O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: hiob » 18-05-11, 00:20

Gazeta Wyborcza kłamie! Zatem co nowego? Ano nic, tylko, że tym razem sprawa dotyczy pewnej sprawy, o której pisaliśmy na forum, więc niejako zobaczyłem tę manipulację z pierwszej ręki i postanowiłem o tym napisać.

Mieszkam w USA od niemal trzydziestu lat. Moi wirtualni pasażerowie w większości są w Polsce. wielu z nich to młodzi chłopcy, marzący o pracy w USA. Nic dziwnego więc, że temat pracy w USA, wiz, zielonej karty itp. powraca na forum dość często. Niedawno jeden z moich gości napisał:
O tutaj ciekawy artykuł, który może was zaciekawić (do tematu wyjazdu do USA, Zielonej Karty i obywatelstwa USA)
Po czym podał link do tekstu w Gazecie Wyborczej. Kliknąłem na niego i zobaczyłem jakie to rewelacje ma nam do zaoferowania ten organ. Od razu uderzył mnie tytuł: "Polacy giną w Afganistanie i Iraku za obywatelstwo USA!" Dalej zwykłe bzdury, jakaś propaganda mijająca się z prawdą. Odpisałem na forum:

"...dotyczy to osób już posiadających zieloną kartę, czyli prawo pobytu w USA. Więc wymowa artykułu jest bezsensowna i kłamliwa. Nie chodzi tu o jakieś kuszenie Polaków by otrzymali obywatelstwo, ale zwyczajny program rekrutacyjny armii USA prowadzony wśród osób, które mieszkają w USA, mają tam prawo pobytu i prawo do pracy."

To jednak nie koniec historii. Okazuje się bowiem, że to nie była zwykła pomyłka autora, ale celowa manipulacja i przekłamanie. Tekst ten bowiem powstał w wyniku rozmowy telefonicznej z naszym rodakiem, panem Rafałem  Stachowskim,  mieszkającym od lat w USA, który jest dowódcą Kompanii Rekrutacyjnej w US Army i autorem bardzo dobrego i popularnego <a href="http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/">bloga</a>. A na czym ta manipulacja polegała najlepiej wytłumaczy sam oszukany i dlatego pozwolę sobie tu oddać mu głos. Bez jego zgody i wiedzy, ale myślę, że mi to wybaczy.

<span style="color: #0000ff;"> O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie.

Jakiś czas temu dostalem emaila od pana Marcina Górki, z prośbą o udzielenie wywiadu do artykułu który pisze.  Zgodziłem  się bez chwili namysłu, zawsze miałem słabość do Rodaków...  Poza tym do dzisiaj, moje doświadczenia z dziennikarzami z Polski były wspaniałe, więc naprawdę ucieszyłem się, mając okazję pogadać trochę w ojczystym języku.  Do pana Marcina zadzwoniłem płacąc za połączenie z własnej kieszeni.  Przegadaliśmy z godzinę &#8211; bardzo fajnie mi się z nim rozmawiało.

Dzisiaj rano żona dzwoni do mnie że podobno w &#8220;Przeglądzie Prasy" w ITVN, <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,9574726,Obyw ... tml">jakiś artykuł w Gazecie Wyborczej</a> wywołał spore wzburzenie prowadzących.  Wchodzę na maila, a tutaj mam ze dwadzieścia przesłanych linków o d najróżniejszych znajomych, wszystkie do owego nieszczęsnego artykułu.  Baa, nawet na <a href="http://www.nfow.pl/viewtopic.php?p=5768 ... iezależnym Forum o Wojsku zawrzało</a> na temat mojej skromnej osoby.

Artykuł pana Marcina przeczytałem z zapartym tchem.  Chciałbym dodać że słowo artykuł jest w tym przypadku słowem zbyt szumnym na określenie tego steku bzdur który wylądował na łamach poważanej, jak dotąd uważałem, gazety.  Przyznam się że poczułem się trochę zdradzony przez gościa, który pod pretekstem przyjacielskiego wywiadu wyłudził odemnie informację, która potrzebna mu była do wysłania w świat kolejnej kaczki dziennikarskiej.  I żeby chociaż nasz dziennikarzyna użył informacji którą mu w dobrej wierze podałem.  Nie, prawda się nie sprzedaje, więc aby odnieść większy &#8220;sukces", gość przeinaczył każdą moją wypowiedź, tutaj dodał jakieś kłamstwo od siebie, tutaj sobie coś zmyślił, tutaj coś odjął, tutaj dodał, a efekt?  Wypaczony obraz mojej ukochanej Armii, który spowodował że pół mojej dawnej ojczyzny zawrzało.

A więc, przeanalizujmy bzdury którymi nasz &#8220;dziennikarz" zbombardował polskie społeczeństwo:

<em>W ramach kampanii "Go to army" amerykańscy rekruterzy werbują obcokrajowców posiadających zielone karty, głównie Latynosów i Polaków. Dają im błyskawicznie amerykańskie obywatelstwo. Potem - na wojnę. Już 20 Polaków zginęło w Iraku i Afganistanie.</em>

W ramach kampanii &#8220;Go to Army".  Hehehehe.  No popatrz, jestem w wojsku już osiemnaście lat, a o takiej kampanii reklamowej, jak żyję nie słyszałem.  Sam osobiście w 1993 roku zaciągnąłem się bo chciałem być &#8220;Be all that you can be" (Żyj Pełnią Życia).  Potem, jakoś w roku 2003 Armia wymyśliła kampanię reklamową &#8220;Army of One" &#8211; slogan ten nie utrzymał się zbyt długo, bo przyznam się że był naprawdę idiotyczny.  Slogan ten był tak idiotyczny że nawet nie wiem jak go przetłumaczyć na polski.  Slogan &#8220;Army Strong" (Wojskowa Siła) został wylansowany w 2006 roku, i utrzymuje się do dziś &#8211; za to za kilka miesięcy, Armia wypuszcza nową kampanię reklamową &#8220;Symbol of Strenght" (Symbol Siły).  A owe nieszczęsne, wyssane z palca &#8220;Go to army?"  To wyrażenie nawet nie ma sensu, bo albo może być &#8220;Go Army" albo &#8220;Go to the Army".  Jak można brać poważnie artykuł który zaczyna się od kłamstwa już w pierwszym zdaniu?

Prawda jest taka że armia amerykańska rzeczywiście ma specjalną misję rekrutacji obcokrajowców &#8211; głównie ludzi władającymi płynnie językami wschodu &#8211; tego bliskiego jak również dalekiego.  A werbujemy obcokrajowców nie po to aby mieć świeże mięso armiatnie, jak insynuuje nasz początkujący dziennikarzyna, a ze względu na ich specjalny talent, czyli języki obce.  Bo jak wiadomo, znajomość języków obcych, nie jest najmocniejszą stroną amerykańskich obywateli.

Chciałbym też dodać, że cała przewodnia myśl artykułu to bzdura!  Że niby rząd Stanów Zjednoczonych rozdaje obywatelstwa w zamian za służbę w Armii.  Nie.  Stany Zjednoczone nie mają legii cudzoziemskiej.  Nie można sobie wyrobić obywatelstwa przez służbę.  Do wojska obecnie mogą tylko pójść ludzie którzy mają zielone karty, a więc tacy którzy to obywatelstwo wcześniej czy później i tak dostaną, bez względu na to czy będą służyli w wojsku czy nie.

Faktem natomiast jest, że każdy kto posiada zieloną kartę może wstąpić w szeregi US Army &#8211; a to dlatego bo Armia nie dyskryminuje nikogo, bez względu na pochodzenie, wyznanie, czy też kolor skóry.  Następnym faktem jest to, że latynosi w Armii nie odzwierciedlają etnicznego przekroju społeczeństwa amerykańskiego &#8211; jest ich za mało.  O Polakach nawet nie wspomnę &#8211; większość Polaków woli przez całe życie harować na budowie czy też pucować amerykanom toalety, zamiast użyć Armii aby osiągnąć coś w tym kraju, zaczynając od edukacji.  Plutony latynowskie?  Bzdura.  Skończyliśmy z segregacją rasową jeszcze 1951 roku.  Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie o tym wie.

Dorota Pietrek z podszczecińskich Polic przechowuje w domu gwiaździsty sztandar, odznakę Purpurowe Serce i zaświadczenie o przyznaniu synowi amerykańskiego obywatelstwa. Polski strzelec z 1. Dywizji Piechoty Morskiej zginął w czerwcu 2008 r. w prowincji Farah w Afganistanie.  Przyjechał do Ameryki w 2005 r., miał 21 lat, wylosował zieloną kartę. Wstąpił do marines, gdy z kampanii reklamowej "Go to army" dowiedział się, że w ten sposób zyska obywatelstwo. W kwietniu 2008 r. odleciał do Afganistanu.

Wstąpił do marines, gdy z kampanii reklamowej "Go to army" dowiedział się, że w ten sposób zyska obywatelstwo.   A ile przekłamań możemy naliczyć w tym jednym zdaniu które wyszło spod pióra pana Marcina Górki?  A więc, jeżeli pan Pietrek w roku 2005 dostał zieloną kartę, to znaczy że w roku 2008 pozostało mu zaledwie dwa lata aby dostać obywatelstwo amerykańskie, a miał je gwarantowane.  Zielona karta daje imigrantowi dokładnie takie same prawa co obywatelstwo, z wyjątkiem prawa głosowania, a więc należy wykluczyć że pan Pietrek poszedł do Marines tylko i wyłącznie aby dostać obywatelstwo, co insynuuje pan Górka.  Jaki człowiek o zdrowych zmysłach podpisałby trzy letni kontrakt aby dostać obywatelstwo na które musiałby zaczekać tylko dwa lata?  Nie.  Pan Pietrek poszedł do Marines bo chciał być żołnierzem piechoty morskiej &#8211; a jest to pobudka jakiej pan Górka nigdy nie zrozumie, ponieważ zupełnie obce są mu takie słowa jak &#8220;Duma", czy &#8220;Honor".  Aha, rówież niedorzeczne jest stwierdzenie że gość poszedł do Marines po zobaczeniu reklamy Army &#8211; to są dwie zupełnie różne części amerykańskich sił zbrojnych.  A tak nawiasem mówiąc, kampania reklamowa Marines to &#8220;For Us All" (Za nas wszystkich)

<em>- Ilu obywateli RP zaciągnęło się do US Army? - pytamy Elizabeth Robbins ze służb prasowych Pentagonu.
- Nikt nie prowadzi takiej statystyki - odpowiada. </em>

I tutaj należna jest mała dygresja.  Jeżeli sama rzeczniczka Pentagonu objawiła że NIKT nie prowadzi statystyki ilu obywateli RP zaciągnęło się do US Army, to skąd u pana Górki takie dokładne dane że niby dwudziestu Polaków zginęło, i że kolejne pięciuset służy w Amerykańskich mundurach?  Według artykułu wynika jasno, że ode mnie:

<em>Pochodzący z warszawskiej Pragi Rafał Stachowski, rekruter, który werbuje do armii rodaków, mówi, że w wojskach USA służy ok. 500 "naszych". Zginęło już 20 z nich.</em>

Bardzo mi miło że pan Górka ceni informację pochodząca z moich ust wyżej niż od pani rzeczniczki Elizabeth Robbins, ale w tym miejscu chciałbym przytoczyć resztę rozmowy jaka odbyła się między mną a panem Górką, owego mroźnego marcowego poranka (tak, tak, napisanie tych wypocin dla Gazety Wyborczej zajęło panu Górce aż siedem tygodni).

- A ilu Polaków służy w Armii Amerykańskiej? &#8211; dopytuje pan Górka.
- Ciężko powiedzieć.  Pani Paulina Glińska z Polski Zbrojnej zadała mi kiedyś takie samo pytanie, ale niestety nie byłem w stanie znaleźć na nie odpowiedzi.  Po prostu takich statystyk się nie prowadzi. &#8211; odpowiadam wymijająco.
- No gdyby miał pan zgadywać? &#8211; nie daje za wygraną pan Górka.
- Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym że okolo pięciuset.  Wie pan, Polacy nie garną się do wojska &#8211; do tej pory mają w głowach wypaczony obraz wojska z czasów Ludowego Wojska Polskiego. &#8211; dodaję.

Skąd mi przyszła do głowy liczba pięćset? Ponieważ facet koniecznie chciał abym mu podał jakąś cyfrę, pomimo faktu że parę razy mu powiedziałem że taka statystyka nie istnieje, zrobiłem szybko rachunek sumienia, i spróbowałem z grubsza ustalić ilu gości z polskimi naszywkami spotkałem na wojskowej stołówce, i ilu z nich potrafiło jeszcze powiedzieć &#8220;Mam czę w dupe", &#8220;Day mee bushi" lub &#8220;Doopa Jash", pomnożyłem ten numer przez liczbę naszych dywizji, i zaokrągliłem do najbliższej setki.  I tak oto numer, który sam, przyznaję się ze wstydem, wyssałem sobie z palca, zbulwersował dzisiaj pół Polski.  Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko że wyraźnie powiedziałem panu Górce że &#8220;zgaduję że około pięciuset".  

<em>Tzw. rekruterzy (żołnierze kompanii rekrutacyjnej) amerykańskiej armii werbują w USA ochotników obcokrajowców posiadających zielone karty, głównie Latynosów i Polaków.</em>

Kolejne zdanie pana Górki, kolejne kłamstwo.  Ani moi żołnierze, ani żadni inni tzw. Rekruterzy nie rekrutują obcokrajowców posiadających zielone karty, głownie Latynosów i Polaków.  Moi żołnierze pomagają założyć mundur każdemu kto ma na to chęć, albowiem US Army jest armią ochotników, oraz każdemu posiada odpowiednie kwalifikacje do służby.  Prawda jest taka że tylko trzech na dziesięciu aplikantów kwalifikuje się do służby.  Kolejna prawda jest taka że zaciągnięcie kogoś do wojska wymaga wypełnienia tony dokumentów, a tych dokumentów jest znacznie więcej jeżeli ktoś jest obcokrajowcem na zielonej karcie.  Prawdę mówiąc, to z obcokrajowcami jest więcej kłopotu niż to jest warte, bo po pierwsze większość z nich nie jest w stanie przejść egzaminu kwalifikującego do wojska ASVAB; po drugie trzeba się użerać z imigracją; po trzecie ich zielone karty mają tendencję do utraty ważności tuż przed wyjazdem na unitarkę; po czwarte przeważnie ich dyplomy ze szkoły średniej są dalej w ich ojczystym języku, i trzeba znaleźć kogoś kto by je przetłumaczył; po piąte imigranci mają słabe poczucie obowiązku, i często po podpisaniu kontraktu zmieniają zdanie &#8211; w zeszłym miesiącu dwóch różnych Ghańczyków nie stawiło się na unitarkę, bo zmienili zdanie w ostatniej chwili.  Straciłem też Polaka, rodzonego tutaj, który z jakiegoś nieogarniętego logiką powodu zdecydował że zamiast studiować w Stanach, w prestiżowym uniwersytecie Rutgers za który Rezerwa Armii by mu zapłaciła, będzie studiował w Krakowie na AGH.  Gość porzucił zawód Operatora Wojskowych Sieci Komputerowych, zawód który dostałby nie przerywając szkoły, zawód który otworzyłby mu wiele drzwi po studiach z informatyki.

<em> Do mnie zgłosił się ostatnio gość, który złamał żebro, pracując na czarno. Nie było go stać na lekarza, miał tego dość. Dzisiaj jest w armii, właśnie jedzie na wojnę </em>

Historia pewnego emerytowanego sierżanta wojsk rakietowych w Polsce szczególnie mi przypadła do gustu, więc przytoczyłem ją panu Górce podczas naszej długiej rozmowy na mój koszt.  Po przejsciu na wcześniejszą emeryturę gość imał się różnych prac, w większości związanych z budową.  Bo co innego może robić w Stanach gość z minimalnym językiem, bez specjalizacji?  Któregoś dnia złamał sobie żebro, gwintując rurę na budowie.  Pomimo okropnego bólu facet nie poszedł do lekarza, bo go nie było na to stać, za to codziennie chodził do pracy, bo nie mógł sobie pozwolić na wzięcie chorobowego.  Wojsko dało mu możliwość na edukację, godziwe życie dla rodziny, ubezpieczenie medyczne, oraz za dwadziescia lat, na emeryturę.  Nigdy nie powiedziałem panu Górce że &#8220;właśnie jedzie na wojnę".  Powiedziałem mu że właśnie jedzie na unitarkę.  Ale gość najwyraźniej słyszy tylko to co chce słyszeć.

No cóż, Gazeta Wyborcza dużo straciła w moich oczach.  Jeżeli w jednym artykule jest tyle kłamstw, to aż się boję pomyśleć ile kłamstw jest w innym artykułach, na tematy o których nie mam zielonego pojęcia.  Zastanawia mnie czy to zwykły zbieg okoliczności że i Wróżka, i Wyborcza zaczynają się na tą samą literę alfabetu.  Przypuszczam że to właśnie we Wróżce pan Górka nabierał dziennikarskiego doświadczenia.  Słyszałem że w drukowanej wersji &#8220;Wyborczej" jest wypisanych dużo więcej bzdur na mój temat, ale nie mam do niej dostępu.

To tyle cytatu, ale nie koniec historii, bo jest jeszcze druga część. Ale by nie przedłużać swojego wpisu, zapraszam do źródła, czyli do notki pod tytułem: <a href="http://sladamikonkwistadorow.blog.onet. ... 5-15,n">"O tym, jak Gazeta Wyborcza kłamie, część II"</a>

A ponieważ sprawa dotyczy kraju, który stał się moją drugą ojczyzną, kraju, który jest mi bardzo bliski i który naprawdę pokochałem, postanowiłem o tym tu napisać. Bo nie jest prawdą, że "Polacy giną w Afganistanie i Iraku za obywatelstwo USA". Owszem, giną tam nasi rodacy, także ci, którzy mieszkają na stałe w Stanach, ale nie "za obywatelstwo". W Iraku zginął syn mojego dobrego znajomego z Charlotte, <a href="viewtopic.php?t=172">Cliff Golla</a>. Takie są smutne realia naszego życia. Żołnierze giną na wojnie, tak, jak policjanci i strażacy czasem giną na służbie i kierowcy też czasem nie powracają do domu z trasy. Jednak nie jest prawdą, że rząd amerykański kusi kogokolwiek obywatelstwem, czy prawem stałego pobytu, w zamian za służbę w wojsku. A to wyraźnie sugeruje ta, pożal się Boże, "informacja" w GW.
Ostatnio zmieniony 18-05-11, 00:45 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Bigoos
Przyjaciel forum
Posty: 182
Rejestracja: 30-07-10, 15:50
Lokalizacja: Stryków, PL

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Bigoos » 18-05-11, 07:24

Witam,
Również czytałem ten "artykuł" oraz bloga pana Rafała. I jestem wręcz zszokowany z różnic jakie podał nasz rodak za wielką wodą, a jakie "fakty" przytoczył redaktorek. Całkowicie zmienił sens wypowiedzi, dopisał swoje urojenia wiedząc , oczywiście to moje zdanie, jak zielona karta działa na Polaków. Możliwość pobytu na stałe w USA jest tak samo kuszące jak w czasach kiedy Ty Hiobie emigrowałeś jak i teraz, mimo że tak wiele się zmieniło.
Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ten tak zwany redaktorek pisał ten stek bzdur , przecież dobre imię gazety na tym utraci, a to chyba powinien mieć na względzie ów redaktor
He taught me how to watch, to fight and pray

Alex
Przyjaciel forum
Posty: 1424
Rejestracja: 24-10-07, 21:24
Lokalizacja: Gdynia

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Alex » 18-05-11, 08:27

Dominus meus et Deus meus!

Łukasz93
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 28-11-10, 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Łukasz93 » 18-07-11, 12:49

Z tego co pamiętam chyba ja nawet podałem Ci tego linka w jednej z podróży z tobą. Pamiętam, że byłem tym artykułem mocno zszokowany, ale Dziękuję tobie Hiobie z całego serca, że pokazałeś prawdę i ujawniłeś bezwzględność w sianiu dezinformacji w Polsce przez Gazetę Wyborczą...

Awatar użytkownika
yaro21
Przyjaciel forum
Posty: 141
Rejestracja: 07-08-10, 18:22
Lokalizacja: Skoczów

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: yaro21 » 19-07-11, 11:27

I co z tego, że komuna w Polsce upadła, skoro mentalnośc komunistyczna pozostała? Kłamstwo na kłamstwie siedzi i kłamstwem pogania. Jedyna zaleta to taka, że papier toaletowy zmieniliśmy z szarego na kolorowy.
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9, 16)

Anaheim
Przyjaciel forum
Posty: 728
Rejestracja: 24-10-07, 21:24
Lokalizacja: SBL

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Anaheim » 19-07-11, 13:47

yaro21 pisze:Jedyna zaleta to taka, że papier toaletowy zmieniliśmy z szarego na kolorowy.
Wątpie żeby aż tak źle tobie było...Zalet jest setki :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 19-07-11, 13:48 przez Anaheim, łącznie zmieniany 1 raz.
Faith Divides Us - Death Unites Us

Sam
Przyjaciel forum
Posty: 147
Rejestracja: 24-06-11, 00:16
Lokalizacja: Polska

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Sam » 19-07-11, 14:20

yaro21 pisze:mentalnośc komunistyczna pozostała? Kłamstwo na kłamstwie siedzi i kłamstwem pogania.
Jest aż tak źle?
Nie, to chyba ty widzisz to, co chcesz zobaczyć.
Kocham Polskę i nigdy nie napiszę o niej, że jest zakłamanym krajem.

skrzydlaty
Administrator
Posty: 1178
Rejestracja: 09-03-10, 19:43
Lokalizacja: Polska

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: skrzydlaty » 19-07-11, 15:08

Proszę zakończyć offtop o charakterze politycznym.
Stop!

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: KubaCh » 19-07-11, 19:32

Przeczytałem dopiero teraz - choć przyznaję, że tytuł sensacyjny ;-)

I moim zdaniem równie trafiony jak "Pedofilia szerzy się w Kościele" - bo z tego co wywnioskowałem z felietonu i bloga, do którego on linkuje, to kłamie i manipuluje niejaki pan Górka, dziennikarz pracujący dla Gazety Wyborczej. Autor bloga nie podjął żadnej próby wyjaśnienia całej sytuacji z redakcją czy napisania sprostowania, a ograniczył się jedynie do wymiany maili z red. Górką. I stąd wniosek, że Gazeta Wyborcza kłamie.

Równie dobrze ktoś w czasopiśmie pokroju NIE spotkał się z przypadkiem księdza pedofila, który w dodatku jest kryty przez miejscowego biskupa (sam znam taki przypadek bardzo dobrze) i na podstawie tego dochodzi do wniosku, że Kościół Katolicki kryje pedofilię w swoich szeregach. Tytuł równie sensacyjny jak ten o kłamiącej Wyborczej - nieprawdaż. Tylko na taki artykuł w NIE to się wszyscy na forum święcie oburzą, a że z GW większości czytelników nie po linii, to się rozpęta zaraz nagonka na Gazetę, Michnika i sytuację w Polsce. Interesujące zjawisko socjologiczne opisane już w powieści "W pustyni i w puszczy" ;-)

A tak w ogóle, to zgadzam się ze skrzydlatym - nasze forum to nie miejsce na politykę, bo albo się tutaj na siebie poobrażamy albo forum zmieni się w kółko zwolenników jednej partii politycznej (chyba nawet wiem której).

Awatar użytkownika
MAVERICK27
Przyjaciel forum
Posty: 291
Rejestracja: 22-06-09, 20:24
Lokalizacja: PL/IE

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: MAVERICK27 » 19-07-11, 20:45

A kiedyś było tutaj tak miło. Na forum wchodziło się z przyjemnością, teraz jakoś rzadko tutaj zaglądam. Nie tylko z braku czasu, ale forum od pewnego dnia przestało być takie samo, straciło swój charakter. Nie napisze jaki to dzień bo większość po prostu by mnie wyklęła. W ten czy inny sposób polityka przebija w wielu postach. Szkoda, bo było naprawdę miło i atmosfera była naprawdę ciekawa. Nigdzie się tyle nie dowiedziałem o Religii i naszej Wierze co tutaj. Jeżeli chodzi o artykuł i odpowiedź na niego to zawsze można to wyjaśnić i zażądać sprostowania. Niemożliwe? a jednak. Napisałem kiedyś do Newsweeka o błędach w artykuliku i dostałem odpowiedź od redaktora naczelnego, o tym ze przepraszają i sprostują w następnym numerze.
Kuba, ciekawe jakby świat wyglądał gdyby Kali miał rację ;). Czasami mam wrażenie że już tak jest :D
Pozdrawiam
Mav
Ostatnio zmieniony 19-07-11, 20:48 przez MAVERICK27, łącznie zmieniany 1 raz.
Może jednak kiedyś wyruszę w trasę...:-(

Łukasz93
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 28-11-10, 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Łukasz93 » 20-07-11, 14:32

Zacytuję tu Józefa Piłsudskiego "Naród wspaniały, ale ludzie ... "
Chyba wszyscy przyznamy, że kochamy ten kraj i co się z tym wiąże ludzi, ale za bezmyślne jednostki nie możemy odpowiadać. Po prostu taką głupotę i zakłamanie jak GW przemilczmy minutą ciszy i żyjmy dalej ;-)
Z Panem Bogiem!
Ostatnio zmieniony 20-07-11, 14:33 przez Łukasz93, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: KubaCh » 20-07-11, 21:53

Łukasz93 pisze:Po prostu taką głupotę i zakłamanie jak GW przemilczmy minutą ciszy i żyjmy dalej
Przepraszam, że tak głupio spytam - ale jaką głupotę i zakłamanie GW?

Łukasz93
Przyjaciel forum
Posty: 8
Rejestracja: 28-11-10, 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: Łukasz93 » 20-07-11, 21:59

KubaCh pisze:
Łukasz93 pisze:Po prostu taką głupotę i zakłamanie jak GW przemilczmy minutą ciszy i żyjmy dalej
Przepraszam, że tak głupio spytam - ale jaką głupotę i zakłamanie GW?
Na myśli miałem ten artykuł o "Polakach ginących w Afganistanie i Iraku za obywatelstwo USA" co jak się potem okazało był stekiem bzdur i przekręceniem tego co opowiedział ten żołnierz.

Abstrahując do pana Górki i GW: to że ten redaktor ma taką taktykę robienia artykułów to jedno, ale że Red. naczelny tej gazety tego nie weryfikuje to drugie...

Ale muszę również przyznać rację tobie KubaCH i skrzydlatemu. W takich tematach łatwo się zagalopować, a przecież nie o kłótnie na tym forum chodzi.
Ostatnio zmieniony 20-07-11, 22:07 przez Łukasz93, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
KubaCh
Administrator
Posty: 1325
Rejestracja: 21-10-08, 08:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: KubaCh » 20-07-11, 22:24

Łukasz93 pisze:Abstrahując do pana Górki i GW: to że ten redaktor ma taką taktykę robienia artykułów to jedno, ale że Red. naczelny tej gazety tego nie weryfikuje to drugie...
a jak ma zweryfikować, skoro p. Rafał zamiast napisać maila ze sprostowaniem do redakcji woli pisać wpisy na swoim blogu? Czy redaktor naczelny ma chodzić za każdym ze swoich pracowników? Albo czytać ich wszystkie maile? Czy cały dzień spedzać z Google'm szukając haseł typu "wyborcza kłamie"? Prawda jest taka, że to p. Rafał dał tutaj ciała niewiele mniej niż red. Górka - bo zamiast sprawę wyjaśnić zrobił z niej tanią sensację (zupełnie jak p. Górka w swoim artykule ;-)). W dodatku posługując się metodami, które wprowadził do polskich mediów niejaki p. Urban (niektórzy pamiętają jeszcze jego konferencje prasowe).
Ostatnio zmieniony 20-07-11, 22:25 przez KubaCh, łącznie zmieniany 1 raz.

draywer
Przyjaciel forum
Posty: 44
Rejestracja: 30-10-09, 10:25
Lokalizacja: Małopolska

Re: O tym jak Gazeta Wyborcza kłamie

Post autor: draywer » 21-07-11, 15:17

KubaCh pisze:Czy redaktor naczelny ma chodzić za każdym ze swoich pracowników?


Niestety ale jest Naczelnym i odpowiada za swoich podwładnych czy też pracowników czy też ludzi którzy piszą to i owo w gazecie za którą jest odpowiedzialny. Przykład bulwarówki o której głośno ostatnio w mediach świadczy że za metody jakie stosowali dziennikarze najbardziej oberwała "Góra" czyli Zarząd i własciciel chyba najbardziej.

KubaCh przepraszam ale tak jak sugerujesz przychylność niektórych osób względem jednej parti(celowo z małej) tak bez wysiłku zauważa się Twoją przychylność względem drugiej. I taka wymiana sugesti jw do niczego dobrego nie prowadzi.

Faktem jest jak mawiała moja Babcia jedni za 18 a drudzy za 20 bez 2 są siebie warci. I jak napisał MAVERICK27 nie potrzebnie takie dysputy wkradają się na to Forum.

My nie zajmujmy się tym co inni robią czy szkodzą czy nie Polakom czy Polsce my zapytajmy samych siebie co my robimy dla Polski czy Polaków. To będzie zdecydowanie lepsze i dla nas i dla innych.
Pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony 21-07-11, 15:24 przez draywer, łącznie zmieniany 1 raz.
Stracić nadzieję to jak stracić życie!

ODPOWIEDZ