Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Dlaczego prezerwatywa jest zła (a NPR nie)

Tutaj są dyskusje na temat wiary. Masz jakieś pytania dotyczące nauki Kościoła, na temat chrześcijaństwa, sekt, wiary, a także komentarz na temat jakiegoś tekstu z mojej stronki? Tutaj możesz wyrazić swoje opinie i zadać pytania.

Moderator: Marek MRB

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 24-12-10, 02:08

Zbyszek Michał, zdaję sobie sprawę, że w wątku chcesz się skupić na prezerwatywie jako środkowi zapobiegającemu przenoszeniu wirusa HIV. Ale z drugiej strony jeśli nie odpowiemy sobie wcześniej dlaczego używanie prezerwatywy jest złe, to będziemy mieli analogię samochodową - co prawda są przepisy ruchu drogowego, które każą jeździć tak, by żaden wypadek się nie wydażył, ale z drugiej strony w samochodach instaluje się poduszki powietrzne. W takiej analogii trudno obronić tezy Kościoła - choć oczywiście można udowadniać, że jak by nie było airbagów, to wypadków byłoby mniej, bo by ludzie bardziej uważali.

Ale w tym wszystkim zapominamy o jednym - stosowanie środków antykoncepcyjnych jest złem. I jeśli szukamy analogii, to będzie to raczej stosowane powszechnie przed wynalezieniem antybiotyków leczenie chorób zakaźnych związkami rtęci czy arsenu. Obecnie uważamy to za barbarzyństwo - bo co prawda rozwój choroby był spowalniany, ale kosztem zatrucia (często śmiertelnego) organizmu. Tak samo jest z prezerwatywą - może i na krótką metę wydaje się właściwa (bo ogranicza ryzyko zakażenia wurusem), ale czyni spustoszenie w relacji dwóch, jakby nie patrzeć bliskich sobie osób:

1. Czyni ze zbliżenia dwóch osób coś w rodzaju posiłku, po który można sięgnąć zawsze, kiedy się ma ochotę. A jak wiadomo z posiłkami - większość ludzi jeśli sięga po jedzenie zawsze jak ma ochotę (i po to na co ma ochotę), to prędzej czy później odbija się to na zdrowiu (ja kiedyś też myślałem, że mam taką przemianę materii, że nie utyję za nic, ale z czasem okazuje się, że to się zmienia). Z seksem "na żądanie" jest ten problem, że skutkiem nie jest przyrost tkanki tłuszczowej (tu może nawet nastąpić pewna redukcja), ale uzależnienie i zniewolenie oraz utrata ochoty (jak bym codziennie na kolacje miał moje ulubione danie to też by mi w końcu zbrzydło), która prowadzi do szukania różnych "udziwnień" i do rozpadu związku.

2. Prezerwatywa ułatwia niewierność - czyli de facto instrumentalne traktowanie drugiej osoby. Bo jak prawdopodobieństwo poczęcia dziecka, które później trzeba wychować jest małe, to stosunek do seksu (a przede wszystkim do drugiej osoby) też staje się mniej odpowiedzialny - nie ma ryzyka, że trzeba będzie razem wychowywać dziecko (tak naprawdę to takie ryzyko dalej jest, tyle, że mniejsze)

3. I wreszcie coś moim zdaniem najistotniejsze - stosowanie prezerwatywy powoduje, że mężczyzna nie akceptuje kobiety jako całej osoby - bo nie akceptuje albo jej płodności - czegoś, co do niej przynależy i jest jej częścią. To tak jakby współżyć w masce na twarzy "bo mi się twój nos nie podoba". Dlatego dla mnie - bez względu na dwa poprzednie argumenty - używanie prezerwatywy jest po prostu czymś obrzydliwym. Bo jeśli dwie osoby decydują się na zbliżenie, to bez względu na to, czy wierzą w Boga, czy nie, powinny się nawzajem akceptować takimi jakimi są.

4. No i wreszcie kwestia "estetyczna" - zbliżenie intymne, jak sama nazwa wskazuje, jest najbardziej możliwym sposobem zbliżenia się do siebie dwóch kochających się osób. I wpychanie między te dwie osoby kawałka lateksu po to, by zbliżenie było bardziej komfortowe to dla mnie coś takiego jak zjadanie cukierka w papierku żeby sobie palców czekoladą nie ubrudzić. Po prostu nie o to w tym wszystkim chodzi - żeby poczuć prawdziwy smak cukierka, trzeba go z tego papierka rozwinąć. Podobnie z seksem - z użyciem lateksu to nie to samo.

I to tyle - przepraszam, jeśli za bardzo odbiegłem od głównego wątku dyskusji, ale moim zdaniem jak sobie nie wyjaśnimy dlaczego prezerwatywa jest zła, to będziemy mieli nie dyskujsę o wierze, ale o medycynie.

Baboon

Re:

Post autor: Baboon » 24-12-10, 02:49

KubaCh pisze: 1. Czyni ze zbliżenia dwóch osób coś w rodzaju posiłku, po który można sięgnąć zawsze, kiedy się ma ochotę. A jak wiadomo z posiłkami - większość ludzi jeśli sięga po jedzenie zawsze jak ma ochotę (i po to na co ma ochotę), to prędzej czy później odbija się to na zdrowiu (ja kiedyś też myślałem, że mam taką przemianę materii, że nie utyję za nic, ale z czasem okazuje się, że to się zmienia). Z seksem "na żądanie" jest ten problem, że skutkiem nie jest przyrost tkanki tłuszczowej (tu może nawet nastąpić pewna redukcja), ale uzależnienie i zniewolenie oraz utrata ochoty (jak bym codziennie na kolacje miał moje ulubione danie to też by mi w końcu zbrzydło), która prowadzi do szukania różnych "udziwnień" i do rozpadu związku.
Przesadzasz. Nie jesteśmy zwierzętami i nie kopulujemy jak tylko widzimy obok przedstawiciela naszego gatunku płci przeciwnej. Analogia do posiłku nie ma sensu, bo skoro powstrzymujemy się od jego jedzenia codziennie bez żadnych ograniczeń od nas niezależnych to niby czemu nie możemy tak samo dawkować seksu? Większość świata tak robi. A z kwestia uzależnienia to w ogóle marginalny przykład.
KubaCh pisze: 2. Prezerwatywa ułatwia niewierność - czyli de facto instrumentalne traktowanie drugiej osoby. Bo jak prawdopodobieństwo poczęcia dziecka, które później trzeba wychować jest małe, to stosunek do seksu (a przede wszystkim do drugiej osoby) też staje się mniej odpowiedzialny - nie ma ryzyka, że trzeba będzie razem wychowywać dziecko (tak naprawdę to takie ryzyko dalej jest, tyle, że mniejsze)
LOL, a noże kuchenne ułatwiaja zabójstwa :lol: Nie używajcie prezerwatyw bo zwiększa się ryzyko zdrady. Sorry, ale IMHO człowiek na pewnym poziomie powinien unikać zdrady z własnych przekonań i bez utrudniacza w postaci braku gum.
KubaCh pisze: 3. I wreszcie coś moim zdaniem najistotniejsze - stosowanie prezerwatywy powoduje, że mężczyzna nie akceptuje kobiety jako całej osoby - bo nie akceptuje albo jej płodności - czegoś, co do niej przynależy i jest jej częścią. To tak jakby współżyć w masce na twarzy "bo mi się twój nos nie podoba". Dlatego dla mnie - bez względu na dwa poprzednie argumenty - używanie prezerwatywy jest po prostu czymś obrzydliwym. Bo jeśli dwie osoby decydują się na zbliżenie, to bez względu na to, czy wierzą w Boga, czy nie, powinny się nawzajem akceptować takimi jakimi są.
Tak, powinny się akceptować, ale też powinny być odpowiedzialne i wiedzieć jak z owej płodności korzystać (skorzystać tylko wtedy kiedy planuje się dziecko).
KubaCh pisze: 4. No i wreszcie kwestia "estetyczna" - zbliżenie intymne, jak sama nazwa wskazuje, jest najbardziej możliwym sposobem zbliżenia się do siebie dwóch kochających się osób. I wpychanie między te dwie osoby kawałka lateksu po to, by zbliżenie było bardziej komfortowe to dla mnie coś takiego jak zjadanie cukierka w papierku żeby sobie palców czekoladą nie ubrudzić. Po prostu nie o to w tym wszystkim chodzi - żeby poczuć prawdziwy smak cukierka, trzeba go z tego papierka rozwinąć. Podobnie z seksem - z użyciem lateksu to nie to samo.
Kwestia gustu. Dla mnie np to śmiesznie mała cena za komfort psychiczny.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 24-12-10, 09:54

Baboon pisze:Przesadzasz. Nie jesteśmy zwierzętami i nie kopulujemy jak tylko widzimy obok przedstawiciela naszego gatunku płci przeciwnej. Analogia do posiłku nie ma sensu, bo skoro powstrzymujemy się od jego jedzenia codziennie bez żadnych ograniczeń od nas niezależnych to niby czemu nie możemy tak samo dawkować seksu? Większość świata tak robi. A z kwestia uzależnienia to w ogóle marginalny przykład.
Zwierzęta akurat kopulują tylko w pewnym okresie (wtedy kiedy samica jest płodna) - więc robią to zdecydowanie rzadziej. A analogia do jedzenia jest ok - bo większość świata (tego, który ma nieograniczony dostęp do jedzenia) właśnie słabo się powstrzymuje - wystarczy poczytać o otyłości w krajach europejskich czy USA. Prawda jest taka, że ludzie w ogromnej większości nie potrafią sobie dawkować sobie przyjemności - w przypadku jedzenia koszt jest oczywisty (wpływ na zdrowie i własne samopoczucie), a jednak w USA 70% dorosłych ludzi ma nadwagę). A co do kwestii uzależnienia - nie wiem, czy to marginalny przykład, ale sądząc po rozwoju pornobiznesu w ostatnich latach, to raczej nie jest to problem marginalny.
Baboon pisze:LOL, a noże kuchenne ułatwiaja zabójstwa Nie używajcie prezerwatyw bo zwiększa się ryzyko zdrady. Sorry, ale IMHO człowiek na pewnym poziomie powinien unikać zdrady z własnych przekonań i bez utrudniacza w postaci braku gum.
Tak - tylko że statystyki pokazują, że małżeństwa, w których stosuje się antykoncepcje rozpadają się 7 razy częściej niż małżeństwa, w których antykoncepcji się nie stosuje. Nie wiem, co powiniem robić "człowiek na pewnym poziomie", za to wiem co robią ludzie stosujący prezerwatywy.
Baboon pisze:Tak, powinny się akceptować, ale też powinny być odpowiedzialne i wiedzieć jak z owej płodności korzystać (skorzystać tylko wtedy kiedy planuje się dziecko).
No właśnie tu jest kluczowe stwierdzenie - korzystać z płodności w sposób świadomy. Z prezerwatywą tego nie robisz - bo o żadnej świadomości płodności nie ma mowy (a tymczasem akurat Kościół proponuje metodę, w której świadomość płodności kobiety w pewnych okresach jest podstawą).
Baboon pisze:Kwestia gustu. Dla mnie np to śmiesznie mała cena za komfort psychiczny.
Jeżeli dla Ciebie komfortem psychicznym jest obniżenie ryzyka złapania nieuleczalnej choroby zakaźnej do 1-2% to gratuluję odpornej psychiki. A o gustach rzeczywiście się nie dyskutuje - jak chcesz (a właściwie chcecie - bo do tego trzeba dwojga) spotykać się w sypialni przez latekst, to Twoja sprawa.

koterba
Przyjaciel forum
Posty: 326
Rejestracja: 17-12-10, 21:15
Lokalizacja: Podlasie

Re:

Post autor: koterba » 24-12-10, 10:09

Tak - tylko że statystyki pokazują, że małżeństwa, w których stosuje się antykoncepcje rozpadają się 7 razy częściej niż małżeństwa, w których antykoncepcji się nie stosuje.

skad masz takie dane? Stosowanie prezerwatyw powoduje takie spustoszenie moralne?
Mnie sie wydaje, ze grzech.Ktos, kto nie liczy sie z Bogiem.No, ale jesli ty glos biskupow uwazasz automatycznie za glos Boga... Jesli poddajesz sie w niewole nowego zakonu ustanowionego przez ludzi, to twoj problem.
A co rozni naturalne metody od prezerwatyw? Intencja jest ta sama- niechec do posiadania w danym czasie (lub w ogole) dzieci. Prezerwatywa jest to ulatwienie w dzisiejszym zabieganym swiecie.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 24-12-10, 11:05

koterba pisze:skad masz takie dane? Stosowanie prezerwatyw powoduje takie spustoszenie moralne?
Od o. Mirosława Pilśniaka - ale poproszę go o źródło i jak je znajdę, to wrzucę. Na szybko znalazłem za to coś takiego: http://www.physiciansforlife.org/content/view/193/36/ - jeśli wierzyć tym badaniom, to współczynnik rozwodów wśród par stosujących NPR wynosi 0,2% (dla porównania - w całej amerykańskiej populacji to 3,6% czyli 18 razy więcej).
koterba pisze:Mnie sie wydaje, ze grzech.Ktos, kto nie liczy sie z Bogiem.
Ciekawe dlaczego w takim razie grzech pojawia się w rodzinach stosujących antykoncpcję 18 razy częściej? Bo może antykoncepcja sprzyja grzechowi, co? Albo nawet jest grzechem.
koterba pisze:No, ale jesli ty glos biskupow uwazasz automatycznie za glos Boga... Jesli poddajesz sie w niewole nowego zakonu ustanowionego przez ludzi, to twoj problem.
No cóż - ja za głos Boga uważam głos Koscioła, który nam ten Bóg na ziemi zostawił. A nie biskupów - tym bardziej, że są wśród nich tacy, którzy popierali lub popierają antykoncepcję. A na potwierdzenie tego, że Kościół ma rację, zaprezentowałem 4 argumenty powyżej. Może odnieś się do nich, a nie do biskupów.
koterba pisze:A co rozni naturalne metody od prezerwatyw? Intencja jest ta sama- niechec do posiadania w danym czasie (lub w ogole) dzieci.
Naturalne metody po pierwsze akceptują płodność kobiety taką, jaką dał jej Bóg. Co oznacza powstrzymywanie się od zbliżenia w okresach płodnych (a wtedy ochota jest akurat największa, bo tak nasza natura działa). Po drugie - jest to prawdziwe zbliżenie, bez żadnej bariery w postaci kawałka lateksu.
koterba pisze:Prezerwatywa jest to ulatwienie w dzisiejszym zabieganym swiecie.
Tutaj dotykasz sedna sprawy - w dzisiejszym świecie seks przestał być czymś, co zostało stworzone po to, by płodzić dzieci i stał się środkiem zapewnienia komfortu psychicznego i rozładowania napięcia. A to ma akurat niewiele wspólnego z wolą Boga - bez względu na wolę bikupów.

Zbyszek Michał
Przyjaciel forum
Posty: 964
Rejestracja: 14-10-08, 09:17
Lokalizacja: qq

Re:

Post autor: Zbyszek Michał » 24-12-10, 11:07

KubaCh pisze:będziemy mieli nie dyskujsę o wierze, ale o medycynie
wszystko po kolei. To ma być dyskusja o kłamstwie współczesnego świata (wygodnie powtarzanym przez protestantów): jakoby prezerwatywa była lekiem. Nie, nie jest. Chcę się na tym skupić, bo inaczej dyskusja schodzi no rozważania dotyczące wygodnych haseł o świecie wspólczesnym, czy wygodnych stwierdzeń o biskupach, którzy narzucają prawa. Proszę przerzuć tę część dyskusji do nowego wątku.
Baboon pisze:Najskuteczniejsze byłoby zastosowanie obu metod naraz: część przekonać do wstrzemięźliwości, a tych których nie da się namówić, to zaopatrzyć chociaż w ogumienie.
z przedstawionych przeze mnie danych wynika, że prezerwatywa nie odgrywa tu żadnej roli. Możesz to podważyć - faktami, a nie tym co Ci się wydaje. Może się mylę i choć prezerwatywa nie odgrywa ważnej roli, to w pewnych grupach zagrożonych jej stosowanie może być sensowne. Ja takich danych nie znalazłem, wręcz przeciwnie. W Szwajcarii stosowanie prezerwatyw sięga 100% (wg UNAIDS), a nowe zakażenia zdarzają się 3 krotnie częściej niż w Polsce. U nas się też to pogarsza, ale na razie mamy jedne z najniższych wskaźników zachorowalności. Prawdopodobnie szerzenie poglądów takich jak Twoje przyczyni się do zwiekszenia liczby osób cierpiących. Sprawa nie jest wręcz banalna, ale fundamentalna. Kiedyś przed Panem trzeba będzie odpowiedzieć za to co uczyniło się innym ludziom. Także za głoszenie poglądów i postaw szkodzących innym ludziom!
koterba pisze:No, ale jesli ty glos biskupow uwazasz automatycznie za glos Boga...
proszę bez takich uwag w tym miejscu. Chcesz o tym porozmawiać - załóż wątek. Będzie o czym tam rozmawiać, bo protestanci zamiast głosu biskupa słuchają swojego głosu. O tym jest ten wątek: PROTESTANCI, IDĄC ZA WYGODNICTWEM ŚWIATOWYM, POWTARZAJĄ KŁAMSTWO, ŻE PREZERWATYWA JEST LEKIEM. PRAWDOPODOBNIE PRZYCZYNIAJĄ SIĘ TYM DO ŚMIERCI WIELU OSÓB!!!
Jezu ufam Tobie!

Baboon

Re:

Post autor: Baboon » 24-12-10, 11:56

Zbyszek Michał pisze:Prawdopodobnie szerzenie poglądów takich jak Twoje przyczyni się do zwiekszenia liczby osób cierpiących.
Jestem pewien, że będzie odwrotnie. Albowiem najpierw trzeba ratować życie, potem zdrowie. Co Kościołowi po martwym grzeszniku? A żywego da się jeszcze może zreformować. No chyba, że chcemy z nich zrobić przykład, którym będziemy straszyć tych, których kusi nieskrępowany promiskuityzm.
Zbyszek Michał pisze:Kiedyś przed Panem trzeba będzie odpowiedzieć za to co uczyniło się innym ludziom. Także za głoszenie poglądów i postaw szkodzących innym ludziom!
Bądź spokojny. Nie robię nic wbrew zasadom mojej religii :)
Ostatnio zmieniony 24-12-10, 11:56 przez Baboon, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

witam

Post autor: konik » 24-12-10, 21:51

tak sie sklada ,ze przez chwile mam mozliwosc posiedziec przy kompie. temat ciekawy i wypowiedzi rowniez. osmielam sie do koterby kilka slowek skrobnac.pragne powiedziec, ze masz stuprocentowa racje -glos biskupow nie jest glosem boga! jak rowniez glos apostola pawla czy apostola piotra nie jest glosem boga. tym niemniej w kwestii wiary, obyczaju i moralnosci wolimy sluchac glosu apostolow piotra i pawla , zamiast glosu cezara, forum romanum czy tez rzymskiej publicity - a obecnie w kwestii wiary, obyczaju i moralnosci zdecydowanie sklaniamy sie do sluchania glosu biskupow, a nie prezydenta baracka obamy, kanalu cnn24 czy tez gazety wygorczej. skladam wyrazy szacunku. NO.I PO CO TAKI KRZYK - RZETELNEJ WIEDZY STARCZY LYK.
konik

koterba
Przyjaciel forum
Posty: 326
Rejestracja: 17-12-10, 21:15
Lokalizacja: Podlasie

Re:

Post autor: koterba » 24-12-10, 22:31

Konik
a obecnie w kwestii wiary, obyczaju i moralnosci zdecydowanie sklaniamy sie do sluchania glosu biskupow, a nie prezydenta baracka obamy, kanalu cnn24 czy tez gazety wygorczej.
Konkiu "wszystko badajcie , a co dobre tego sie trzymajcie". Otoz prezerwatywa to nie zabojstwo (chyba, ze stwierdza jej dzialanie wczesnoporonne), nie szkodzi kobiecie (chyba tylko w wypadku uczulenia na lateks) i jest neutralna moralnie (przypominam, ze chec zapobieznia ciazy towarzyszy zalecanym srodkom naturalnym).
Dla mnie jest to kwestia wyboru.
a co proponuje nauczanie KRK (mam nadzieje, ze ulegnie zmianie, bo to nie dogmat)
"jesli bedziecie stosowac prezerwatywy nie mozecie byc zbawieni"
Tak jest w istocie.Nie daj sie podbic w niewole nakazow, ktore sa nakazami ludzkimi.

Pozdrowienia

Awatar użytkownika
konik
Przyjaciel forum
Posty: 2390
Rejestracja: 16-12-10, 21:14
Lokalizacja: neunkirchen

ODP.

Post autor: konik » 24-12-10, 22:58

koterba a jak zbadales? Bog zacheca do zaufania. czytam Twoje posty i bardzo sie ciesze , ze otrzymawszy tyle zranien ze strony katolikow pragniesz dojsc do poznania prawdy, a jedna prawda moze opalizowac roznymi odcieniami i dlatego mozemy nieraz cos odmiennie spostrzegac bedac caly czas w prawdzie. sadze , ze intymnosc w malzenstwie to w ostatecznosci pelny szacunek do tej drugiej osoby i z tego szacunku ( szacunku zakotwiczonego w Bogu oczywiscie ) masz prawo podjac okreslone dzialanie w zgodzie z sumieniem. Kosciol okresla oczywiscie zasady na ktorych mozna budowac metody i sposoby dzialania ( gdy nie ma zasad to jest anarchia ) i w Biblii znajdujemy okreslone zasady - tym niemniej juz Jezus wskazal sposob rozwiazywania wezlow gordyjskich - zasada sluzy czlowiekowi, a nie czlowiek zasadzie, lecz uzupelnil to Jezus wskazaniem o braniu krzyza swego w prawdziwym nasladowaniu Chrystusa. Inaczej nastepuje samowola. a w tej kwestii, ktora Ciebie dreczy sadze (choc moge sie mylic ) ze cokolwiek uczynisz, a bedzie to uczynione z milosci do Jezusa to uczynisz dobrze. Bo nie mozna uczynic niczego z milosci do Jezusa jesli sie nie bierze swojego krzyza aby go nasladowac. trzymam kciuki za Ciebie .
Ostatnio zmieniony 25-12-10, 10:46 przez konik, łącznie zmieniany 3 razy.
konik

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 25-12-10, 03:13

koterba pisze:prezerwatywa [...] jest neutralna moralnie (przypominam, ze chec zapobieznia ciazy towarzyszy zalecanym srodkom naturalnym).
Koterba - niestety wcale nie jest tak jak piszesz. Prezerwatywa nie jest neutralna moralnie - bo jest ingerencją w mechanizm płodności kobiety (w przeciwieństwie do NPR, które jest korzystaniem z tego mechanizmu - który został stworzony przez Boga).
Poza tym - jeśli NPR jest wykorzystywane przez parę (najczęściej na szczęście małżeństwo) jedynie do zapobiegania ciąży, to jest to metoda tak samo zła jak każda inna. Bo człowiek w kontakcie seksualnym powinien zaakceptować fakt, że decyzja o poczęciu dziecka ostatecznie należy do Boga (a my możemy jedynie sprzyjać temu faktowi lub nie).

Baboon

Re:

Post autor: Baboon » 25-12-10, 04:06

KubaCh pisze:Poza tym - jeśli NPR jest wykorzystywane przez parę (najczęściej na szczęście małżeństwo) jedynie do zapobiegania ciąży, to jest to metoda tak samo zła jak każda inna. Bo człowiek w kontakcie seksualnym powinien zaakceptować fakt, że decyzja o poczęciu dziecka ostatecznie należy do Boga (a my możemy jedynie sprzyjać temu faktowi lub nie).
Czy to znaczy, że grzechem jest planowanie życia bez spłodzenia potomka?

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 25-12-10, 10:38

Baboon pisze:Czy to znaczy, że grzechem jest planowanie życia bez spłodzenia potomka?
Tak - jeżeli to jest życie w małżeństwie, to jest to grzechem. Małżeństwo powinno chcieć mieć dzieci.

Jeśli ktoś ostatnio nie był na ślubie, to dla przypomnienia - w czasie ceremonii ślubnej padająś przed udzieleniem sakramentu trzy pytania:

1. Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?
2. Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli aż do końca życia?
3. Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?

Jeżeli na któreś z tych pytań nie padnie odpowiedź twierdząca, to ceremonia zostaje przerwana (choć podejrzewam, że zdarza się to rzadko - bo ludzie wolą w takiej sytuacji skłamać).

koterba
Przyjaciel forum
Posty: 326
Rejestracja: 17-12-10, 21:15
Lokalizacja: Podlasie

Re:

Post autor: koterba » 25-12-10, 21:59

KubaCh pisze:Koterba - niestety wcale nie jest tak jak piszesz. Prezerwatywa nie jest neutralna moralnie - bo jest ingerencją w mechanizm płodności kobiety (w przeciwieństwie do NPR, które jest korzystaniem z tego mechanizmu - który został stworzony przez Boga).
naturalna metoda jest rowniez ingerencja w ten mechanizm, gdyz wtedy kiedy kobiecie sie najbardziej chce (dni plodne) nauczanie KRK mowi "wlaczamy wsteczny" ;-)
Moze argument bylby sluszny w I pol. XIX wieku, kiedy myslano ze w spermie plywaja male ludziki, ktore wnikaja do organizmu matki i dorastaja do dojrzalej postaci.Wtedy byloby to zabojstwo zarodka (oczywiscie zakaz in vitro popieram)
KubaCh pisze:Poza tym - jeśli NPR jest wykorzystywane przez parę (najczęściej na szczęście małżeństwo) jedynie do zapobiegania ciąży, to jest to metoda tak samo zła jak każda inna.
a do czego niby ta metoda ma sluzyc, jesli nie do zapobiegania ciazy. Jesli prezerwatywa jest naganna to ta metoda rowniez. Jedyne wyjscie "idz na calosc".
KubaCh pisze:Bo człowiek w kontakcie seksualnym powinien zaakceptować fakt, że decyzja o poczęciu dziecka ostatecznie należy do Boga (a my możemy jedynie sprzyjać temu faktowi lub nie).
czlowiek przede wszystkim jest powolany do bycia odpowiedzialnym rodzicem, a nie do splodzenia 15 dzieci i oddaniu ich do sierocinac, gdzie beda poniewierane.
Poza tym, jesli prezerwatywa ma taka niska skutecznosc, to osoby ja stosujace otwieraja sie na plodnosc , ale w 20-30 proc. :-/ .

Pozostaje nadal niewyjasniona kwestia utraty zbawienia za stosowanie prezerwatywy.Czy to zgodne z duchem Ewangelii? (vide Lista do Galatow)
Czy to zgodne z praktyka pokutna wczesnego Kosciola (balwochwalstwo, morderstwo, cudzolostwo jako grzechy smiertelne)?
Ktos chyba przedobrzyl.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re:

Post autor: KubaCh » 25-12-10, 23:55

koterba pisze:naturalna metoda jest rowniez ingerencja w ten mechanizm, gdyz wtedy kiedy kobiecie sie najbardziej chce (dni plodne) nauczanie KRK mowi "wlaczamy wsteczny"
No właśnie różnica polega na tym, że w metodzie naturalnej "włączamy wsteczny" czyli mówimy, że skoro teraz na dziecko nie chcemy sobie z jakiegoś powodu pozwolić, to nie korzystamy z seksu w momencie, gdy jest duża szansa, że za jego sprawą pojawi się dziecko. Czyli akceptujemy mechanizm płodności taki jaki stworzył Bóg i z niego rozumnie korzystamy. A w antykoncepcji "idziemy na całość" - czyli mamy gdzieś to, co stworzył Bóg w imię naszych dość prymitywnych popędów.
koterba pisze:a do czego niby ta metoda ma sluzyc, jesli nie do zapobiegania ciazy
Ta metoda służy do poczynania dziecka w najlepszym dla tego momencie - biorąc pod uwagę zarówno możliwości małżonków, jak i mechanimz płodności kobiety. NPR jest metodą stosowaną również w leczeniu niepłodności i często mającą skuteczność większą niż tak popularne obecnie in vitro. Co więcej - pozwala też obserwować kobiecie swój organizm i wychwytywać różne wczesne symptomy poważnych choród narządów rodnych czy też dużo dokładniej niż wywiad medyczny wyznaczyć datę porodu. NPR ma strasznie zły PR i mi też się wydawała dość nędzną metodą do póki nie pogadałem ze specjalistami od tej metody (dobra okazja to kurs przedmałżeński w dobrym ośrodku).
koterba pisze:czlowiek przede wszystkim jest powolany do bycia odpowiedzialnym rodzicem, a nie do splodzenia 15 dzieci i oddaniu ich do sierocinac, gdzie beda poniewierane
Tak - ale człowiek jest też powołany do korzystania z czegoś tak pięknego jak seks zgodnie z celem w jakim został on przez Boga wymyślony, a nie "bo mi się chce". Dlatego jak ktoś nie ma możliwości posiadania więcej dzieci (co najczęściej oznacza, że posiadanie np. nowego samochodu jest dla niego ważniejsze niż kolejne dziecko), to niech też kontroluje swoje zachowania seksualne. Bo tak seks robi się maszynką do zaspokajania popędu seksualnego uciekając od konsekwencji. Poza tym ja osobiście znam kilka rodzin wielodzietnych i zapewniam Cię, że konieczność oddawania dzieci do sierocińca to raczej mit z gazet typu Super Express lub problem rodzin, które po prostu nie potrafią wiązać końca z końcem bez względu na liczbę dzieci (i winny jest albo alkohol albo brak wykształcenia rodziców).
koterba pisze:Pozostaje nadal niewyjasniona kwestia utraty zbawienia za stosowanie prezerwatywy. Czy to zgodne z duchem Ewangelii? (vide Lista do Galatow)
Proszę o rozwinięcie. Czy w Liście do Galatów jest napisane, że zbawienie należy się tym, którzy stosują prezerwatywę?

ODPOWIEDZ