Dobry Samarytanin

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Dobry Samarytanin

Post autor: hiob » 10-10-05, 01:00


Dziś będzie o znanej przypowieści o dobrym Samarytaninie. (Łk 10,29-37). Jest ona tak powszechnie znana, że w zasadzie nie ma o czym pisać. Dobry samarytanin wszedł nawet do codziennego języka, jako synonim kogoś pomagającego innym. Ja jednak chciałbym podejść do tej przypowieści troszkę bardziej alegorycznie. Pokazać jej głębsze znaczenie. Spójrzmy więc na nią trochę innym wzrokiem:

Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.

Jerozolima to jest "Miasto Boże", miasto położone na górze, święte. Jerycho leży na poziomie 276 m pod poziomem morza. To najniżej położone miasto świata. Człowiek więc oddala się od Boga, wędrówka ta symbolizuje upadek, grzech, a człowiek ów jest nikim innym, tylko Adamem. Zbójcy to, rzecz jasna, szatan i jego pomocnicy. To oni napadli na człowieka i spowodowali jego chorobę, cierpienie i niemal śmierć.

Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Prawo Starego Testamentu nie mogło ono nas zbawić. Ani lewita, ani kapłan nie ma takiej mocy. Co najwyżej mogło nas przygotować na przyjście prawdziwego Zbawiciela. Dopiero więc, gdy nadszedł Samarytanin…

Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.

Samarytanin jest tu typem samego Jezusa. Uratował człowieka od śmierci, ale musiał odejść. Na szczęście nie zostawił człowieka samego, gdyż człowiek dalej jest chory. Powierzył go więc gospodarzowi. Widzimy tu wyraźne symbole Kościoła i sakramentów: Gospoda, oliwa i wino. Mamy też symbol papieża. To gospodarz, ten, który ma klucze od wszystkich pokoi. On właśnie otrzymał dwa denary, aby mógł skutecznie opiekować się i leczyć chorym, który jest mu powierzony:

Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał.

Samarytanin obiecał, że wróci i wynagrodzi tego, który opiekuje się człowiekiem. Gospodarz ma więc denary (jest szafarzem Łaski koniecznej do uzdrowienia), obietnicę, że tej Łaski nie zbraknie i ma obietnicę powrotu Samarytanina.

Wydaje mi się, że to bardzo piękna interpretacja tej przypowieści. Niczego ona nie zabiera tej "podstawowej" interpretacji, ale Biblia jest właśnie taką Księgą. Ma wiele pokładów ukrytych znaczeń. Warto czasem je odkryć. A oto cała przypowieść:

"Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!" (Łk 9, 29-37)

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
laki
Przyjaciel forum
Posty: 24
Rejestracja: 05-11-08, 20:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Dobry Samarytanin

Post autor: laki » 28-09-10, 22:39

Wspaniałą interpretację tej przypowieści podaje także o.Augustyn Pelanowski w cyklu pogadanek radiowych.
Pliki mp3 dostępne są na stronie
http://chomikuj.pl/zatoka
w katalogu zatytułowanym "Jak pokochać własne życie"
Proszę słuchać od najmnieszego numeru, kolejność jest ważna.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Nafteta
Przyjaciel forum
Posty: 1078
Rejestracja: 27-07-10, 12:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Dobry Samarytanin

Post autor: Nafteta » 29-09-10, 12:28

a ja mam pytanie do hioba: czy ta przypowieść nie wskazuje nam dosłownie, że tylko ten jest naszym bliźnim, który się o nas troszczy? i że program minimum zadany nam na naszej planecie jest "miłuj bliźniego swego" a maximum: "miłuj swoich nieprzyjaciół"?
nawet myślałam, żeby zwrócić się z takim zapytaniem w "pytaniach do hioba", ale skoro tu jest rozważana ta przypowieść, to pytam tutaj.
Pozdrawiam.

Wojciech_Domini
Przyjaciel forum
Posty: 317
Rejestracja: 27-12-08, 13:04
Lokalizacja: Kraków

Re: Dobry Samarytanin

Post autor: Wojciech_Domini » 29-09-10, 18:11

Jednakże nieco wcześniej pewien uczony w Piśmie chcąc wystawić Jezusa na próbę pyta go jakie jest najważniejsze przykazanie a później jako odpowiedź mówi "Kto jest moim bliźnim?" Wowczas Jezus podaje mu przypowieść o miłosiernym Samarytaninie ktory ulitowal się nad Żydem, wrogiem swoich rodaków.

Awatar użytkownika
laki
Przyjaciel forum
Posty: 24
Rejestracja: 05-11-08, 20:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Dobry Samarytanin

Post autor: laki » 02-10-10, 20:10

Gdyby ktoś miał życzenie wysłuchać plików o Miłosiernym Samarytaninie, a z różnych względów nie chciałby się logować do "Chomika" to mogę podesłać je jako załącznik do wiadomości mailowej proszę tylko dać znać na pw.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11139
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Dobry Samarytanin

Post autor: hiob » 02-01-11, 05:30

Nafteta pisze:a ja mam pytanie do hioba: czy ta przypowieść nie wskazuje nam dosłownie, że tylko ten jest naszym bliźnim, który się o nas troszczy? i że program minimum zadany nam na naszej planecie jest "miłuj bliźniego swego" a maximum: "miłuj swoich nieprzyjaciół"?
nawet myślałam, żeby zwrócić się z takim zapytaniem w "pytaniach do hioba", ale skoro tu jest rozważana ta przypowieść, to pytam tutaj.
Pozdrawiam.
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam. Jak sama widzisz, mam tu drobne zaległości na forum. :-/

Masz rację, że jeżelibyśmy tylko na podstawie tej przypowieści próbowali znaleźć definicję bliźniego, moglibyśmy dojść do wniosku, że bliźnimi są jedynie te osoby, które nam w jakiś sposób pomogły, okazały życzliwość. Jednak w kontekście całej Biblii takie stanowisko jest nie do uratowania.

Ważne jest tu byśmy pamiętali, że Samarytanie byli znienawidzeni przez Żydów. Jezus pokazuje "dobrego Samarytanina" i "złych Żydów" nie po to, by nam pokazać, że tylko dobrzy ludzie są naszymi braćmi, ale by pokazać, że są nimi wszyscy. I że czasem ci, których za braci uważamy, są nam wilkami, a ci, których uważamy za wrogów, naprawdę nas kochają.

Na potwierdzenie tych słów kilka innych cytatów:

Mt 5:44-48
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;
45. tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
46. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?
47. I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
48. Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.


Łk 6:32-35
32. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują.
33. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią.
34. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać.
35. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.



Rz 12:19-21
19. Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go.
20. Jeżeli pragnie - napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę.
21. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ