FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Chrzescijanie
Autor Wiadomość
myschonok 


Dołączyła: 15 Lut 2010
Skąd: Miedzy Erkelenz a Hückelhoven
Wysłany: 2011-05-18, 23:59   

No widzisz, i masz prawo tak sobie myslec, nikt Ci tego nie zabroni,
Ja z kolei ciesze sie,kiedy spotykaja sie ludzie dobrej woli- choc dziela ich doktryny, emocje, wszystko inne.
Ale maja choc na chwile- wole razem sie modlic.
Jan Pawel drugi powiedzial, podczas jakiegos spotkania ekumenicznego, ze sie cieszy, bo choc nie beda sie modlic do tego samego Boga- to beda sie modlic razem, wspolnie.
Ty myslisz, iz pojednanie wyjdzie oddolnie- ja z kolei nie pokladam nadziei w czlowieku.
Nie wierze, iz potrafimy sie jako ludzie, ze swojej mocy i woli porozumiec.
Ale wierze w moc Boga- i ze to On nas pojedna.
_________________
Czlowiek w czlowieku umiera, gdy zlo czynione- nie boli- a dobro- nie raduje....
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-05-21, 17:54   od konika

Majac nieraz mozliwosc podumania nad siankiem w zlobie konik wydumal, ze chrzescijanie juz dawno wynalezli wspolna droge do Pana ... a nawet juz od wiekow krocza zgodnym krokiem po niej, myslac, ze nie ida razem, lecz oddzielnie - jednym kopytnym przeszkadza to, ze zebra jest w paski, a innym, ze osiol taki uparty, jak osiol, nie mowiac juz o chabecie, co to tylko za cukrem sie oglada (pegaz zas choc lata, to taka po prostu chabeta po szkole lotniczej).
Po tym wstepie moze ktos pomyslec, ze zaprzeczam sam sobie - ale ilekroc pragnalem przedrzec sie przez dzungle roznych doktryn z lewa i z prawa, to po dluzszym czasie (lub krotszym - zalezy od ilosci doktryn i checi do wysilku wyrabywania sobie posrod nich sciezki do marszu) droga prowadzila, z ktorejkolwiek strony by nie patrzec - na przytulna laczke, na ktorej wszyscy zgodnie spozywali odzywcza trawke Bozego Slowa - z gatunku: " Zaprawde powiadam wam,cokolwiek uczyniliscie jednemu z tych najmniejszych moich braci, Mniescie uczynili" (Mt.25;31-46). Ten fragment Pisma wlasciwie jest podsumowaniem naszego, Twojego, mojego chrzescijanstwa, calej prawdy o tym, kim jestem ...
Dla uzupelnienia slowa z 1Listu sw.Jana : "Jesliby ktos mowil, ze miluje Boga, a brata swego nienawidzil, jest klamca ..." (por. 1J4;19-21 , 5;1-3).
I jeszcze fajny tekst :
http://parafia.radom.pl/i...elii8Itemid=452
Zycze milego dnia i milej lektury.
_________________
konik
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-05-22, 18:30   od konika

Dzisiaj na mszy sw. w Kosciele czytane sa m.in. nastepujace slowa z Pisma Swietego: " Gdy liczba uczniow wzrastala, zaczeli hellenisci szemrac przeciwko Hebrajczykom, ze przy codziennym rozdawaniu jalmuzny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwolawszy wszystkich uczniow, powiedzialo: -Nie jest rzecza sluszna, abysmy zaniedbali Slowo Boze, a obslugiwali stoly. Upatrzciez zatem, bracia, siedmiu mezow sposrod siebie, cieszacych sie dobra slawa, pelnych Ducha i madrosci. Im zlecimy to zadanie. My zas oddamy sie wylacznie modlitwie i posludze slowa (...) (Dz.6;1-7).
Spotkac mozna czesto zarzuty, jakoby Kosciol Katolicki wciaz zdradzal Biblie i dokonywal wielkiego odstepstwa od wiary. Na czym oparte sa te zarzuty - ano tylko na tym, ze czegos wczesniej ponoc nie bylo, a w Kosciele teraz jest i na tym to "odstepstwo" nieszczesne polegac ma.
Przytoczony fragment (jak najbardziej w Pismie sie znajdujacy) takim zarzutom w sposob formalny i oczywisty zaprzecza. Pokazuje on, w jaki sposob juz na poczatku formowaly sie pewne rozwiazania w Kosciele - po pierwsze, dobitnie zaznaczony jest juz podzial na tych, ktorzy sa naznaczeni wyzej w Kosciele (wiemy, ze przez samego Jezusa) i na tych, ktorzy im podlegaja. Apostolowie, bo o nich tu mowa takich wyznaczaja jako swoich nastepcow poprzez nalozenie rak (o tym zwyczaju tez Pismo mowi) i w ten sposob wyposazaja ich we wszelkie prerogatywy dotyczace ustalania rozwiazan w Kosciele stosownie do potrzeb na przestrzeni wiekow, az do dzisiejszych czasow. Stajac w obecnosci Biblii widac wyraznie, ze zarzut, jakoby Kosciol wymyslil jakas niebiblijna "kaste kleru" zawala sie w swietle Prawdy Objawionej.
Po drugie - do pewnego momentu funkcjonowania Kosciola nie bylo w Kosciele jakiejs poslugi dotyczacej np. w tym wypadku rozdawaniu jalmuzny. Apostolowie ustanawiaja taka posluge - i tu zachodzi pytanie w swietle ciaglych zarzutow - wczesniej tego nie bylo, a teraz jest. Czy to oznacza odstepstwo od Boga? Czy owi diakoni (ktorzy wlasnie pozniej w taki sposob zostali nazwami) w czyms ujmuja chwale Boga? Czy Jezus nauczal w ogole , ze tylko do tego i tego dnia w Kosciele wszystko jest "biblijne", a od tego dnia cokolwiek zostanie dla Boga podjete i wyda owoce Ducha Swietego jest odstepstwem, balwochwalstwem i pochodzi od szatana - ba, jest nawet samym szatanem? Jak wazne jest pokorne przyjecie calej nauki Apostolow - tej o sukcesji rowniez.
Pozdrawiam w Panu.
_________________
konik
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-05-23, 15:50   od konika

Witam wszystkich jak najserdeczniej.
Przyznam sie szczerze, ze konik znuzyl sie troche jalowymi sporami, ale ze zawsze konia do galopu ciagnie, to w tym watku troche pofilozofuje.
Bardzo wdzieczny estem Ewangelistom, ze bylo ich az czterech, w dodatku kazdy umiescil w swoim pismie troche inaczej opisane fakty - niektorzy spisywali tylko z opowiadan prawde o Jezusie, a niektorzy, chocby sw.Marek opowiedzieli to, czego sami doswiadczyli i namacalnie dotkneli. Tym, dla ktorych chrzescijanstwo to klebek zakazow, nakazow, hipotez, ciaglych zarzutow czy teologicznych bojow - Ewangelista Marek ukazuje, jak mimo wszystkich kodeksow i dziel teologicznych - tak naprawde cudownie prosta jest chrzescijanska wiara.
Pragne dodac, odbiegajac w tym miejscu troche od tematu, ze sam Pan Jezus nie na dzieleniu wlosa na czworo oparl swoja nauke, a przeciwnie: powiedzial nam, ze powinnismy stac sie jako dzieci, a wtedy tym predzej poznamy prawdziwie Pana Boga.
Pisze to, gdyz ujela mnie za serce historia dziecka, ktore nie poznawszy katechizmow ani teologicznych wywodow zostalo dotchniete choroba; i w chorobie tej tyle powiedzialo o Jezusie i Jego Matce - Maryi ... i co ciekawe, zupelnie po katolicku - no, coz - dzieci maja w drodze do Pana ogromna przewage ... moze dlatego, ze w ich duszy jest dla Ducha Swietego mnostwo miejsca, nie to co u nas, przemadrzalych doroslych, ktorzy bardzo chetnie zagracamy swoja dusze cala graciarnia roznorakich wywodow na tak lub nie, dla Ducha Swietego zostawiajac - no, wlasnie ... co pozostaje wowczas dla Ducha Swietego?
Klaniam sie wszystkim z szacunkiem.
_________________
konik
 
 
Ada 
Moderator

Dołączyła: 06 Wrz 2010
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-05-27, 12:26   

Ja myślę, że ekumenizm jest bardzo realny i wspaniały, między chrześcijaństwem.

...Między religiami monoteistycznymi mniej realny, ale między chrześcijaństwem a tymi, dla których Bóg nie istnieje, czyli buddystami, hindusami itd. ..., nie wyobrażam sobie.

Zawsze warto poznawać obyczaje innych, w tolerancji, ale ...dążenie do jakiejkolwiek jedności, nie ma sensu. I nie powinno mieć miejsca... tych ludzi trzeba po prostu nawracać.

Ale nie wiem wiele o ekumenii z innowiercami, ...może chodzi o dążenia do jedności na podłożu politycznym, gospodarczym... prowadzącym do pokoju... może to ma jakiś sens.

Co do pokoju, o jakim mówił Jezus, nie zgodzę się z Myshką tutaj, że chodzi o pokój jako taki.
Kontekst mówi, że chodzi o pokój Boży, pokój, jaki Jezus pozostawia w sercu człowieka. Nie pokój, który może mieć cokolwiek wspólnego z pokojem między ludźmi, pokojem na świecie. Polityką, walkami itp.
_________________
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada
 
 
myschonok 


Dołączyła: 15 Lut 2010
Skąd: Miedzy Erkelenz a Hückelhoven
Wysłany: 2011-05-27, 13:35   

Cytat:
Co do pokoju, o jakim mówił Jezus, nie zgodzę się z Myshką tutaj, że chodzi o pokój jako taki.
Kontekst mówi, że chodzi o pokój Boży, pokój, jaki Jezus pozostawia w sercu człowieka. Nie pokój, który może mieć cokolwiek wspólnego z pokojem między ludźmi, pokojem na świecie. Polityką, walkami itp.

No, to chodz, ja tez nie zgodze sie z Toba, a co mi tam, bo tak sobie mysle, ze jesli bedziemy pelni pokoju Bozego- to tez nie bedziemy ze soba walczyc,i wymyslac innych glupot...
Nie znaczy to ze Bog nam Swego Pokoju skapi, ale ze my nie chcemy Go przyjac..
No, ale to tylko takie moje myslenie,coby sie z Toba nie zgodzic :-P
_________________
Czlowiek w czlowieku umiera, gdy zlo czynione- nie boli- a dobro- nie raduje....
 
 
Ada 
Moderator

Dołączyła: 06 Wrz 2010
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-05-27, 22:53   

myschonok napisał/a:
jesli bedziemy pelni pokoju Bozego- to tez nie bedziemy ze soba walczyc,i wymyslac innych glupot...

:lol: ,zgadza się...
_________________
"Starajcie się wpierw o Królestwo Boże, a wszystko inne będzie wam dane"

Ada
 
 
yaro21 


Dołączył: 07 Sie 2010
Skąd: Skoczów
Wysłany: 2011-05-28, 22:54   

Witam wszystkich.
Zaciekawił mnie ten temat, jako że przez wiele lat byłem ewangelikiem i bolą mnie te wszystkie podziały. Tak sobie myślę, że jeżeli my zaczniemy coś majstrować przy ekumenizmie, to wyjdzie nam z tego ekumenizm w wersji Koterby: jeżeli Kościół Katolicki zrezygnuje z tego, czy owego, to my jesteśmy gotowi się zjednoczyć. A wtedy Kościół będzie jak wielki hipermarket. Troszkę sobie weźmiemy z katolicyzmu, dorzucimy coś od ewangelików, a może jeszcze z regału baptystów coś dorzucimy, no i trochę koniecznie z półki zielonoświątkowców i zrobimy sobie taki miks. Tylko obyśmy z tego nie dostali jakiego rozwolnienia.
Drogi Koterbo nie na tym polega ekumenizm, bo w ten sposób nigdy nie dojdziemy do porozumienia i będziemy się kręcić w kółko. Kościół Katolicki nigdy nie będzie z czegokolwiek rezygnował i bardzo dobrze, bo wtedy by się to wszystko rozpadło szybciej niż możemy to sobie wyobrazić.
My chrześcijanie mamy ze sobą wiele wspólnego, wiele Kościołów protestanckich ma to samo wyznanie wiary, co Katolicy. Wierzymy w jedynego Boga, który stworzył niebo i ziemię. Wierzymy w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który dla nas przyjął ciało ludzkie, zstąpił na ziemię i stał się człowiekiem. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie zbawił nas wszystkich. A po swoim wniebowstąpieniu posłał nam Ducha Świętego, który w nas mieszka i który nas umacnia poprzez swoje dary. Dlatego możemy chociaż od czasu do czasu odrzucić wszelkie podziały, zapomnieć o doznanych krzywdach i możemy wspólnie się modlić.
Konik podjął piękną inicjatywę, którą warto, a nawet trzeba kontynuować. I proszę Cię bardzo Koterbo, nie wynurzaj się tu ze swoimi poglądami i nie udowadniaj na siłę katolikom jak bardzo się mylą. Możemy dyskutować i spierać się, ale nie tutaj. Uszanuj inicjatywę Konika.
Jeżeli odrzucimy pychę, która jest powodem wszystkich grzechów, a przyobleczemy się w pokorę, to jesteśmy w stanie wspólnie się modlić, a Pan Bóg zadba o to, byśmy się stali znowu jedną owczarnią zgromadzoną wokół Dobrego Pasterza.

PS Koniku dziękuję Ci za ten wątek, właśnie tego było mi potrzeba. To było trochę jak kubeł zimnej wody na głowę, tak dla opamiętania. Bo zawsze mi się wydawało, że mam dużo miłości i bardzo leży mi na sercu zjednoczenie chrześcijan. Jednak tu uświadomiłem sobie, że zachowuję się jak Amerykański żołnierz, który karabinem próbuje wprowadzić pokój na świecie.
Gdy zobaczyłem ten temat "Chrześcijanie" i przeczytałem pierwszy wpis, bardzo się ucieszyłem. Ale gdy chciałem coś napisać, to mnie przytkało. Okazało się, że ja już potrafię tylko wojować.
Koniku jeszcze raz wielkie dzięki.
_________________
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)
http://dobra-nowina.manifo.com/blog-749
Ostatnio zmieniony przez yaro21 2011-05-28, 22:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
koterba 

Dołączył: 17 Gru 2010
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2011-05-28, 23:06   

Cytat:
Kościół Katolicki nigdy nie będzie z czegokolwiek rezygnował i bardzo dobrze, bo wtedy by się to wszystko rozpadło szybciej niż możemy to sobie wyobrazić.


po pierwsze nie uprawiam ekumenizmu, bo uwazam to za dzialanie jalowe
po drugie to ty napisalez, ze kto odrzuca KRK odrzuca Jezusa (niezly ekumenizm)
po trzecie KRK w swojej pysze nie bedzie z niczego rezygnowal.Jedynie podbiera dobre rzeczy od innych (glownie od protestantow)
Natomiast w swej istocie KRK jest organizacja calkowicie nieprzygotowana do konfrontacji ze wspolczesnym swiatem. Dlatego tez podupadnie, z korzyscia dla innych wyznan, bo monopol niczemu nie sluzy.
Biorac pod uwage historie KRK uwazam, ze jesli jest on glosem Boga to Bog jest...
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-05-29, 00:15   od konika

Kochany Koterbo - jalowy oznacza: nie przynoszacy owocu , lub przynoszaca owoce zatrute.
Niech nas Pan strzeze przed jalowoscia.
Najczesciej milosc do kogos mozna okazac i odczuc bedac po prostu, nawet nie wypowiedziawszy jednego slowa. Ciagle gadanie o milosci i naginanie kogos wedlug swojej wizji milosci najczesciej nawet o milosc sie nie otarlo, a swiadczyc moze nie najlepiej o kims takim.
Prosze - mniej gadania, krytykowani, a wiecej bycia po prostu i wspolodczuwania (nawet w sytuacji, gdy Chinczyk za zadne skarby nie chce stac sie murzynem) :->
Juz tyle sie napozdrawialem, ze co mi tam - pozdrawiam jak najserdeczniej :-D
_________________
konik
 
 
Wojciech_Domini 
Przyjaciel forum

Dołączył: 27 Gru 2008
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-05-29, 01:36   

Cytat:
po pierwsze nie uprawiam ekumenizmu, bo uwazam to za dzialanie jalowe

Zależy co nazywamy ekumenizmem. Jeśli jest to ekumenizm mający zatrzeć różnice to fakt jest on jałowy. Jeśli polega na wprowadzaniu Pokoju między wyznawcami Jezusa to fakt ma on znaczenie. Bo dzięki temu być może Protestanci powrócą do jedności(czego nikt nie ukrywa).

Cytat:
po drugie to ty napisalez, ze kto odrzuca KRK odrzuca Jezusa (niezly ekumenizm)


Tak jak stwierdziłem wcześniej ekumenia jest głównie w celu niesienia pokoju i możliwości na tyle siebie poznania i żeby Chrześcijanie powrócili do jedności... Co do stwierdzenia "Niezły ekumenizm", równie dobrze za stwierdzenie "Jezus jest Panem" równie dobrze mógłby zareagowac muzułmanin mówiąc "Niezły dialog międzyreligijny nie szanujący różnic". Ale czy aby na pewno?

Cytat:
trzecie KRK w swojej pysze nie bedzie z niczego rezygnowal.Jedynie podbiera dobre rzeczy od innych (glownie od protestantow)
Natomiast w swej istocie KRK jest organizacja calkowicie nieprzygotowana do konfrontacji ze wspolczesnym swiatem. Dlatego tez podupadnie, z korzyscia dla innych wyznan, bo monopol niczemu nie sluzy.


Prawdę mówiąc Kościół Katolicki istnieje na długo nim pojawił się Marcin Luter i już wcześniej przeprowadzał ruchy odnowy(czego dowodem są zakony żebracze założone przez chociażby Św. Franciszka z Asyżu).. Monopol niczego nie służy? Czy idąc tym torem Hinduista powinien stwierdzić iż warto by Chrześcijanie czcili również Sziwę oraz bog Ganeśę? Bo monopol niczemu nie służy?
Kościół Katolicki nieprzygotowany do konfrontacji ze współczesnym swiatem? W Ugandzie w wyniku promowania czystości małżeńskiej i wstrzemięźliwości przed oraz z zakazem stosowania prezerwatyw odnotowano znaczny spadek zakażeń wirusem HIV kiedy w Botswanie czy w RPA przy promowaniu Kondomów HIV oscyluje wokół 30 %... Tamtejsi Protestanci totalnie sobie nie radzą z wirusem stosując szantaż moralny "Albo jesteś za życiem i wspierasz prezerwatywy albo skazujesz ludzi na śmierć i wspierasz KRK"..

http://www.mcj.org.pl/art...z-ma-racje.html

Jak zawsze życie jest bardziej złożone niż utarte slogany.

Cytat:
Biorac pod uwage historie KRK uwazam, ze jesli jest on glosem Boga to Bog jest...


Czekam na przykład wyznania czy religii gdzie ludzie zawsze i wszędzie szanowali siebię wzajemnie... Buddyści? Mało kto o tym wie ale na Sri Lance i w Tajlandii funkcjonują różne grupy fundamentalistów którzy atakują zbrojnie Hinduistów, Chrześcijan i Muzułman jako zagrożenie dla swego bytu. Hindusi? Co z prześladowaniem Chrześcijan w Kandhamal..
Protestanci? W Katolickich Koloniach jakim była Brazylia czy Meksyk Kościół od początku starał się ratować Indian jak i Czarnych przed niewolą i wyzyskiem w przeciwieństwie do Protestantów którzy aż do XIX wieku mieli powiedzienie "Dobry Indianin to Martwy Indianin" (Źródło "Czarne Karty Kościoła" Vittorio Messori")
 
 
yaro21 


Dołączył: 07 Sie 2010
Skąd: Skoczów
Wysłany: 2011-05-29, 09:52   

koterba napisał/a:
Cytat:
Kościół Katolicki nigdy nie będzie z czegokolwiek rezygnował i bardzo dobrze, bo wtedy by się to wszystko rozpadło szybciej niż możemy to sobie wyobrazić.


po pierwsze nie uprawiam ekumenizmu, bo uwazam to za dzialanie jalowe
po drugie to ty napisalez, ze kto odrzuca KRK odrzuca Jezusa (niezly ekumenizm)
po trzecie KRK w swojej pysze nie bedzie z niczego rezygnowal.Jedynie podbiera dobre rzeczy od innych (glownie od protestantow)
Natomiast w swej istocie KRK jest organizacja calkowicie nieprzygotowana do konfrontacji ze wspolczesnym swiatem. Dlatego tez podupadnie, z korzyscia dla innych wyznan, bo monopol niczemu nie sluzy.
Biorac pod uwage historie KRK uwazam, ze jesli jest on glosem Boga to Bog jest...


A tak prosiłem i co? Nie dość, że nie potrafisz uszanować woli innych, to ziejesz ogniem jak smok wawelski i jeszcze wciągasz innych w tą prowokację.

Wtedy Jezus rzekł do niego: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. (Mt 26,52)

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie (J 13,34)

Ponieważ pamięć najwyraźniej Ci szwankuje, więc pozwolisz, że przypomnę Ci intencję Konika

Konik napisał/a:
Najwazniejsze jest nie to, co chrzescijan dzieli, ale to, co laczy.
Niech ten watek po wojennych trudach na forum bedzie miejscem zawieszenia broni i zgodnego wsluchania sie w naszego Pana Jezusa.
A slowa zacytowane na poczatku sa slowami na temat postawy blogoslawionego Jana Pawla II.
Niech Pan szczesci wszystkim.


Jeżeli nie potrafisz tego uszanować, to milcz i nie odwiedzaj tego wątku w ogóle. W każdym bądź razie mnie nie wciągniesz do swoich, przesiąkniętych jadem, prowokacji, co nie znaczy, że nie będę z Tobą rozmawiał w innych wątkach tego forum.

Po tych może ostrych słowach reprymendy chciałbym, żebyś wiedział że Cię lubię, choć nie pochwalam Twojego postępowania.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)
http://dobra-nowina.manifo.com/blog-749
 
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-06-04, 11:27   od konika

Dzisiaj potoki goraca splywaja z nieba i w zwiazku z tym kon zagnany zostal do koszenia trawy.
A poniewaz (jak to u kopytnych bywa) w duzym lbie czyms pustke zapelnic trzeba, to i filozoficzne mysli naszly konia znienacka na temat rozwoju chrzescijanina.
Ale ze wstydem przyznac musze, ze wnioskow podsumowujacych nijak wysnuc nie potrafie. Bo tak naprawde co to znaczy: "rozwoj chrzescijanina"?
Nie bardzo chce mi sie wierzyc, ze tylko samo nauczanie doktrynalne wystarczy do tego, aby prawdziwie taki rozwoj sie odbywal (choc nie przecze, ze jest to element wazny w zyciu).
Niemniej wazne jest wychowanie w odpowiedniej atmosferze ku Bogu, a nie przeciwko Niemu - choc ostatecznie nie jest to czynnik decydujacy o postawie kazdego z nas wzgledem Pana (ale bardzo naszemu, mojemu, Twojemu zyciu w wierze pomocny).
Wychowujac chocby dzieci - rodzice zakladaja i oczekuja, ze zycie duchowe dziecka bedzie rozwijalo sie az do osiagniecia dojrzalosci, i ze naturalna koleja losu juz jako dorosly czlowiek wejdzie w zycie jako chrzescijanin. Ale czy tak sie stanie?
Czy wejscie na sciezke Pana oznacza zaliczenie kursow biblijnych i programow ewangelizacyjnych? Moga byc one niezwykle pomocne, ale czy otworza serce dla Pana?
Jeden z ukrzyzowanych wraz z Chrystusem nigdy ponoc nie kroczyl Boza droga - a jednak w jego sercu Pan zamieszkal.
O co w takim razie chodzi, gdy mowie, ze pragne isc za Jezusem?
Serdecznie pozdrawiam.
_________________
konik
 
 
konik 
Moderator


Dołączył: 16 Gru 2010
Skąd: neunkirchen
Wysłany: 2011-06-07, 13:47   od konika

Ten watek nosi tytul "Chrzescijanie": czy zastanawialiscie sie kiedys, jaka tresc prawdziwie stoi za tym slowem?
Po konsku patrzac, widze, ze dla czlowieka z krwi i kosci poczatek drogi chrzescijanskiej to uswiadomienie sobie, ku czemu i komu tak naprawde pragne dazyc, co pragne dac i otrzymac i jak dostac to, co pragnie sie otrzymac na tej drodze. Tajemnice ta chyba najpiekniej zglebili swieci w Kosciele - ci na oltarzach i ci zupelnie nam nieznani, ale znani Bogu: wedlug mnie odkryli oni, ze trzeba byc wystarczajaco odwaznym, by poprosic - poprosic o droge wiary, az do wyrzeczenia sie siebie (jezeli Pan zazada tego), trzeba rowniez byc wytrwalym (nie zrazac sie upadkami, i przezwyciezac chocby wlasne slabosci, upadki i zwatpienia), a do tego trzeba poprosic o wlasciwa rzecz w zyciu - taka, do jakiej Bog nas powolal - nie tak jak ja chce, ale tak jak Jezus chce ...
I wowczas, gdy podaze (gdy podazymy) za tymi trzema jakby wskazaniami, to wtedy to, o co prosimy moze po prostu stanac w drzwiach naszego zycia (w Twoich czy moich drzwiach) ...
by poprowadzic najprostsza droga do Boga.
_________________
konik
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group