On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? (Mt 22, 15-21)

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? (Mt 22, 15-21)

Post autor: hiob » 22-10-05, 01:00


W ostatnią niedzielę była interesująca Ewangelia. Opisuje jedną z tych scen, kiedy to faryzeusze przypuszczali, że znaleźli doskonałą zasadzkę, w którą złapią Jezusa. Wymyślili pytanie tak skonstruowane, że bez względu na to, jak On odpowie, myśleli, wpadnie w zastawione sidła. Cóż, nie wierzyli oni, że Jezus jest Bogiem, nie wiedzieli więc, że nie mają szans na odniesienie sukcesu.

Samo pytanie brzmiało: Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? (Mt 22,17b). Myśleli, że jak Jezus powie, żeby płacić, oskarżą go o kolaborację z okupantem i straci wiele w oczach ortodoksyjnych Żydów, a jak powie, że nie, to doniosą przedstawicielom Rzymu, że namawia do rebelii. Czyli sytuacja bez wyjścia: Tak źle i tak niedobrze. To jest takie "standardowe" tłumaczenie tego tekstu. Używa się go także czasem do uzasadnienia obowiązku płacenia podatków przez chrześcijan. Jezus bowiem odpowiedział tak:

Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. (Mt 22, 19-21)

Ja jednak uważam, że ta historia wcale nie jest o podatkach. W ogóle nie mówi o finansach, pieniądzach i obowiązkach wobec Ojczyzny. Mówi ona o tym, kto jest naszym Panem. Komu służymy. Czyim dzieckiem jesteśmy. Czyj obraz my w sobie nosimy.

Jestem przekonany, że Jezus mówiąc o "obrazie i napisie", a raczej obrazie i imieniu, bo to właśnie mówił ten napis, nawiązuje do Księgi Rodzaju. To właśnie tam, na samym początku, czytamy, że: Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. (Rdz 1,27).

Wątek "obrazu" i "imienia" przewija się później przez całą Biblię. Mamy jakby dwie rodziny ludzkie, dwie gałęzie rodzaju ludzkiego: Bożą i człowieczą. Tych, którzy są dziećmi Bożymi i tych, którzy sami sobie są bogami.

Pierwszy raz spotykamy się z tym już wśród dzieci Adama. Kain, mordując swego brata, odrzuca Boga. Służy tylko sobie. Adam, stworzony na obraz Boga, zbliża się ponownie do żony i Bóg mu daje jeszcze jednego syna, Seta. Set z kolei, mając swego syna, wzywa imienia Pana:

Setowi również urodził się syn; Set dał mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana. (Rdz 4,26)

Widzimy więc wątek rodziny Bożej. Tymczasem wygnany Kain buduje miasto i nazywa je imieniem… Zobaczmy sami:

Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna: Henoch. (Rdz 4,17)

Troszkę później znowu mamy wątek imienia. W historii z wierzą Babel ludzie postanowili:

Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! (BW, Gen 11,4)

Użyłem tłumaczenia Biblii Warszawskiej, gdyż Tysiąclatka zastąpiła słowo “imię" “znakiem". Ludzie odrzucają Boga i chcą sami uczynić sobie imię. Chcą mieć swój, a nie Boży, "napis" na wierzy.

Przykładów jest więcej i pisałem już o tym w "Rozważaniach o Biblii". Myślę jednak, że te, które podałem, wystarczająco ilustrują moją myśl.

Jak więc widzimy, Jezus, nawiązując do Tory, odwraca zupełnie pułapkę założoną na niego przez faryzeuszy. Pyta ich niejako: Co wam do tego, czy należy płacić, czy nie? Czemu mnie o to pytacie? Moje Królestwo nie jest z tego świata. Dlaczego martwicie się podatkami? Spójrzcie w swoje serca: Czyje imię jest w nich wypisane? Czy waszym bogiem jest Cezar, czy mamona, czy też Bóg prawdziwy? Czy za imieniem cesarza podążacie, czy za wołaniem Boga, które powinno być w waszych sercach?

Podatki trzeba płacić i ja na pewno nikogo do rebelii nie namawiam. Sam Święty Paweł powiedział:

Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia.[…] Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek - podatek, komu cło - cło, komu uległość - uległość, komu cześć - cześć. (Rz 13,1-2,7)

Jezus jednak, jestem przekonany, miał zupełnie co innego na myśli. Gdy faryzeusze myśleli o podatkach, a raczej o przyłapaniu Jezusa, On chciał im ukazać, że martwią się nie tym, czym powinni. Każdy bowiem, kto chce to Królestwo osiągnąć, musi mieć "obraz i napis" prawdziwego Boga w swoim sercu. Gdyby byli oni obywatelami Królestwa Niebieskiego, dojrzeliby w Jezusie Mesjasza, a nie próbowaliby łapać Go w zasadzki i zgładzić.

A nauczka dla nas jest taka, że i my powinniśmy się bardziej martwić osiągnięciem Królestwa Bożego, niż naszymi codziennymi troskami. Bo one to właśnie bardzo często przesłaniają nam naszego Boga. A jeżeli bierzemy udział w glosowaniu, co każdy z nas powinien bezwarunkowo uczynić, głosujmy tak, jakby to Jezus był naszym prawdziwym Panem i Królem. Pamiętajmy i o tych Jego słowach:

Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. (Mt 6:31-33)

Sama zaś niedzielna Ewangelia, przypominam, brzmiała tak:

"Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga." (Mt 22,15-21)

Ostatnio zmieniony 24-12-12, 05:34 przez hiob, łącznie zmieniany 2 razy.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ