A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak pog

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11141
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak pog

Post autor: hiob » 07-09-05, 01:00


Ewangelia z ostatniej niedzieli:
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich. (Mt 18,15-20)

Dziś będzie o Kościele. O tym Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim i o tych tysiącach sekt i denominacji, jakie powstały od czasu Reformacji w XVI wieku. Ewangelia z ostatniej niedzieli mówi nam o Kościele, ale mówi także o tym, że Jezus jest obecny zawsze wśród nas. Te słowa Jezusa wielu chrześcijan wykorzystuje jako pretekst, zgodę na utworzenie nowej denominacji. Mówią: "Widzisz? Sam Jezus powiedział: "gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.". Czyli jak się zbierzemy w parę osób, założymy zbór, zaczniemy nowy kościół, taki naprawdę biblijny, bez korupcji, grzechu, błędów i wypaczeń, to On będzie wśród nas."

Szkoda tylko, że cytując ten werset, który akurat nic z zakładaniem Kościołem nie ma wspólnego, nie zauważają tego, który jest zaraz obok i właśnie o Kościele mówi. A mówi dziwną rzecz:

Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!

Jaki sens ma ten werset, gdy mamy ponad 30 tysięcy denominacji? I na dodatek żadna z nich nie uznaje autorytetu innej? Jakiemu Kościołowi mamy donieść? Baptystom? Prezbiterianom? Ewangelikom? Kalwinom? Kościołowi Luterańskiemu? Episkopalnemu? Anglikańskiemu? Niezależnemu kościołowi wolnych chrześcijan? W moim mieście tylko jest ponad 800 kościołów. Ponad setka różnych denominacji. Bo przecież i Baptystów i Prezbiterian i wszystkich innych są dziesiątki, setki odłamów. Jak się nie podoba pastor, jak się nie podoba nauczanie, cóż stoi na przeszkodzie założyć nową denominację? "Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."

Kościół od samego początku był pomyślany jako coś, co jest nie tylko niewidzialnym zbiorem owieczek, zjednoczonych podobną wiarą. Gromadą duszyczek kochających Jezusa. Z Biblii wyraźnie widać obraz organizacyjnego, instytucyjnego Kościoła. Kościoła, który przede wszystkim głosi Słowo Boże, ale także karze swe błądzące owieczki, nie zaniedbuje wdów i rozstrzyga spory doktrynalne. Ale to jest możliwe tylko wtedy, jak mamy Jeden Kościół. Inaczej musi się stać to, co się właśnie stało. Tysiące różnych sekt. I choć każda z nich, (mam nadzieję), pragnie tylko odnalezienia prawdy, to jednak fakty są takie, że pełnię prawdy ma jeden Kościół, a pozostałe 37999 denominacji błądzi. I choć wiem, że choć niemal wszyscy członkowie każdej z tych tysięcy sekt są przekonani, że to właśnie ich pastor, ich kościół i ich interpretacja jest prawdziwa, to jednak trudno nie zauważyć, że jest to po prostu niemożliwe.

Jezus powiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. To niezwykłe słowa. Sam Bóg uzależnił się od decyzji omylnego człowieka. Jak mógł On postąpić tak nierozważnie? Widocznie mógł, skoro postąpił. Widocznie wie, że Kościół nie zbłądzi i nie zacznie głosić herezji. Widocznie opiekuje się swym Kościołem do dzisiaj. Ale obietnica ta była skierowana nie do każdego człowieka, ale do Apostołów. Nawet więcej, przede wszystkim do Piotra, który otrzymał klucze. Symbol urzędu i władzy w Królestwie. Wiemy to z wcześniejszych słów Jezusa, wypowiedzianych konkretnie do Piotra w Cezarei Filipowej:

Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (Mt 16, 18-19)

Jak więc to jest? Kto może "związywać i rozwiązywać"? Tylko ten, co ma klucze, czy wszyscy uczniowie? Odpowiedź brzmi "I tak i tak". I Piotr i wszyscy uczniowie. Ale nie którykolwiek z uczni. Wszyscy następcy apostołów, jako ciało, jako grupa, jako "Magisterium", Urząd Nauczycielski Kościoła mają dar nieomylnych decyzji w Kościele. Nie mają go indywidualni biskupi. Indywidualnie dar taki ma tylko ten, kto trzyma w swym ręku klucze. Namiestnik Chrystusowy i następca Piotra. Jest to nauka jak najbardziej zgodna z Biblią i zawsze Kościół ją tak rozumiał.

A co z tymi spoza Kościoła Katolickiego? Niezależnymi pastorami? Cóż, co z nimi to widzimy po owocach. Tysiące sekt, uczących czasem takich rzeczy, że włos staje na głowie. Są co prawda kościoły bardzo bliskie Katolickiemu w swym nauczaniu. Ale jeżeli nie ma między nami różnic doktrynalnych, to czemu jesteśmy osobno? Komu służy skandal rozbicia chrześcijaństwa? Jedyna osoba, jaka na tym korzysta, to krętacz, książę ciemności. Czy w ich Biblii nie ma tych słów Jezusa:

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. (J 17, 20-23)

A jeżeli mają takie słowa, to co robią, aby skandal rozbicia i podziału chrześcijaństwa się zakończył?

Powiecie mi: Dobrze, to bardzo ładna teoria, ale popatrz na praktykę. Jakie skandale w tym Kościele, ile zła. Może teoretycznie uczy On tego wszystkiego, może Jan Paweł II był chodzącym świętym, może tacy ludzie jak matka Teresa z Kalkuty czy Padre Pio są współczesnymi świętymi, ale co z resztą? Odpowiem na to, że z resztą wcale nie jest tak źle. Są miliony świętych katolików. Że nie wszyscy? Zapewne. Ale w którym zborze są sami święci? A czy spośród wybranych uczni przez samego Jezusa byli sami święci? O ile sobie przypominam, to raczej wprost przeciwnie. Biblia nam pozostawia dość nieszczególny obraz apostołów. Nie oceniajmy więc Jezusa po Judaszu. Sam Jezus zresztą mówiąc o swym Królestwie, którym tu, na ziemi jest Jego Kościół, mówi:

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (Mt 13,47-50)

Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. (Mt 22,2-14)

Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. (Mt 13, 24-30)

Nie martwmy się więc, że Kościół nie może być tym, który Jezus powołał, bo w nim pełno grzeszników. Jakby w Kościele nie było grzeszników, ja pierwszy bym wyleciał. Jezus w swych przepowiedniach wyraźnie uczy, że grzesznicy zawsze będą. Kościół na ziemi jest po to, żeby z nas dopiero zrobić świętych. Dlatego mamy sakramenty, spowiedź, nieomylne nauczanie, przekazywanie depozytu wiary. Starajmy się własnym życiem i pomocą innym sprawić, żeby tych grzeszników było jak najmniej, ale fakt, że oni są, że nimi jesteśmy, wcale nie świadczy o tym, że Kościół Jezusa jest zły, skorumpowany i czas założyć nowy, lepszy i bez grzeszników. Kolejny, z numerkiem 38 001. O naiwności ludzka! Ten też rozpadnie się za rok, za dzień, za chwilę, bo komuś się coś znowu nie będzie podobało. A Jezus dalej będzie się modlił, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.


Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ