Cukier nas zabije! - czyli gorzka prawda o cukrze.

Czyli co nam pomaga, a co nam szkodzi.
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11184
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Cukier nas zabije! - czyli gorzka prawda o cukrze.

Post autor: hiob » 24-11-19, 11:34

Ostatni cytat:

"UZALEŻNIA JAK KOKAINA
Powszechnie wiadomo, że różne strefy języka odpowiadają
za odczuwanie różnych smaków: nasada reaguje na gorycz, krawędzie
z tyłu na smak kwaśny, krawędzie z przodu na słony, a czubek odczuwa
słodycz, prawda? Nieprawda! W 1974 roku naukowcy dowiedli,
że wszystkie kubki smakowe na języku – a jest ich około 10 tysięcy –
rozpoznają każdy smak. Ale nie tylko one.
Delektujemy się pyszną czekoladką z nadzieniem. Słodkie! – wysyłają
do mózgu wiadomość kubki smakowe języka, ale na słodycz reaguje
całe wnętrze jamy ustnej, szczególnie podniebienie. Receptory
w przełyku, żołądku i trzustce wkrótce potwierdzą tę informację. Mózg
jest zadowolony, kocha cukier, pragnie go i za dostarczanie kolejnych
porcji nagradza nas stanem błogości. Nie potrafimy się temu uczuciu
oprzeć.
Nie tylko my.
Anthony Sclafani, doktorant uniwersytetu nowojorskiego,
na początku lat 60. zajmuje się laboratoryjnymi szczurami. Są ostrożne,
nieufne, nawet w klatce tłoczą się w kątach. Naukowiec zauważa,
że uwielbiają słodzone płatki śniadaniowe, i chce się dowiedzieć, czy dla
cukru gryzonie zmienią swoje zwyczaje.
Sclafani wysypuje płatki na środku klatki, w najbardziej oświetlonym
miejscu. Gryzonie zwykle wysyłają zwiadowcę, żeby sprawdził, czy to
nie pułapka. Ale na widok słodzonych płatków ignorują instynkt
i łapczywie rzucają się na jedzenie.
Kilka lat później Sclafani jest już adiunktem na wydziale psychologii.
Przeprowadza nowy eksperyment. Sprawdza, jak szybko i czym można
utuczyć szczury. Psia karma nawet polana tłuszczem nie zmienia wagi
zwierząt. Szczury nie potrafią najeść się tłuszczu na zapas, szybko są syte.
Zupełnie inaczej jest, gdy dostają słodycze – jak w amoku rzucają się
na batoniki, ciastka, skondensowane mleko słodzone. Nie mogą się
opanować, nie przestają ich jeść. I tyją. Sclafani opisuje eksperyment
w 1976 roku. To dowód, że organizm może się uzależnić od niektórych
składników, na przykład od cukru.
Naukowcy z Florydy idą dalej. Szczury, które rzucają się na sernik, są
rażone prądem. Wytrzymują, żądza słodyczy jest silniejsza. Naukowcy
są już pewni, że cukier uzależnia szczury. Na odwyku po diecie cukrowej
wykazują typowe objawy zespołu odstawiennego.
A ludzie? Dr Regina Wierzejska z Instytutu Żywności i Żywienia
w Warszawie: – Dowodów nie ma. Teoretycznie można się oczywiście
uzależnić od wszystkiego. W amerykańskiej definicji na temat substancji
uzależniających są wymienione nikotyna, alkohol, opiaty, ale już nawet
kofeiny tam nie ma. W przypadku cukru bardziej chodzi
o przyzwyczajenie, preferencje smakowe. Ktoś lubi ostre potrawy, ktoś
inny kwaśne i tyle. Nie ma danych potwierdzających, że cukier
uzależnia, i chyba długo jeszcze nie będzie.
*
Ośrodek Monell Chemical Senses w Filadelfii bada, dlaczego lubimy
jedne substancje, a innych unikamy, jakie są tajemnice smaku i zapachu.
Naukowcy odkrywają, że:
● Za wyczuwanie słodkiego smaku odpowiada malutka cząsteczka.
Można ją znaleźć nie tylko w kubkach smakowych języka, ale
i w całym układzie trawiennym. Nazywają ją białkiem TIR3.
● Dzieci mają szczególną skłonność do produktów bardzo słodkich
i bardzo słonych, odrzucają smaki gorzkie.
● Ludzie nie kupują jedzenia z powodu jego składników odżywczych,
zwykle kierują się smakiem i potrzebą zaspokojenia zmysłów –
za zjedzenie czegoś pysznego mózg nagradza nas stanem błogości. Dla
producentów żywności kluczem jest ustalenie tzw. optymalnego
poziomu błogości, czyli idealną zawartość cukru, która sprawia,
że jedzenie i picie dają największą przyjemność.
● Nic lepiej nie zaspokaja zmysłów człowieka niż cukier.
● Poziom błogości można łatwo wyliczyć i uwzględnić w recepturach
np. majonezu, keczupu, jogurtu, chleba...
Naukowców z ośrodka Monell interesuje, dlaczego dzieci tak lubią
słodycze. Czy dlatego, że od urodzenia przyzwyczajamy je do cukru, czy
to naturalna, biologiczna potrzeba?
Okazuje się, że słodki smak to sygnał dla mózgu, że jedzenie zawiera
dużo energii, a dzieci potrzebują jej o wiele więcej niż dorośli. Cukier
wprowadza w błogostan, sprawia, że czujemy się lepiej. Wystarczy
podać dziecku coś słodkiego, by przestało płakać. W naturalnym
środowisku człowieka słodkich produktów było niewiele, więc nie było
w tym nic groźnego. Co innego w świecie, gdzie cukier jest wszędzie.
Producenci żywności dobrze znają te badania. Wiedzą, że nie muszą
nakłaniać dzieci do słodkich potraw. Słodkie – pyszne. Gorzkie lub
kwaśne – niedobre. Im więcej cukru, tym lepiej.
Julie Mennella, biopsycholożka z ośrodka Monell, w swoim raporcie
z badań nad słabością dzieci do cukru podsumowuje: „Producenci
żywności manipulują biologią dziecka, wręcz na niej żerują”.
W odpowiedzi na ten raport koncerny spożywcze – jak zwykle –
przystępują do kontrofensywy. Zatrudniają naukowców z... ośrodka
Monell i szybko pokazują inne badania. Wnioski: już noworodki
uwielbiają cukier, słodycz jest więc naturalna. Więcej – spośród
wszystkich podstawowych smaków słodki jest jedynym preferowanym
przez niemowlęta." (s. 239-241)

Po ciąg dalszy odsyłam do książki "Słodziutki - Biografia Cukru", której autorami są Dariusz Kortko i Judyta Watoła. Warto ją kupić i przeczytać, bardzo ciekawa! I nie tylko o szkodliwości cukru, także o jego historii, o badaniach nad przyczynami cukrzycy i sposobami leczenia, o cukrze, ciastach i cukierniach w czasie okupacji itp.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ