Strona 1 z 1

Czary

: 26-04-09, 17:19
autor: Sojusz
Witam. Dzisiaj skończyłem czytać ,,Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego. Raczej na pewno go znacie. A jak nie to wystarczy wpisać w Wikipedii i poczytać, by się czegoś o nim dowiedzieć.

Otóż zainteresował mnie jeden wątek książki. Czary. Czy w nie wierzycie? Nie chodzi o takie czary jak z HP (harry potter) bo wiadomo, że to bujda, ale o takie indiańskie, szamańskie, lub też może nie... Ale chodzi o to że prawdziwe a nie z bajek. Pan Cejrowski przytoczył cytat z Biblii i ja przytoczę tutaj.

,,...Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza..." (Księga Powtórzonego Prawa 18, 10-12)


Ja wierzę, że to co pisze w Biblii jest prawdą, więc wierzę w czary. Bo skoro Biblia przestrzega nas przed czymś, przed złem, to przestrzega nas przed czymś co jest, czymś realnym. Czekam na wasze wypowiedzi, bo ciekawi mnie czy ludzie wierzą w czary czy nie. Ja jak przeczytałem ten fragment to wierzę że istnieją.

Re: Czary

: 27-04-09, 01:20
autor: ziemianka
Witaj Sojusz:)

Alez oczywiście że istnieją czary. Może najpierw uściślijmy pojęcie. Czary czyli wykorzystywanie jakiś mocy w celu wpływania na rzeczywistość. Oczywiście że to istnieje. Są ludzie którzy umieją to robić doskonale, jak wszelkiej maści bioterapeuci, mistrzowie reiki.

Biblia dlatego przestrzega przed czarami gdyż to szatan daje pewne talenty ludziom, np jasnowidzenie, leczenie "energiami". Dlatego jest to zabronione gdyż jest to czynienie zła mocą szatana. Oczywiście ludzie sobie róznie tłumaczą pochodzenie swojej mocy, a że duch przewodnik, a że Jezus, a że jeszcze coś. Jednak mylą się. Nie powinni czuć się wyróznieni że posiadają jakies nadnaturalne moce. Wręcz przeciwinie. Oznacza to słabość i ogromne oddalenie się od Boga oraz brak Bożej łaski w chronieniu przed szatanem. Poniewaz nabycie owych umiejętności jest to już prawie że fizyczne bratanie się z szatanem. MA to swoje negatywne konsekwencje w życiu duchowym i doczesnym.

Magia jak najbardziej istnieje, a raczej nie ona sama w sobie, tylko istnieją owe talenty od szatana, z których korzystanie wydaje się magiczne, nieprzeniknione, ekscytujące.


Re: Czary

: 28-04-09, 12:52
autor: hiob
Cejrowski pisze w bardzo interesujący sposób o pewnym fenomenie bardzo słabo poznanym przez naukę i chyba już zanikającym. Wraz z postępem cywilizacji giną narody, wśród których była ta tradycja kultywowana i przekazywana od wieków.

Mogą być różnego rodzaju "czary": Zwykłe oszustwa, wykorzystywanie mocy diabelskich, nadzwyczajne zdolności niektórych osób itp. Cejrowski opisuje chyba sytuację, gdzie szaman jest tak zjednoczony z przyrodą, z prawami natury, że potrafi robić rzeczy które dla nas są zupełnie niezgodne z prawami natury.

Mnie ten opis zafascynował dlatego, że się wychowałem na Sienkiewiczu, opisującym szamana-oszusta, który prostym trickiem trzyma ciemnych Murzynów w strachu dla materialnych korzyści. O ile pamiętam, w powieściach z Tomkiem Wilmowskim nie było wiele lepiej. Ale Cejrowski pokazuje zupełnie inną, fascynującą rzeczywistość. Szaman to nie oszust, nie pełen pychy gnębiciel swych współbraci, ale ich opiekun, zbawca, a do tego człowiek wrażliwy, czasem śmieszący swymi słabostkami i posiadający niesamowitą, "paranormalną" wiedzę i zdolności.

Trudno nie wierzyć Cejrowskiemu. On tam spędził wiele miesięcy i to co pisze to nie jest sensacyjny artykuł w brukowej gazecie. Mnie w każdym razie otworzył oczy. Od przeczytania tej książki słowo "szaman" zupełnie inaczej mi się kojarzy.

Re: Czary

: 28-04-09, 21:10
autor: Wojciech_Domini
Też czytałem książki Wojtka Cejrowskiego zarówno "Rio Anaconda" jak i "Gringo wśród dzikich plemion". Przyznam szczerze że to co pisał o magii bardzo wzbogaciło moje horyzonty i moge powiedzieć że to jest prawda. Na jakiej podstawie? Ano sam to kiedyś poczułem na własnej skórze.

Tak jak Hiob napisał. W książkach Szaman jest ukazana jako postać tak niesamowita i zwykła jak każdy z nas. Ma nadnaturalną moc, pragnie troszczyć się o swych ludzi ale też cierpi przez swoje zdolności, widzi i czuje też to co nikt z nas nie chciał by czuć i tutaj cytując pana Wojtka "magia jest przekleństwem dla Szamana a przestrogą dla tych wszystkich którzy chcieli by moc posiąść".

Jego pierwszej książce "Gringo" jest opisywana scena gdzie pan Wojtek bo dlugiej wędrówce dociera do jednego z plemion w dżungli i nawiązuje z Nimi kontakt. Rozmowa schodzi na temat umierających ludzi ktorzy w zasadzie nie mają żadnej ochrony. Dlaczego? Bo Szaman miał moc leczenia z chorób których nie zbadała nauka wyłącznie czarami ale kiedy przyszli "misjonarze" mówiąc że czary są złe, wówczas zaczeli umierać ludzie. Misjonarze na to "Sola Oracium" (Tylko modlitwa). Z przerażeniem w oczach Podróżnik zobaczył zdjęcia przedstawiające zdjęcia Mormonów, oczywiście w garniturach i plakietkach nawet w środku dżungli.

Raz widział skutki misji Mormonów, innym razem Zielonoświątkowców. Destruktywne misje które zabierają jedyne lekarstwo a nie dają nic w zamian. Gdyby(jak podaje Globtroter) podać cytat z Ewangelii św. Jana 9, 1 - 7 to misjonarze spalili by Jezusa na stosie za czary. Jest pewna różnica między magią która pochodzi z demonicznych mocy a Mocą Bożą która przechodzi przez nasze ręce zresztą zajrzyjmy do Świętego Pisma które mówi Mk 16, 15-18 "I rzekł do nich : Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą. W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a co odzyskają zdrowie" Poza tym także Apostołowie dokonywali uzdrowień chorych wzorem Ich Mistrza.

W Książce Autor wyjaśnił to Indianon niebagatela znacznie prostszym językiem o Jezusie i Jego Ojcu jednakże sam nie wie ile zrozumieli...W każdym razie Szaman jak odpływali zaczął na nowo śpiewać :)