Kościół i popieranie doczesnej władzy.

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11153
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Kościół i popieranie doczesnej władzy.

Post autor: hiob » 17-07-05, 01:00

Adventus ponownie wpisał mi się do księgi gości, zamieszczając kłamliwe oskarżenia pod adresem Kościoła. Postanowiłem jednak zamieścić jego list, który cytuję poniżej i odpowiedzieć na jego zarzuty. Oto ten list i moja odpowiedź: <font color=purple>

"Jakże wielka łaska spotkała mnie, że z wysokiej góry orzeł katolickiej ortodoksji raczyl dostrzec mnie małą myszkę polną i poświęcił mnie swój felieton. :)
A tak na poważnie, to zawsze dziwi mnie to że katolicyzm tak chętnie popiera władzę doczesną nawet takich rządów jak naziści, aby nie sięgac daleko w historię...
Niestety później trzeba odgrywać błaznów na różnych imprezach z okazji wyzwolenia obozów zagłady i udawać wielkich patriotów, obchodząc rocznice zapomnianej przez Polakow historii.
Tak czy inaczej prawdą jest stare powiedzenie Il Papa non cambia."

Drogi Adventusie, ani nie jesteś taki dowcipny, jak Ci się to wydaje, ani taki mądry, za jakiego chciałbyś uchodzić. Oceniając Cię na podstawie Twoich wpisów do księgi gości czy listów, które napisałeś do mnie jakoś nie bardzo kojarzę Cię z myszką. Raczej kojarzysz mi się z wilkiem w owczej skórze. Dlatego to ponownie postanowiłem poświęcić Ci trochę czasu.

Nie sięgając daleko w historię warto przypomnieć, jak to katolicyzm popiera władzę doczesną. Wystarczy wspomnieć wszystkich męczenników zamordowanych przez nazistów. Jeden z moich osobistych bohaterów, święty, którego wstawiennictwo przyniosło mi osobiście wiele łask, Maksymilian Maria Kolbe, tak popierał nazizm, że nie tylko znalazł się w Auschwitz, ale oddał tam swe życie za uwięzionego współbrata.

Nie był to jedyny kapłan zamordowany przez nazistów za to tylko, że był katolickim księdzem. Było ich tysiące. Jak ksiądz Leonard Wajszczuk zamordowany w Dachau, ks. Stefan Wincenty Frelichowski, także zmarły w Dachau, ks. Józef Stanek, który zginął podczas Powstania Warszawskiego i wielu, wielu innych.

Pius XII, który był papieżem w czasie II Wojny Światowej (został wybrany Papieżem 2 marca 1939 roku) tak został oceniony przez niemiecką gazetę, Berliner Morgenpost 3. marca, nazajutrz po wyborze:

"Niemcy w ogóle nie cenią sobie wyboru kardynała Pacelli, gdyż jako biskup i kardynał stale sprzeciwiał się narodowemu socjalizmowi."

Oto parę innych faktów z życia Kościoła i Papieża Piusa XII:

&#8211; 24 sierpnia 1939 r. ogłosił w orędziu radiowym: "Bardzo poważna godzina wybiła znowu dla wielkiej rodziny ludzkiej, godzina straszliwych wyborów, wobec których nasze serce i nasza odpowiedzialność duchowa nie mogą pozostać obojętne, aby poprowadzić serca na drogę pokoju. Niebezpieczeństwo wojny puka do naszych drzwi, lecz jeszcze nie jest za późno, aby jej uniknąć. Z pokojem nic się nie traci, z wojną zaś traci się wszystko..."

&#8211; 20 października 1939 r., kiedy panowała już wojna, Pius XII opublikował swą pierwszą Encyklikę. Wypowiadał się w niej o rasizmie i o państwie totalitarnym.

&#8211; 11 marca 1940 r. przyjął na audiencji niemieckiego ministra spraw zagranicznych, von Ribbentropa, któremu przedstawił dokładny raport prześladowań i naruszeń prawa popełnionych przez nazistów.

&#8211; W Liście pasterskim z 25 lipca 1941 r. biskupi holenderscy protestowali wobec okupanta przeciw utrudnieniom, jakich doświadczały liczne osoby i zgromadzenia religijne. Hitler podjął w odpowiedzi represje i zarządził nieco później deportację 40 tys. żydów na teren Niemiec, gdzie stali się oni ofiarami, zagazowanymi na śmierć.

Pius XII akurat zredagował publiczny protest wobec okrucieństw popełnianych przez nazistów w całej okupowanej Europie i zamierzał go opublikować. Akurat wtedy dowiedział się o reakcji Hitlera na list pasterski biskupów holenderskich. W obecności siostry Paskaliny Lehnert, zatrudnionej u niego, spalił ten dokument, mówiąc: "Skoro List biskupów holenderskich kosztował życie 40 tysięcy osób, mój protest jako Papieża mógłby pochłonąć 200 tysięcy ofiar. Nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko. Lepiej publicznie zachować milczenie, a czynić, to co czyniliśmy dotąd &#8211; udzielając wszelkiej możliwej pomocy tym biednym istotom ludzkim."

&#8211; W Orędziu na Boże Narodzenie 1942 r., Pius XII po raz kolejny użył słów twardych przeciw wykroczeniom wojennym i rasistowskim prześladowaniom.

Wydawca New York Times napisał: "Głos Papieża jest głosem jedynym. Rozbrzmiewa w czasie, gdy cały kontynent milczy. Jego neutralny punkt widzenia należy przyjąć jako najwyższy osąd".

&#8211; 1 września 1943 r. Pius XII stanowczo potępił zbiorową śmierć upośledzonych fizycznie i psychicznie: "Biada tym, którzy budują swą potęgę na niesprawiedliwości! Biada tym, którzy ciemiężą i torturują niewinnych i bezbronnych. Ściągają na siebie gniew Boży!

&#8211; W 1945 r. wielki rabin Rzymu, Izraelita &#8211; Zolli, nawrócił się na katolicyzm dzięki przyjaźni z Piusem XII i jego nieustannym wysiłkom umożliwiającym tysiącom żydów ucieczkę przed prześladowaniami i śmiercią. Jako imię na chrzest wybrał "Eugenio", na cześć swego przyjaciela kardynała Eugenio Pacelli.

Stosunkowo niedawno jego córka Myriam, w obronie Piusa XII przywołała w wielkim dzienniku "Il giornale" liczne szczegóły pomocy, jakiej Kościół katolicki udzielał dla ocalenia żydów, w tym przekazanie przez Watykan złota dla żydowskiej dzielnicy w Rzymie, Porto d&#8217;Ottavia, którą Niemcy chcieli zniszczyć. Uznała ona za niegodną i pseudohistoryczną aktualną polemikę nad rzekomym milczeniem Piusa XII wobec którego, jej zdaniem, Żydzi mają wielki dług wdzięczności.

Istotnie, wiadomo obecnie, że dzięki Piusowi XII tysiące żydów ukrywało się w Watykanie i w domach zakonnych całej Europy i w ten sposób uniknęli oni zagłady.

&#8211; Kiedy umarł Pius XII, 9 października 1958 r. Golda Meir - wtedy minister spraw zagranicznych Izraela oświadczyła: "Życie naszej epoki zostało ubogacone przez głos, który wyrażał wielkie prawdy moralne ponad zgiełkiem codziennych konfliktów. Opłakujemy wielkiego sługę pokoju."

Żydowski historyk Pinchas Lapide napisał w swej książce "Rzym i żydzi", że Kościół katolicki przyczynił się do ocalenia od 700 tysięcy do 880 tys. żydów od pewnej śmierci z rąk przywódców narodowego socjalizmu. Liczba ta przekracza bardzo wszystko to, co inne kościoły i ich organizacje charytatywne uczyniły dla żydów.

Także historia powojenna pełna jest przykładów "popierania władzy doczesnej" przez Kościół. Wystarczy przypomnieć uwięzienie Prymasa Tysiąclecia kardynała Wyszyńskiego w latach 1953-56, męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, męczeństwo księdza Władysława Findysza i prześladowania wielu, wielu innych kapłanów i seminarzystów w czasach rządów komunistów w Polsce.

Patrząc w dalszą przeszłość wystarczy zacząć od faktu, że wśród pierwszych kilkudziesięciu papieży większość zginęła śmiercią męczeńską, poprzez biskupa Stanisława Szczepanowskiego, zamordowanego przez króla Bolesława Śmiałego za nieskrywaną krytykę władzy, męczenników w Anglii, tak popierających króla Henryka VIII i jego następczynię, że za sam fakt bycia katolickim księdzem traciło się głowę, rewolucję francuską zaciekle walczącą z Kościołem, do Wojny Hiszpańskiej z lat 1936-39, gdzie także sam fakt bycia księdzem katolickim był równoznaczny z wyrokiem śmierci. Nie wspominając już o współczesnych Chinach, tolerujących kościół państwowy, a prześladujących Kościół Katolicki, o Kubie, Sudanie i wielu, wielu innych miejscach. Jest w końcu niezaprzeczalnym, historycznym faktem, że więcej katolików zginęło za wiarę w XX wieku niż w poprzednich dziewiętnastu wiekach razem. Zapewne za to nasze popieranie władzy. Przykładów w historii Kościoła są miliony. Pierwszy z nich zresztą w samej Biblii, która ukazuje nam Jana Chrzciciela oddającego życie za krytykowanie władzy świeckiej.

Dlatego to, drogi Adventusie, zanim coś powiesz, zastanów się. Poszukaj trochę historycznej prawdy, poszukaj faktów, a nie kieruj się tylko kłamliwymi materiałami propagandowymi, jakimi najwyraźniej Cię ktoś karmi. Bo kłamstwem do niczego nie dojdziesz. I przypomnij sobie słowa, jakie skierował do Szawła Jezus na drodze do Damaszku: " Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" (Dz 19,4b)

Przypomnę Ci, że Szaweł prześladował nie bezpośrednio Jezusa, ale Kościół. Ponieważ jednak Kościół jest Ciałem, którego Głową jest Jezus, prześladowanie Kościoła jest prześladowaniem Jezusa. Dlatego mam dla Ciebie radę: Nie bądź taki gorliwy. Czas spotkania z Panem jest bliżej, niż myślisz. Opuściłeś Kościół, Twoja sprawa. Masz swój rozum, jakikolwiek on nie jest, masz tez wolną wolę. Ale nie walcz z Kościołem założonym przez Jezusa. Nie wyjdzie Ci to na zdrowie.

Jedyne, z czym się muszę z Tobą zgodzić, to powiedzenie "Il Papa non cambia". To prawda, że tak, jak Piotr był Skalą, na której Jezus zbudował swój Kościół, tak samo Jan Paweł II i Benedykt XVI, spadkobiercy kluczy, które Piotr otrzymał od Jezusa, są Opokami, na których Kościół w dalszym ciągu stoi. W końcu nie może być inaczej, skoro Jezus obiecal, że "bramy piekielne go nie przemogą." (Mt 16:18b).

Przykre, że tego nie dostrzegasz, ale poza modlitwą niczego więcej Ci nie mogę zaoferować. Mam nadzieję, że powrócisz kiedyś na łono Kościoła, bo chciałbym z Tobą spędzić wieczność oglądając Boga twarzą w twarz. Ale chciałem Cię zmartwić i uprzedzić, że atakowanie Jego Kościoła nie jest najlepszą drogą do uzyskania zbawienia. Pozdrawiam.

Ostatnio zmieniony 30-10-09, 06:27 przez hiob, łącznie zmieniany 1 raz.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

ODPOWIEDZ