Biskup pod wpływem alkoholu za kierownicą...

Tutaj są dyskusje na temat wiary. Masz jakieś pytania dotyczące nauki Kościoła, na temat chrześcijaństwa, sekt, wiary, a także komentarz na temat jakiegoś tekstu z mojej stronki? Tutaj możesz wyrazić swoje opinie i zadać pytania.

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
maciek18
Przyjaciel forum
Posty: 109
Rejestracja: 14-03-08, 22:32
Lokalizacja: Województwo Podkarpackie

Biskup pod wpływem alkoholu za kierownicą...

Post autor: maciek18 » 22-10-12, 12:13

Mogę jeszcze znieść jakoś kłamstwama jakie środowiska lewicowe wytwarzają na temat Kościoła, czy wyolbrzymiany problemem pedofilii, ale krew się we mnie gotuje jak sami dostarczamy im argumentów do krytyki. Już widzę jak media będą tą sprawę walkować w nieskończoność i jeszcze długo się na nią powoływać... Ręce opadają...
Co o tym myslicie?

http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,ne ... 63853.html
Ostatnio zmieniony 22-10-12, 23:18 przez maciek18, łącznie zmieniany 3 razy.
''Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali'', JPII

Awatar użytkownika
Agunik
Przyjaciel forum
Posty: 347
Rejestracja: 10-03-12, 00:25
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Agunik » 22-10-12, 16:23

maciek18 pisze:ale krew się we mnie gotuje jak sami dostarczamy im argumentów do krytyki. Już widzę jak media będą tą sprawę walkować w nieskończoność i jeszcze długo się na nią powoływać... Ręce opadają...
Co o tym myslicie?

Drogi Maćku! Jesteśmy skąpani w rzece zła, które dotyka naszych rodzin, wspólnot, społeczeństwa. Każdy z nas jest zanurzony w grzechu. Każdy jest poraniony. Każdy na różne sposoby odchodzi od Pana.
I do każdego z nas Pan może dziś skierować dokładnie te same słowa, które wypowiedział w obronie grzesznicy:
J 8,7 Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.

Z łatwością przychodzi nam osądzać innych. Z łatwością odnajdujemy belkę u bliźniego. Ale czy ktokolwiek z nas z taką samą łatwością stanie i powie wobec innych:
"to ja zgrzeszyłem",
"to ja stałem się zgorszeniem dla bliźniego",
"to ja ukrzyżowałem Chrystusa"...

Ty, ja, nasi forumowicze, wspomniany ks. biskup - wszyscy potrzebujemy Zbawiciela, który jako Jedyny zna naprawdę nasze serca i ma moc dokonać w nich przemiany.

Trzeba nam z pokorą stanąć przed faktem, że jesteśmy grzeszni i słabi.
Trzeba również z pokorą stanąć przed faktem, że nasze społeczeństwo w sposób bardzo szczególny jest dotknięte problemem alkoholizmu. Codziennie spotykamy nietrzeźwych ludzi. Mamy ten problem w naszych rodzinach.
Dlatego należy pochylić się nad tym z modlitwą i nadzieją.

Pamiętajmy, że sam Bóg bierze nas na swoje ramiona i zanosi na Golgotę, by obmyć nas swoją krwią z tych wszystkich grzechów, którymi ranimy Jego i naszych bliźnich. Naśladując Chrystusa powierzmy Mu wszystkich potrzebujących szczególnego wsparcia.

Zawierzmy Chrystusowi tego zranionego Pasterza, który w tym trudnym dla Niego czasie najbardziej potrzebuje naszej modlitwy.
Ostatnio zmieniony 22-10-12, 16:44 przez Agunik, łącznie zmieniany 1 raz.
Z Bożym pozdrowieniem!
Agnieszka
--------
Odnowię bowiem moje przymierze z tobą i poznasz, że Ja jestem Pan,
abyś pamiętała i wstydziła się,
i abyś ze wstydu ust swoich nie otwarła wówczas,
gdy ci przebaczę wszystko, coś uczyniła. (Ez 16,62-63)


Awatar użytkownika
Rafał'78
Przyjaciel forum
Posty: 262
Rejestracja: 05-03-11, 23:20
Lokalizacja: Mława
Kontakt:

Post autor: Rafał'78 » 22-10-12, 17:02

Hmmm, może ludzkie powiedzenie, że 'Nie ma tego złego co by na Dobre nie wyszło' ma nawet swoje biblijne 'uzasadnienie' : (...) Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, (...) [Rz 5, 20] Myślę zatem, że jako chrześcijanie, mający nadzieję i oparcie w Miłosiernym Bogu powinniśmy i ogarnąć modlitwą ks. bpa Piotra i przypomnieć sobie, obok postaci Marii Magdaleny postać i zachowanie św.Piotra. Pierwszy wśród apostołów Jezusa Chrystusa wszak zaparł się swego Mistrza, ale to go tylko chwilowo 'podcięło' - bezgraniczna Miłość i wyrozumiałość Jezusa dla grzesznika pozwoliła Piotrowi stać się opoką Kościoła. Myślę, że warto w takich chwilach rozważać te sceny i prezentować je wszystkim zgorszonym, tym którym i ręce, i duch upada w obliczu takich zdarzeń. W Bogu nadzieja, sursum corda Maćku!!
Ostatnio zmieniony 22-10-12, 17:04 przez Rafał'78, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie, nie jestem godzien,abyś przyszedł do mnie...

Awatar użytkownika
Selgrado
Przyjaciel forum
Posty: 202
Rejestracja: 17-06-11, 22:28
Lokalizacja: Miechów

Post autor: Selgrado » 22-10-12, 21:40

Oświadczenie bp. P. Jareckiego.

http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=632170
Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej. Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle.
/Lothar Zanetti/

Punc
Przyjaciel forum
Posty: 47
Rejestracja: 22-08-10, 21:39
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Punc » 23-10-12, 07:38

Jestem z sąsiedniej Diecezji x. Biskupa i nie poznałem go za dobrze
- razy byłem na Bierzmowaniu, którego on udzielał i jako kapłan pozostawił na mnie bardzo dobre wrażenia - chociażby po kazaniu. ( co kiedyś było trochę ciężko uzyskać - w sumie jak obserwuję kościół to widzę, że nastaje w Polsce "era dobrych biskupów", którzy jakoś się przystosowują do czasów posoborowych)


Jak usłyszałem co się stało wczoraj, to trochę się zasmuciłem ale potem nabrałem jakiegoś Pokoju myślą, że Bóg będzie umiał wyprowadzić jakiegoś dobro dla Kościoła z tego grzechu, któremu pozwolił się ujawnić.

Zbyt wiele rzeczy w Kościele zakrytych jest wciąż "zakrytych".
Oświadczenie, które złożył ( a było to najlepsze wyjście z Sytuacji), może stać się otwierającym oczy dla rzeszy Kapłanów, którzy mają problemy z alkoholizmem, seksualnością i innymi sferami zniewalającymi.
Widząc, konkretne skutki grzechu i to, że ich biskup przyznał się do grzechu i oświadczył, że Postanawia poprawę - Refleksja nad tym może przełamać barierę wstydu reszty kapłanów i pozwoli im nad podjęcie pracy nad sobą. ( mam nadzieję )
- A myślę, że jak Biskup Jarecki podejmie dobre życiowe decyzję, będzie to dla niego zupełnie inne doświadczenie wiary i życie nią.

skrzydlaty
Przyjaciel forum
Posty: 1187
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Post autor: skrzydlaty » 23-10-12, 08:27

Selgrado pisze:Oświadczenie bp. P. Jareckiego.
Można też zobaczyć zeskanowane oświadczenie:
http://www.archidiecezja.warszawa.pl/up ... ckiego.pdf
Zawsze lepiej zobaczyć tekst oryginalny.

Anteas

Post autor: Anteas » 23-10-12, 17:08

Ale co się stało?
Co to w Polsce nagle wszyscy się abstynentami zrobili? Co to, nikt nie pije ino jeden biskup? I nikt na bani nie jeździ, ino jeden biskup?
A taki szum robią, jak by wszyscy katolicy nachlani jeździli.
Punc pisze:Zbyt wiele rzeczy w Kościele zakrytych jest wciąż "zakrytych".
Kościół to nie dom publiczny. Każdy chce mieć trochę prywatności. Duchowny też. I pewne rzeczy powinny być zakryte. Jak ktoś ma słabości, to nie chce żeby mówiono o tym w telewizji.
Punc pisze:Oświadczenie, które złożył ( a było to najlepsze wyjście z Sytuacji), może stać się otwierającym oczy dla rzeszy Kapłanów, którzy mają problemy z alkoholizmem, seksualnością i innymi sferami zniewalającymi
Ile to jest rzesza? Dwóch czy trzech?
Ostatnio zmieniony 23-10-12, 17:26 przez Anteas, łącznie zmieniany 1 raz.

Punc
Przyjaciel forum
Posty: 47
Rejestracja: 22-08-10, 21:39
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Punc » 23-10-12, 20:47

Anteas,
W jakimś sensie Kościół Powszechny jest domem publicznym - przychodzą na Liturgię ( 'dzieło wspólne) - Sami celnicy i grzesznicy wyznawać i ujawniać swoją grzeszność.
Jeżeli Kościół sobie nie radzi, albo nie dość skutecznie próbuje wyplenić grzech przez zakrytą pracę - niech stanie się to jawne - niech zostanie wsadzony kij w mrowisko - lepiej rozdłubać ranę, lub uciąć kończynę niż pozwolić jej gnić. - Jezus na Głos mówił o obłudzie Faryzejskiej.
( nie Nazywam Biskupa Jareckiego Faryzeuszem - tak jak mówiłem, mam szacunek do niego i modlę się teraz za niego i wciąż uważam, że to wydarzenie ma szanse stać się "Błogosławioną Wina")

Nie jestem za generalizacją otoczenia za pomocą najbardziej "świecących" przykładów, ale muszę przyznać, że jest dużo Kapłanów z problemami różnego formatu. Jest to niestety najczęstsze wśród kapłanów diecezjalnych ze względu na ich formację i późniejsza formę pracy i trwania we Wspólnocie, która daje mniejsze "możliwości formacji duchowej" niż zakon. - a szczególnie zagrożony jest rejon wiejski.

Niestety jesteśmy Krajem, który przeszedł "rozpijanie" i dzisiaj skutki tego spijają dzieci ówczesnego pokolenia. Człowiek wywodzący się z takiej rodziny, w której byłą osoba mająca problem z alkoholem jest w strefie znacznego zagrożenia do tego by przejąć skłonności. Osoby poranione w dzieciństwie mają syndrom przez, które stają się osobami "chcącymi pomagać' - część z nich zostaje kapłanami i bez podjęcia pracy lub Terapii stają się często ślepymi przewodnikami ślepych w pewnym zakresie.
Taki smutny przykład z życia - zostaliśmy z przyjaciółmi poproszeni o poprowadzenie Rekolekcji dla osób w ośrodku dla osób z Depresją - Kapelanem był tam ksiądz, który niestety miał też znaczne problemy ze swoją dojrzałością Psychiczną...

Problem Zauważył znajomy ksiądz Marek Szymula prowadzący formacje dla 1 roku Seminarium w Urlach i założył chrześcijański ośrodek psychologiczny na Młocinach, z którego korzysta teraz wielu chrześcijan a ksiądz Marek udostępnia formacje duchową a także prace terapeutyczną osobom, które mogły wynieść z domu jakiś problem,który im uniemożliwia dojście do dojrzałej osobowości pozwalającej na podjęcie odpowiedzialnej pracy Duszpasterskiej.


Niestety wiem, że wielu księży - nie dwóch czy trzech - ma problemy z alkoholem.
Obracam się w środowisku taksówkarzy i mam (mniej lub bardziej wiarygodne) informacje, że niektórzy księża z mojego rejonu jeżdżą do domów publicznych - nie tylko ewangelizować.

Im większa odpowiedzialność tym większe zgorszenie - dlatego nie wolno porównywać Kapłanów do Zwykłych świeckich ludzi, którzy niekoniecznie mają coś wspólnego z wiarą.
Ostatnio zmieniony 23-10-12, 20:49 przez Punc, łącznie zmieniany 1 raz.

Anteas

Post autor: Anteas » 23-10-12, 21:56

Punc pisze:W jakimś sensie Kościół Powszechny jest domem publicznym - przychodzą na Liturgię ( 'dzieło wspólne) - Sami celnicy i grzesznicy wyznawać i ujawniać swoją grzeszność.
Przychodzą wyznawać swoje winy do kościoła, a nie do telewizji, radia, itd.

Punc pisze:Jeżeli Kościół sobie nie radzi, albo nie dość skutecznie próbuje wyplenić grzech przez zakrytą pracę - niech stanie się to jawne
A Ty opowiadasz publicznie o swoich grzechach? Nawet jeśli nie możesz sobie poradzić z ich przezwyciężeniem?
Punc pisze:Nie jestem za generalizacją otoczenia za pomocą najbardziej "świecących" przykładów, ale muszę przyznać, że jest dużo Kapłanów z problemami różnego formatu.
I w większości starają się przezwyciężyć swoje grzechy i złe skłonności współpracując ze spowiednikiem, a nie poprzez informowanie telewizji i gazet.
Punc pisze:Niestety jesteśmy Krajem, który przeszedł "rozpijanie" i dzisiaj skutki tego spijają dzieci ówczesnego pokolenia.
Nie demonizujmy. W dawnych, dobrych czasach pierwszej rzeczypospolitej pito na potęgę. Nasi "alkoholicy" do pięt nie dorastają przeciętnemu szlachcicowi pod względem kondycji przejawiającej się w pochłanianiu wysoko procentowych napojów. Po czym widać że żyjemy w czasach upadku wartości. Dzisiaj niewiele co wypije i już pijany albo alkoholik, a dawniej wypijali więcej i byli dość trzeźwi po tym. I nikt nie robił z tego problemu. Dopiero ostatnimi czasy pijany to zbrodniarz.
A nie trzeba być pijanym czy alkoholikiem, żeby zabić samochodem. Zresztą jest to zwykłe szaleństwo, głupota i brak konsekwencji rządzących.
Punc pisze:Niestety wiem, że wielu księży - nie dwóch czy trzech - ma problemy z alkoholem.
Obracam się w środowisku taksówkarzy i mam (mniej lub bardziej wiarygodne) informacje, że niektórzy księża z mojego rejonu jeżdżą do domów publicznych - nie tylko ewangelizować.
Informacje w stylu "jedna pani drugiej pani"? Zresztą ciekawe skąd to taksówkarze wiedzą, skoro księża swoje samochody mają?
Punc pisze:Im większa odpowiedzialność tym większe zgorszenie - dlatego nie wolno porównywać Kapłanów do Zwykłych świeckich ludzi, którzy niekoniecznie mają coś wspólnego z wiarą.
Tak???
Pijany świecki rozjedzie tak samu skutecznie jak biskup. Oczywiście większym zaszczytem jest być potrąconym przez biskupa niż jakiegoś zwykłego podpitego kierowcę. Ja mam ambicję zostać rozjechanym przez papieża, ale on ma kierowcę :cry:
Ale jest sporo ludzi podzielających twój pogląd. Oni idą nawet dalej. Biskup (w ogóle osoba duchowna) to musi być święty. A jak nie jest to huzia na józia. A świecki (czyli wyznawca tego poglądu) to może być ostatnią (cenzura) i najgorszym (cenzura), bo przecież jest świeckim.
Punc pisze:dlatego nie wolno porównywać Kapłanów do Zwykłych świeckich ludzi
Rzeczywiście? Świeckiemu wolno jeździć na bani, a biskupowi nie? I grzechy kapłanów mają być ujawnione całemu społeczeństwu a grzechy świeckich nie?
Punc pisze:którzy niekoniecznie mają coś wspólnego z wiarą.
No tak, jak jest ateistą to mu wszystko wolno, a ksiądz ma być święty, albo będziemy na nim psy wieszali. Zresztą to nie dotyczy tylko księży, katolików też.

______________________

Jeśli uważasz że się zdenerwowałem po lekturze twojego postu, to dobrze uważasz. Jednak starałem się nie atakować Ciebie, a jedynie twoje poglądy dotyczące tematu.

Punc
Przyjaciel forum
Posty: 47
Rejestracja: 22-08-10, 21:39
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Punc » 24-10-12, 00:06

Anteas pisze:
Punc pisze:Jeżeli Kościół sobie nie radzi, albo nie dość skutecznie próbuje wyplenić grzech przez zakrytą pracę - niech stanie się to jawne
A Ty opowiadasz publicznie o swoich grzechach? Nawet jeśli nie możesz sobie poradzić z ich przezwyciężeniem?
Nie o to chodzi....
Prowadzę Wspólnotę i Odpowiadam za ludzi. Jeżeli moje życie zaczęło by przeczyć Ewangelii a ja zaprzestałbym walkę o nie - chciałbym, aby ktoś przyszedł dał mi kopa i próbował mnie upominać - a jeżeli nie chciałbym aby trafiło to ludzi odpowiedzialnych za mnie, aby oni dali mi kopa. A jeżeli żadna z tych osób nie da mi kopa dostateczne mocnego - chciałbym aby zostało to upublicznione i poddane krytyce.
Anteas pisze:
Punc pisze:Nie jestem za generalizacją otoczenia za pomocą najbardziej "świecących" przykładów, ale muszę przyznać, że jest dużo Kapłanów z problemami różnego formatu.
I w większości starają się przezwyciężyć swoje grzechy i złe skłonności współpracując ze spowiednikiem, a nie poprzez informowanie telewizji i gazet.
Nie mówię o przypadkach, które coś z tym robią - jest dostatecznie dużo Osób, które niektóre rzeczy przestali nazywać grzechem i przestali z nim walczyć-pracować. wtedy trzeba sięgnąć po środki jak w punkcie wyżej.

Anteas pisze:
Punc pisze:Niestety jesteśmy Krajem, który przeszedł "rozpijanie" i dzisiaj skutki tego spijają dzieci ówczesnego pokolenia.
Nie demonizujmy. W dawnych, dobrych czasach pierwszej rzeczypospolitej pito na potęgę. Nasi "alkoholicy" do pięt nie dorastają przeciętnemu szlachcicowi pod względem kondycji przejawiającej się w pochłanianiu wysoko procentowych napojów. Po czym widać że żyjemy w czasach upadku wartości. Dzisiaj niewiele co wypije i już pijany albo alkoholik, a dawniej wypijali więcej i byli dość trzeźwi po tym. I nikt nie robił z tego problemu. Dopiero ostatnimi czasy pijany to zbrodniarz.
A nie trzeba być pijanym czy alkoholikiem, żeby zabić samochodem. Zresztą jest to zwykłe szaleństwo, głupota i brak konsekwencji rządzących.
Nie demonizuję. 85% Moich przyjaciół ma ojców, którzy zostali skrzywdzeni przez swoich ojców bo w domu było za dużo Alkoholu - i Jest potężna wyrwa w polskich rodzinach przez problem alkoholu - przez co potężna wyrwa w stabilności psychicznej w czasie rozwoju dziecka. bez powodu nie powstał Ogólnopolski Ruch Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
Anteas pisze:
Punc pisze:Niestety wiem, że wielu księży - nie dwóch czy trzech - ma problemy z alkoholem.
Obracam się w środowisku taksówkarzy i mam (mniej lub bardziej wiarygodne) informacje, że niektórzy księża z mojego rejonu jeżdżą do domów publicznych - nie tylko ewangelizować.
Informacje w stylu "jedna pani drugiej pani"? Zresztą ciekawe skąd to taksówkarze wiedzą, skoro księża swoje samochody mają?


Wiedzą bo sami ich tam zawożą - Taksówka daje dyskrecję ( bo po co jechać swoim samochodem) - i można jechać ją pod wpływem alkoholu.
( ale jak mówię informacje są mniej lub bardziej wiarygodne)


Anteas pisze:
Punc pisze:Im większa odpowiedzialność tym większe zgorszenie - dlatego nie wolno porównywać Kapłanów do Zwykłych świeckich ludzi, którzy niekoniecznie mają coś wspólnego z wiarą.
Tak???
Pijany świecki rozjedzie tak samu skutecznie jak biskup. Oczywiście większym zaszczytem jest być potrąconym przez biskupa niż jakiegoś zwykłego podpitego kierowcę. Ja mam ambicję zostać rozjechanym przez papieża, ale on ma kierowcę :cry:
Ale jest sporo ludzi podzielających twój pogląd. Oni idą nawet dalej. Biskup (w ogóle osoba duchowna) to musi być święty. A jak nie jest to huzia na józia. A świecki (czyli wyznawca tego poglądu) to może być ostatnią (cenzura) i najgorszym (cenzura), bo przecież jest świeckim.
Mówię tu o zgorszeniu dla ludzi Kościoła.
Świecki i Biskup maja być święci. - Dziś w Polsce 70% Ochrzczonych Świeckich nie ma nic wspólnego z wiarą dlatego ich grzechów nie traktuję jako gorszących wiernych.
Ale człowiek, który jest w szczególny sposób Powołany, Poświęcony, Namaszczony, Pobłogosławiony i staje się Osobą w przestrzeni Publicznej, od której w szczególny sposób wymaga się świadectwa jest znacznie bardziej obciążony przez wzgląd na łaskę, która otrzymał i dusze za które jest odpowiedzialny. - " Bo komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą"


______________________
Anteas pisze: Jeśli uważasz że się zdenerwowałem po lekturze twojego postu, to dobrze uważasz. Jednak starałem się nie atakować Ciebie, a jedynie twoje poglądy dotyczące tematu.
Spoko Luz

Pokój i Dobro, Ogniem i Mieczem

Alex
Przyjaciel forum
Posty: 1424
Rejestracja: 24-10-07, 22:24
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Alex » 24-10-12, 10:12

A ja się zastanawiam z kim biskup Jarecki spożywał ten alkohol, kto pozwolił Mu wsiąść za kierownicę w takim stanie. Ponad 2 promile to już chyba po człowieku widać?
Czyja odpowiedzialność jest większa: tego co pił czy tego kto pozwolił mu prowadzić samochód? Napisałam to i zastanawiam się czy to jest w ogóle właściwie postawione pytanie, bo gdybyśmy stwierdzili, że większa odpowiedzialność tego, co pozwolił to czy automatycznie nie usprawiedliwialibyśmy samego pijącego?
Dominus meus et Deus meus!

Anteas

Post autor: Anteas » 24-10-12, 16:24

Punc pisze:A jeżeli żadna z tych osób nie da mi kopa dostateczne mocnego - chciałbym aby zostało to upublicznione i poddane krytyce.
Cóż, o gustach się nie dyskutuje. Jednak być może zwróciłeś uwagę na fakt, że w społeczeństwie dominuje inny pogląd na kwestię prywatności. Ja ten pogląd podzielam i jestem stanowczo przeciwny wchodzeniu z buciorami w czyjąkolwiek prywatność. Nawet jeśli ktoś tego chce.
Punc pisze:przestali z nim walczyć-pracować. wtedy trzeba sięgnąć po środki jak w punkcie wyżej.
I co? Inwigilować na każdym kroku, a jak zgrzeszy, to ogłaszać w telewizji?
Punc pisze:bez powodu nie powstał Ogólnopolski Ruch Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
żywię umiarkowane nabożeństwo do dzieł ks. Blachnickiego. Szczerze mówiąc żałuję że cokolwiek stworzył.
Zresztą jestem zdania, że ten ruch idzie w złą stronę.
Punc pisze:Wiedzą bo sami ich tam zawożą
Paradoksalnie sami im pomagają w grzeszeniu :lol: I jeszcze czerpią z tego zyski. A jednocześnie krytykują. To chyba dobrze dla taksówkarzy, że księża pozwalają zarabiać nie tylko "dziewczynkom" ale im też :lol:
Punc pisze:Taksówka daje dyskrecję
No właśnie widzę, jaką dyskrecje daje :lol:
Punc pisze:Świecki i Biskup maja być święci.
Ciekawe.
Punc pisze:Dziś w Polsce 70% Ochrzczonych Świeckich nie ma nic wspólnego z wiarą
I co to ma do rzeczy?
Skoro nie maja nic wspólnego z wiarą, to myślę że się nie zgorszyli. Tak jak ja się nie gorsze muzułmaninem pijącym alkohol.
Punc pisze:Ale człowiek, który jest w szczególny sposób Powołany, Poświęcony, Namaszczony, Pobłogosławiony i staje się Osobą w przestrzeni Publicznej, od której w szczególny sposób wymaga się świadectwa jest znacznie bardziej obciążony przez wzgląd na łaskę, która otrzymał i dusze za które jest odpowiedzialny
Ile razy ja to już słyszałem. Ilu mi to mówiło. Tych co sami się strasznie "gorszyli" tym czy tamtym księdzem, a sami jeszcze gorsze rzeczy robili. Ale uważali że im to wolno. Bo oni są niewierzącymi.
Mnie w każdym razie nie zgorszył, na pewno nie bardziej niż inni pijani kierowcy.
Alex pisze:A ja się zastanawiam z kim biskup Jarecki spożywał ten alkohol, kto pozwolił Mu wsiąść za kierownicę w takim stanie.
Nie wiem, czy Ty to wiesz, ale biskup to osoba która zarządza lub pomaga zarządzać diecezją. Jeśli jest na tyle odpowiedzialny żeby pomagać w zarządzaniu diecezją, to chyba jest też na tyle odpowiedzialny żeby samodzielnie decydować o wsiadaniu za kierownicę. Czy może się mylę?

Alex
Przyjaciel forum
Posty: 1424
Rejestracja: 24-10-07, 22:24
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Alex » 24-10-12, 21:26

Anteas pisze:biskup to osoba która zarządza lub pomaga zarządzać diecezją. Jeśli jest na tyle odpowiedzialny żeby pomagać w zarządzaniu diecezją, to chyba jest też na tyle odpowiedzialny żeby samodzielnie decydować o wsiadaniu za kierownicę. Czy może się mylę?
No najwyraźniej się mylisz. W omawianym przypadku poczucie odpowiedzialności zawiodło. Zawiodło też otoczenie księdza biskupa. Zabrakło odwagi i kogoś trzeźwo myślącego z prawem jazdy. Gdyby znalazł się choć jeden... śliczna Toyota nie spotkałaby się z słupem na ulicy - nomen omen - Boleść. A to jest i tak najlepsza wersja tej historii, przecież ktoś mógł zginąć.
Dominus meus et Deus meus!

Anteas

Post autor: Anteas » 24-10-12, 22:11

Alex pisze:No najwyraźniej się mylisz. W omawianym przypadku poczucie odpowiedzialności zawiodło
Każdemu się zdarzają potknięcia, mnie na przykład w zeszłą sobotę, gdy wracałem z zakupów na piechotę, zdarzyło się takie potknięcie, że mało brakowało a musieli by mnie zeskrobywać z chodnika. Ale na szczęście zdążyłem się podeprzeć rękami i nie rozwaliłem sobie buzi. A byłem trzeźwy.

Jeśli biskupi, którzy przecież sterują nawą Kościoła, nie są odpowiedzialni, to Kościół czeka w niedługiej przyszłości los nie lepszy niż tą toyotę.

Oczywiście, gdyby to mój syn coś takiego zrobił, to wziął bym go przez kolano, pasa z szafy, i tak porządnie sprał tyłek. I ani jego wiek, ani żadna godność kościelna czy państwowa by mnie nie powstrzymały. A nawet im wyższa godność, tym by większe lanie dostał, bo powinien być tym bardziej odpowiedzialny. Bo czy po to będę (jeśli będę) płodził dziecko, żeby zginęło na jakimś słupie oświetleniowym, czy w innym wypadku?
Alex pisze:Zawiodło też otoczenie księdza biskupa.
O słodki Jedyny! To za biskupa musi otoczenie myśleć? To po co nam biskupi? Nie wystarczyło by samo otoczenie?
Alex pisze:śliczna Toyota nie spotkałaby się z słupem na ulicy
A skąd wiesz? Na trzeźwego też można śliczny, elegancki wypadek spowodować. Nawet z ofiarami śmiertelnymi. Sam stan dróg (dziury, koleiny) stanowi zagrożenie dla ruchu. I nie jestem pewny czy to akurat działalność przemysłu alkoholowego jest największym zagrożeniem na drogach.
Ostatnio zmieniony 24-10-12, 22:12 przez Anteas, łącznie zmieniany 1 raz.

Punc
Przyjaciel forum
Posty: 47
Rejestracja: 22-08-10, 21:39
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Punc » 25-10-12, 01:13

Anteas pisze:
Punc pisze:A jeżeli żadna z tych osób nie da mi kopa dostateczne mocnego - chciałbym aby zostało to upublicznione i poddane krytyce.
Cóż, o gustach się nie dyskutuje. Jednak być może zwróciłeś uwagę na fakt, że w społeczeństwie dominuje inny pogląd na kwestię prywatności. Ja ten pogląd podzielam i jestem stanowczo przeciwny wchodzeniu z buciorami w czyjąkolwiek prywatność. Nawet jeśli ktoś tego chce.
Jaki pogląd dominuje? moim zdaniem mamy dosyć paparazzi i jest to powszechnie akceptowane. Biskup stając się Biskupem - staje się również Osoba publiczną i jego wiara i jego życie nie jest sprawą prywatną - jest sprawą tysięcy, dusz za które odpowiada.
Czy chciałbyś się nigdy nie dowiedzieć, że prezydent, który rządzi twoim krajem jest prywatnie złodziejem i pijakiem?
Anteas pisze:
Punc pisze:przestali z nim walczyć-pracować. wtedy trzeba sięgnąć po środki jak w punkcie wyżej.
I co? Inwigilować na każdym kroku, a jak zgrzeszy, to ogłaszać w telewizji?
Nie Inwigilować. Jak przeczytałeś - jeżeli nie działa upomnienie osobiste - trzeba załatwić to inaczej. Nie bez kozery ekskomuniki i pokuta w Kościele były zawsze wydarzeniem publicznym.
Anteas pisze:
Punc pisze:bez powodu nie powstał Ogólnopolski Ruch Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
żywię umiarkowane nabożeństwo do dzieł ks. Blachnickiego. Szczerze mówiąc żałuję że cokolwiek stworzył.
Zresztą jestem zdania, że ten ruch idzie w złą stronę.
Cały polski Kościół posoborowy zawdzięcza mnóstwo dobra, ogromu pracy księdza profesora Franciszka Blachnickiego przy jego Odnowie i dlatego został mianowany Sługą Bożym.
W jakim kierunku wg Ciebie idzie KWC?
Anteas pisze:
Punc pisze:Wiedzą bo sami ich tam zawożą
Paradoksalnie sami im pomagają w grzeszeniu :lol: I jeszcze czerpią z tego zyski. A jednocześnie krytykują. To chyba dobrze dla taksówkarzy, że księża pozwalają zarabiać nie tylko "dziewczynkom" ale im też :lol:
- Zupełnie nie rozumiesz...
Definicja grzechu jest im nieznana, a ich wypowiedzi są obiektywnym stwierdzeniem faktu.

Anteas pisze:
Punc pisze:Świecki i Biskup maja być święci.
Ciekawe.
- Stary, a nie?
Anteas pisze:
Punc pisze:Dziś w Polsce 70% Ochrzczonych Świeckich nie ma nic wspólnego z wiarą
I co to ma do rzeczy?
Skoro nie maja nic wspólnego z wiarą, to myślę że się nie zgorszyli. Tak jak ja się nie gorsze muzułmaninem pijącym alkohol.
Może tak, może nie...
Ale wiem, że teraz jeżeli ktoś chce rozważać podjęcie decyzji wiary/niewiary - ma czarno na białym potwierdzenie argumentu "że księża to Pijaki" i nie warto obłudników słuchać.
Anteas pisze:
Punc pisze:Ale człowiek, który jest w szczególny sposób Powołany, Poświęcony, Namaszczony, Pobłogosławiony i staje się Osobą w przestrzeni Publicznej, od której w szczególny sposób wymaga się świadectwa jest znacznie bardziej obciążony przez wzgląd na łaskę, która otrzymał i dusze za które jest odpowiedzialny
Ile razy ja to już słyszałem. Ilu mi to mówiło. Tych co sami się strasznie "gorszyli" tym czy tamtym księdzem, a sami jeszcze gorsze rzeczy robili. Ale uważali że im to wolno. Bo oni są niewierzącymi.
Mnie w każdym razie nie zgorszył, na pewno nie bardziej niż inni pijani kierowcy.
Stary czytałeś Ewangelię na dziś?
Biblia pisze: Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
Alex pisze:A ja się zastanawiam z kim biskup Jarecki spożywał ten alkohol, kto pozwolił Mu wsiąść za kierownicę w takim stanie.
Myślę, że jeżeli wszyscy równo pili - to wszyscy byli w podobnym stanie. Tzn. ponoszą podobną odpowiedzialność moralna? - Jaką? - nie Jestem Panem, Bogiem :)
Ostatnio zmieniony 25-10-12, 01:15 przez Punc, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ