Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

Święty Józef, patron Krakowa i kościół Karmelitów Bosych.

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11135
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Święty Józef, patron Krakowa i kościół Karmelitów Bosych.

Post autor: hiob » 25-03-06, 01:00

<p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal">Wróciłem wczoraj z Krakowa i podczas mojego pobytu w tym mieście dowiedziałem się znowu czegoś nowego. Otóż, o czym chyba niewielu Krakusów wie, dowiedziałem się, że Święty Józef<span style=""> jest patronem podwawelskiego grodu. Zacznę jednak może od początku. <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Większość mojego "krakowskiego życia" mieszkałem na terenie parafii św. Mikołaja z ulicy Kopernika. Nie był to jednak najbliższy kościół mojego domu, gdyż bliżej znajdowało się kilka kościołów i kaplic zakonnych. Na samej ulicy Kopernika jest kościół Jezuitów i mała kapliczka sióstr Karmelitanek, ale jest też kościół Karmelitów bosych na ulicy Rakowieckiej. <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Ten ostatni kościół przejął w pewnym sensie rolę parafii dla mieszkańców Osiedla Oficerskiego i okolic. Tam chodziłem przez osiem lat na religię, tam otrzymałem sakramenty Pierwszej Komunii Świętej i Bierzmowania i tam najczęściej byłem na niedzielnej mszy. Kościół zawsze był pełen ludzi, czasem nie można było znaleźć nawet stojącego miejsca,<span style=""> mimo, że było kilkanaście mszy każdej niedzieli. Często też po mszy organista grał przepięknie tokatę i fugę d-moll Jana Sebastiana Bacha. <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Czasy jednak się zmieniły. Powstało sporo nowych kościołów. Tereny mojej dzielnicy mają nową parafię, parafię Miłosierdzia Bożego. Nikt też już nie przyjeżdża z Nowej Huty na mszę do Krakowa. Tam także powstało wiele nowych kościołów. U karmelitów więc jest już pusto i cicho. Także raczej biednie. A sam kościół wygląda na dużo mniejszy, niż mi to zostało w pamięci. Jednak podczas ostatniego pobytu w Krakowie był on znowu tak wypełniony, jak bywał przed czterdziestu laty. <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>W niedzielę, 19. marca, Kościół Powszechny obchodzi uroczystość św. Józefa. W tym roku, ponieważ była to niedziela, święto przeniesiono na poniedziałek. Główne krakowskie uroczystości odbyły się jednak w niedzielę. Przewodniczył im nasz nowy kardynał, arcybiskup Stanisław Dziwisz, a uroczystą mszę koncelebrował z nim, wraz z wieloma innymi kapłanami, kardynał Lwowski, arcybiskup Marian Jaworski. Nawiasem mówiąc kardynał Dziwisz skorygował żartobliwie witającego gości księdza, mówiąc, że kardynał Jaworski nigdy nie jest gościem w Krakowie. On tu zawsze jest u siebie. Kardynał Marian Jaworski bowiem nie tylko otrzymał święcenia kapłańskie w Kalwarii Zebrzydowskiej, ale ukończył teologiczne studia doktoranckie na UJ i był dziekanem Papieskiego Wydziału Teologicznego, a później rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Dlatego w Krakowie tak uroczyście obchodzi się to święto, że Święty Józef jest patronem naszego miasta. A dlatego piszę o tym razem ze wspomnieniami o kościele Karmelitów Bosych, bo właśnie w tym kościele znajduje się słynący łaskami obraz przedstawiający Świętego Józefa i właśnie tutaj odbywały się te uroczystości. Ponieważ, myślę, niewielu nawet spośród Krakowian zna historię tego obrazu, napiszę tu to, co przeczytałem w informacyjnej gablotce obok furty klasztornej w kościele na Rakowickiej: <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>"Obraz św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny znajdujący się w naszym kościele w ołtarzu bocznym lewej nawy jest głównym obrazem Patrona Miasta Krakowa. Został namalowany techniką olejną na płótnie o wymiarach: 281,<st1:date ls="trans" month="10" day="5" year="17">5 x 17</st1:date>0 cm w klasztorze Santa Maria della Scala w Rzymie przez karmelitę bosego br. Łukasza od św. Karola (zm. 1682). <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Pierwotnie znajdował się w nieistniejącym obecnie kościele pw. ŚŚ. Michała i Józefa &#8211; przy zbiegu dzisiejszej ulicy Poselskiej i Senackiej. W 1669 roku z okazji erekcji bractwa św. Józefa nowy obraz niesiono w uroczystej procesji z kościoła Mariackiego do kościoła karmelitów, gdzie go umieszczono w nowym bocznym ołtarzu. Obraz, do którego kultu przyczyniło się Bractwo św. Józefa, zasłynął licznymi łaskami. W 1678 roku, w czasie zarazy panującej Krakowie, wierni oddawali się pod opiekę św. Józefa i przynosili srebrne wota z podziękowaniem za ocalenie od śmierci. <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>W XVIII wieku, w ślad za tragicznymi skutkami licznych wojen, które przeciągały się przez Polskę, szły głód, zaraza i śmierć. Dotknęły one również Kraków. Magistrat miasta, inspirowany przez Karmelitów, zwrócił się o ratunek do św. Józefa. W 1714 roku na plenarnym posiedzeniu radnych miasta i przedstawicieli cechów w tajnym głosowaniu jednomyślnie wybrano św. Józefa patronem miasta. Wybór ten zatwierdził papież Klemens XI przez dekret Kongregacji Obrzędów z dnia <st1:date ls="trans" month="3" day="23" year="17">23 marca 17</st1:date>15 roku. <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Uroczyste ogłoszenie patronatu św. Józefa i oddanie Miasta pod jego opiekę odbyło się <st1:date ls="trans" month="5" day="11" year="17">11 maja 17</st1:date>15 roku. Obraz niesiono w uroczystej procesji wokół Rynku pod przewodnictwem biskupa Łubieńskiego, przy dźwiękach dzwonów i huku armat. Św. Józef nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Wszyscy znaleźli u niego skuteczną pomoc i opiekę. Już tego samego nią uzdrowił Jana Antoniego Słowakiewicza, doktora medycyny i radnego miasta. <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>W 1797 roku rząd austriacki zmienił klasztor na więzienie (obecnie Muzeum Archeologiczne), a kościół przebudował na pomieszczenia sądowe (obecnie archiwum PAN). Wyrzuceni zakonnicy przenieśli łaskami słynący Obraz do klasztoru karmelitanek bosych przy ul. Kopernika 44, gdzie pozostawał w ukryciu przez 135 lat. W 1932 roku karmelici sprowadzili wizerunek do swego nowego klasztoru przy ulicy Rakowickiej 18. Umieszczono go w oratorium zakonnym. <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>W 1979 roku po stwierdzeniu tożsamości obrazu i zapoznaniu się z jego wspaniałą historią, kapituła klasztoru podjęła decyzję wznowienia kultu. W tym celu przebudowano boczny ołtarz, a obraz poddano konserwacji. W uroczystość św. Józefa Robotnika, <st1:date ls="trans" month="5" day="1" year="1980"><st1:date ls="trans" month="5" day="1" year="1980">1. maja 1980</st1:date> roku</st1:date> odbyła się intronizacja łaskami słynącego wizerunku. <p style="color: rgb(102, 51, 102);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Na nowo odkryty Patron Miasta Krakowa wychodzi na spotkanie dzisiejszych jego mieszkańców, ofiarując im swoją miłość i opiekę." <p style="color: rgb(153, 0, 0);" class="MsoNormal"><o:p> </o:p>Obraz mieści się w lewej nawie kościoła, a sam kościół jest bardzo niedaleko Dworca Głównego. Trzeba wyjść na "Dworzec Wschodni", lub kierować się do wyjścia na ulicę Bosacką i pewnie wystarczy się porozglądać. Wieża kościoła, z dużym zegarem, jest widoczna z daleka. Warto odwiedzić ten kościół i ten cudowny Obraz. Święty Józef, po Najświętszej Maryi Pannie jest najbardziej czczonym świętym w Kościele, a wydaje się, że Kraków szczególnie ostatnio potrzebuje Jego opieki. Inaczej pozostanie po nim tylko legenda. Z kupą długów, rozkopanymi ulicami i bardzo rozbudowaną administracją. <p class="MsoNormal"><o:p style="color: rgb(153, 0, 0);"> </o:p>Przy okazji zdradzę tu pewną tajemnicę. Ten kościółek przy klasztorze sióstr karmelitanek bosych na Kopernika 44, o którym wspominała historia cudownego Obrazu, dalej istnieje. To mniej-więcej na wysokości Ogrodu Botanicznego, ale z drugiej strony ulicy. Nikt niemal go nie zauważa, przechodząc tamtędy, a szkoda. Zwłaszcza ci, którzy chcieliby przyjmować częściej Pana Jezusa w Eucharystii pod dwiema Postaciami, powinni tam czasem wpaść na mszę. Ilekroć ja tam byłem, tak właśnie Eucharystia była spożywana: Ciało i Krew. Siostrom, z których modlitw wszyscy korzystamy, także przydałaby się zapewne jakaś pomoc, bo kościółek nieznany szerzej, a więc i taca pusta. To właśnie te siostry modliły się, i to skutecznie, o życie mojej chorej córeczki, po jej urodzeniu. Pewnie do świętego Józefa ;)
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ