FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Bezpieczna strona Zapraszam na forum http://katolik.us i do zapoznania się z REGULAMINEM FORUM oraz FAQ
                      Forum wykorzystuje ciasteczka jeżeli się nie zgadzasz opuść tę stronę!
Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą ochroną.
Niech go Bóg pogromić raczy - pokornie o to prosimy.
A Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne złe duchy,
które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą
mocą Bożą strąć do piekła.
Amen.
Charlotte
Warszawa


Poprzedni temat «» Następny temat
A gdzie "TO" jest w Biblii?
Autor Wiadomość
Saileh 

Dołączył: 18 Sie 2009
Skąd: Ożarów Maz
Wysłany: 04-08-10, 16:43   

No cóż, ostatecznie tą metodę podobno wciąż się stosuje, ludzie od uświadamiania ciągle narzekają na to w mediach.
_________________
Ps 18,29 Bo Ty, Panie, każesz świecić mojej pochodni:
Boże mój, oświecasz moje ciemności.

http://adoracja.bielsko.opoka.org.pl/ - kopalnia wiedzy o Eucharystii
Ostatnio zmieniony przez Saileh 04-08-10, 16:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 05-08-10, 03:14   

KubaCh, przecież już o tym pisałem, rozwijając to szerzej. ;-) W tym cyklu staram się jak najmniej komentować, bo z założenia mają to być tylko cytaty z Biblii, ale w tym felietoniku o czterech kobietach, które są "prababkami Jezusa" skomentowałem to szerzej. Przeczytaj, ciekawe: ;-)

http://katolik.us/viewtop...ighlight=#16670
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
KubaCh 


Dołączył: 21 Paź 2008
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-08-10, 05:58   

No tak - nawet pamiętam, że czytałem jakiś czas temu ten felieton. Ale widać tak mnie zajęły same kobiety, że antykoncepcję przeoczyłem ;-) Ale może to i lepiej, bo dzięki temu dziś przeczytałem po raz drugi.
 
 
 
brunatny 


Dołączył: 12 Lip 2009
Skąd: POLSKA
Wysłany: 05-08-10, 21:39   

Hiobie coś na temat tatuaży jest w Biblii czy możesz o tym napisać ?
_________________
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli.
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 08-08-10, 04:52   

brunatny napisał/a:
Hiobie coś na temat tatuaży jest w Biblii czy możesz o tym napisać ?


Coś niedawno wspominałem przy jakiejś okazji... Zobacz ten wpis: http://katolik.us/viewtopic.php?p=21925#21925

W tym wątku także pisaliśmy o tatuażach: http://katolik.us/viewtopic.php?t=1067
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 08-08-10, 04:55   

Wniebowzięcie.

Trudne zadanie, ponieważ rzeczywiście nigdzie w Biblii nie jest napisane, że Maryja została wzięta, wraz ze swym ciałem, do nieba. Oczywiście my to wiemy, bo nam to przekazała Tradycja Kościoła, ale ten cykl notek ma bardzo konkretne założenie: Pokazać, gdzie Biblia nas czegoś uczy, albo przynajmniej nam potwierdza naukę przekazaną w formie Tradycji.

Skoro więc nie ma wersetu mówiącego wprost, że Jezus zabrał swą Matkę z ciałem i duszą do Nieba, zobaczmy te wersety, które nam to pośrednio insynuują i które pokazują, że wniebowzięcie wcale nie jest aż tak unikalnym wydarzeniem, jak niektórym by się mogło wydawać.

Zacznę od końca, czyli od pokazania, że miały miejsce podobne precedensy w czasach starotestamentowych. Wiemy z całą pewnością, że co najmniej dwie osoby zostały zabrane do Nieba z ciałem i duszą, Henoch i Eliasz:

Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg. (Rdz 5,24)

Henoch podobał się Panu i został przeniesiony jako przykład nawrócenia dla pokoleń. (Syr 45, 16)

Nie było drugiego spośród stworzonych na ziemi jak Henoch, on bowiem z ziemi został uniesiony. (Syr 50, 14)

Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. (Hbr 11, 55)

Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. (2 Krl 2, 11)

Eliasz w nagrodę za swoją wielką gorliwość o Prawo został zabrany do nieba. (1 Mch 2, 58)

Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? […] Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. (Syr 49, 4, 9-10)

Zatem jeżeli Bóg mógł tych dwóch pobożnych mężów zachować od śmierci i zabrać prosto do Nieba, czyż nie jest logiczne, że tym bardziej zrobiłby to dla Tej, którą wybrał na Matkę Swego Syna? Dla Tej, która nie splamiła swej duszy żadnym grzechem?

Święty Jan w czasie swego objawienia na wyspie Patmos relacjonuje nam interesującą wizję:

Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (Ap 12,1)

Z kontekstu wiemy z całą pewnością, że tu chodzi o Maryję, bo jest to ta, która "porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną." Wszyscy się zgadzają, że chodzi tu o Jezusa. A sam opis Maryi jest bardzo "cielesny". Jest "obleczona w słońce", ma "księżyc pod stopami" i koronę z gwiazd na głowie. To nie jest to samo, co zobaczył św. Jan na przykład w tym momencie:

A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. (Ap 6, 9)

Tutaj widzi on dusze męczenników. Jednak przy wizji Maryi widzi Niewiastę, mającą stopy i wieniec na głowie. Całkiem inny opis, mocno potwierdzający to, czego nas uczy Tradycja i Kościół.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 09-08-10, 07:18   

Po napisaniu notki na temat biblijnych wersetów potwierdzających w dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, na mych blogach wywiązała się dyskusja, która zmusiła mnie do dalszego poszukiwania i rozpatrywania biblijnych tekstów. Między innymi zwróciłem uwagę na ten fragment Ewangelii świętego Mateusza:

Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. (Mt 27, 52-53)

Nie mamy żadnego historycznego zapisu, który by nam mówił, że zmarli oni ponownie i ponownie byli pochowani. Nie jest jasne, czy „Miasto Święte” to ziemskie, czy „Niebieskie Jeruzalem”. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy istnieją jakieś zapisy historyczne, poza samą Ewangelią świętego Mateusza, mówiące o tym wydarzeniu.

Na portalu organizacji Catholic Answers przeczytałem:

Cytat:
“jest zanotowane przez kronikarzy młodego Kościoła, że zostali oni wniebowzięci do Nieba, lub przynajmniej do miejsca tymczasowego stanu spoczynku i szczęśliwości często zwanego “rajem”, gdzie prawi ludzie z czasów starotestamentowych czekali na zmartwychwstanie Jezusa.”


Nie do końca zgadza się z tą opinią komentarz w „The Navarre Bible”, gdzie czytamy, że różni teolodzy i Ojcowie Kościoła dają nam trzy możliwe interpretacje tego trudnego tekstu. Pierwsza możliwość taka, że nie było to rzeczywiste zmartwychwstanie, ale mistyczne „objawienie” się tych zmarłych żyjącym ludziom, druga, że zmartwychwstali oni tak, jak Łazarz, po czym później zmarli i trzecia, że zmartwychwstali i zostali zabrani do nieba.

Pierwsza możliwość nie zupełnie jest zgodna z tekstem, który używa słowa „ἠγέρθησαν, ēgerthēsan”, po łacinie "surrexerunt", co oznacza "powstać", "obudzić się", nie "objawić". Trzecia, według tego komentarza, jest trudna do pogodzenia z jasną nauką Biblii, że to Jezus był pierwszym, który powstał z martwych. Do tej trudności jeszcze powrócę. Najbardziej prawdopodobna zatem, zdaniem The Navarre Bible, jest druga możliwość. Święty Augustyn, święty Hieronim i święty Tomasz, według tego komentarza, skłaniali się właśnie do takiego wytłumaczenia tych zdarzeń. Dlatego właśnie, że najlepiej da się ją zgodzić z samym tekstem i nie powoduje ona trudności teologicznych, jakie daje nam trzecia możliwość.

Przeczytałem co mówi święty Tomasz i choć z pewnością skłania się on do drugiej wersji, nie twierdzi tego z całym przekonaniem. Raczej wyraża swą opinię, niż cokolwiek innego. Zresztą, zobaczcie sami:

Cytat:
"2. Mówiąc o cudach, które się wydarzyły w czasie męki Chrystusa, Ewangelia wspomina, że “groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy posnęli, powstało”. Chrystus więc nie był pierwszym, który zmartwychwstał.

Ad 2. Co do osób, które zmartwychwstały z Chrystusem, mamy dwa tłumaczenia. Są autorzy, którzy twierdzą, że one nie po to powróciły do życia, żeby znowu umrzeć. Gdyby tak było, to wskrzeszenie byłoby źródłem dodatkowej męki. Tak należy rozumieć słowa Hieronima, że “nie zmartwychwstały one przed Zmartwychwstaniem Pana”. Toteż i ewangelista mówi, “wyszedłszy z grobów po Jego Zmartwychwstaniu weszli do miasta świętego i ukazali się wielu”.

Lecz Augustyn czyniąc wzmiankę o tym tłumaczeniu mówi: “Wiem, iż niektórzy pisarze sądzili, że już śmierć Chrystusa Pana przyniosła sprawiedliwym takie zmartwychwstanie, jakie nam obiecano przy końcu świata. Ale gdyby oni nie posnęli powtórnie złożywszy swe ciało w grobie, to należałoby zapytać, w jaki sposób mamy rozumieć słowa, że Chrystus jest pierworodnym spośród umarłych”, jeżeli tyle osób zmartwychwstało przed Nim. Ewentualna odpowiedź, że fakt, który nastąpił później, został podany w relacji, jest antydatowany, bo trzęsienie ziemi i otwarcie się grobów miało miejsce, kiedy Chrystus zawisł na krzyżu, a ciała sprawiedliwych nie powstały wtedy, lecz później, po Zmartwychwstaniu Chrystusa, nie rozwiązuje to jednak następującej trudności. Piotr wskazując na zachowany jeszcze grób Dawida, mówi, że przepowiednia o ciele zachowanym od skażenia dotyczy Chrystusa, a nie Dawida. Nie przekonałby nikogo, gdyby w grobie nie było zwłok Dawida; grób mógłby pozostać i w tym wypadku, gdyby Dawid zmartwychwstał od razu po śmierci w ciele zachowanym od skażenia. Z drugiej strony wydaje się nie do przyjęcia przypuszczenie, że Dawida, Chrystusowego przodka, mogło ominąć wskrzeszenie do wiecznego życia, gdyby stało się ono udziałem sprawiedliwych. Poza tym przyjęcie tej wykładni podważyłoby twierdzenie Apostoła, że Bóg nie chciał, aby oni bez nas osiągnęli doskonałość. A stałoby się to, gdyby już w czasie swego wskrzeszenia otrzymali niezniszczalność, której obiecano nam udzielić po osiągnięciu kresu.”

Tak oto Augustyn, jak się zdaje, uważa, że wskrzeszeni mieli umrzeć ponownie. Zagadnienia tego dotyczy przypuszczalnie odnośny komentarz Hieronima, że “jak Łazarz zmartwychwstał, podobnie zmartwychwstało wiele ciał świętych, dla uwydatnienia Zmartwychwstania Pana”. Lecz na innym miejscu Hieronim poddaje to w wątpliwość. Augustyn przytacza jednak, jak się zdaje, o wiele mocniejsze racje niż Hieronim.
(Summa Theologiae, III, q. 53, a. 3)


Ignatius Bible Study z komentarzami Scotta Hahna i Curtisa Mitcha nie widzi takich problemów. Komentatorzy ci przyjmują za oczywiste, że było to zmartwychwstanie połączone z wniebowzięciem, zwracając tylko uwagę na słówko „after”, „po”, jakie mamy w 23. wersecie:

I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu.

Zatem to Jezus pierwszy zmartwychwstał, oni, jak wyraźnie podaje nam biblijny tekst, powstali z grobów po zmartwychwstaniu Jezusa.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tekst mój pozostawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Jednak wydaje mi się, że pisząc o Wniebowzięciu Maryi trzeba było także zając się tym zagadkowym epizodem opisanym przez Świętego Mateusza, który często jest przez nas zupełnie przeoczany i który daje nam możliwość interpretacji wskazującą na fakt, że być może wniebowzięcie nie jest aż tak niecodziennym zjawiskiem, jak moglibyśmy przypuszczać. Niecodziennym i niezwykłym faktem było Zmartwychwstanie Jezusa, a w tym kontekście patrząc na to, co się wówczas działo w Palestynie, wydaje się całkiem możliwe, że Zmartwychwstanie przyniosło starotestamentowym świętym natychmiastowy dostęp do Nieba, z ciałem i duszą.

Jak ja zatem pogodzę tę teorię z Ap 6,9? Przypomnę, mówi on:

A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. (Ap 6,9)

Maryja w Ap 12 opisana jest "w ciele", ma stopy, wieniec na głowie, ale ci męczennicy – są tylko duszami. Jak to pogodzić?

Nie wiem. Być może są to męczennicy zabici za wiarę już jako chrześcijanie, po zmartwychwstaniu Jezusa. Być może nie wszyscy święci zmarli przed Chrystusem zmartwychwstali. Może tylko wybrani. Nie potrafię na to jednoznacznie odpowiedzieć i tak to zostawię. Skoro nawet święty Tomasz ma tu pewne wątpliwości, to kimże ja jestem, by myśleć, że to zrozumiałem?
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Ostatnio zmieniony przez hiob 09-08-10, 07:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
MAVERICK27 


Dołączył: 22 Cze 2009
Skąd: PL/IE
Wysłany: 09-08-10, 22:01   

hiob napisał/a:
...Trzecia, według tego komentarza, jest trudna do pogodzenia z jasną nauką Biblii, że to Jezus był pierwszym, który powstał z martwych...


Hiobie nie do końca rozumiem jak połączyć fakty z cytatem wyżej i o tym że Pan Jezus wskrzesił Łazarza i "młodzieńca" z Ewangelii (Łk 7,11-17). Nie wiem czy to chodzi o różnicę między słowami "wskrzeszenie" - "zmartwychwstanie"? Czy wskrzeszenie Przez Pana Jezusa nie jest jednoznaczne ze zmartwychwstaniem tychże? Pogubiłem się trochę...
_________________
Może jednak kiedyś wyruszę w trasę...:-(
 
 
KubaCh 


Dołączył: 21 Paź 2008
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-10, 22:28   

"Wskrzeszenie" jest dokonywane przez kogoś (musi być "wszkrzeszający"). A do "zmartwychwstania" jak samo słowo mówi, wystarczy sam "zmartwychwstający" :-)

Łazarz został wskrzeszony, ale potem umarł (zapewne nie od razu ale kiedyś tam tak). Była to jakby skomplikowana operacja medyczna, w której Jezus odwrócił działanie choroby, uzdrowił uszkodzone tkanki i przywrócił je do funkcjonowania - ale ciało cały czas pozostało to samo.

Natomiast co do zmartwychwstania - to nasze ciała mają zostać przemienione, co objawi się m.in. tym, że staną się nieśmiertelne (nasze obecne są śmiertelne i jedyne co może robić medycyna, to odwlekać proces obumierania).

To tyle "na chłopski rozum ekonomisty" - Hiob za pewne napisze więcej i lepiej.
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 27-09-10, 06:06   

Grzech Pierworodny

Powracam do mojego cyklu, bo wczoraj właśnie o to zapytał mnie JacekM: Gdzie Biblia uczy nas o grzechu pierworodnym? Zatem poniżej kilka wersetów potwierdzających naukę Kościoła o grzechu pierworodnym.

On sam podał werset:

"Od łona matki występni zeszli na bezdroża, od urodzenia zbłądzili głosiciele kłamstwa" (Ps 58, 4)

…ale to nie jest jeden z tych, które zwykle są przypominane w apologetycznych dyskusjach. Sam zresztą przyznał, że w swojej rozmowie z protestantem po prostu różnili się w interpretacji tego wersetu. Jeżeli już mielibyśmy poszukać potwierdzenia w Psalmach, znacznie lepszy wydaje się ten wers:

Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka. (Ps 51, 7)

Jeszcze wyraźniej uczy o tym święty Paweł w Liście do Rzymian:

Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli…[…] Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi. (Rz 5, 12, 17-19)

Podobnie w Pierwszy Liście do Koryntian:

Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni (1 Kor 15, 21-22)

… i w Liscie do efezjan, gdzie św. Paweł pisze, że "z natury zasługujemy na gniew":

I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. (Ef 2, 2-3)

To tyle wyjaśnienia co grzech powoduje. Księga Rodzaju nam opisuje jak ten grzech się narodził:

A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz. (Rdz 2, 16-17)

Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. Do mężczyzny zaś Bóg rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! (Rdz 3, 11-19)

Oczywiście na koniec warto wspomnieć, że grzechem Adama nie było zjedzenie owocu, ale nieposłuszeństwo. Albo raczej chęć "poznania dobra i zła", czyli decydowania samemu, co jest dobrem, a co złem. Nasi prarodzice zapragnęli być "jak Bóg" i sami decydować co jest dobrem, a co złem. Czyż bowiem nie tym skusił ich wąż?

Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. (Rdz 3, 55)

Zatem zanim zaczniemy zgłaszać pretensję do naszych praprzodków, spójrzmy w lustro. Czyż nie robimy tego my sami? I to każdego dnia? Wybielając w naszych oczach zło które popełniamy, decydując które doktryny Kościoła uznać za nieważne, albo wręcz błędne? Im więcej się świat zmienia, tym bardziej pozostaje taki sam. A kudłaty jak zwiódł Ewę, tak samo zwodzi i nas. Nihil novi sub sole.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Ostatnio zmieniony przez hiob 27-09-10, 19:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 01-10-10, 07:28   

Piekło

Pan Marek Błaszkowski na swym blogu napisał niedawno: "Biblia nie zawiera opisu piekła. Śmierć jest przedstawiana jako stan niebytu, otchłań, Szeol, w którym nie ma myśli, ani pamięci."

Cóż, pan Błaszkowski ma dość dziwne poglądy na wiele rzeczy i to jest jego sprawa. Jednak wiara istnienie piekła nie jest opcją w wierzeniach chrześcijan. Jest to dogmat wiary i Biblia naucza tego w sposób jednoznaczny:


Teraz powstanę – mówi Pan – teraz się podniosę, teraz stanę wysoko. Poczniecie siano, zrodzicie słomę, me tchnienie jak ogień was pożre. Staną się ludy wypalonym wapnem, jak ścięte ciernie w ogniu spłoną. Słuchajcie, najdalsi, co uczyniłem, poznajcie, najbliżsi, mą siłę! Grzesznicy na Syjonie się zlękli, bezbożnych chwyciło drżenie: Kto z nas wytrzyma przy trawiącym ogniu? Kto z nas wytrwa wobec wieczystych płomieni? (Iz 33, 10-14)

Wbrew temu co się powszechnie uważa, to Nowy Testament i sam Jezus w sposób wyraźny i jednoznaczny uczą o istnieniu piekła. I to piekła "z płonącym ogniem", nie jakiegoś stanu niebytu, bez naszej świadomości. Wyraźniej nawet, niż było to oznajmione w Starym Testamencie. Najpierw zapowiada to "ostatni z proroków, Jan Chrzciciel:


On tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. (Łk 3, 16-17)

Potwierdza to sam Jezus:

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! […] I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego. (Mt 25, 41 i 46)

Jedyne wersety mówiące o "śnie" po śmierci pochodzą z zamierzchłych czasów, gdy wiedza o sprawach przyszłych była mglista i niejasna. Mówią one zatem o tym, co się dzieje ze zmarłym z naszej perspektywy, z perspektywy ludzi żyjących na ziemi. Dla nas oni rzeczywiście śpią, nieświadomi tego, co się wokół nich dzieje. Nie znaczy to wcale, że z ich punktu widzenia wygląda to tak samo. Nie zapominajmy, że jeszcze w czasach Jezusa tak znaczna frakcja Judaizmu, jaką tworzyli Saduceusze, negowała istnienie jakiegokolwiek życia po śmierci. To dopiero w Jezusie otrzymaliśmy pełnię objawienia i dlatego to Jego słowa musimy uznać za ważniejsze. Uczy On nas bowiem pełnej prawdy.

W komentarzach pod swym tekstem pan Błaszkowski pisze: "proponuję przeczytanie np. 11 rozdziału Listu do Rzymian. I zapoznanie się z teologią Wacława Hryniewicza". Pan Hryniewicz mnie nie bardzo interesuje, największym problemem są właśnie tacy teolodzy od siedmiu boleści. Ale rozdział 11 Listu do Rzymian znam bardzo dobrze i nie widzę tam nic, co przeczyłoby istnieniu piekła. By zrozumieć świętego Pawła należy zrozumieć co on ma na myśli mówiąc o "Izraelu". Święty Paweł bowiem, celowo, rozróżnia znaczenie słów "Juda", Żydzi, a Izrael. Izraelem są zaginione pokolenia, Samarytanie, ja i Ty. My wszyscy mamy teraz szansę na zbawienie. Takie jest znaczenie rozdziałów 9-11 Listu do Rzymian. Wersety te nie mówią nic na temat istnienia, czy nie istnienia piekła. Albo raczej wręcz potwierdzają pośrednio że piekło istnieje, bo gdyby go nie było, to o zbaiweniu od czego pisałby Paweł?

Zostawmy jednak Rzymian na boku, to temat na osobne rozważania, ale zostańmy przy Pawle. On bowiem także wyraźnie naucza, że piekło istnieje:

Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego (2 Tes 1, 6-9)

Zatem Biblia wyraźnie uczy o ogniu piekielnym. To nie jest "niebyt", nie jest "sen". Po śmierci czeka nas jedna z dwóch rzeczy: Niebo lub piekło i doskonale będziemy sobie zdawać sprawę gdzie się znajdziemy. Mam nadzieję, że ta prawda dotrze i do pana Błaszkowskiego, bo bardzo bym chciał go osobiście poznać, a ja się nie wybieram w to miejsce, w które on nie wierzy… ;-)

Na koniec jeszcze tylko może jedna uwaga. Ogień piekielny należy oczywiście rozumieć w sposób w pewnym sensie symboliczny. W pewnym, bo cierpienie nie jest tu wcale symboliczne. Męki piekielne są niewyobrażalnie większe i bardziej bolesne niż sobie może to pan Błaszkowski, czy ktokolwiek inny wyobrazić. Symbolizm ognia polega jedynie na tym, że ma on nam to tylko zilustrować.

Nie wiem jaka jest fizyczna definicja ognia. Jest to jakiś proces gwałtownego utleniania się związków węglowych, w czasie którego wydziela się olbrzymia ilość energii cieplnej. Pewnie definicja ta jest daleka od ścisłości, ale nie to jest istotne. Ważne jest to, że w piekle takie procesy nie zachodzą. Jednak dla człowieka poparzenie, palenie żywcem, to jedne z najbardziej bolesnych zjawisk, jakich on kiedykolwiek doświadczył. stąd taka, nie inna ilustracja piekła. Obawiam się jednak, że prawda o piekielnych mękach znacznie przerasta to, co człowiek odczuwa podczas poparzenia, tak samo, jak szczęście, jakiego doświadczymy w niebie znacznie przewyższa jakikolwiek moment największej ekstazy, jaki udało się nam przeżyć na tym świecie. I tylko od nas zależy co wybierzemy.

Negowanie istnienia piekła jest starym chwytem kudłatego. Gdy mu się uda nas przekonać, że piekła nie ma, albo, że nie jest wieczne, albo nie takie straszne, albo nie będziemy świadomi, że tam jesteśmy – to już nas ma. To po co mamy iść stromą drogą do ciasnej bramy, jak szeroka droga jest tak wygodna? Jakie znaczenie ma to ostrzeżenia Pana Jezusa?


Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (MT 7, 13-15)

Strzeżcie się fałszywych proroków.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Ostatnio zmieniony przez hiob 01-10-10, 07:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
marynia555 

Dołączyła: 23 Lut 2010
Skąd: Polska
Wysłany: 01-10-10, 13:23   

Amen, Panie Boże pomagaj!
_________________
O mój Jezu, Ty powiedziałeś: "Zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię Moje, da wam", wysłuchaj mnie, gdyż proszę Ojca w imię Twoje o łaskę...
 
 
Saileh 

Dołączył: 18 Sie 2009
Skąd: Ożarów Maz
Wysłany: 01-10-10, 17:12   

hiob napisał/a:
I zapoznanie się z teologią Wacława Hryniewicza". Pan Hryniewicz mnie nie bardzo interesuje, największym problemem są właśnie tacy teolodzy od siedmiu boleści.

Choć nie czytałem żadnej jego książki, to z tego co wiem, WH głosi NADZIEJĘ apokatastazy. Coś, co jest w zasadzie możliwe do pogodzenia z wiarą katolicką - że możemy mieć nadzieję, iż wszystkie stworzenia Boże ostatecznie wybiorą Jego, swoje szczęście i wszyscy będą zbawieni. Też głosiłem coś trochę podobnego na portalu grono.net w gronie katolickim (choć punktem wyjścia był pogląd, że nie należy nienawidzić nikogo, nawet szatana - zapewne Ci znany), twierdząc, że być może przynajmniej wszyscy ludzie wybiorą kiedyś Boga, co było według mnie do pogodzenia z Biblią i katolicyzmem w ogóle.
Ponieważ na gronie jest chyba z 5 studentów/studentek UKSW, wkrótce kilka osób zareagowało zdziwieniem, natomiast jedna teolog napisała coś takiego (myślę, że nie będzie miała nic przeciwko zacytowaniu):
Cytat:
Apokatastaza - teoria starożytnego teologa Orygenesa. Opierał się on na tym fragmencie Pisma:

"I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich." (1 Kor 15, 22-28)

Orygenes wyciąga tu wnioski, że skoro Bóg ma być wszystkim we wszystkich to MOŻE dotyczyć to także szatana:

„Pozostaje pytanie, czy niektóre istoty należące do stanów żyjących pod władzą diabła i posłusznych jego złu będą mogły kiedyś w przyszłych wiekach nawrócić się ku dobru – bo przecież mają wolną wolę – czy tez trwałe i zastarzałe zło poprzez przyzwyczajenie stanie się ich naturą; oceń sam czytelniku, czy ta część nie będzie się zupełnie różnić od owej końcowej jedności i zgodności zarówno w tych światach, które są widzialne i tymczasowe, jak i tych, które są niewidzialne i wieczne”. (De principiis I, 6, 3)

Jednak sam Orygenes energicznie odcina się od zarzutów jakoby głosił zbawienie szatana:

„Niektórzy z tych, którzy chętnie oczerniają swoich bliźnich, mnie i mojej nauce przypisują zbrodnię bluźnierstwa, czego ode mnie nigdy nie słyszeli, [...] powiadają, że moim zdaniem ojciec zła i zguby tych, których się wyrzuca z królestwa Bożego, czyli diabeł, będzie zbawiony; czego nawet ktoś puknięty w głowę i wyraźnie nierozumny powiedzieć nie może” (List do Przyjaciół w Aleksandrii).


EDIT Chyba nie będzie sprawiedliwie nie zacytować też tego, co powiedziała potem:
Cytat:
Tak na prawdę to jest teoria, której praktycznie nikt nie bierze na poważnie, bo jest mocno sprzeczna z Pismem Świętym:

Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony.
(Jana 13:31)
wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony.
(Jana 16:11)

A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok.
I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków.
A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia.
Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.
(Ap 20:10, 14-15)

A nic nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka.
(Ap 21:27)

Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, (...)
Na zewnątrz (...) każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.
(Ap 22:11, 15)

Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca.
Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma.
Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
(Jana 8:44)

ALE nie jest zabronione wierzyć w to, że szatan może się kiedyś nawrócić.

Swoją drogą, fajnie było czytać coś takiego o sobie ;-) .
_________________
Ps 18,29 Bo Ty, Panie, każesz świecić mojej pochodni:
Boże mój, oświecasz moje ciemności.

http://adoracja.bielsko.opoka.org.pl/ - kopalnia wiedzy o Eucharystii
Ostatnio zmieniony przez Saileh 01-10-10, 17:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
maku 

Dołączył: 05 Paź 2010
Skąd: Północ
Wysłany: 08-10-10, 10:17   

KubaCh napisał/a:
bo jedyna znana wówczas metoda została ukarana przez Boga śmiercią


Chciałbym podać rozumienie protestanckie.Ja takie znam.
Bóg nie ukarał śmiercia Onana za "wymyślenie antykoncepcji" :-D
Ukarał go za to,że powinien( o ile dobrze sie orientuję) wg.Zakonu!!!(poszukam) lub tradycji starszych wzbudzić potomstwo zmarłemu(?) męzowi tej kobiety, a Onana bratu(?)

Myslę ,że Hiob to wie.

Przepraszam za ???
_________________
protestant
 
 
Saileh 

Dołączył: 18 Sie 2009
Skąd: Ożarów Maz
Wysłany: 10-10-10, 14:50   

maku napisał/a:
KubaCh napisał/a:
bo jedyna znana wówczas metoda została ukarana przez Boga śmiercią


Chciałbym podać rozumienie protestanckie.Ja takie znam.
Bóg nie ukarał śmiercia Onana za "wymyślenie antykoncepcji" :-D
Ukarał go za to,że powinien( o ile dobrze sie orientuję) wg.Zakonu!!!(poszukam) lub tradycji starszych wzbudzić potomstwo zmarłemu(?) męzowi tej kobiety, a Onana bratu(?)

Myslę ,że Hiob to wie.

Przepraszam za ???

http://katolik.us/viewtop...ighlight=#16670
Cytat:
Tamar szybko owdowiała i, zgodnie z obowiązującym prawem Juda nakazał Onanowi, bratu Era: „Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo” Onan wcale na to ochoty nie miał, wiedząc, że urodzone z tego związku dziecko prawnie nie będzie jego potomkiem, lecz brata. Ilekroć zatem „zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia”, jak to ładnie nam tłumaczy Tysiąclatka. Czyli, mówiąc normalnie, ile razy z nią miał seks, stosował stosunek przerywany.

Biblia hebrajska zresztą pisze, że „marnował na ziemię” i nie wiem czemu przetłumaczono to w Tysiąclatce „unikał zapłodnienia”. Biblia Warszawska tak ten werset tłumaczy: „Lecz Onan, wiedząc, że to potomstwo nie będzie należało do niego, ilekroć obcował z żoną brata swego, niszczył nasienie swoje, wylewając je na ziemię, aby nie wzbudzić potomstwa bratu swemu.” Podobnie Gdańska: „Lecz wiedząc Onan, iż to potomstwo nie jemu być miało, gdy wchodził do żony brata swego, tracił z siebie nasienie na ziemię, aby nie wzbudził potomstwa bratu swemu.”

Bóg ukarał Onana śmiercią. Warto tu przy okazji zwrócić uwagę wszystkim katolikom uważającym, że nie ma nic grzesznego w stosowaniu środków antykoncepcyjnych, szczególnie tych, które nie zabijają powstałego płodu, że to nie za niechęć podtrzymania rodu brata Onan został ukarany. Za to bowiem karą było zaledwie zdjęcie mu sandała z nogi i plunięcie w twarz, nie śmierć. (Pwt 25,5) Bóg jednak ukarał śmiercią Onana, zatem czynem, który zasłużył na taki wyrok było „rozlanie nasienia”, stosunek przerywany, forma antykoncepcji, nie bunt przeciw prawu lewiratu.
_________________
Ps 18,29 Bo Ty, Panie, każesz świecić mojej pochodni:
Boże mój, oświecasz moje ciemności.

http://adoracja.bielsko.opoka.org.pl/ - kopalnia wiedzy o Eucharystii
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo