'Wykonało się'

Tutaj są dyskusje na temat wiary. Masz jakieś pytania dotyczące nauki Kościoła, na temat chrześcijaństwa, sekt, wiary, a także komentarz na temat jakiegoś tekstu z mojej stronki? Tutaj możesz wyrazić swoje opinie i zadać pytania.

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
o. Placyd Koń
Administrator
Posty: 311
Rejestracja: 11-04-08, 00:53
Lokalizacja: Neukirchen b. Hl. Blut, Niemcy
Kontakt:

'Wykonało się'

Post autor: o. Placyd Koń » 27-06-12, 13:17

"A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha". (J 19:28-30 BT)

Co się dokonało? Nasze zbawienie? Ale św. Paweł w Liście do Rzymian pisze:

"On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia". (Rz 4:25 BT)

Do dokonania się naszego zbawienia potrzebna była nie tylko śmierć Chrystusa, ale także Jego zmartwychwstanie. Bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, daremna i próżna byłaby nasza wiara.

Zatem do pełni zbawienia potrzebne było zmartwychwstanie. Ale nie sądzę, że powinniśmy przeciwstawiać ukrzyżowanie i śmierć Pana – Jego zmartwychwstaniu. Śmierć i zmartwychwstanie to jakby dwie strony tej samej monety lub dwa akty jednego dramatu. Pan Jezus umarł jako człowiek (bo Bóg jest nieśmiertelny – Bóg nie może umrzeć), ale zmartwychwstał mocą Bożą – czyli jako Bóg, bo człowiek nie ma mocy przywrócić życia ani sobie, ani drugiemu. Stąd wniosek, że nasz Zbawca musiał był i prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem, aby być zdolnym do dokonania naszego odkupienia: z jednej strony do cierpienia i śmierci, a z drugiej do zmartwychwstania swoją mocą.

Na krzyżu dokonała się Męka i Śmierć – czyli wszystko, co było potrzebne dla naszego zbawienia ze strony Chrystusa – jako Człowieka. Ale znaczenie Jego słów "wykonało się" wypowiedzianych tuż przed śmiercią nie wyczerpuje się na tym fakcie.

Żeby odkryć pełny sens słów Pana trzeba zwrócić uwagę na kontekst, w jakim zostały wypowiedziane. Pan wyrzekł ostatnie słowa "Wykonało się" po tym, jak skosztował octu. Czy to ma jakieś znaczenie? Tak, jest to bardzo ważny szczegół. Ale żeby odkryć znaczenie tego szczegółu, musimy cofnąć się do Wieczernika, czyli tam, gdzie Pan spożył ze swoimi uczniami Ostatnią Wieczerzę.
W wielkim skrócie: Ostatnia Wieczerza była odprawiona jako żydowska Pascha. W czasie sprawowania żydowskiej Paschy, zgodnie z tradycją, jej uczestnicy musieli wypić cztery kielicha wina. Ewangelia mówi nam tylko o dwóch: o pierwszym i o trzecim. Czytamy o tym u Łukasza:

Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. (…) Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże». (Łk 22:15.17-18 BT)

(Oczywiście, podkreślenie ostatniej części cytowanego zdania pochodzi ode mnie. Zapamiętajmy sobie to wyrażenie.) Tu jest wspomniany pierwszy kielich. I trochę dalej jest mowa o trzecim:

(…) Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana. (Łk 22:20 BT)

Pierwszy i trzeci kielich były najważniejsze. Pierwszy kielich – konsekrował cały rytuał. Trzeci kielich – zwany "kielichem błogosławieństwa" – to właśnie ten kielich posłużył Panu do ustanowienia Eucharystii. Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? (1 Kor 10:16 BT). Nie ma wzmianki o drugim, ani o czwartym. Wszyscy Ewangeliści zgodnie podają, że po odśpiewaniu Hymnu, czyli właśnie wtedy, kiedy powinien zostać wypity czwarty kielich, Pan Jezus ze swoim uczniami wyszli z Wieczernika i udali się ku Górze Oliwnej.

Opuszczenie czwartego kielicha można porównać do sytuacji, w której kapłan odprawiający Mszę św. wraz z wiernymi wychodzi po Komunii św. z kościoła. Bez zakończenia Mszy św. Bez udzielenia błogosławieństwa. Podobnie Pan Jezus opuszczając czwarty kielich nie zakończył Paschy. Dlaczego? Jedni starają się to wytłumaczyć Jego ogromnym napięciem emocjonalnym wynikającym ze świadomości oczekującej Go męki, które rzekomo było powodem tego opuszczenia. Ale nie jest dobre tłumaczenie, ponieważ Pan powiedział:

"Albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże".
Słowa "albowiem powiadam wam" są uroczystą przysięgą. Pan nie tylko nie wypił czwartego kielicha, ale zobowiązał się, że go nie wypije, "aż przyjdzie królestwo Boże".

Według wielu komentatorów, słowa Pana Jezusa znajdują wypełnienie dopiero w niebie, tam gdzie On już nowy, bo w uwielbionym ciele, zmartwychwstałym, jest gospodarzem na uczcie dla zbawionych. Wydaje się słusznym interpretować w ten sposób słowa Pana zapisane u Mateusza 26:29, ponieważ tam mowa o udziale Jego uczniów. Pascha rzeczywiście znajdzie swoje pełne wypełnienie dopiero w niebie. Jednak z taką interpretacją słów Pana u Marka 14:25 czy Łukasza 22:18 wiążą się przynajmniej jedna poważna trudność:

Jak wspomniałem wcześniej, każdy uczestniczący w obchodach Paschy żyd był zobowiązany wypić 4 kielichy wina. Nawet najuboższy. Nie było możliwości odstąpienia od tej reguły, bo ten, kto by tak uczynił, dopuściłby się grzechu. Dlatego mówiący, że słowa Pana o tym, że będzie pił z owocu winnego krzewu wypełnią się dopiero w niebie (i nie dopuszczają innej interpretacji), w istocie mówią, że Pan w czasie Ostatniej Wieczerzy nie dopełnił Paschy. Czyli popełnił grzech.

Czy istnieje takie wytłumaczenie tej trudności? Przez ostatnie kilka miesięcy szukałem najlepszej odpowiedzi na to pytanie. I sądzę, że znalazłem ją w interpretacji amerykańskiego biblisty Scotta Hahna. Teraz powiem o tym w wielkim skrócie:

Po wyjściu z Wieczernika Pan zanosi gorącą modlitwę do Ojca: "Oddal ode Mnie ten kielich." Według Ewangelii według św. Mateusza powtarza ją przynajmniej trzy razy. Kiedy przyprowadzono Go na Kalwarię, przed ukrzyżowaniem podano Mu kielich zaprawiony goryczą, lecz Pan nie chciał pić. Kiedy już został ukrzyżowany, czytamy u synoptyków, czyli Mateusza, Marka i Łukasza, że żołnierze podawali ocet Panu, ale jedynie Jan zapisał słowa Jezusa:

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. (J 19:28-30).

I w tych słowach jest odpowiedź, której szukaliśmy! To jest właśnie ten czwarty kielich, opuszczony w Wieczerniku! Wynika z tego, że Pascha zaczęta przez Pana i Jego uczniów w Wieczerniku znalazła swoje wypełnienie …na Golgocie, tuż przed śmiercią Pana.

Ważna uwaga: Niech nas nie myli nazwa "ocet". W rzeczywistości chodzi tu o rodzaj wina o kiepskiej jakości, wina ludowego.

Czy Pan Jezus dopiero w ostatnim momencie życia odczuwał pragnienie? Na pewno był spragniony dużo wcześniej, ale dopiero w ostatnim momencie rzekł "Pragnę", jak zaznacza Ewangelista, "aby się wypełniło Pismo".

Skoro Pan Jezus wypił czwarty kielich dopiero na krzyżu, oznacza to, że to, co się zaczęło w Wieczerniku - zostało zakończone przez Pana dopiero na Krzyżu. Dlatego Wieczernik i Golgota to dwa akty tego samego dramatu, dwie części stanowiące jedną całość. Oznacza to, że Msza św. jest pamiątką i sakramentalnym uobecnianiem Wieczernika, w rzeczywistości zawiera w sobie także sakramentalne uobecnienie Męki i Śmierci Pana na Golgocie.

Oznacza to także, że królestwo Boże w mocy przyszło w czasie Męki i Śmierci Pana. Chociaż z ludzkiej perspektywy to zdanie brzmi co najmniej dziwnie, jest inaczej, kiedy popatrzymy na to z perspektywy teologicznej. Pan Bóg okazał swoją nieskończoną moc stwarzając świat z niczego. Ale najbardziej swoją moc okazuje przebaczając grzechy, okazując miłosierdzie – dokonując odkupienia. Tak właśnie naucza św. Tomasz z Akwinu, a jego nauczanie ma podstawy w Piśmie św. W Psalmach czytamy, że "niebo jest dziełem palców" Boga (por. Ps 8:4); Maryja śpiewając w Magnificat o miłosierdziu Pana nazywa je okazaniem mocy Jego ramienia. Ramiona są przeciwstawione palcom. Oczywiście jest to język poezji, i dlatego te wyrażenia nie mogą służyć jako ostateczny argument dla wniosków teologicznych. Jednakże jest to zgodne z tym, o czym czytamy u św. Marka:

«Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy». (Mk 9:1 BT)

Pan Jezus mówi te słowa do Jemu współczesnych. Przepowiada, że niektórzy z nich jeszcze przed swoją śmiercią ujrzą królestwo Boże przychodzące z mocą. Zatem nie musimy spodziewać się przyjścia królestwa Bożego dopiero w jego chwalebnym wypełnieniu w niebie. Tak, to prawda, ono wypełni się w niebie, i Pascha swoje doskonałe wypełnienie znajdzie w niebie. Jednakże Pan okazał już potęgę swojej mocy w swojej Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu za nasze grzechy i dla naszego usprawiedliwienia. W czasie Jego Męki i Śmierci już przyszło królestwo Boże w mocy. I owoce swojej Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu daje nam w sakramentalny sposób w Eucharystii. Uczestnicząc w niej i przyjmując Jego zmartwychwstałe ciało otrzymujemy już teraz zadatek zbawienia.

Ojcowie Kościoła wiedzieli w Krzyżu Pana drzewo życia. Skoro tak, to owocem tego Drzewa jest nic innego jak Ciało i Krew Pańska, o której On sam mówi:

"Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». (J 6:53-58 BT).

Aby dać nam ten Owoc życia, czyli swoją Ciało i Krew Pan Jezus zapłacił ogromną cenę. Jeśli czegoś pragnie od nas, to przede wszystkim, abyśmy zechcieli ten Jego Dar przyjąć. Wymaga to odrobinę samozaparcia, aby przyjść na Mszę i w niej uczestniczyć. Najlepiej w sposób pełny, czyli przyjmując Komunię św. Jeśli jesteśmy świadomi grzechów ciężkich, to wystarczy wyznać je kapłanowi, a wyznanie połączyć z żalem za grzechy i postanowieniem, aby z pomocą łaski Bożej więcej nie grzeszyć. Przyjmując zaś Ciało Chrystusa przyjmujemy prawdziwy Pokarm na życie wieczne.

Podsumowanie:
1. Msza św. to nie tylko Wieczernik, ale i Golgota.
2. Co więcej: Msza św. jest też uobecnieniem zmartwychwstania Pana; w Komunii otrzymujemy Ciało Chrystusa, ale nie to, które miał w czasie ziemskiego życia, lecz Jego Ciało uwielbione.
3. Eucharystia jest nie tylko pamiątką Męki Pana, ale także zadatkiem życia wiecznego.
4. Nasze nabożeństwo do Męki Pańskiej jest prawidłowe, jeśli prowadzi nas do Mszy i Komunii św.

PS. Jest to tekst paralelny do Hiobowego "Czwarty kielich". Postanowiłem go jednak umieścić na forum, bo ukazuje interesujące nas zagadnienie trochę inaczej. Myślę, że nasze teksty się uzupełniają.
Ostatnio zmieniony 28-06-12, 20:22 przez o. Placyd Koń, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ