Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie u

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie u

Post autor: hiob » 12-03-07, 01:00

Chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami, jakie nasunęły mi się wczoraj na Mszy. Słuchając czytań byłem zafascynowany tym, jak się przewijają przez nie dwa motywy: Z jednej strony Boga miłosiernego, dającego nam zawsze szansę poprawy, a z drugiej strony Boga sprawiedliwego, który nie jest wcale pobłażliwy i ukarze każdego za jego grzechy, Jak pogodzić to, wydawałoby się sprzeczne zrozumienie Boskiej istoty? Co więcej, my zazwyczaj myślimy o Bogu sprawiedliwym i często okrutnym, jako o Bogu Starego Testamentu, a Bóg, jakiego nam dał poznać Jezus, Bóg Nowego Przymierza, jest cichy, kochający i łagodny. Tymczasem czytania podczas wczorajszej Mszy wcale nie potwierdzają takiego podziału. Wręcz przeciwnie, to Bóg ukazany nam w Starym Testamencie lituje się nad swym ludem i jest skory do wybaczania, a wybrane fragmenty Nowego Testamentu ukazują nam Boga karzącego i sprawiedliwego. Zobaczmy zresztą sami. Oto fragment pierwszego czytania, z Księgi Wyjścia:

<span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;">Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód.<span style="font-weight: bold;"> (Wj 3, 7-8a)

Dalej słyszeliśmy Psalm 103:

<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">On odpuszcza wszystkie twoje winy
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">i leczy wszystkie choroby,
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">On twoje życie ratuje od zguby
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">i obdarza cię łaską i zmiłowaniem.
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">Miłosierny jest Pan i łaskawy,
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
<span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);">tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli. (Ps 103,3-4,8,11)

Tutaj ciekawostka. Pamiętałem ten psalm z Mszy na której byłem i która była, oczywiście, po angielsku. Słuchając psalmu pomyślałem sobie, że co prawda jest on hymnem wysławiającym Boga miłosiernego, ale jest tam też ostrzeżenie. Ale znajdując ten fragment na stronie Mateusza, gdzie są codzienne czytania (<a href="http://mateusz.pl/czytania/">link</a> do niej można znaleźć u góry strony <a href="http://www.polon.us">www.polon.us</a>) nie zobaczyłem wcale tego ostrzeżenia. Werset 11 w Biblii, która jest używana podczas liturgii w USA brzmi bowiem następująco:

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">"For as the heavens are high above the earth, so great is his steadfast love toward those who <span style="font-weight: bold;">fear him"

&#8220;Those, who fear him" to nie znaczy &#8220;Jego czciciele", ale &#8220;Ci, co się Go boją". Sprawdziłem więc w Biblii, którą mam w komputerze. Ma ona trzy różne tłumaczenia, dwa protestanckie i Tysiąclatka.

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go <span style="font-weight: bold;">boją. (BT)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Albowiem jako są niebiosa wysokie nad ziemią, tak jest utwierdzone miłosierdzie jego nad tymi, którzy się go <span style="font-weight: bold;">boją; (BG)

<span style="color: rgb(255, 0, 0);"> Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go <span style="font-weight: bold;">boją. <span style="color: rgb(51, 51, 153);">(BW)

Także katolicka Biblia Poznańska pisze o bojących się Boga:

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">Bowiem tak, jak niebo góruje nad ziemią, tak nad <span style="font-weight: bold;">bojącymi się Go przemożna jest Jego łaska.

Hmm.. Jeszcze piąte wydanie Tysiąclatki, z dwutysięcznego roku, najnowsze, jakie mam w domu, ma "bojących się", a nie "czcicieli". Co ciekawsze, gdy poszedłem na stronę amerykańskich biskupów, to i tam w najnowszej wersji tłumaczenia tego psalmu mamy:

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">As the heavens tower over the earth, so God's love towers over the <span style="font-weight: bold;">faithful.

<span style="font-weight: bold;">Bojących się Boga w tym tłumaczeniu zastąpili <span style="font-weight: bold;">prawowierni. Coś mi się zdaje, że komuś zależy na tym, żeby Biblia nie była przypadkiem politycznie niepoprawna. Bóg miłosierny-tak, sprawiedliwy i karzący- nie bardzo. Nie mówmy o takim Bogu, bo wystraszymy te biedne owieczki. Ale może zamiast wymyślać, co wierni chcieliby usłyszeć, albo co jest dla nich korzystniejsze, po prostu podać, co naprawdę mówi Biblia?

Young Literal Translation, angielskojęzyczna Biblia tłumacząca dosłownie poszczególne słowa, nawet jak jest to ze szkodą dla poprawności angielskiego języka, tak podaje ten werset:

<span style="color: rgb(255, 0, 0);">For, as the height of the heavens [is] above the earth, His kindness hath been mighty over those <span style="font-weight: bold;">fearing Him.

Znowu mamy więc &#8220;bojących się Boga".

Wulgata tak nam to tłumaczy:

<span lang="EN-US" style=""><font color="#ff0000">Quoniam secundum altitudinem c&#230;li a terra, corroboravit misericordiam suam super timentes se.<o:p></o:p>

Szkoda tylko, że to nic mi nie mówi, nie znam na tyle łaciny. Może któryś z czytelników mi to przetłumaczy? (dodane 13. maja: Otrzymałem list od księdza Kzimierza Kubata SDS, który nie tylko zwrócił mi uwagę, że zacytowałem zły werset z Wulgaty, co już poprawiłem, ale także zapewnił mnie, że "timentes se" znaczy "bojący się Go".) A Biblia hebrajska podaje tak:

&#1497;&#1488; &#1499;&#1468;&#1460;&#1497; &#1499;&#1460;&#1490;&#1456;&#1489;&#1465;&#1492;&#1468;&#1463; &#1513;&#1473;&#1464;&#1502;&#1463;&#1497;&#1460;&#1501;, &#1506;&#1463;&#1500;-&#1492;&#1464;&#1488;&#1464;&#1512;&#1462;&#1509;-- &#1490;&#1468;&#1464;&#1489;&#1463;&#1512; &#1495;&#1463;&#1505;&#1456;&#1491;&#1468;&#1493;&#1465;, &#1506;&#1463;&#1500;-&#1497;&#1456;&#1512;&#1461;&#1488;&#1464;&#1497;&#1493;.

Co także nie tylko nic mi nie mówi, ale nawet nie potrafię tego przeczytać. Ale chyba niewiele się pomylę upierając się przy tym, że powinno tam być, że Bóg jest łaskawy dla tych, którzy się Go boją. Tak jest bowiem w zdecydowanej większości tłumaczeń, jakie udało mi się sprawdzić. Czego jednak mamy się bać, skoro Bóg taki łaskawy? Zobaczmy, co nam przynoszą czytania z Nowego Testamentu:

<span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;">&#8230; nasi ojcowie wszyscy, co prawda, zostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze, i wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza, w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus. Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni. [&#8230;] Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł. ( 1 Kor 10, 1b-5, 12)

Święty Paweł wyraźnie ostrzega tu chrześcijan, żeby nie byli zbyt pewni, że już osiągnęli Królestwo Boże. Podaje przykład Narodu Wybranego, który zginął na pustyni, bo nie dochował wierności Bogu. Niech nas więc nie zwodzi żadna "gwarancja zbawienia", niech nas nie uspakaja fakt, że jesteśmy katolikami, czy innymi chrześcijanami. To nie wystarczy. Nikt nie osiągnie zbawienia z tego powodu, że zapisał się do poprawnej organizacji, nawet jak tą "organizacją" jest Kościół, założony przez Jezusa. Do zbawienia potrzeba jeszcze czegoś. A czego? O tym nam mówi czytanie z Ewangelii:

<span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;">Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć. (Łk 13,6b-9)

A więc nasza wiara musi być płodna. Musi zmienić nasze życie. Inaczej zostaniemy "wycięci". Jednak to nie Bóg nas odtrąci, ale my sami, swoim postępowaniem odtrącimy Jego. Znowu powraca tu motyw Boga i miłosiernego i sprawiedliwego. Bóg nie szuka pretekstu, żeby nas potępić. Daje nam szansę, jeszcze jeden rok. Ale ten rok musimy wykorzystać. Musimy wydać dobre owoce. Inaczej spotka nas to, na co rzeczywiście zasługujemy. I nie zapominajmy, że <span style="font-weight: bold;">bojaźń Pańska jest początkiem mądrości, jak uczy nas Księga Syracha, 2,14. A prawdziwa mądrość polega na poznaniu kim naprawdę jest Bóg. Nie tyranem, ale Miłością. O tym jednak będzie w następnym felietonie.

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ