Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Tutaj są dyskusje na temat wiary. Masz jakieś pytania dotyczące nauki Kościoła, na temat chrześcijaństwa, sekt, wiary, a także komentarz na temat jakiegoś tekstu z mojej stronki? Tutaj możesz wyrazić swoje opinie i zadać pytania.

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Post autor: hiob » 22-02-09, 08:46

Jest to wątek wydzielony z innego tematu.
Krystyna pisze:...Dziękuję Ci pięknie Hiob.Jesteś naprawdę WIELKI.
:shock: :oops: Wiesz, ja i tak mam dość problemów z moim EGO, wielkim jak balon napełniony gorącym powietrzem i nie ma potrzeby go jeszcze bardziej pompować. Raczej trzeba by go od czasu do czasu przekłuć, żeby to powietrze z niego uciekło. :lol:

WIELKI jest Bóg, ja jestem tylko osłem. A powyższe rozważania są oparte na tym, czego głównie mnie nauczył Scott Hahn, więc to jemu trzeba oddać całą zasługę. Ja tylko staram się przekazać dalej to, co mądrzejsi ode mnie odkryli i czego mnie nauczyli.

Ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy karłami stojącymi na barkach olbrzymów. W moim przypadku jest to z pewnością prawdziwe stwierdzenie. Cała chwała należy się Bogu, a podziękowania moim nauczycielom. Ja tu naprawdę jestem nikim. I nie jest to fałszywa (ani prawdziwa) skromność, lecz po prostu zwykłe stwierdzenie faktu.
Ostatnio zmieniony 23-02-09, 22:28 przez hiob, łącznie zmieniany 2 razy.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Krystyna
Przyjaciel forum
Posty: 19
Rejestracja: 15-02-09, 16:30
Lokalizacja: Krakow-Pl

Re: Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Post autor: Krystyna » 22-02-09, 11:04

Myślę Hiobie że "balon" sukcesywnie przekłuwa Ci, życie.Wiesz,ta ciężarówka.Ona pozornie wygląda tak romantycznie,a praca zapewne ciężka.Wiesz co mi się najbardziej podoba w Stanach?Przestrzeń,kojarząca mi się z wsłuchiwaniem natury.A Twoim nauczycielom,dzięki.Rzeczywiście byli WIELCY i nadal Są :-D

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Post autor: hiob » 22-02-09, 21:26

Krystyna pisze:Myślę Hiobie że "balon" sukcesywnie przekłuwa Ci, życie....
To prawda. Ale prawdą jest także to, że czasem zamiast się upokorzyć, szybko staramy się dziurę zatkać i dmuchamy "hot air" w nasz balon od początku. Pokora jest bardzo trudną cechą do kultywowania, a pycha jest przyczyną każdego innego grzechu. Bo pycha powoduje, że się sprzeciwiamy Bogu. Ale to już zupełnie inny temat, więc może zostawmy to na razie. Zbliża się Wielki Post, dobry czas, by popracować nad sobą. By się stać bardziej pokornym i upuścić trochę tej pychy z naszego (z mojego) balona.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Krystyna
Przyjaciel forum
Posty: 19
Rejestracja: 15-02-09, 16:30
Lokalizacja: Krakow-Pl

Re: Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Post autor: Krystyna » 23-02-09, 19:40

hmm.Może i ja mam jakąś pychę,choć wydaje mi się że jej brak.Ale...,któż to lepiej od Boga wie? Sama jestem wielce ciekawa tej Bożej,niepodważalnej i czystej oceny.Tylko,czy Bóg ocenia? Myslę że nie w takim jak człowiek sensie.Pozdrawiam Hiobie i mykam niestety już.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11190
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Pycha, chciwość, gniew, lenistwo...

Post autor: hiob » 23-02-09, 23:12

Krystyna pisze:hmm.Może i ja mam jakąś pychę,choć wydaje mi się że jej brak.
Oczywiście nie mnie oceniać kogokolwiek, ale obawiam się, że tak naprawdę bardzo niewiele osób jest pozbawionych tej wady. Przychodzą na myśl takie, jak błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty, czy sługa boży Jan Paweł Wielki. Którego wielkość właśnie na tym polega, że całym swym życiem pokazywał jak być "sługą sług Chrystusa". Ale też i w codziennym życiu spotykamy ludzi mających taką pokorę. Czasem są to nasze babcie, czy mamy i na pewno także niektórzy z nas. Ja- niestety jeszcze nie. :oops: :evil: Choć bardzo bym chciał osiągnąć taki stopień pokory w swym życiu, to wiem, że jest mi do tego baaaaardzo daleko.
Tylko,czy Bóg ocenia? Myslę że nie w takim jak człowiek sensie.
Oczywiście, że nie w takim sensie jak ludzie. On ocenia sprawiedliwie. Ale ocenia na pewno. Biblia tego uczy jednoznacznie. I nawet, jak ocena ta może być "niesprawiedliwa" z naszego punktu widzenia, (gdy na przykład Bóg miłosiernie daruje komuś winy, komu my byśmy nigdy nie darowali), to jest to ciągle ocena sprawiedliwa. Dlaczego? Bo miłosierdzie może być okazane tylko takim duszom, które uznały swą grzeszność i o to miłosierdzie z wielkim zaufaniem proszą. Z zaufaniem małego dziecka i z cichą nadzieję.

Natomiast te osoby, które uważają, że ani im miłosierdzie nie jest potrzebne ("Bo przecież nikogo nie zamordowałem"), ani nie widzą jak są chore i jak bardzo potrzebują Lekarza, albo się wewnętrznie burzą na okazywane innym miłosierdzie, będą ocenione sprawiedliwie. Jak np. faryzeusze, którzy uważali się za chodzące ideały. Myśleli, że sami "doskoczą do nieba" swoim radykalnym i dosłownym przestrzeganiem Prawa i że im żaden Zbawiciel nie jest potrzebny. I to także jest dowód na wielką pychę tych w sumie bardzo często pobożnych i prawych ludzi. Jednak ich "prawość" i "pobożność" była pozbawiona miłości, a czym jest nasze życie bez miłości, to już każdy może sobie przeczytać w 1 Kor 13.
Ostatnio zmieniony 23-02-09, 23:22 przez hiob, łącznie zmieniany 4 razy.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ