Posted: 2009-11-05, 15:08 Marihuana Zło ? Czy Niewinna używka ?
Marihuana czy jest to dobro stworzone przez Boga dla naszych potrzeb , czy też źle wykorzystana roślina do złych celów ? Jakie jest twoje Hiobie zdanie na temat marihuany ? Chętnie je poznam
_________________ "Ci co zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły " Iz 40,31
Joined: Oct 24 2007 Location: Północna Karolina, USA
Posted: 2009-11-05, 16:02
TLS, Jest to narkotyk. Palenie marihuany jest nielegalne i niemoralne. Nie ma też praktycznie żadnych medycznych wskazań, by ją palić. Oczywiście, niektórych sytuacjach pomaga, ale ten sam efekt można osiągnąć w inny sposób.
Ja sam nigdy w życiu, nawet raz, nie spróbowałem tego zielska i nie widzę powodu, dla którego miałbym to kiedykolwiek czynić.
Przypomnę także, że większość trucizn znanych w przyrodzie jest "dobrem stworzonym przez Boga". Takim dobrem także jest np. ropa naftowa, ale nikt z nas jej nie pije, prawda? Nie zjadamy także pająków i nie dajemy się kąsać jadowitym wężom, mimo, że ich jad może być użyty do produkcji bardzo wartościowych leków.
_________________ Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Tak jest Bóg!
Otóż Bóg dał człowiekowi, ludziom, bo przecież nie tylko Adamowi, wolną wolę. Ponadto "dzięki" Ewie ludzie stali się tacy jak Bóg. Zaczęli rozróżniać dobro i zło.
Żona ma do mnie słuszne "pretensje", że używam zbyt dużych skrótów myślowych. Przepraszam.
Nikt, nigdy, nikomu nie może powiedzieć, że ktoś, coś, robi źle.
Po bratersku możemy jedynie zwrócić uwagę, że można inaczej. Nie odwołuję się tutaj do Ewangelii, bo to jest zupełnie jasne. Namawiajmy ludzi, młodzi ludzie to też ludzie, na takich samych prawach bytu na ziemi co i starzy, żeby przemyśleli sprawę używek, bo przecież to dotyczy nie tylko marihuany. A nawiasem mówiąc to marihuana jest mniej szkodliwa od, na przykład, nikotyny. Znowu problem nadający się na książkę, tyle że te książki już są napisane.
Mam czwórkę dorosłych już dzieci. Jestem dumny, bo trójka jest bardzo powściągliwa a jeden na wzór ojca w ogóle nie używa nawet piwa bezalkoholowego.
Do tego odnosi się moja uwaga w kontekście pozostałych postów.
Ktoś, kiedyś, oczywiście wiem kto i kiedy, powiedział, że nagroda i kara to dwa końce tego samego kija. Kija zaś używa się do tresury zwierząt. Ludzi wychowuje się, więc kija najlepiej nie używać. Polecam.
PS. Decydującą rolę w sprawie odgrywają Rodzice.
Joined: Oct 24 2007 Location: Północna Karolina, USA
Posted: 2009-12-31, 18:25
Aussie wrote:
... Ponadto "dzięki" Ewie ludzie stali się tacy jak Bóg. Zaczęli rozróżniać dobro i zło.
Znowu skrót myślowy? Nie rozumiem tego stwierdzenia.
Quote:
Nikt, nigdy, nikomu nie może powiedzieć, że ktoś, coś, robi źle.
Nie zgadzam się. nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy.
Quote:
A nawiasem mówiąc to marihuana jest mniej szkodliwa od, na przykład, nikotyny.
Pod niektórymi względami - na pewno. Ale pod innymi - zdecydowanie bardziej szkodliwa. Nikotyna na przykład nie prowadzi do zaburzeń normalnego funkcjonowania mózgu i nie prowadzi do sięgania po inne, mocniejsze narkotyki.
Quote:
Mam czwórkę dorosłych już dzieci. Jestem dumny, bo trójka jest bardzo powściągliwa a jeden na wzór ojca w ogóle nie używa nawet piwa bezalkoholowego.
Gratuluję.
_________________ Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
:shock: Znowu skrót myślowy? Nie rozumiem tego stwierdzenia.
Rdz 3:22
22. Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki.
(BT)
hiob wrote:
Nie zgadzam się. nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy.
Zawsze jest tak, że jak coś jest dla nas dobre to może być szkodliwe dla kogoś innego i na odwrót. Nikt nie ma monopolu na doskonałość. Znowu można przytoczyć Pismo Święte tylko po co?
hiob wrote:
Nikotyna na przykład nie prowadzi do zaburzeń normalnego funkcjonowania mózgu i nie prowadzi do sięgania po inne, mocniejsze narkotyki.
Prowadzi. A tak swoją drogą to mój św. pamięci ojciec dostał od lekarza zalecenie, choć nie palił, żeby zaczął palić papierosy w ograniczonej ilości, rzecz jasna, dla zdrowia. Tu nie czas ani miejsce do opisywania sytuacji, ale to fakt i lepszego wyjścia nie było.
hiob wrote:
Gratuluję.
Nie ma to jak mieć zdrowe i mądre dzieci. Dziękuję.
Joined: Oct 24 2007 Location: Północna Karolina, USA
Posted: 2010-01-03, 03:17
Aussie wrote:
22. Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki.
(BT)
Tego typu wersety zawsze zostawiają pole do interpretacji. Wers ten nie mówi, że człowiek obiektywnie, rzeczywiście stał się jak Bóg, ale że mu się wydaje teraz, że może sam decydować, co jest dobrem, a co złem. Sama opowieść o drzewie jest symboliczna. Grzech nie polegał przecież na jedzeniu owocu, ale właśnie na samowolnym decydowaniu co jest, a co nie jest złem. BT w komentarzach do tego wersetu podaje: "Gorzka ironia: Ludzie chcieli dorównać Bogu, sięgając po samostanowienie o dobru i złu moralnym, a srodze się zawiedli".
Quote:
Zawsze jest tak, że jak coś jest dla nas dobre to może być szkodliwe dla kogoś innego i na odwrót. Nikt nie ma monopolu na doskonałość.
Nie, nie zawsze tak jest. Pewne rzeczy są obiektywnie szkodliwe dla wszystkich. Tak jest z każdym grzechem. Nie ma takiej sytuacji, by grzech był dla jednego dobry, a dla drugiego szkodliwy.
Aussie wrote:
hiob wrote:
Nikotyna na przykład nie prowadzi do zaburzeń normalnego funkcjonowania mózgu i nie prowadzi do sięgania po inne, mocniejsze narkotyki.
Prowadzi.[...]
Możesz podać jakieś linki, wyniki badań na ten temat?
_________________ Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Last edited by hiob on 2010-01-03, 03:18; edited 1 time in total
Podpowiedz mi, czy Pismo Święte to słowa Boga czy też nie.
Jeżeli tak to tu nie ma co interpretować, chyba, że powiesz, że jest liche tłumaczenie.
I dalej. Twierdzisz, że możemy a nawet mamy obowiązek a tu zasuwasz, że się nam wydaje.
Wniosek: albo wiemy co jest dobre, albo się nam wydaje. Nie istnieje poza samym Stwórcą nic obiektywnego. Zawsze jest punkt widzenia i punkt siedzenia.
Trzeba by też zastanowić się (mam chyba braki z katechizmu) co rozumiemy pod pojęciem "grzech", bo strasznie dużo jest bałaganu z tym związane. Jeszcze raz podkreślę, że to co jest złe dla jednych, może być zbawienne dla innych.
Co do nikotyny to szkoda mojego czasu. Podpowiem gdzie szukać. Niedotlenienie mózgu.
Joined: Oct 24 2007 Location: Północna Karolina, USA
Posted: 2010-01-03, 06:18
Aussie wrote:
Podpowiedz mi, czy Pismo Święte to słowa Boga czy też nie.
Jeżeli tak to tu nie ma co interpretować, chyba, że powiesz, że jest liche tłumaczenie.
I dalej. Twierdzisz, że możemy a nawet mamy obowiązek a tu zasuwasz, że się nam wydaje.
Wniosek: albo wiemy co jest dobre, albo się nam wydaje. Nie istnieje poza samym Stwórcą nic obiektywnego. Zawsze jest punkt widzenia i punkt siedzenia.
Trzeba by też zastanowić się (mam chyba braki z katechizmu) co rozumiemy pod pojęciem "grzech", bo strasznie dużo jest bałaganu z tym związane. Jeszcze raz podkreślę, że to co jest złe dla jednych, może być zbawienne dla innych.
Sam sobie tu zaprzeczasz. Czy coś jest grzechem, czy nie - wie,y właśnie z Biblii. Skoro więc uważasz, że Pismo Święte to słowa Boga i że nie trzeba ich w żaden sposób interpretować, jak możesz twierdzić, że w tym, "co rozumiemy pod pojęciem "grzech", bo strasznie dużo jest bałaganu z tym związane. Jeszcze raz podkreślę, że to co jest złe dla jednych, może być zbawienne dla innych."
Wytłumacz mi także dlaczego mamy kilkadziesiąt tysięcy denominacji, które twierdzą, że Biblia jest dla nich jedynym autorytetem i równocześnie nauczają zupełnie innych rzeczy. Zawsze argumentując to właśnie Biblią.
_________________ Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Co prawda już moi poprzednicy się wypowiedzieli dosyć konkretnie ale nie zaszkodzi powtórzyc... Marihuana nie jest rzeczą dobrą. Przynajmniej w celach palenia.. Ja rozumiem Lekarze moga nią leczyć, podobnie jak Morfiną... Respektuje to ale to tak samo jest z wodą... Można się jej napić bądź się nią utopić dlatego przestrzegam przed Paleniem marihuany która dosłownie dziurawi mózg.
Nie wiem czy ktokolwiek sobie zdaje sprawe ale Ci co czytali biografie Boba Marleya(palił całe życie Marihuany jako ortodoksyjny Rastaman) to wiedzą iż po jego śmierci naukowcy w jego mózgu wykryli dziurę wielkości głowy od szpilki.
Zresztą jak bedziecie mieli "szczęście" popatrzeć w oczy marihuanowców... Czerwone, przymrużone, przerażone bądź zblazowane(w zależności ile tego dziadostwa wypalili). Jeden z moich znajomych opowiadał jak raz się tak spalił iż uciekł z restauracji bo wszyscy jak to ujął "przerażali go wzrokiem". Biegł lasem chyba z godzinę, dwie aż:
- Darek, Darek, gdzie tak biegniesz?
- Ej jak to możliwe że mnie znalazłeś? Ja tu dwie godziny uciekam.
- Przecież za Tobą wybiegłem.
No cóż to tylko jeden motyw z paleniem... Już przez sam Alkohol tyle rodzin się rozpadło to co dopiero by się działo gdyby tak społeczeństwo "przerzuciło" by się na marihuanę
Last edited by Wojciech_Domini on 2010-01-03, 15:42; edited 1 time in total
Mój Tata zawsze jak odnosi się do Biblii mówi " Biblia jest księgą uniwersalną " , więc jak dla mnie powinniśmy ją czytać , i znajdzie ona swoje zastosowanie w naszym życiu
_________________ "Ci co zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły " Iz 40,31
Spróbuję tak.
Dostaliśmy od Boga rozum i wolną wolę. Nad tym nie da się dyskutować ani nawet przegłosować w polskim parlamencie, że jest inaczej. Nigdy bym sobie nie pozwolił na domniemanie nawet, dlaczego Bóg obdarzył człowieka tak wielkimi przymiotami, ale na potrzeby dyskusji zadajmy sobie pytanie, po co to zrobił? Odpowiedź według mnie jest banalnie prosta. Żeby człowiek mógł szukać drogi do Boga. Bóg parę rzeczy wskazał "palcem", parę objawił, ale ciągle nie wiemy nic, albo bardzo niewiele, to dla tych co się będą upierać, że wiemy. Nakazanie jedynie słusznej interpretacji budzi wątpliwości, że nie chcemy poznać prawdy albo że ktoś ją przed nami ukrywa. Nie prowadźmy wojny religijnej o rację, jak to już bywało, ale rozmawiajmy używając owych przymiotów ludzkich danych nam od Boga. Przykład: Jan Paweł II dogadał się jednak z kościołem luterańskim i protestanckim w sprawie, o którą chodziło Lutrowi. Wcześniej ziemia okazała się nie bardzo płaska, później że nie jest w centrum świata. A może jest? Kto to wie? Ja wiem kto i nie mam wątpliwości. Pomyśl co by dało upieranie się Papierza i stracenie Galilelusza? Nic! Świata nie zatrzymamy. Nastał inny Papierz, Jan Paweł II i popchną sprawy bardzo do przodu. Zawsze można upierać się, że jest inaczej.
Na koniec. Ludzie szukają drogi do Boga. Biblia to wskazówka. Gdyby zawsze jednakowo interpretować, to nie ruszylibyśmy z miejsca.
Joined: Oct 24 2007 Location: Północna Karolina, USA
Posted: 2010-02-08, 03:43
Aussie wrote:
Spróbuję tak.
Dostaliśmy od Boga rozum i wolną wolę.[...] Nakazanie jedynie słusznej interpretacji budzi wątpliwości, że nie chcemy poznać prawdy albo że ktoś ją przed nami ukrywa.
Zatem uważasz, że jak np. nauczycielka nakazuje dzieciom uwierzyć w tabliczkę mnożenia, to coś przed nimi ukrywa? Prawda istnieje, jest obiektywnym faktem. Po to Bóg dal nam rozum i wolną wolę, byśmy tę prawdę odkryli i poznali. Po to dał nam Jeden, Święty, Powszechny, czyli Uniwersalny i Apostolski Kościół, by ten Kościół mógł nam autorytatywnie przekazać prawdę o naszej wierze i moralności. Inaczej mamy chaos i sprzeczne opinie, które muszą być w większości błędne. Bo prawda jest tylko jedna.
Quote:
Nie prowadźmy wojny religijnej o rację, jak to już bywało, ale rozmawiajmy używając owych przymiotów ludzkich danych nam od Boga.
"Wojny religijne" prowadzone o racje? Gdzie? "wojny religijne" zazwyczaj były wojnami o władzę, terytoria, majątki, a wiara i Bóg były tylko pretekstem.
Quote:
Przykład: Jan Paweł II dogadał się jednak z kościołem luterańskim i protestanckim w sprawie, o którą chodziło Lutrowi.
A jakieś konkrety? Co masz na myśli? Lutrowi odpowiedział Sobór Trydencki przed pięciuset laty, ale nie wiem, czy mu akurat o to chodziło.
Quote:
Wcześniej ziemia okazała się nie bardzo płaska, później że nie jest w centrum świata
.
W to, że Ziemia jest płaska, to akurat nikt nigdy nie wierzył. Mitem jest uważanie, że ludzie tak myśleli. Już dla starożytnych Greków i dla wcześniejszych cywilizacji było oczywiste, że Ziemia jest kulą.
Quote:
A może jest? Kto to wie? Ja wiem kto i nie mam wątpliwości. Pomyśl co by dało upieranie się Papierza i stracenie Galilelusza? Nic!
Stracenie Galileusza? A kto go niby stracił? Czy ja coś przeoczyłem? Jak mamy dyskutować, trzymajmy się faktów, nie bzdurnych legend, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Zobacz ten temat: http://katolik.us/viewtopic.php?t=403
Quote:
Biblia to wskazówka. Gdyby zawsze jednakowo interpretować, to nie ruszylibyśmy z miejsca.
Myślisz zatem, że moralność, przykazania Boże, prawdy wiary, to coś, co się zmienia w czasie? Co można inaczej interpretować dziś, niż sto, czy pięćset lat temu? Albo ja mogę inaczej interpretować Biblię, a Ty inaczej? Nie mogę się z tym zgodzić. Nie tam, gdzie uczy ona prawdy o wierze i moralności. Poza tym... sama Biblia nas uczy:
To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. (2P 1,20)
A uczy nas tak dlatego, że ludzie potrafią wszystko przekręcić, by pokazać coś, czego tekst wcale nie sugeruje. I dyskusje na tym forum są tego doskonałą ilustracją. Dlatego Jezus nie zostawił nam Nowego Testamentu, ale Kościół. I nakazał apostołom "iść i nauczać", a nie "pisać i rozdawać listy".
_________________ Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Zatem uważasz, że jak np. nauczycielka nakazuje dzieciom uwierzyć w tabliczkę mnożenia, to coś przed nimi ukrywa?
Witaj Hiobie i inni czytelnicy jeśli są takowi.
Teraz szybko odniosę się tylko do pierwszego akapitu, muszę zasuwać dalej.
Masz świętą i zupełną rację. Prawda - Bóg istnieje i to obiektywnie, jeżeli ktoś w to wierzy. Ale z tą tabliczką mnożenia to nie za dobrze chyba. Rozumiem, że myślisz o takiej jak nas uczyli w pierwszej klasie podstawówki. Ta tabliczka mnożenia to żadna prawda. To wymysł ROZUMU i Wolnej Woli człowieka. Ty jesteś ekspertem komputerowym, nie ja, ale komputer umie bardzo dobrze liczyć a wcale nie korzysta z tabliczki mnożenia. Istnieją, wymyślone przez ludzi różne systemy dochodzenia do prawdy czy może tylko sedna, dające te same wyniki a różniące się jedynie metodami.
I tu aż mi się prosi zdanie. Czy Ty uważasz, że już znamy drogę do Boga? Czy jak kolejny synod czy co tam, zmieni nam, po raz kolejny, katechizm to co? Będziemy zawracać?
Przypomnij sobie Św. Augustyna.
Jeszcze szybka uwaga. Skąd wzięło się powiedzenie: "Na kraj świata"? Czytałeś mitologię grecką?
Muszę gnać. Do następnej przerwy.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You can download files in this forum