Grupa Różańcowa im. św. Jana Pawła II

Róża Różańcowa to miejsce spotkań członków aby dzielić się intencjami różańcowym tworząc grupę modlitewną. Również miejsce gdzie możemy porozmawiać.
Widoczna dla wszystkich z możliwością pisania i odpowiedzi tylko dla grupowiczów.
W spawie przyjęcia do grupy należy się kontaktować z moderatorem grupy.

Moderatorzy: patryk84, Terezjusz

ODPOWIEDZ
Dariusz-555
Przyjaciel forum
Posty: 113
Rejestracja: 28-06-17, 21:32
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Dariusz-555 » 13-03-18, 13:42

Junker , albo Timmermans , ktorys z tych euro-brukselczykow powiedzial - " jestem katolikiem , jednak prawie we wszystkim nie zgadzam sie z Papiezem " .

az prosi sie zawolac - Hjuston , mamy problem !
Ojczyzne wolną racz nam wrócić Panie

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 13-03-18, 13:59

A na zakończenie bo więcej już tutaj pisać nie będę aby wam nie mącić pozornego spokoju choć modlić się będę tylko bez tajemnic światła polecam wam wspaniałego kapłana katolickiego ks.Jacka Bałembę.

Niech nas nie zwodzi pozorny spokój! Kościół Katolicki od kilkudziesięciu lat jest w demontażu. Herezja się zakorzeniła, jak wyciszony nowotwór. Niejedna. Dusze poddają się zwodzeniu. - Ks.Jacek Bałemba

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 13-03-18, 14:13

I jeszcze jeden kapłan warty uwagi to Ks.Rafał Trytek

Moim obowiązkiem jako katolika jest wyznawanie nieskazitelnej wiary katolickiej. Tej samej jaka powszechnie była praktykowana do śmierci Ojca Św. Piusa XII. W szczególności jako kapłan katolicki wzywam wszystkich jako miłujących Prawdę o odrzucenie wszelkiego kompromisu z modernistycznymi okupantami i przyłączenie się do wspólnego boju o sprawę katolicką w naszych sercach i w naszej Ojczyźnie. Walka ta będzie trudna i wydawać się może z ludzkiego punktu widzenia beznadziejna jednakże trudno o większy zaszczyt niż udział w walce o triumf Kościoła Świętego który ostatecznie zwycięży. Ks. Rafał Trytek.

Takich kapłanów nam trzeba a nie tchórzy którzy idą na kompromis z demonem aby mieć święty spokój.

Awatar użytkownika
Iza
Przyjaciel forum
Posty: 52
Rejestracja: 27-06-17, 09:39
Kontakt:

Post autor: Iza » 13-03-18, 14:24

Piotr Żarski pisze:Św.O.Pio dla mnie jest ostatnim świętym Kościoła katolickiego.
Św. Ojciec Pio był beatyfikowany w 1999 roku a kanonizowany w 2002, w czasie posoborowej Mszy przez posoboprowego papieża - jeśli Kościół skończył się z chwilą SVII to teoretycznie nie powinieneś uznawać go za świętego, wg. Twojej logiki.
Piotr Żarski pisze:Wywalałem wszystkich aby założyć nowe konto a to stare mieć tylko dla rodziny i znajomych z realu.
Ok, ja to rozumiem, ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie, kto Cię tu, na tym forum, w naszej Grupie Różańcowej przeklina albo wygania?

Bo jeśli chodzi o bana, to o.Placyd bardzo jasno i precyzyjnie uzasadnił, czym był powodowany.
Piotr Żarski pisze:I jeszcze jeden kapłan warty uwagi to Ks.Rafał Trytek
Masz świadomość, że ks. Trytek nie jest katolikiem, a sedewakantystą, i nie uznaje paiestwa choćby św. Jana Pawła II czy Benedykta XVI?

Piotrek, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że uważasz za autorytet ludzi, którzy plują na Kościół, który uważasz za swój, i na papieży, których rzekomo szanujesz.
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.
(Lb 6, 24-26)

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 13-03-18, 14:38

moherkowa, Mam świadomość. Nie ze wszystkimi jego wypowiedziami się zgadzam ale pod względem tej wypowiedzi którą zacytowałem wyżej to zgadzam się z tym w 100 %

Awatar użytkownika
Iza
Przyjaciel forum
Posty: 52
Rejestracja: 27-06-17, 09:39
Kontakt:

Post autor: Iza » 13-03-18, 14:57

Piotr Żarski pisze:Mam świadomość. Nie ze wszystkimi jego wypowiedziami się zgadzam ale pod względem tej wypowiedzi którą zacytowałem wyżej to zgadzam się z tym w 100 %
Piotr Żarski pisze:Takich kapłanów nam trzeba a nie tchórzy którzy idą na kompromis z demonem aby mieć święty spokój.
I uważasz, że to Duch Święty wyprowadził go z Kościoła Katolickiego, aby głosił "prawdę" poza Kościołem? :shock:
Ja wprawdzie czasów przedsoborowych nie pamiętam, ale z tego co się orientuję, takie wybieranie sobie, co mi pasuje tu, i odrzucanie tego, co mi nie pasuje u papieża, rozerznawanie na własną rekę prawd wiary, to jest właśnie modernizm w czystej postaci.
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.
(Lb 6, 24-26)

Dariusz-555
Przyjaciel forum
Posty: 113
Rejestracja: 28-06-17, 21:32
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Dariusz-555 » 14-03-18, 00:03

wskazane jest uczestnictwo we mszach trydenckich , w moim przypadku jest to coniedzielne telewizyjne uczestnictwo ( K-TV ) ewentualnie na zywo w czasie urlopu polsko - torunskiego w Sanktuarium Bozego Milosierdzia . dodatkowo ( na obecne trudne czasy ) katolicy tworza Domy Modlitw Swietego Charbela . modlitwy zaczynaja sie wieczorem a koncza nad ranem .

i po co tu daskusja przed , czy posoborowy . JP2 byl wiernym wykonawca soborowych wskazan oraz tym , ktory najczesciej zabieral glos . zgadza sie ?

dzisiaj na K-TV bylo o Ojcu Pio . gdy mial zakaz sprawowania mszy , wierni gromadzili sie na Eucharystii w Jego intencji , ktore trwaly po ok. 7 godzin . w tym roku obchodzimy 55 lecie gdy Ojciec Pio wolal w czasie Wielkiego Piatku w roku 1963 - " modlcie sie bo ja juz nie daje rady , nawet nie wiecie jak wielka kara Boza was czeka " . za pol roku 50 lecie odejscia do Nieba Ojca Pio .
Ojczyzne wolną racz nam wrócić Panie

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 14-03-18, 02:33

Bł.Katarzyna Emmerich pisze. Pan nasz i Zbawiciel, Syn Boga, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek drgał i kurczył się jak nędzny robak pod razami tych łotrów.Jęczał cicho, a jęk Jego dźwięczny jak serdeczna modlitwa mieszał się ze świstem rózg Jego dręczycieli. Od czasu do czasu jak czarna chmura nawałnicy wybuchał krzyk ludu i faryzeuszy, tłumiąc te święte jęki żałosne. Piłat układał się jeszcze z rozjuszonym motłochem, wrzeszczącym wciąż przeraźliwie: "Precz z Nim!" "Na Krzyż z Nim!"Chwilami dawał się słyszeć krótki głos trąby na znak, że Piłat chce mówić. Wrzaski milkły na chwilę i znów słychać było chrzęst rózg, jęki Jezusa i przekleństwa oprawców.

Po krótkiej przerwie rzuciła się druga para katów na Jezusa z nową wściekłością. Ci mieli znów inne rózgi, najeżone zapewne cierniami i poutykane gęsto kolcami i kulkami. Pod ich silnymi uderzeniami, pękała skóra na ciele Jezusa, a krew obficie tryskała wokoło, obryzgując ręce oprawców.
Pod tymi bezlitosnymi, niewypowiedzianymi, bolesnymi razami Jezus jęczał i drgał boleśnie, ale nie usatwał się modlić za tych zaślepionych ludzi.

Wreszcie przystąpiła trzecia para katów do Jezusa z nowymi biczami, były to pęki łancuszków, czy rzemyków, umocowanych na żelaznej rączce, a zakończonych żelaznymi haczykami. Ci już nie ranili, ale po prostu odrywali tymi haczykami całe kawałki skóry i ciała tak, że miejscami widać było nagie kości żeber. Pióro się wzdryga przed opisywaniem tej potwornej, barbarzynskiej sceny!

Przed płacem Piłata trwała wciąż wrzawa i bezustanne okrzyki motłochu. A nie dosyć im było tego... Odwiązawszy następnie sznury, obrócili Jezusa i przywiązali powtórnie, tym razem poranionymi plecami do słupa. Jezus nie miał już tyle sił, aby mógł sam sie utrzymać, więc przywiązali go powrozami przez piersi poniżej ramion i kolan, a ręce związali z tyłu, w środku słupa. Jak wściekłe psy rzucili się znowu na Pana.

Jeden z nich trzymał w lewej ręce mnieszą, cieńszą rózgę i tą smagał Oblicze Pana, boleśnie je raniąc. Nie było już zdrowego miejsca na Jezusie. Najświetsze czci, najgodniejsze ciało Syna Bożego, poszarpane bezlitosnie, przedstawiało jedną wielką ranę broczące krwią. Oczyma nabiegłymi krwią Jezus spoglądał na swoich katów z niemym błaganiem o litość, a oni tym bardziej się pastwili. Jezus tylko jęczał z cicha, a z jego ust wyrywał się co chwila słabnący głos: 'biada'.

Juski
Przyjaciel forum
Posty: 9
Rejestracja: 30-06-17, 08:17

Post autor: Juski » 14-03-18, 17:26

Kochani

Dziś odeszła do Pana dziewczynka w intencji ktorej prosiłam ostatnio. Umierala w otoczeniu bliskich. Miała 16 miesięcy. Jeden Anioł więcej ale proszę pamietajcie o jej rodzine. To dla nich ciężki czas. I bardzo dziękuję.

Awatar użytkownika
Terezjusz
Przyjaciel forum
Posty: 51
Rejestracja: 19-06-17, 19:41
Kontakt:

Post autor: Terezjusz » 14-03-18, 19:33

Bądź wola Twoja... Modlić się to nie znaczy wiele mówić, ale wiele kochać.
Św. Teresa od Dz.Jezus

Co mi z wielu zdrowasiek, różnych innych modlitw, jeśli nie potrafię kochać? A kochać to przyjmować każdy dzień takim, jaki daje mi Bóg. Kochać to nieraz zacisnąć zęby i tak, jak Jezus nas nauczył, słowem i przykładem mówić: “Ojcze bądź wola Twoja". Bo jak mówiła św. Matka Teresa: nie liczy się, co robimy ani ile robimy, lecz to, ile miłości wkładamy w działanie, (…) gdy oceniamy ludzi nie mamy czasu ich kochać. Robić wszystko z sercem, dawać je każdego dnia, czy w radości czy cierpieniu, nie mówić wiele, spojrzeć na krzyż i mówiąc: bądź wola Twoja, uczyć się kochać dalej. Całą codzienność każdego dnia składać u stóp Twoich, Boże, wraz ze wszystkimi, z którymi mieszkamy, pracujemy, uczymy się. Wiele kochać, to wszystko zbierać, łączyć, ofiarować. Dziś wraz z Małą Tereską pragnę Ci mówić: Jezu, oto jak spalać się będzie moje życie… Mam tylko jeden sposób, by udowodnić Ci moją miłość: będę rzucać kwiaty, to znaczy, że nie opuszczę żadnej okazji do ofiary, żadnego spojrzenia, żadnego słowa; wykorzystam najdrobniejsze nawet rzeczy i będę je spełniać z miłości. I to wszystko przynosił będę przed Twój tron, jako modlitwę mojego serca. Pan Jezus umarł na krzyżu w przygnębieniu, a mimo to była to najpiękniejsza śmierć z miłości. Umierać z miłości nie znaczy bynajmniej umierać w zachwytach. I nasza codzienność ofiarowana jako modlitwa Bogu jest często takim umieraniem w przygnębieniu, a mimo to chyba jest najpiękniejszą modlitwą, jaką możemy ofiarować mówiąc: bądź wola Twoja.

"Bądź wola Twoja" powinny stać się dla chrześcijanina normą życia, powinny regulować bieg dnia od rana do wieczora, być ciągle główną naszą myślą. Wszystkie inne troski Bóg przejmie na siebie, nam do końca życia pozostanie ta jedna, gdyż nigdy nie możemy być pewni, że zawsze znajdujemy się na drodze, która wiedzie ku Niemu. Św. Teresa Benedykta od Krzyża

Naucz mnie Boże być dobrym jak chleb dla wszystkich których stawiasz na mojej drodze. Niech te słowa Matki Teresy z Kalkuty będą dla mnie drogowskazem na najbliższe dni: Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei więźniom, tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Awatar użytkownika
Terezjusz
Przyjaciel forum
Posty: 51
Rejestracja: 19-06-17, 19:41
Kontakt:

Post autor: Terezjusz » 14-03-18, 19:35

Juski, dołączę to jako intencję stałą do naszych intencji ogólnych.

Kochani, ja też proszę Was o modlitwę w pewnej intencji - za Ewę, która bardzo cierpi w wyniku złamania kręgosłupa, o łaskę uzdrowienia i siły w trakcie leczenia w zmaganiu się z bólem i ograniczeniami.

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 14-03-18, 20:27

Terezjusz pisze:Juski, dołączę to jako intencję stałą do naszych intencji ogólnych.

Kochani, ja też proszę Was o modlitwę w pewnej intencji - za Ewę, która bardzo cierpi w wyniku złamania kręgosłupa, o łaskę uzdrowienia i siły w trakcie leczenia w zmaganiu się z bólem i ograniczeniami.
Jezu Ty się tym zajmij.

Przez wstawiennictwo Św. Piusa X:
Boże, któryś powołał Świętego Piusa X, na najwyższego Pasterza Kościoła Twojego i obdarzyłeś go szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu Ołtarza i do Twojej odwiecznej prawdy, miłości do kapłaństwa i Najświętszej Ofiary Mszy św. z ufnością błagamy Ciebie, aby ci, którzy czczą go na ziemi, mogli korzystać z jego wstawiennictwa w Niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Dariusz-555
Przyjaciel forum
Posty: 113
Rejestracja: 28-06-17, 21:32
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Dariusz-555 » 15-03-18, 12:10

Pius X ? wspominam za moich polskich czasow aktywnosc modlitewna w Bractwie Piusa X . glownie msze swiete . oczywiscie Trydenckie . kilka lat temu rozebrali te kapliczke w Toruniu przy ul. Jozefa Bema wiec nawet w czasie urlopu w Toruniu zero mozliwosci . msze trydenckie przeniesli do bocznego kosciola Bozego Milosierdzia a Bractwo Piusa X iles tam kilometrow za Torun .

pamietajmy ze jesli modlimy sie za kogos lub w jakiejs intencji to koniecznie scisly post .
Ojczyzne wolną racz nam wrócić Panie

Awatar użytkownika
Iza
Przyjaciel forum
Posty: 52
Rejestracja: 27-06-17, 09:39
Kontakt:

Post autor: Iza » 16-03-18, 16:34

Juski pisze:Kochani
Dziś odeszła do Pana dziewczynka w intencji ktorej prosiłam ostatnio. Umierala w otoczeniubliskich. Miała 16 miesięcy. Jeden Anioł więcej ale proszę pamietajcie o jej rodzine. To dla nich ciężki czas. I bardzo dziękuję.
Terezjusz pisze:Kochani, ja też proszę Was o modlitwę w pewnej intencji - za Ewę, która bardzo cierpi w wyniku złamania kręgosłupa, o łaskę uzdrowienia i siły w trakcie leczenia w zmaganiu się z bólem i ograniczeniami.


Pomodlone! ♥

Grupo Kochana, ja również proszę Was o modlitwę w intencji Filipka, o którym pisałam Wam przy okazji propozycji zbiórki wielkopostnej - w poniedziałek Filip trafił do szpitala z powodu odwodnienia po uporczywych wymiotach, w środę wrócił do domu, a dziś wymioty powróciły. Otulcie proszę Filipka i jego rodziców modlitwą!
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.
(Lb 6, 24-26)

Piotr Żarski

Post autor: Piotr Żarski » 17-03-18, 17:02

Módlmy się za Kościół Św. aby przezwyciężył kryzys wiary.

Bł. Katarzyna Emmerich prorokowała:
Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchowieństwa, która nie mogła być przyznana (być może zmuszając ich by udzielać Komunii św rozwiedzionym/w kolejnych związkach małżeńskich i błogosławieństwa związków homoseksualnych) … To tak, jakby ludzie dzielili się na dwa obozy …

Widziałam również związek pomiędzy DWOMA PAPIEŻAMI … Widziałem, jak zgubne (szkodliwe) byłyby konsekwencje tego fałszywego kościoła … Widziałam, jak Kościół Piotra został podważony przez plan utworzony przez tajną sektę … Budowali duży, pojedynczy , ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików, katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą bezbożą komunię z jednym pasterzem i jedną owczarnią … Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: widziałam jego wzrost; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju …
Kiedy (prawdziwy) Kościół był w większości zniszczony, kiedy pozostał tylko sanktuarium i ołtarz, widziałam niszczycieli wchodzących z Bestią (Antychrystem) do Kościoła … Widzę Ojca Świętego w wielkim bólu. Mieszka w innym pałacu niż kiedyś … Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule … nowy heterodoxyczny (niezgodny z przyjętymi normami i ortodoksyjnymi przekonaniami – przyp. tłum.) Kościół Rzymu … Wszystko zostało zrobione zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałem wszelkiego rodzaju ludzi, rzeczy, doktryny i opinie. Było tam coś z dumny, arogancji i brutalności i wyglądało na to, że osiągnęli sukces ….(Prawdziwy) Kościół został całkowicie odizolowany i jakby całkowicie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdrady, urazy, pomieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co tobie grozi? Nadchodzi burza, należy być czujnym!

ODPOWIEDZ