Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Katolickie badziewiarstwo

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11136
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Katolickie badziewiarstwo

Post autor: hiob » 18-05-07, 01:00

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Znowu otrzymałem jeden z tych wpisów do księgi gości, które zamiast konstruktywnie krytykować, zajmują się krytykanctwem. Z samego wpisu można wywnioskować, że autor, który nie ma na tyle cywilnej odwagi żeby się podpisać, choćby tylko imieniem, insynuuje mi różne rzeczy zupełnie mijające się z prawdą. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">To pokazuje jak bardzo niektórzy nienawidzą Kościół. Aż ich ta nienawiść zaślepia. Jest tak przesączony propagandą antykatolicką, że nawet nie zadaje sobie on trudu przeczytania tego, co ja piszę, on wie lepiej co mógł napisać ktoś, kto dumnie głosi, że jest katolikiem. Pisze on:

<span style="color: rgb(128, 0, 0); font-weight: bold;">"wszedzie to katolickie badziewiarstwo z Maryja na czele odkupicielka i zbawicielką i pewnie niedługo stworzycielka ... "

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Tylko&#8230; gdzie ja napisałem, że Maryja jest odkupicielką, albo zbawicielską? Bardzo bym prosił o przypomnienie mi, bo sam nie mogę znaleźć. Co więcej, ponieważ jestem przekonany, że tylko Jezus nas zbawił i odkupił, to na pewno nie napisałbym, że Maryja jest zbawicielską. Niezależnie od tego, jak bardzo Ją kocham. Wiem też, że i Ona na pewno nie czułaby się zaszczycona przymiotnikami nie mówiącymi o Niej prawdy. A wracając do listu tego biednego brata pisze on dalej co mnie i innych katolików z pewnością, jego zdaniem, czeka:

<span style="font-weight: bold; color: rgb(128, 0, 0);">"Kiedy Pan przyjdzie to spali Was ..."

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">To zapewne w ramach miłości bliźniego i interpretacji takich słów Biblii jak choćby te:

<span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;">Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(Łk 6,37) <span style="color: rgb(0, 0, 128);">

Dalej oskarża mnie on o bluźnierstwo, bo nazwałem Piotra Skałą. Hmm. Po pierwsze nie wiem, czemu miałoby to być bluźnierstwo, nawet jakby to nie była prawda, a po drugie to nie ja go tak nazwałem, ale sam Jezus. A On, jako Bóg, nie może bluźnić. Nie może też powiedzieć nieprawdy. Gdyby Jezus powiedział do mnie, że jestem psem, zaraz bym z radości zaczął szczekać i merdać ogonem. Taką moc ma Jego Słowo. Gdy więc Jezus powiedział Piotrowi: "Ty jesteś skałą", to znaczy że jest on skałą. Koniec i kropka. Ale ten brat zachęca mnie do wgłębienia się w zawiłości greckiego języka. Pisze on:

<span style="font-weight: bold; color: rgb(128, 0, 0);">"Udowadniasz że to Piotr jest skałą - bliżnisz. Nie ma czasu na polemikę ale zachecam do czytania greki - tam wyrsaznie pisze Petra i Petros."

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Właśnie. Dlaczego Jezus powiedział: <span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;">Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(Mt 16,18) ?

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Po grecku rzeczywiście brzmi to mniej więcej tak: "Ty jesteś <span style="font-weight: bold;">Petros i na tej <span style="font-weight: bold;">Petra zbuduję Kościół mój&#8230;" Antykatolicko nastawieni fundamentaliści chrześcijańscy interpretują to tak: "Ty jesteś Petros, mały kamyczek, a ja na skale, na Petra, czyli na sobie samym zbuduję swój Kościół". Problem z taką interpretacją jest taki, że nie ma ona żadnego sensu. Cały kontekst wskazuje na to, że to właśnie na Piotrze Jezus buduje swój Kościół. Po to ich zabrał do Cezarei Filipowej, gdzie powiedział te słowa (kilka dni marszu przez pustynię), po to stanęli przed skałą, na której była zbudowana świątynia fałszywego bożka Pana, po to pytał ich za kogo Go uważają itd., itp. Wydaje się, że Jezus mógł powiedzieć: <p class="MsoNormal"><span style="color: rgb(0, 0, 128);">"To tu, na tej skale stoi fałszywa świątynia, fałszywy kościół bożka Pana, piekielny kult, ale ja zmieniam twoje imię Szymonie na Skałę, bo właśnie na tobie ja zbuduję mój prawdziwy Kościół, prawdziwą Świątynię, której nigdy nie przemogą moce piekielne." <br><br> Dlatego też dał Piotrowi obietnicę, że co zwiąże na ziemi, będzie związane w Niebie i dal mu klucze, symbol urzędu, znak, że ta moc związywania i rozwiązywania nie jest dana tylko Piotrowi, ale także jego następcom. Jest to bowiem dar nie da osoby, ale dla stanowiska, a sam Kościół nie był dany jednemu pokoleniu chrześcijan, ale istnieć będzie aż do końca świata.

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Pomijając jednak nawet te wszystkie argumenty wiemy także co innego. Mianowicie, że Jezus nie rozmawiał z Apostołami po grecku, ale po hebrajsku, albo aramejsku, który jest odmianą hebrajskiego. A w tych językach nie ma rozróżnienia "Petros-Petra", jest tylko jedno słowo "Kefa". Dlaczego więc w greckim tekście Ewangelii Mateusza jest to rozróżnienie? Bo w języku greckim, tak jak w polskim, są rodzaje rzeczowników. "Skała", "Petra" jest rodzaju żeńskiego. Nie można więc tak nazwać Szymona, pierwszego wśród apostołów. Trzeba dać temu słowu męską końcówkę, "Petros", żeby to było poprawne językowo i żeby go nie ośmieszało. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">Czy jednak możemy na pewno wiedzieć, że Szymon był nazywany przez Apostołów i Jezusa "Kefasem", a nie "Petrosem"? Oczywiście, bo mówi nam to samo Pismo Święte:

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się <span style="font-weight: bold;">Kefas - to znaczy: Piotr. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(J 1,42)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem <span style="font-weight: bold;">Kefasa, a ja Chrystusa.<span style="color: rgb(0, 0, 128);"> (1 Kor 1,12)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak to czynią pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i <span style="font-weight: bold;">Kefas?<span style="color: rgb(0, 0, 128);"> (1 Kor 9,5)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">&#8230; i że ukazał się <span style="font-weight: bold;">Kefasowi, a potem Dwunastu, <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(1 Kor 15,5)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z <span style="font-weight: bold;">Kefasem, zatrzymując się u niego /tylko/ piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(Ga 1,18-19)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">&#8230; i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, <span style="font-weight: bold;">Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych... <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(Ga 2,9)

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">A więc zarówno Jan, przytaczając słowa Jezusa, jak i Paweł, mówiąc o Piotrze pokazują nam, że nazywany był on przez braci i przyjaciól, a także przez samego Jezusa "Kefasem", nie "Petrusem". A więc cały argument fundamentalistów oparty jest na niczym. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">

Ale skoro Pismo Święte jest natchnionym, nieomylnym Słowem Bożym, to widocznie Duch Święty chciał, żeby te słowa przytoczył Mateusz po grecku? Hmm.. nie zupełnie, bo akurat Ewangelia Mateusza była najpierw napisana po hebrajsku, nie grecku. Nie zachowały się te oryginały do naszych czasów, ale mamy wiele pośrednich dowodów na to. Oto kilka fragmentów z "Historii Kościoła" Euzebiusza z Cezarei, napisanej na przełomie III i IV wieku. Język tłumaczenia jest trochę archaiczny, bo to wydanie sprzed niemal stu lat, ale tylko takim dysponuję:

<span style="color: rgb(128, 0, 128);">"Otóż <span style="font-weight: bold;">Mateusz Żydom najpierw naukę ustnie głosił, <span style="color: rgb(128, 0, 128);">i dopiero gdy się wybierał do innych narodów, <span style="font-weight: bold;">napisał swą <span style="color: rgb(128, 0, 128);"><span style="font-weight: bold;">Ewangelję w języku ojczystym, by dla tych, których opuszczał, <span style="color: rgb(128, 0, 128);">pismem zastąpić to, co tracili przez nieobecność jego. <span style="color: rgb(128, 0, 128);"> Już też Marek i Łukasz byli wydali swe Ewangelję, a Jan, jak <span style="color: rgb(128, 0, 128);">powiadają, dotąd tylko żywem się posługiwał słowem. <span style="color: rgb(128, 0, 128);">Wreszcie i on chwycił za pióro, a to z następującego <span style="color: rgb(128, 0, 128);">powodu: Trzy poprzednie Ewangelję już były powszechnie <span style="color: rgb(128, 0, 128);">znane i w jego się również znalazły ręku. Uznał je, jak <span style="color: rgb(128, 0, 128);">powiadają, i dał im świadectwo, że zawierają prawdę." <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(III, 24)

<span style="color: rgb(128, 0, 128);">"&#8230;[Papiasz] o Mateuszu zaś mówi tak: "<span style="font-weight: bold;">Mateusz spisał słowa Pańskie <span style="color: rgb(128, 0, 128);"><span style="font-weight: bold;">w języku hebrajskim, a każdy tłumaczył je sobie, jak umiał" <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(III, 39)

<span style="color: rgb(128, 0, 128);"> "Otóż <span style="font-weight: bold;">Mateusz dla Hebrajczyków napisał i wydał Ewangelią <span style="color: rgb(128, 0, 128);"><span style="font-weight: bold;">w ich języku ojczystym, podczas gdy Piotr i Paweł <span style="color: rgb(128, 0, 128);">w Rzymie ewangelję opowiadali i zakładali kościół. Po ich <span style="color: rgb(128, 0, 128);">odejściu Marek, uczeń i tłumacz Piotrowy, przekazał nam <span style="color: rgb(128, 0, 128);">również na piśmie to, co Piotr głosił; Łukasz zaś, towarzysz <span style="color: rgb(128, 0, 128);">Pawła, w księdze swej złożył ewangelję, jak ją ten apostoł <span style="color: rgb(128, 0, 128);">rozszerzał. Następnie Jan, uczeń Pański, który spoczywał <span style="color: rgb(128, 0, 128);">na piersi Jego,3 także wydał Ewangelję za swego pobytu <span style="color: rgb(128, 0, 128);">w Efezie". <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(V,8)

<span style="color: rgb(128, 0, 128);">"Jednym z nich był Pantajnos, i wieść <span style="color: rgb(128, 0, 128);">niesie, że dotarł do Indyj, gdzie go już przecie wyprzedziła <span style="color: rgb(128, 0, 128);">Ewangelia Mateuszowa, którą podobno znalazł u niektórych mieszkańców, znających Chrystusa. Miał ją tam opowiadać Bartłomiej, jeden z apostołów, i <span style="font-weight: bold;">zostawić im dzieło Mateuszowe <span style="color: rgb(128, 0, 128);"><span style="font-weight: bold;">w hebrajskim spisane języku, które się też aż do <span style="color: rgb(128, 0, 128);">owych przechowało czasów. Pantajnos, po dokonaniu wielu <span style="color: rgb(128, 0, 128);">czynów wspaniałych, stanął wreszcie na czele szkoły aleksandryjskiej, <span style="color: rgb(128, 0, 128);">gdzie ustnie i piśmiennie objaśniał skarby nauk bożych." <span style="color: rgb(0, 0, 128);">(V,10) <span style="color: rgb(0, 0, 128);">

A więc dla ludzi żyjących parę wieków po Chrystusie było oczywiste, że Ewangelia Mateusza była najpierw napisana w ojczystym języku ewangelisty. Jednak ponieważ ówczesny Kościół nie używał tego języka, nie kopiowano hebrajskich oryginałów. W liturgii czytane były greckie teksty i te się zachowały, a hebrajskie w zawierusze dziejów zaginęły. Ale myślę, że możemy bez wielkiego błędu przyjąć, że to, co Mateusz napisał, to nie było "Ty jesteś Petros i na tej "Petra" zbuduję Kościół mój", ale "Ty jesteś Kefas i na tym Kefas zbuduję&#8230;" itd. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">

Nic dziwnego też, że ten argument jest podnoszony tylko w USA. Oczywiście brat, który się wpisał do księgi gości jest Polakiem, ale cały jego wpis jest typowym antykatolickim argumentem znanym mi aż za dobrze z mojej nowej ojczyzny. Wynika to z tego, że w angielskim rzeczowniki nie mają rodzaju i dlatego mamy tutaj takie imiona jak "Pat", oznaczające i Patryka i Patrycję, czy "Chris" oznaczający zarówno Krystiana, czy Krzysztofa jak i Krystynę. Dla Amerykanina więc argument, że trzeba było zmienić Petrę na Petrosa jest trudno zrozumiały. Ale np. w języku francuskim niezrozumiałe są zarzuty amerykańskie, bo tam jest i w tłumaczeniu tak, jak było w oryginale: "Ty jesteś Pierre i na tym Pierre zbuduję swój Kościół". Bo francuskie Pierre oznacza to samo co hebrajskie Kefa, imię męskie i skałę. <span style="color: rgb(0, 0, 128);">

Dalej brat mój kontynuuje:

<span style="color: rgb(128, 0, 0); font-weight: bold;">"Myslałem ze w tym wolnym kraju choc zeswiecczałym ale majacym biblijne korzenie ten smród inwizycji się nie pojawi - widac szatan ma wszedzie swoich emisariuszy."

<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Zostałem więc nazwany emisariuszem szatana&#8230; ciężki kaliber dział wytoczył on przeciw mnie. Cóż. Przypomnę tylko, że i Jezusa oskarżali, że przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. A jeśli chodzi o Inkwizycję, to prawda o niej też jest troszkę inna, niż się powszechnie uważa i niż to chcieliby pokazać antykatoliccy "twórcy historii". Pisałem zresztą o tym <a href="http://www.polonus.alleluja.pl/tekst.ph ... 212"><u><b> w tym tekście.</u> </a> Dalej pisze on:

<span style="font-weight: bold; color: rgb(128, 0, 0);">"Na protestantów "plujesz" ale z radia chrzescijanin korzystasz nadajac Słowo Boze audio - nie wstyd Ci ... Szkoda mojego pisania .... Nie pozdrawiam"<span style="color: rgb(0, 0, 128);">Aż mnie rozśmieszył swą zaciekłością i zacietrzewieniem. Nie pluję na protestantów. Nie wiem, na jakiej podstawie takie oskarżenie. Prosiłbym o konkrety. Mam wielu przyjaciół wśród protestantów, wiele się od nich nauczyłem, wiele im zawdzięczam. Fakt, że na mojej stronie jest link do radia założonego przez protestantów i nadającego katolickie tłumaczenie Biblii, "Tysiąclatkę". Wspaniała, ekumeniczna współpraca i nie wiem, czemu miałoby mi być wstyd z tego powodu.

A na koniec parę słów bezpośrednio do autora wpisu do księgi gości: Chciałbym Cię, bracie, serdecznie pozdrowić i zapewnić o swych modlitwach w Twojej intencji. Proszę Cię też o modlitwy za mnie. Niech wola Boża, jaka istnieje w stosunku do nas, stanie się faktem i niech nam się otworzą oczy, żeby zobaczyć prawdę. I niech Ci, bracie, nie będzie szkoda Twojego pisania, pisz jak najczęściej, ale postaraj się podać jakieś konkretne argumenty. Może wtedy razem dojdziemy do tego, gdzie leży prawda. Bo taką pisaniną, jaką popełniłeś, wyrządziłeś większą krzywdę swoim braciom, niż nam, katolikom. A ja Ci dziękuję za dostarczenie mi tematu do kolejnego felietoniku i możliwości wyjaśnienia naszej wiary, tego, w co my wierzymy. Bóg zapłać!
Ostatnio zmieniony 22-08-14, 16:14 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ