelickych przedrukowany

A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu BW

A Stefan będąc pełen wiary i mocy, czynił cuda i znamiona wielkie między ludem B BRZ

And Stephen, full of faith and power, did great wonders and miracles among the people. KJ

Stephanus autem plenus gratia et fortitudine faciebat prodigia et signa magna in populo VULG

Stefanov de plhrhv pistewv kai dunamewv epoiei terata kai shmeia megala en tw law SEPT

Ja mysle, ze to nie o takie samo slowo chodzi, nie o takie samo znaczenie slowa "Laska" - ale trza nam tu kogos, kto z greki porowna te slowa...gdzie Maryja laski pelna i Szczepan laski pelen.
Czlowiek w czlowieku umiera, gdy zlo czynione- nie boli- a dobro- nie raduje....

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: KubaCh » 05-08-11, 22:32

Ada pisze:a czy nie w taki sposób Biblia wypowiada się o Szczepanie, o ile się nie mylę? także mówi o nim: pełen łaski.
Rzeczywiście - o Szczepanie biblia mówi "pełen łaski" - po grecku plērēs charitos (πλήρης χάριτος).

Ale o Maryi mówi coś więcej - jest tam użyte jedno słowo - kecharitōmenē (κεχαριτωμένη) - "łaski pełna" to przybliżenie. Angielskojęzyczne przekłady używają zwrotu "highly favoured" czyli "bardzo uprzywilejowana" lub "bardzo obdarzona". Tłumaczenie z greckiego, jakie udało mi się znaleźć w internecie to "obdarzona łaską".

Zwrot ten jest używany w Biblii tylko 2 razy - w pozdrowieniu anielskim oraz w liście do Efezjan w wersie szóstym pierwszego rozdziału:

ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym

Więc chyba jednak znaczenie jest inne niż w przypadku Szczepana. Maryja była obdarzona tą samą łaską już wcześniej - nas wszystkich obdarzył nią Bóg dopiero przez Chrystusa.

Swoją drogą to ciekawe - bo mój kolega protestant, w dodatku znający grekę i hebrajski, też zawsze twierdził, że to ten sam zwrot - i gdyby nie Twoje pytanie to bym mu wierzył po dziś dzień - a tak za namową Twoją i Myszy sprawdziłem i już swoje wiem ;-)
Ostatnio zmieniony 05-08-11, 22:33 przez KubaCh, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 277
Rejestracja: 10-04-08, 23:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

Re: Niepokalane Poczęcie NMP na podstawy samej tylko Biblii

Post autor: o. Placyd Koń » 05-08-11, 23:57

Agus pisze:No cóż…. Opad szczeny i odlot ducha :angel:
Dziękuję :-)
Agus pisze:Przypomina mi się jeszcze jeden przykład starotestamentowy, o którym gdzieś wyczytałem (czy przypadkiem nie u Hioba??!) - historia z powrotem Arki Przymierza od Filistynów, kiedy to jeden z Izraelitów podparł Arkę bo wóz się zachybotał, i padł jak rażony gromem…. Świętość Boga jako śmiertelne zagrożenie dla istoty skażonej grzechem.
Tak, chociaż myślę, że lepiej powiedzieć, aby uniknąć nieporozumień, że to nie świętość Boga jest zagrożeniem dla grzesznika, ale właśnie grzech. A jeśli świętość Boga, to tylko dla tych, którzy zbliżają się do Niego w grzechu, nie chcąc się nawrócić:
Agus pisze:Stąd wniosek, że Maryja musiała być bez grzechu, skoro przeżyła moment, kiedy " moc Najwyższego Ją osłoniła".
Tak, jest tu podobieństwo Maryi do arki przymierza, ale Ona została zachowana od grzechu przede wszystkim dlatego, że została wybrana na Matkę Bożego Syna.
Agus pisze:I jeszcze taka dygresja na temat słów – "chaire, kecharitomene" – czyli zdrowaś, Mario, łaskiś pełna... polski przekład usiłuje zachować zwięzłość zwrotu greckiego, ale niestety, nie jest taki dźwięczny – greckie słowa mają wspólny rdzeń.
Nie jestem tego taki pewien. Na pewno są to to słowa podobne, ale różne. Być może, że mają wspólne korzenie, ale to już zaawansowane rozważania dla lingwistów.


KubaCh pisze:Więc chyba jednak znaczenie jest inne niż w przypadku Szczepana. Maryja była obdarzona tą samą łaską już wcześniej - nas wszystkich obdarzył nią Bóg dopiero przez Chrystusa.
Dziękuję za wyręczenie mnie :-)

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 277
Rejestracja: 10-04-08, 23:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

jeszcze jeden, trochę inny argument

Post autor: o. Placyd Koń » 13-09-14, 10:23

"Jest rzeczą pewną, iż Chrystus dokonując pojednania świata z Bogiem sam nie potrzebował pojednania". (św. Ambroży, biskup)

*****

Z komentarza św. Ambrożego, biskupa, do Psalmu 48:

,,Brat nie potrafi odkupić, odkupienia dokona inny człowiek; nie potrzebuje zanosić za siebie błagania ani zapłaty Bogu za swoje życie". A zatem ,,dlaczegóż miałbym się trwożyć w dniach niedoli". Cóż bowiem może wyrządzić mi szkodę, skoro nie tylko nie potrzebuję odkupiciela, ale sam dla wszystkich jestem Odkupicielem. Oto innych wybawiam, czyż będę się lękał o siebie? Oto wszystko czynię nowe; to zaś przewyższa nawet braterskie przywiązanie i miłość. Brat, z tej samej matki zrodzony, nie może wybawić, ponieważ dotknięty jest tą samą słabością. Odkupi człowiek, ale Ten, o którym napisano: ,,Pan pośle im człowieka, który ich wybawi", Ten, który powiedział o sobie: ,,Usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który powiedział wam prawdę". (…)

Jest rzeczą pewną, iż Chrystus dokonując pojednania świata z Bogiem sam nie potrzebował pojednania. Za jaki zresztą grzech miałby pokutować Ten, który nie znał grzechu? Toteż gdy Żydzi domagali się dwudrachmy, którą zgodnie z Prawem należało złożyć jako ofiarę za grzech, rzekł do Piotra: ,,Szymonie, od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Odpowiedział Piotr: Od obcych. Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie".

Okazał, iż nie ma obowiązku pokutować, ponieważ nigdy nie był w niewoli grzechu, jako Syn Boży wolny był od wszelkiej niedoskonałości. Syn jest tym, który uwalnia, niewolnik zaś znajduje się w stanie poddaństwa. Syn jest zatem zupełnie wolny i nie jest obowiązany składać okupu za wybawienie swej duszy. Natomiast Jego krew mogła się stać obfitą zapłatą za wszystkie grzechy świata. Słusznie bowiem wyzwala innych ten, kto sam nie podlega niewoli.

Powiem więcej. Nie tylko Chrystus nie jest zobowiązany do złożenia okupu za wybawienie ani do pokuty za grzechy, lecz także, jeśli weźmiemy pod uwagę poszczególnych ludzi, dostrzegamy, iż żaden z nich nie może odpokutować za siebie. Chrystus bowiem jest odkupieniem wszystkich. On sam jest przebłaganiem za wszystkich. Czyjaś bowiem krew mogłaby posiadać moc odkupienia, skoro Chrystus własną krew przelał dla odkupienia świata? Czy można czyjąkolwiek krew porównywać z krwią Chrystusową? Albo czyż jest ktoś tak potężny, iż mógłby dać zapłatę większą od tej, którą w sobie samym złożył Chrystus dokonujący własną krwią pojednania świata z Bogiem? Czyż jest w ogóle jakaś większa ofiara, doskonalsza żertwa, czyż jest lepszy obrońca niż Ten, kto stał się przebłaganiem za grzechy wszystkich i życie swe oddał dla naszego zbawienia? Nie potrzeba więc okupu ani przebłagania ze strony poszczególnych ludzi, albowiem zapłatą za wszystkich jest krew Chrystusa. Tą krwią Pan Jezus nas odkupił i sam pojednał z Ojcem. Cierpiał aż do końca, bo przyjął na siebie wszystkie nasze boleści. Dlatego powiada: ,,Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię".
(czytania z Liturgii Godzin)

No dobrze, ale gdzie tu mowa o Niepokalanym Poczęciu NMP?

Oczywiście, nie zostało tu powiedziane nic w sposób bezpośredni o niepokalanym poczęciu Matki Pana, ale przyjęcie tego, co powyżej zostało powiedziane przez św. Ambrożego, prowadzi z konieczności do uznania niepokalanego poczęcia NMP. Dlaczego? Postaram się to uzasadnić.

Istnieją dwie wykluczające się możliwości:

a) albo Pan Jezus wziął od Niepokalanej ciało, które nie potrzebowało odkupienia – ta opcja oznacza, że była Ona wolna od grzechu pierworodnego;

b) albo Maryja nie była niepokalanie poczęta – Pan Jezus wziął od swojej Matki ciało, które potrzebowało odkupienia.

Według nauk Kościoła katolickiego Maryja od pierwszego momentu Jej istnienia została przez Boga zachowana od grzechu pierworodnego na mocy przewidzianych zasług Jej Syna. Dogmat Niepokalanego Poczęcia NMP uznaje, że Maryja potrzebowała odkupiciela i głosi, że została odkupiona przez swojego Syna w sposób w sposób wznioślejszy, tzn. uprzedni, na mocy przewidzianej przez Boga męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Maryja poczynając i rodząc Jezusa dała Mu ciało, które nie tylko było niepokalane, czyli wolne od grzechu pierworodnego, ale także w odróżnieniu od Jej ciała – nie potrzebowało odkupienia, bo już zostało odkupione w Matce. Odrzucenie tej nauki z konieczności prowadzi do wniosku, że Pan Jezus, żeby stać się Odkupicielem innych, najpierw musiałby odkupić siebie samego. Wynikałoby z tego, że:

1. W potrzebie odkupienia nie różniłby się niczym od innych ludzi;

2. Stał się Odkupicielem nie tylko wszystkich ludzi, ale także swoim własnym.

PS. Argument powyższy na uzasadnienie Niepokalanego Poczęcia NMP zapożyczyłem od p. Iwony Pliszki.
Ostatnio zmieniony 13-09-14, 10:31 przez o. Placyd Koń, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ