FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Bezpieczna strona Zapraszam na forum http://katolik.us i do zapoznania się z REGULAMINEM FORUM oraz FAQ
                      Forum wykorzystuje ciasteczka jeżeli się nie zgadzasz opuść tę stronę!
Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą ochroną.
Niech go Bóg pogromić raczy - pokornie o to prosimy.
A Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne złe duchy,
które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą
mocą Bożą strąć do piekła.
Amen.
Charlotte
Warszawa


Poprzedni temat «» Następny temat
Co jest ze mną nie tak?
Autor Wiadomość
Bartek_96

Dołączył: 23 Paź 2016
Wysłany: 23-10-16, 14:49   Co jest ze mną nie tak?

Dzień dobry. Mam na imię Bartek, mam 20 lat i jestem studentem. Miałbym kilka bardzo nurtujacych pytań, a także dość wstydliwą sprawę, ktora przyprawia mnie o dreszcze. Otóż był taki czas w moim życiu, ze zdarzało mi się pomijać niedzielne Msze Święte, a także wieczorne i poranne modlitwy. Choć z tymi modlitwami często zdarzało się tak, że o nich zapominałem, ale według mnie to nie wymówka. Na Msze Święte takze niedojezdzalem z roznych powodow, czesto nie bylo po prostu czym jechac, czasami mialem duzo nauki, ale to nie wymowka. To bylo w czasie gdy chodzilem do liceum, a takze zdarzalo sie jeszcze na pocxatku studiow, ze jedna niedziele pomijalem w miesiacu. Teraz zaczalem chodzic na kazda Msze Swieta i nie robic sobie wymowek, a takze modlic sie kazdego dnia, choc czasami tez zdarza mi sie zapomniec. Czy to z mojej strony duzy grzech?
Bylo mi z tym bardzo glupio, dreczylo mnie sumienie, w myslach przepraszalem Boga i postanowilem cos z tym zrobic.
A teraz kolejne pytanie. Czy jesli nie rzucam na tacę podczas Mszy Świętej to jest to grzech z mojej strony? Bylem wychowany w takim przekonaniu, że jesli sie wierzy to powinno się dawać, choć z czasem zacząłem myślec, że to sprawa indywidualna każdego.
Podczas modlitwy do Boga proszę aby nic złego mnie nie spotkało na drodze, zeby zawsze Nas strzegl (wszystkich w rodzinie) prowadzil, nie pozwolil aby cos zlego Nam sie przytrafilo, abysmy kroczyli dobra droga, abym zawsze wiedzial jak sie zachowac na drodze (duzo jezdze), strzegl przed nieprzewidzianymi sytuacjami na drodze, abysmy byli zdrowie i abym ja byl zdrowy. I gdy tak wspominam o sobie to dziwne towarzyszy mi uczucie, a mianowicie iz jestem samolubny. Czy to moze byc prawda czy cos sobie wmowilem? Czesto sie modle w samochodzie, gdyz wtedy jakos lepiej mi sie skupic i ogolnie analizuje wtedy wiele spraw w zyciu, a takze modlwe sie w lozku przed snem i dziekuje Bogu za dzien a takze prosze aby pilnowal mnie dnia nasteonego. To nie jest samolubne?
A teraz sprawa,, ktora mnie dreczy. Mam nieraz takie mysli bardzo negatywne, niekiedy bardzo zle i obrazliwe dla drugiej osoby.
Tak jak naprzyklad w kosciele przyszla mi takie cos na mysl, ze chcialbym sie pomodlic o rychla smierc dla mnie... i wiem, ze to nie jest moja myśl, to nie ja... po prostu jakas negatywna mysl z zewnatrz, ktora weszla w moja glowe. Potem szybko zaczynam myslec w strachu, robi mi sie goraco jak moglo mi cos takiego przejsc przez glowe, przeciez bardzo chce zyc i wtedy przepraszam Boga w myslach, zaczynam tlumaczyc siebie u Boga, ze to nie ja i przekonywać Boga, ze to nie moja mysl i ja naprawde chce zyc i bardzo dlugo zyc i byc szczesliwym czlowiekiem. Bardzo duzo mam podobnych mysli w Kosciele, a takze poza Kosciolem, wtedy prosze Boga o pomoc i czuje, ze jest mi lepiej. A co jesli Pan Bog sie na mnie obrazi za takie mysli? Ze mnie Pan Bog ukara za cos takiego? Nie wiem co mam o tym myslec i czemu sie tak ze mna dzieje. Rozmawialem o tym ze swoja Dziewczyna, ktora powiedziała mi, ze jestem na tyle dobrym czlowiekiem, ze nie dopuscilbym sie takich zlych czynów, mysli jakie przechodza mi przez glowe i moze mysle o tym dlatego i te czarne mysli naplywaja, ze boje sie, ze moze naprawde sie stac cos zlego i staram sie za wszelka cene tego nie robic. Nie wiem czy to dobrze wyjasnilem. Prosze o porady i udzielenie mi bardzo wyczerpujacych odpowiedzi w tym temacie.
Pozdrawiam
 
 
mamamondfa
[Usunięty]

Wysłany: 23-10-16, 15:04   

"Bardzo wyczerpującej odpowiedzi" Ci nie udzielę :) Powiem tylko, że w takich sytuacjach powinieneś zwracać się do Maryi modlitwą Pod Twoją Obronę, Zdrowaś Mario, albo do Św. Michała Archanioła - jest na górze strony głównej na tym forum - to taki prywatny egzorcyzm :)
Któż z nas może wiedzieć w jaki sposób "ten z dołu" usiłuje przeszkodzić nam w byciu sam na sam z Chrystusem?
W moim prywatnym odczuciu cały czas usiłuje nam w tym przeszkadzać i dokucza na każdym kroku...
Jeżeli tak na to spojrzysz to zrozumiesz, że to tylko jego sztuczki, żebyś się właśnie tak zadręczał..

Jest taka książka - Listy starego diabła do młodego - C.S. Lewis ją napisał - polecam Ci ją przeczytać, albo posłuchać i może wtedy przestaniesz się tak męczyć. :)
Bóg jest zawsze po Twojej stronie i z Tobą , a jeżeli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam?

:saint: :)

Pokój z Tobą!
Z Panem Bogiem!
 
 
Bartek_96

Dołączył: 23 Paź 2016
Wysłany: 05-03-17, 12:36   

Witajcie moi drodzy. Przez pewien czas z moimi myślami był spokój co bardzo mnie ucieszyło. Niestety, całkiem niedawno pojawiły się znowu, jeszcze bardziej okrutne, jeszcze bardziej bluźniercze. Tak samo było dziś w kościele podczas Mszy Świętej i modlitwy " Wierzę w Boga". Przyszedł taki moment, że myśli te pojawiły mi się w głowie, bardzo się zgrzałem w tym momencie i jak zawsze podczas Mszy Świętej patrzyłem na ołtarz to tym razem schyliłem mocno głowe i zacząłem też w myślach głosno się modlić, a szeptem mówiłem modlitwe coraz mocniej. Wstydzilem sie takich mysli i dlatego sklonilem glowe, poniewaz wstydzilem sie tych mysli przed Panem Bogiem... doszło do tego momentu, że prawie przestałem się w tym czasie modlic i na chwile sie zatrzymalem, ale za chwile dalej wznowilem modlitwe... i mysli przeszly im glosniej sie modlilem. Do konca Mszy Swietej mysli sie nie pojawily, choc byly takie chwile to je odrzucalem. Wiem, ze to nie sa moje mysli, bo jestem takim czlowiekiem, ze nie obrazalbym nikogo... tym bardziej Pana Boga. To znaczy, ze stoczyłem wewnetrzna walke z tymi myslami? Szatan probowal zlamac mnie w Kosciele i pokazac mi, ze jestem slaby? Czy po prostu boje sie tych mysli i przez obawe te mysli wpadaja mi do glowy? Mysli jeszcze pojawily mi sie podczas modlitwy na cmentarzu, ale udalo mi sie je stlumic ...
 
 
marek2122 

Dołączył: 03 Lut 2016
Skąd: Chełm
Wysłany: 05-03-17, 14:10   

Gdybyśmy nie doświadczali trudności na drodze do Boga, to czy moglibyśmy wzrastać? Jeżeli doświadczasz takich trudności podczas modlitwy to chyba nie trzeba zbyt długo się zastanawiać komu zależy na tym żebyś się nie modlił, prawda? Pamiętaj o tym że Pan Bóg jest mocniejszy od szatana, a sam szatan może ci na tyle zaszkodzić, na ile sam na to pozwolisz. Trwaj w Bogu, On nie pozwoli poddać cię większej próbie niż będziesz w stanie wytrzymać. Co więcej, wskaże sposób na wytrwanie.
"Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenie!
Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Syr 2, 1-2
Pozdrawiam :)
_________________
«Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham» J 21,17
Ostatnio zmieniony przez marek2122 05-03-17, 19:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bartek_96

Dołączył: 23 Paź 2016
Wysłany: 06-03-17, 17:10   

A jak mam traktować te myśli, które napływają mi do głowy? Mam się ich bać, martwić się nimi, ze Pan Bog mnie za te myśli zacznie karać? Tłumaczyć się z nich Panu Bogu? Ktoś mi kiedyś powiedział, źe jeśli te myśli nie są moje to z pewnością Pan Bóg o tym wie, a Szatan zaciera ręcę gdy się nimi obwiniam ibsię tłumaczę...
 
 
marek2122 

Dołączył: 03 Lut 2016
Skąd: Chełm
Wysłany: 06-03-17, 20:55   

Przede wszystkim powinieneś zmienić swoje myślenie o tym jaki jest Pan Bóg. On naprawdę nie czeka na to żeby cię ukarać za twoje przewinienia. Ja też miewam takie myśli i w takich chwilach korzystam z rady pewnego egzorcysty. Czyli mówię po prostu - Chwała Tobie Jezu. Jeżeli te myśli pochodzą od złego to w końcu odpuści, widząc że to co robi powoduje twoje wychwalanie Pana. Tak czy owak, nie zatrzymuj się nad tymi myślami i nie roztrząsaj ich. A najlepiej żebyś znalazł sobie stałego spowiednika i porozmawiał z nim o tym problemie.
_________________
«Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham» J 21,17
 
 
mamamondfa
[Usunięty]

Wysłany: 08-03-17, 09:57   

Takie myśli można przerwać zwracając się bezpośrednio do Boga, do Maryi lub do Pana Jezusa. Im szybciej zareagujesz tym szybciej odejdą. Tak jak pisze Marek, nie zatrzymuj się nad nimi i zamieniaj zło w dobro, chwaląc Pana lub przepraszając za swoje grzechy.

No i lepiej nie zarzekaj się, że jesteś taką osobą, która nikogo nigdy nie obrazi, bo szatan stworzy Ci taką okazję i nawet się nie obejrzysz... Ja padłam nie raz ofiarą takiego właśnie zarzekania się, że to mnie nie dotyczy, ja nie jestem takim człowiekiem, a tu bach! Jestem spokojna, nie ulegam skrajnym emocjom i nie działam impulsywnie, a tu bach! :) Jesteśmy tylko ludźmi i łatwo nas złamać, ale musimy dążyć do tego by naśladować Chrystusa każdej sekundy naszego życia i nie ulegać podszeptom złego.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo