Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły.

Poeta poeta, tylko głowa nie ta....

Tutaj są wszystkie tematy, które nigdzie nie pasują. Jednak ciągle proszę nie zaczynać wątków w żaden sposób nie związanych z generalnymi założeniami tego forum.
ejber
Przyjaciel forum
Posty: 16
Rejestracja: 21-02-16, 14:42
Lokalizacja: o/Gniezna

Post autor: ejber » 12-02-18, 09:46

Przypadkiem odnalezione "po przekręcalsku" wierszyki,
przesyłam z dedykacją dla "dzikiej" Moniki:


Na jajanie śniadecznica
polepyszna też przędwica,
parące gorówki,
lodeczko z piwówki
soczek

Jako obia daniadowe:
ryżeczka ciastowe,
sezle wafamowe,
latrynowe cyndrynki,
rotańskie sułdzynki,
czekorowa deselada -
- wszystko to do gara wpada.

Rosuję gotołek, wałkaron makuję,
kociący gorołek smakeczką łyżuję
pologi pierepię i skważę nasmarek
taki ci to ze mnie wesoły kucharek
:)

Dzięcznie serdekuję
i całki rączuję. :)
Ostatnio zmieniony 01-01-70, 01:00 przez ejber, łącznie zmieniany 2 razy.
Gniezno - nasza pierwsza stolica,
oraz Polski chrzcielnica.

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 12-02-18, 19:09

DO EJBERA!!!
. Aleś tu wymościł wierszyk mój
. Ejberze jak żem go przeczytał
. oczom wprost nie wierzę,
. jakaś jajecznica na boczku
. smażona albo polędwica równo
. pokrojona a do tego jeszcze
. z wody są parówki,opłakane
. potem brzucha będą skutki.
. A tu po śniadaniu zaraz czekolada
. któż to po śniadaniu czekoladę jada.
. Ale już z obiadem to żeś tak
. namłodził że jak żem go czytał
. tom do kibla chodził , chyba
. cynaderki tam w rosole były i
. pewnie one tak mnie przegoniły.
. Jak nasza Monika wierszyk ten
. wymłodzi to jej pewnie tak jak
. mnie jedzenie zaszkodzi :-)
. Nie wiem co tam jeszcze żeś
. do gara wkładał,ale takiej strawy
. dawno żem nie jadał.
. I na koniec wiersza powiem ci
. Ejberze niech cię Gesslerowa
. do kuchni zabierze,jak jest taka
. mądra niech przepis odczyta
. potem ugotuje będzie zuch
. kobita .
. A jak zje tą strawę z przepisu
. twojego to jej daję Nobla TVN-wego.
. Różne już przepisy w swym
. życiu widziałem ale po tym
. pierwszym chyba się p.......m.
. Wiersz ten napisałeś i wiersz
. ten jest przedni a czytać go
. trzeba w okres poobiedni.
. .JACK. :-D
.
.
.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11132
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 13-02-18, 13:37

Chciałbym Wam opowiedzieć o moich rozterkach
O tym dlaczego tutaj niezbyt często zerkam.
Nie tylko na ten wątek, w ogóle na forum.
Cóż - zależy to trochę od mego humoru.

Pracuję tylko cztery dni w tygodniu, wiecie.
Nie jest to wcale praca najgorsza na świecie.
Ale pracuję zwykle po dwanaście godzin
i choć dzień taki dzięki Wam szybko mi schodzi,
to jednak jest męczący. Czekam więc weekendu
w którym mogę odpocząć od tego obłędu.

Weekend jednak przynosi inne obowiązki:
Audycja LIVE w południe, nowe ciekawostki,
które chciałbym posklejać, ponadto na listy
trzeba poodpowiadać i choć czas jest mglisty
Muszę wyjść z domu, żeby swój dyżur w kościele
wypełnić każdej nocy, bom człowiek, nie cielę.

Niedzielna Msza, ogródek, sprzątanie, rodzina,
Przyciąć gałęzie drzew, bo wiosna się zaczyna,
i książki, które zawsze czytać tak lubiłem,
a na które dziś czas swój całkiem zagubiłem
i go nie mogę znaleźć. Zatem, drodzy moi,
stwierdziłem, że to chyba na głowie już stoi
i czas tu coś odmienić, bo stałem się rabem
inaczej - niewolnikiem i to, co zabawą
być miało - teraz jest mi kamieniem u szyi
i żelazną u nogi kulą, moi mili.

Czas chyba zatem sobie prawdę uświadomić
że pewnych rzeczy wcale tu nie muszę robić
i chyba pójdę za tą bardzo dobrą radą:
To wszystko ma sens tylko, gdy wciąż jest zabawą,
lecz gdy się staje dla mnie jakimś obciążeniem,
zostawię to na chwilę i stanę się leniem. tańczę
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

denko
Przyjaciel forum
Posty: 49
Rejestracja: 28-09-13, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Post autor: denko » 13-02-18, 14:11

hiob pisze:czas tu coś odmienić, bo stałem się rabem
Dobrze Hiobie tu prawicie
na tym wszak polega życie
aby nie dać się zwariować,
umieć czasem wyluzować...
Jednakże, powiem to szczerze
w zapewnienia Twe uwierzę
jak robotę rzucisz zaraz
i zapadniesz w słodki marazm
Potem wiarę swoją stracisz
skończysz post, dietę wzbogacisz:
cukier wódka papierosy
coca cola i menthosy,
miast kaplicy nocny klub,
no a tam w gardziołko chlup!
Zrzuć kajdany niewolnika
zrezygnuj też z "katolika"
zamiast datków na ubogich
kup sobie samochód drogi..
Nie ma sensu się marnować,
życie swe trzeba szanować
Post nikomu nie posłużył
ważne by człek sobie użył...
....
długo tak wymieniać mogę
ukazywać tu tę drogę
oraz to co nie nastąpi
bo Hiob przecież nie ustąpi :)

Skoroś Hiobie jest zmęczony
tydzień pracy zaś skończony,
wypoczywaj tam w spokoju,
a od środy - znów do boju! :)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11132
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Post autor: hiob » 13-02-18, 15:56

Denko, dziękuję za Twe rady szczere,
jasne, że się nie zmienię, nie ruszę rowerem
do lasu, ani na wódkę nie wstąpię -
Że tak nie będzie, ni chwili nie wątpię.

To co jest ważne, ważne pozostanie
i nie ma tutaj miejsca na gdybanie.
Wielkie kamienie dam pierwej do słoja
I taka będzie, daj Bóg, wola moja.

Ale, ponieważ Wielki Post nadchodzi,
to, każdy musi się tu ze mną zgodzić,
trochę odpuszczę sobie z głupotkami
i nie ucieszę dziś Ciekawostkami.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 13-02-18, 18:19

PODPOWIEDŹ:
. Dobrze żeś tu mistrzu Hiobowi
. doradził że ze swoim zdrówkiem
. to lekko przesadził,nie przespane
. nocki woda i suchary a nie jest
. już młodzik i jeszcze nie stary.
. Lecz zauważyłem namawiasz do
. złego wystawiasz na próbę Hioba
. tu naszego.
. Podrzucasz mu colę cukier oraz
. fajki Hiob się nie da złapać bo
. jest z innej bajki .
. Na próżno go kusisz jak szatan
. Jezusa choć dla innych pewnie
. była by pokusa.
. Namawiasz go jeszcze by wiarę
. porzucił by życia używał i do
złego wrócił,wiem mój mistrzu
. drogi że to tylko próba w
. dodatku dla checy, tak żem się
. tu uśmiał że mnie bolą plecy.
. I choć go znam krótko no
. krócej od Ciebie to ci powiem
. jedno że Hiob będzie w niebie.
. No chyba mój mistrzu że się
. Hiob zatraci i go zło pokona
. i swą wiarę straci. :roll:

.
.
.
.
.

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 15-02-18, 23:03

BAJKA:
. Spotkał raz lis niedźwiedzia na drodze
. gdzieś w lesie dokąd to kumie,kuma
. dzisiaj niesie? A idę lisie dzisiaj na
. polanę bo król nasz lew zrobił tam
. zebranie.
. Z tego lisie co się orientuję lew nam
. na zimę hotel 🏨 wybuduje.
. A to w takim razie z tobą idę kumie
. wszak na budowlance coś tam robić
. umie.
. Zebrali się wszyscy na leśnej polanie,
. i tak król lew rozpoczął zebranie.
. Na budowę trzeba jednak pozwolenie
. kto pójdzie załatwić kto ma tu baczenie.
. Pójdziesz ty niedźwiedziu jesteś :-( bardzo
. duży wszyscy się ciebie boją więc cię
. nikt nie wkurzy.
. Poszedł miś załatwiać i bez glejta
. wraca lew jest bardzo wściekły i
. to pańska praca? Teraz wyśle lisa
. bo to chytra sztuka przynajmniej
. jego nikt tu nie oszuka .
. Ale lis powrócił ze spuszczoną głową
. też nic nie załatwił choć nie gardził
. mową.
. Stoi lew i myśli nad wszystkim
. rozpacza nikt nic nie załatwił znów
. dola tułacza.
. W tem z tłumu osioł występuje ja
. pójdę królu załatwić spróbuję ty
. ośle ? No cóż co mam do stracenia
. idź no idź już!! życzę powodzenia.
. Poszedł osioł do urzędu i z glejtem
. powraca proszę mości królu oto
. moja praca.
. Patrzy lew na osła i oczom nie wierzy
. a na biurku glejt gotowy leży,jak
. żeś to załatwił ośle bracie drogi wszak
. dla innych za wysokie progi ,a ty
. rach ciach i jest pozwolenie powiedz
. ośle drogi kto tam miał baczenie?.
. Poszedłem do urzędu i po nim
. chodziłem wszędzie gdzie mogłem
. to drzwi otworzyłem i wszędzie
. robili ciągle głupie miny bo w każdym
. pokoju siedział ktoś z rodziny. dzik

denko
Przyjaciel forum
Posty: 49
Rejestracja: 28-09-13, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Post autor: denko » 15-02-18, 23:19

Są więc plusy bycia osłem...
Jack, znów śmiechem się zaniosłem...
:lol:

:witam:

mamamondfa

Post autor: mamamondfa » 15-02-18, 23:39

:lol: Do samego końca nie wiedziałam jaka puenta będzie.
"Toż to kolejny majstersztyk" - zakrzyknęłam, i to o oślim obłędzie :!:
:król:

Julija jaa
Przyjaciel forum
Posty: 16
Rejestracja: 26-01-18, 08:58
Lokalizacja: Łódzkie

Post autor: Julija jaa » 16-02-18, 22:24

Na polanie pośród kwiecia
Rósł też oset ; sami wiecie..
Choć z rodziny astrowatych,
To odstawał od tych kwiatów.
Rósł ku słońcu, rósł ku górze,
Cieszył się z odwiedzin chmurek,
Cieszył gdy ciepłe promienie
Rozpraszały chłodne cienie.
I na Rosę się radował,
Choć się mniejszy bratek chował
Pod listkami tego ostu,
Jak pod skrzydłem starszej siostry
Gdy go Rosa ciut przybrała.
Niezapominajka mała
Też do ostu się tulała.
Oset chronił oba kwiatki,
Bo na łące brak jest matki.
A królestwo roślin wielkie,
Twarde dla tych łodyg miękkich.
Więc uchylił oset głowę
I promieni swą połowę
Dawał tym dwóm kwiatom mniejszym,
Drobnym i delikatniejszym.
A gdy one już podrosły,
Już nie chciały starszej siostry.
Tylko kiedy burza była,
Każda z roślin się kuliła,
Bratek do ostu listowia
Chyc i prędko znów się chowa,
Niezapominajce trzeba mało,
wracała gdy tylko powiało.
W końcu choć trzy pięknie kwitły
To ich śmiechy wnet umilkły.
Każdy w swoją zwrócił stronę
Piękny kwiat - swą piękną głowę.
Tylko oset przypominał,
Że to przecież jest rodzina!
Gdy raz pewien wicher z burzą
Przeszły przez łąkę niedużą
Kwiaty bardzo się chowały,
Ostu liście osłaniały
Oba niegdyś mniejsze kwiaty
Bo był w siłę swą bogaty.
One chętnie pochylały
Się pod oset mocny, stały.
Oset jednak marnie skończył,
Tą pomocą się wykonczył...
Zwiesił swoją brzydką głowę,
Nie chciał słońca, nie chciał wody...
Nie chciał nic już z kwiatów świata,
Chciał zakończyć żywot kwiata.
Listki brzydły wysuszone,
Po tych burzach wykręcone,
Mocnym wiatrem też podarte,
Teraz nie są już nic warte.
Łąka czesana wietrzykiem
Delikatnym, z ostu krzykiem
Niemym, by to się skończyło..
To co życiem kwiatu było.
Pani Rosa wraz ze słońcem
Przyglądała się tej łące.
Rosa szedłszy przy świtaniu,
Przy kropelek rozkładaniu
Kwiat leżący odwiedziła...
Ale rozgniewana była.
- Twoja siostra więdnie bratku,
Była Tobie niczym matka.
Odchyl trochę swoją głowę,
Daj promieni choć połowę.
- Nie, nie oddam, bo są moje!
Nie na darmo tutaj stoję!
- A ty niezapominajko...?
- Była siostrą mi nie matką!
A i o to nie prosiłam!
- Ach tak?! Ona was chroniła
Zawsze sobą osłaniała!
Ciosy wasze na się brala!
A ty ją wykorzystalas
Bo pomocy tylko chciałaś!
Oset trochę kwiat unosi,
O wyrozumiałość prosi.
- Nie oceniaj Roso droga!
Nie dla nich ocena sroga!
Inne życie mają przecie,
Młode to jest jeszcze kwiecie.
Mej choroby są niewinni
Jeszcze młodzi i naiwni.
Rosa wtedy odpuściła.
Resztę łąki już zrosiła.
Bratek wnet pochylił głowę
I wygłosił pewną mowę,
Że zawdziecza... Że przeprasza...
Że jak matka siostra starsza,
A on się źle zachowywał,
Siły ostu nadużywał...
Oset przerwał bratka mowę,
Choć wysłuchał jej połowę.
- Dosyć bracie, to nie o was...
W mej łodydze cierń się schował.
I choć wtedy oset nie chciał,
Bratek znów więzi zacieśniał.
Często znów był pełen skruchy
Bo wracały te odruchy,
Że wyzyskać kombinował.
Lecz się szybko reflektował.
Za to Niezapominajka...
Eh, to całkiem inna bajka.
Bo jej zdaniem, jako kwiatu,
Należy się jej pół światu.
Bo jak na kwiatka przystało
Ważne by się wyglądało i pachniało.
Oset w końcu się podnosił,
Każdy z kwiatów ciosy znosi.
Rosa czujnie chociaż skrycie
Patrzyła na kwiatów życie.
Oset podniósł głowę w końcu
I odwrócił się ku słońcu.
Z cierniem życia się nauczy,
I choć burza z wiatrem huczy,
Kwiat ten znów siłę buduje
I emocje znowu czuje.
I ku górze, znów ku górze!
Znów nie straszne żadne burze!
Cierń u kwiata- ktoś tu prychnie ,
Wrośnie albo całkiem zniknie.
Nie, niestety to nie proste,
Oset chciałby, lecz nie wrośnie.
Więc szanujmy się kochani,
By huk nasz nikogo nie zranil.
Bo huk gorszy bywa czasem
Niż jak kto by przylal pasem.
A my tutaj tylko kwiaty,
Choć łodygi nie są z waty,
Choć wytrwałe się nam zdają,
Delikatność w sobie mają.
Ostatnio zmieniony 16-02-18, 22:30 przez Julija jaa, łącznie zmieniany 1 raz.

Jack
Przyjaciel forum
Posty: 95
Rejestracja: 07-12-17, 17:42

Post autor: Jack » 16-02-18, 23:47

PĄCZEK:
Na talerzu leży pączek 🍩
. nie ma oczków ani rączek
i brązowa jego skórka a na
. brzuszku mała dziurka a w
. tej dziurce konfitura fajny
. słodki jest spryciula ,leży
. sobie i się śmieje a w
. żołądku kwas szaleje i
. zachęca i cię kusi czy się
. człowiek zaraz z kusi ,taki
. mały z wielką mocą już się
. dłonie strasznie pocą,oczy
. też nie wytrzymują a migdały
. tak pracują,że już śliny pełna
. buzia a ten śmieje się i
. wkurza.
. Więc złapałem go oburącz
. do ust puder jego tuląc i
. tak se go przytulałem że
. nadzienie wyjadałem,a
. wyjadłszy co się dało nie
. wiele z niego zostało.
Jack.

Julija jaa
Przyjaciel forum
Posty: 16
Rejestracja: 26-01-18, 08:58
Lokalizacja: Łódzkie

Post autor: Julija jaa » 17-02-18, 00:53

Jack, jesteś mistrzem słowa...
Odebrana została mi mowa.
Podziwiam codziennie Twe wiersze..
Te ostatnie i te pierwsze.
Brawo! brawo drogiemu artyście!
Jack... Ty jesteś po prostu mistrzem..
"Jezus siłą mą, Jezus pieśnią mego życia! Królem wiecznym On nie pojętym w mocy Swej! W Nim znalazłam to, czego szukałam... (...)"

Marielle
Przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 24-08-17, 19:12

Post autor: Marielle » 17-02-18, 00:58

Oj co Julcia tu sprawiła?
Myśl głęboka lecz zawiła.
A nie można Panno prościej
wyklarować Jegomościom?
Bo nie każdy sprosta słowu
ukrytemu w tym listowiu ;-)

Wiem Ci ja w czym rzecz się ma;

Zważaj człeku na swe słowa bo niektórych boli głowa :P

Julija jaa
Przyjaciel forum
Posty: 16
Rejestracja: 26-01-18, 08:58
Lokalizacja: Łódzkie

Post autor: Julija jaa » 17-02-18, 01:42

Mego czytać nie prosiłam,
Lecz historie przedstawilam.
O długości nie myślałam
kiedy ją tutaj pisalam.
Można więc ją tu pominąć,
Inny wiersz sobie przewinac.
Lecz go jutro wykasuje,
Jeśli tak on w oczy kluje.
Wszak ma być to wątek miły,
A czytanie nie na siłę.
;)
I nie chodzi o ból głowy,
Lecz o siłe, rodzaj mowy.
I że słowa mogą ranić,
I że w gębie są tyrani
Ostatnio zmieniony 17-02-18, 01:58 przez Julija jaa, łącznie zmieniany 1 raz.

Marielle
Przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 24-08-17, 19:12

Post autor: Marielle » 17-02-18, 02:27

Napisałam w dobrej wierze,
ja nie myślę o karierze.
Miejsce to publiczne przecie
wielu pisze na "Poecie".
Nie wiem skąd ten ton złowieszczy.
Żart to był ze strony mojej
nie wiem o co niepokoje?

"Tak to czasem w życiu bywa, dajesz serce, rózgi zbierasz "

ODPOWIEDZ