FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Adwentysci Dnia Siodmego
Autor Wiadomość
servus 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Berlin
Wysłany: 2007-03-11, 14:13   Adwentysci Dnia Siodmego

Szczesc Boze!!! Postanowilem rozpoczac dyskusje na temat Adwentystow Dnia Siodmego, poniewaz mam rodzine, ktora do nich nalezy, wiec chcialby, sie troche dowiedziec, jak odpowiadac na ich argumenty:
Dan.7,6 (954) Pantera z ptasimi skrzydłami i czterema głowami – Grecja Aleksandra Wielkiego

Dan.7,7 (954) Czwarte zwierzę – żelazny potwór postępujący bezwzględnie, 10 rogów na głowie – starożytny Rzym

Dan.7,8.9 (954) Mały róg pomiędzy dziesięcioma, trzy rogi zostały wyrwane
Dan.7,24 (955) Rogi oznaczają królestwa, mały róg jest inny, obala 3 królów. Państwo rzymskie zostało podzielone na 10 plemion, za sprawą biskupa Rzymu, 3 zostały zniszczone: Herulowie, Ostrogoci i Wandalowie.

Mat. 24,20 (1059) Zapewnienie Jezusa o ważności tego dnia sabatu także po Jego śmierci i zmartwychwstaniu

2 Kor. 5,17 (1274) W Chrystusie jesteśmy nowymi stworzeniami
 
 
noHumanek 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2007-03-11, 15:02   

Niewiem co dokładnie znaczą te Dan'y i dlaczego akurat te anie inne ;) Czy te wersety są tłumaczone jakoś tak: http://www.kchds.pl/lbib-pl/15.htm ? link google mi zwróciło

PS: niewiem czy kilka wyrwanych wersetów z Bibli to jusz argument ;) i czy jest sens odpowiadać na to inaczej nisz komunikatem że to kilka wersetów a nie argument ;), odpowiadać chyba trzeba na interpretacje tych wersetów
_________________
Z przyczyn nieLudzkich powyszszy tekst może być nie-ortograficzny, niejest to lekcewarzenie czytającego tylko nieumiejętność piszącego, b. prosze się nie bulwersować
 
 
hiob 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 2007-03-11, 19:19   

noHumanek napisał/a:
Niewiem co dokładnie znaczą te Dan'y



Hehe, „Dany” to oczywiście wersety z Księgi Daniela, jak sam się zorientowałeś. Co do interpretacji, jaka jest pokazana na tej stronie, do której dałeś linka, na razie odpowiem tylko słowami Świętego Piotra:


To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia.
(2 P 1,20)

Każda sekta, każda denominacja i każdy zbór posługuje się Biblią, żeby uzasadnić prawdziwość swojej nauki. Dlaczego więc jest ich ponad 30 tysięcy? I zaprzeczają sobie wzajemnie w kluczowych nawet sprawach? Właśnie dlatego, że Biblia nie jest ani do prywatnej interpretacji, ani nie jest wystarczającą rzeczą do poznania Prawdy. Nawet, jak rzeczywiście jest, w co wierzymy w naszym Kościele z mocą dogmatu, Słowem Bożym. Ale depozyt wiary to nie tylko Pismo Święte, ale także Tradycja. Nie da się blisko dwa millenia po Chrystusie, na podstawie samej egzegezy proroctwa ze Starego Testamentu wyciągać zawsze prawdziwych wniosków. Takie postępowanie zawsze skazuje nas na popełnianie błędów. Trzeba spojrzeć na to, jak te wersety interpretowali rabini i uczeni w piśmie i jak je interpretowali Ojcowie Kościoła. Gdy nasz rozum podrzuca nam interpretację sprzeczną z tamtymi, możemy być pewni, że to nie Duch Święty nas natchnął, ale zupełnie inny duch. Całkiem kudłaty i ze świętością nie mający nic wspólnego. A do samej interpretacji tych wersetów wrócę później.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
polonus 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Charlotte
Wysłany: 2007-03-11, 20:30   

Zajmijmy się może najpierw “siedmioma wzgórzami”, o których mówi Apokalipsa i które, według adwentystów Dnia Siódmego i innych antykatolickich sekt wskazują wyraźnie na to, że proroctwa Daniela i Apokalipsy wskazuje na Kościół Rzymsko-Katolicki. Oto jakie są problemy z taką interpretacją:

Greckie słowo „horos” w Biblii, która jest używana przez amerykańskich Adwentystów i przez większość antykatolicko nastawionych denominacji, King James Version, w sześćdziesięciu dwu przypadkach z sześćdziesięciu pięciu jest tłumaczone jako „góra”, nie „wzgórze”. („Mount” albo „mountain”, a nie „Hill”). Inne przekłady Biblii mają podobne tłumaczenia. A „góry” mają bardzo różne znaczenia w literaturze apokaliptycznej, często oznaczając całe królestwa, jak to wiemy choćby właśnie z proroctwa Dawida. A więc „Nierządnica siedząca na siedmiu górach” niekoniecznie musi być kimś, kto jest w Rzymie, ale może być na przykład królową siedmiu królestw, albo może to symbolizować siedem królestw, z którymi ma ona coś wspólnego. Poza tym numer siedem ma zazwyczaj w Biblii znaczenie symboliczne, nie dosłowne. Oznacza doskonałość, kompletność. A więc oznaczać to może, że Nierządnica rządzi nad całym światem.

Ale nawet, jak założymy, że chodzi o wzgórza, to ciągle nie da się tego połączyć z Kościołem Katolickim. Dlaczego? Bo interpretacja może co prawda dotyczyć Rzymu, ale może też dotyczyć bardzo wielu innych miast. Na przykład Jerozolimy, która także jest zbudowana na siedmiu wzgórzach. Albo Cincinnati w Ohio. Które nie tylko, że jest zbudowane na siedmiu wzgórzach, to ma jeszcze dwa razy w nazwie słowo „grzech”. :D (Żart ojca Mieczysława Pacwy, który mieszkał tam jakiś czas, ucząc w katolickim liceum. Żart polega na grze słów, a raczej na wymowie nazwy Cincinati, która brzmi “sinsinati”, a słowo “sin” to po angielsku grzech).

Z Rzymem mamy jednak pewien problem. Bo jeżeli w Apokalipsie chodzi o Rzym cesarski, to jeszcze można by taką interpretację uznać. Rzym rzeczywiście jest zbudowany na siedmiu wzgórzach i rzeczywiście prześladował Kościół. Ale jak popatrzymy na Rzym chrześcijański, to taka interpretacja nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego? Bo siedem wzgórz Rzymu jest po wschodniej stronie Tybru, a Watykan, który jest jednym wzgórzem, nie jest żadnym z siedmiu wzgórz Rzymu i leży na Zatybrzu, po zachodniej stronie rzeki.

Zresztą sama Apokalipsa daje nam odpowiedź na to, o jakie miasto chodzi. Zobaczcie ten werset:


A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich /leżeć/ będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. (Ap 11, 7-8 )

Widzenie św. Jana nie dotyczy więc Rzymu, ale Jerozolimy. Bo nie w Rzymie ukrzyżowano Pana. A jak przyjmiemy, że proroctwo to ma także inne wymiary, to jedyna logiczna interpretacja dotyczy również Rzymu, ale cesarskiego, nie chrześcijańskiego. Na co wskazuje choćby „znak bestii”, 666, który jest liczbowym zapisem nazwiska „Neron”. (W hebrajskim, tak jak w greckim, niektóre litery oznaczały także cyfry. Jak na rzymskie cyfry na starych zegarach.) Co prawda „Neron” zapisany po grecku daje nam liczbę „616”, nie „666”, ale po pierwsze „666” powstanie, gdy napiszemy to po hebrajsku, a po drugie pewne rękopisy Apokalipsy mają rzeczywiście „616”, potwierdzając taką interpretację.

Jakby więc na to nie patrzeć, interpretacja Adwentystów nie ma ani zbyt wielkiego sensu, ani żadnych podstaw historycznych. Jest nowinką wymyśloną w połowie XIX wieku przez pobieżną analizę proroctwa Daniela przez Williama Millera (1781-1849). Adwentyści Dnia siódmego to grupa, która odłączyła się od oryginalnych Adwentystów po 20 latach, na skutek interpretacji Biblii przez panią Ellen G White. Od tej grupy odłączyły się już inne, w końcu te tysiące denominacji właśnie tak powstają. Ktoś prywatnie zinterpretuje sobie jakiś werset, nie zgadza się z interpretacją, jaką uczy jego pastor i tworzy swój własny, „jedyny prawdziwy” kościół. Żałosne, ale prawdziwe.

Tyle na temat Apokalipsy, do Daniela wrócę później. Aha, i polonus i hiob to ta sama osoba. Ale żeby nie pisać kolejnych postów przez tą samą osobę, użyłem innego nicka. Myślę jednak, że nikt nie ma wątpliwości, że to ja. :D Pozdrawiam.
 
 
hiob 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 2007-03-11, 22:35   

Interpretacja proroctwa Daniela, jakoby to Rzym chrześcijański był prześladowcą Jezusa nie ma żadnego sensu. Przede wszystkim chrześcijaństwo nie jest teraz żadną potęgą militarną, ani polityczną. Już Stalin zapytał sarkastycznie: „A ile papież ma dywizji?” Więc o ile jeszcze w dziewiętnastym wieku taka interpretacja mogła mieć podstawy, choć już wtedy bardzo słabe, to przełom dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku nie daje żadnych podstaw do takiej interpretacji. Jeżeli już, to królestwa prześladujące chrześcijan to współczesne zlaicyzowane kraje, głoszące „rozdzielność państwa i kościoła”, zabraniające ustawiania szopek noworocznych w publicznych miejscach, wywieszania krucyfiksów i tablic z dziesięcioma przykazaniami itd., itp. Popatrzmy na te wersety z proroctwa Daniela:

Powiedział tak: Czwarta bestia - to czwarte królestwo, które będzie na ziemi, różne od wszystkich królestw; pochłonie ono całą ziemię, podepce ją i zetrze. Dziesięć zaś rogów - z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, po nich zaś inny powstanie, odmienny od poprzednich, i obali trzech królów. Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo, a święci będą wydani w jego ręce aż do czasu, czasów i połowy czasu. Wtedy odbędzie się sąd i odbiorą mu władzę, by go zniszczyć i zniweczyć doszczętnie. A panowanie i władzę, i wielkość królestw pod całym niebem otrzyma lud święty Najwyższego. Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem; będą Mu służyły wszystkie moce i będą Mu uległe. (Dn 7, 23-37)

Dużo więcej sensu ma taka interpretacja, że te dziesięć królestw, które wyrosły na ruinach Cesarstwa Rzymskiego to zlaicyzowane potęgi europejskie, tak obecnie nieprzychylne chrześcijaństwu. „Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo, a święci będą wydani w jego ręce…” Gdzie to Kościół Powszechny? Bardziej pasuje do Związku Radzieckiego i zlaicyzowanej Francji i innych współczesnych potęg politycznych.

Gdyby nie Kościół Powszechny, gdyby nie Jego autorytet, gdyby nie praca tysięcy mnichów przepisujących przez wieki Biblie, to Adwentyści nie mieliby czego błędnie interpretować. A jak ktoś wychodzi z założenia, że celem interpretacji jest wykazanie z góry założonej tezy, a konkretnie poniżenie i obrzucenie błotem Kościoła Powszechnego, to zawsze znajdzie na to sposób. Jak ktoś chce uderzyć psa, zawsze kij znajdzie.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
servus 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Berlin
Wysłany: 2007-03-14, 18:33   

8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. 9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. 10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Pismo Swiete mowi wyraznie o tym, ze czlonkowie narodu wybranego malo swietowac dzien szabatu, jako swiety i sie w tym dniu spotykac. Majo bowiem latwiej, uzasadnic swoja nauke pod tym wzgledem.

Nie jestem pewien, ale o ile wiem, szabat znaczy tyle co dzien swiety, lub dzien odpoczynku. Teoretycznie, kazdy dzien moze byc zatem szabatem, w zaleznosci od tego jak sie liczy. Zydzi uzasadniali swietowanie siodmego dnia tygodnia faktem, ze w tym dniu Bog odpoczal i ten dzien uswiecil.

Adwentysci uwazaja ze, mimo iz Chrystus zmartwychwstal, to ten dzien obowiazuje:
Mat. 24,20 (1059) Zapewnienie Jezusa o ważności tego dnia sabatu także po Jego śmierci i zmartwychwstaniu

Uzasadniaja te nauke rowniez tym, ze czesto pisze w Dziejach Apostolskich, ze Apostolowie, w szabat przebywali w swiatyni.

Problem polega na tym, ze tam nie tylko byli wyznawcy Chrystusa, ale rowniez Zydzi, ktorzy Go odrzucili. Dlatego nie mozna tego swietowania uznac, za swietoanie wspolnoty chrzescijanskiej, lecz zydowskiej, do ktorej oni rowniez nalezeli.

Na poczatku tej Ksiegi czytamy, ze Apostolowie trwali na modlitwie i na lamaniu chleba. Chodzi tu oczywiscie o Eucharystie, bo czytamy w Ewangelii wg. sw. Lukasza, ze uczniowie poznali go podczas lamania chleba. Poza tym czytamy tez o tym ze uczniowie spotkali sie pierwszego dnia tygodnia na lamaniu chleba.

Nie ma obowiazujacego nakazu, ale Pismo mowi o zmartwychstaniu jako o najwazniejszej prawdzie wiary. Z niego wiemy, ze trzeba sluchac Kosciol i przekazem wiary jest rowniez Tradycja. Didache, sw. Justyn i wszystkie Pisma Ojcow Kosciola swiadcza o tym, ze piewszy dzien tygodnia powinien obowiazywac chrzescijan jako dzien swiety.
 
 
spera


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Garwolin
Wysłany: 2007-03-14, 21:57   

Polecam "Czy „Dniem Pańskim” chrześcijan..." Włodzimierza Bednarskiego:
http://www.trinitarians.i...p?artykulID=296
_________________
[size=9]Była Ukraina, była rosyjska Syberia. Co następne? ;)[/size]
[size=9]...heroiczne "za co ginąć" zmieniliśmy w "za co żyć"...[/size]
 
 
 
hiob 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 2007-03-15, 05:49   

Mamy tu kilka aspektów. Pierwszy taki, że nie można powiedzieć, że konkretnie sobota, czy niedziela, czy jakikolwiek dzień jest „siódmy”, w naukowym, matematycznym sensie tego słowa. Dzień, w naszym rozumieniu, to czas „od wschodu do zachodu słońca”, lub ściślej jeden obrót Ziemi dookoła swej osi. Ale Ziemia jest dużo młodsza, niż wszechświat. Wszechświat istniał miliardy lat, zanim powstał nasz Układ Słoneczny w takiej formie, w jakiej teraz istnieje. Oczywiście moglibyśmy przyjąć, że tym „siódmym dniem” był dzień następny po stworzeniu Adama, ale i tak nie wiemy, w jakim dniu to nastąpiło.

Zmierzam oczywiście do tego, że to, który dzień świętujemy, ma znaczenie symboliczne. Nie chodzi o to, czy to jest sobota, czy niedziela. Dla Żydów, w Starym Testamencie, symbolizował on dzień przymierza Boga z ludźmi. Słowo „sheva” po hebrajsku znaczy zarówno „siedem”, jak i zaprzysiężenie przymierza. Ale Jezus nie raz podkreślał, że On jest Panem szabatu. I w Jezusie mamy Nowe Przymierze. A ze zmianą przymierza potrzebujemy zmiany symbolu. Dzień Zmartwychwstania jest właśnie takim nowym symbolem. Oto jak Katechizm uzasadnia, dlaczego świętujemy szabat w Niedzielę:


"Dzień Zmartwychwstania: nowe stworzenie

2174 Jezus zmartwychwstał "pierwszego dnia tygodnia" (Mt 28,1; Mk 16, 2; Łk 24,1; J 20, I). Jako "dzień pierwszy" dzień Zmartwychwstania Chrystusa przypomina o pierwszym stworzeniu. Jako "dzień ósmy", który następuje po
szabacie, oznacza nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze Zmartwychwstaniem Chrystusa. Stał się on dla chrześcijan pierwszym ze wszystkich dni, pierwszym ze wszystkich świąt, dniem Pańskim (hé Kyriaké heméra, dies dominica), niedzielą:

Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał.

Niedziela – wypełnienie szabatu

2175 Niedziela wyraźnie różni się od szabatu, po którym następuje chronologicznie co tydzień; dla chrześcijan zastępuje szabat z jego przepisem obrzędowym. Przez Paschę Chrystusa niedziela wypełnia duchową prawdę szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu. Kult oparty na prawie przygotowywał misterium Chrystusa, a to, co było w nim praktykowane, było w pewnym sensie figurą odnoszącą się do Chrystusa:

Ci, którzy trwali w dawnym porządku, przeszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale święcą dzień Pański, dzień, w którym nasze życie zostało pobłogosławione przez Chrystusa i przez Jego śmierć.

2176 Świętowanie niedzieli jest wypełnieniem przepisu moralnego w sposób naturalny wpisanego w serce człowieka, aby "w sposób zewnętrzny oddawać cześć Bogu dla upamiętnienia tego wielkiego, najpowszechniejszego dobrodziejstwa, jakim jest dzieło stworzenia świata". Kult niedzielny wypełnia przepis moralny Starego Przymierza, przejmując jego rytm i ducha przez oddawanie co tydzień czci Stwórcy i Odkupicielowi Jego ludu."


Jest jeszcze aspekt historyczny, czyli Tradycja Apostolska. Nie mamy żadnych śladów negowania zwyczaju spotykania się na „łamaniu chleba” w inne dni, niż „Dzień Pański”, niedziela. Nikt nie negował tego aż do dziewiętnastego wieku. Mamy konflikt z judeaizerami w Dziejach Apostolskich, ale sobór w Jerozolimie rozstrzygnął jednoznacznie, że nie trzeba podporządkowywać się prawom Świątyni, obrzezaniu, prawom dotyczącym składania ofiar itd., aby być chrześcijaninem. To w zasadzie jest koniec dyskusji. Skoro chrześcijanie nie muszą się obrzezać, nie muszą się stać Żydami, nie ma też potrzeby, by świętowali w sobotę, jak Żydzi i w niedzielę, jak świętowali od samego początku chrześcijanie. Wydaje mi się, że możemy bez wielkiego ryzyka przyjąć, że to sam Pan Jezus nakazał im świętowanie w Dzień Pański. Ukazywał się im po zmartwychwstaniu właśnie w tym dniu, ucząc ich przez 40 dni, jak należy dzień święty święcić.

spera napisał/a:
Polecam "Czy „Dniem Pańskim” chrześcijan..." Włodzimierza Bednarskiego:
http://www.trinitarians.i...p?artykulID=296


No właśnie. Polecam i ja.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
papirus2


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-15, 12:41   

tutaj informacja o adwentystach (jak ktoś by niewiedział kim są):

Adwentyzm Dnia Siódmego - doktryna religijna wyznawana przez niektóre kościoły protestanckie, powstała w wyniku przebudzenia adwentowego, jakie miało miejsce w pierwszej połowie XIX wieku na terenie Ameryki Północnej. Cechą wspólną tych denominacji jest wiara w bliskie powtórne przyjście Chrystusa, świętość dnia sobotniego oraz autorytet "ducha proroctwa" (Ellen White).

(informacje pochodzą z wikipedi)
_________________
Nie ma w zyciu takiej książki która okazała by się nieprzydatna.
 
 
 
servus 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Berlin
Wysłany: 2007-03-17, 11:10   

Bylem na takiej stronie adwentystow i tam pisali oni o nas tak: "Kiedy Adwentyści odnoszą się w szczególności do Rzymsko katolików, zarówno przeszłość jak i przyszłość przychodzi na myśl. Nie możemy wymazać czy zignorować historycznego zapisu nietolerancji czy nawet prześladowań ze strony Kościoła Rzymsko katolickiego. Rzymsko katolicki system zwierzchności kościelnej, oparty na naukach pozabiblijnych, na przykład na prymacie papieskim, był powodem poważnego naruszenia wolności religijnej, kiedy kościół sprzymierzył się z państwem."

Jeszcze nigdy nie slyszalem o tym, jako by Kosciol przesladowal Adwentystow, chociaz moze chodzi im o przesladowania protestantow przez inkwizycje. Z drugie jednak strony rowniez protestanci katolikow przesladowali. Wielu katolikow zginelo na przyklad z powodu wyznawcoc Ulricha Zqingliego.
 
 
hiob 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 2007-03-18, 06:35   

servus napisał/a:
Jeszcze nigdy nie slyszalem o tym, jako by Kosciol przesladowal Adwentystow, chociaz moze chodzi im o przesladowania protestantow przez inkwizycje. Z drugie jednak strony rowniez protestanci katolikow przesladowali. Wielu katolikow zginelo na przyklad z powodu wyznawcoc Ulricha Zqingliego.


Inkwizycja to czasy starsze, niż reformacja. "Protestantami" nazywamy chrześcijan, ktorzy odłączyli się od Kościoła w szesnastym wieku, Inkwizycja działała wcześniej. Zapraszam do przeczytania tekstu o Inkwizycji, który napisałem na swojej stronce. Można go otworzyć klikając TUTAJ

Jeśli chodzi o prześladowania protestantów przez katolików i odwrotnie, to jasne jest, że winne są obie strony. Ale niezależnie od tego, kto jest tu bardziej winny, to cytowane przez Ciebie uzasadnienie utworzenia przez nich innego kościoła nie ma żadnego sensu.

Kościół został założony przez Jezusa. To, czy Jego członkowie grzeszyli, czy nie, czy prześladowali kogokolwiek, czy nie, czy walczyli o polityczne wpływy, czy nie, akurat nie ma tu żadnego znaczenia. Tak, jak nie ma znaczenia, że Judasz, jeden z dwunastu apostołów, osobiście wybrany przez Jezusa, Go zdradził. Ani pierwszy fakt, ani ostatni nie powodują, że chrześcijaństwo jest fałszywą religią i że Kościół przestał nauczać prawdziwą wiarę.

Trzeba zawsze odróżniać to, czego Kościół uczy w zakresie wiary i moralności od tego, jak postępują niektóre osoby, głośno krzyczące, że robią coś dla Boga, z powodu wiary, czy reprezentując Kościół. Kościół jest pełen grzeszników. A ja wśród nich największy. Ale czy to znaczy, że trzeba założyć nowy kościół? I niby u Adwentystów sami w aureolach? Kościół powstał właśnie dla grzeszników, dla nikogo innego. Jezus nie raz powtarzał, odpowiadając na zarzuty faryzeuszy, że przyszedł zbawić grzeszników.

Kościół zawsze wymaga reformy. W końcu ci grzesznicy, którzy tworzą Kościół, są w nim po to, by się stać świętymi. Ale nie reformuje się Kościoła odchodząc od Niego i zakładając jakąś sektę. Kościół trzeba zacząć reformować zaczynając od siebie. A jak każdy z nas to zrobi, to nie będzie więcej skandali i powodów do pokazywania palcem na Oblubienicę Jezusa. Ale nie zapominajmy, że zmienić możemy tylko siebie. A za innych możemy się co najwyżej modlić. Będzie z tego na pewno większy pożytek, niż krytykowanie i zakładanie „konkurencyjnego kościoła”.

Nawiasem mówiąc wczoraj napisałem coś na ten temat. Nie na temat Adwentystów, ale o potrzebie nawracania się i krytycznego spojrzenia na swoją osobę. Jest to
TUTAJ
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
papirus2


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-18, 17:18   

Wiesz hiob jeśli chodzi o prześladowania to powinnismy wybaczyc sobie wszyscy to co dawniej było robione powinno zostać wybaczone.Wzorem JPII który wybaczył swojemu niedoszłemu mordercy.
_________________
Nie ma w zyciu takiej książki która okazała by się nieprzydatna.
 
 
 
hiob 
Administrator


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 2007-03-18, 17:31   

papirus2 napisał/a:
...jeśli chodzi o prześladowania to powinnismy wybaczyc sobie wszyscy ...Wzorem JPII który wybaczył swojemu niedoszłemu mordercy.


Albo jeszcze lepiej wzorem Jezusa, który wybaczył swoim mordercom. Jan Paweł Wielki tylko doskonale zrozumiał, czego nauczał nas Jezus i w praktyce żył tak, jak każdy chrześcijanin żyć powinien.

Lecz Jezus mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. (Łk 23,34a)
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
papirus2


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-18, 17:33   

Racja ale niestety zawsze się znajdą tacy co powiedzą "Ty chyba głupi jesteś"
_________________
Nie ma w zyciu takiej książki która okazała by się nieprzydatna.
 
 
 
servus 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Berlin
Wysłany: 2007-04-22, 11:20   

Mam pytanie: w Biblii znajdujemy taki werset:

9 A zatem pozostaje odpoczynek szabatu dla ludu Bożego*.

W Tysiaclatce jest natomiast taki oto komentarz do tego:

4,9 Odpoczynkiem Bożym dla nawróconych Hebrajczyków nie jest uczestnictwo w posiadaniu Ziemi Obiecanej, ale uczestnictwo w posiadaniu nieba.

Nie jestem pewien czy dobrze to zrozumialem, ale wydaje mi sie, ze szabat w tym fragmencie, to nie siodmy dzien tylko zycie wieczne.Co wy o tym myslicie???
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group