Trwa aktualizacja forum. Pisać już można, skorzystajcie z opcji przypomnij hasło, gdyż hasła przepadły. Nowe hasło dostaniecie mailem, na email podany podczas rejestracji.

List od Sylwii

Teksty jakie zamieściłem w tym roku na swoich blogach: www.polonus.alleluja.pl, www.polon.us, www.hiob.us i www.jaskiernia.com
Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11136
Rejestracja: 24-10-07, 21:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

List od Sylwii

Post autor: hiob » 03-01-09, 22:46

Otrzymałem dzisiaj interesujący list od protestantki imieniem Sylwa. Pisze mi ona, że czytała moją stronkę, ale najwyraźniej nie zgadza się z tym, co tam piszę. Przedstawiła mi kilka zarzutów, więc postaram się teraz odpowiedzieć na nie. Oto one:
Sylwia pisze: Witaj,

Zainteresowala mnie twoja strona www.polon.us a najbardziej jeden z artykulow o Marii. Chcialabym jednak wyrazic swoja opinie na ten temat, a wlasciwie posluzyc sie Pismem Swietym, ktore jest Slowem Bozym: Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości" (2 Tymoteusza 3:16).
Cytat ten jest mi doskonale znany, ale musisz pamiętać o dwóch rzeczach: Po pierwsze to, że Pismo Święte jest natchnione i pożyteczne wcale nie znaczy, że TYLKO Pismo jest takie. Woda jest pożyteczna dla naszego zdrowia i jest wręcz niezbędna do życia, ale gdybyśmy tylko pili wodę, zmarlibyśmy w ciągu kilku tygodni.

Po drugie święty Paweł pisząc te słowa miał na myśli tylko Stary Testament. Skąd to wiemy? Po pierwsze z kontekstu, a po drugie z faktu, że NT nie był jeszcze ani napisany, ani uznany za Słowo Boże. Ewangelie powstały później, niż listy Pawłowe, a sam List do Tymoteusza mówi nam:


Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości (2 Tym 3, 14-16)

Skoro to "wszelkie Pismo", te "Pisma święte" Tymoteusz zna "od lat niemowlęcych", to jasne jest, że Paweł mówi tu o Torze i Prorokach, a nie o Ewangeliach i swoich listach. A więc gdyby mówił on, że tylko te Pisma są konieczne i wystarczające, to wykluczyłby cały Nowy Testament.

Prosze, nie uwazaj mojego maila za jakis tam atak, chce tylko wyrazic swoja opinie a ty mozesz zadecydowac czy mam racje czy nie.
Nie uważam tego za atak i cieszę się, że mogę Ci odpowiedzieć na Twoje wątpliwości i zarzuty.
Sylwia pisze:Napisales, ze "Maryja jest Krolowa i Posredniczka" Biblia mowi: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus." Nie musze chyba nic dodawac, jest napisane czarno na bialym, ze jest tylko jeden posrednik, Jezus Chrystus! Czy powinnismy ufac tradycji, papiezowi, itp czy Bogu i Biblii?
Powinniśmy ufać i Tradycji i papieżowi i Biblii, bo tutaj nie mamy żadnego konfliktu. Przede wszystkim to sama Biblia nam nakazuje przestrzegać Tradycji:

Pochwalam was, bracia, za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję. (1 Kor 11,2)

Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu.
(2 Tes 2,15)

Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas.
(2 Tes 3,6)

Każdy więc, kto odrzuca Tradycję, postępuje niezgodnie z jasnym nauczaniem Biblii. Ale co z tym wersetem, który zacytowałaś? Zobaczmy na jego kontekst:


Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. (1 Tm 2, 1-6)

Dwie interesujące rzeczy narzucają się od razu po przeczytaniu tego fragmentu Listu do Tymoteusza. Pierwsza taka, że święty Paweł zaleca nam wszystkim modlenie się za wszystkich ludzi. Nasza wiara, nasz Kościół, nasza wspólnota to nie tylko "ja i Jezus", ale jest to komunia świętych. Jest to "eklezja", zgromadzenie, królestwo. Druga rzecz wyraźnie widoczna w tym Liście, to kwestia specjalnego pośrednictwa jakie stało się udziałem Jezusa. Święty Paweł nie pisze, że jest tylko jeden pośrednik, ale pisze, że jest "jeden pośrednik, który wydał siebie samego na okup".

Sam św. Paweł zaleca nam pośrednictwo w modlitwie. Gdy ja się modlę za Ciebie, czy Ty za mnie, jesteśmy pośrednikami. Co więcej, gdy kupujemy auto u dealera, albo dom w biurze nieruchomości, korzystamy z usług pośrednika. Gdy wysyłamy list, robimy zakupy w sklepie, kupujemy bilet w biurze turystycznym, kupujemy bilet na tramwaj w kiosku – także korzystamy z pośrednika. Nie da się żyć bez różnego rodzaju pośredników. Czyżby więc nasze życie było nieustannym łamaniem przykazań biblijnych? Nonsens.

Unikalność pośrednictwa Jezusa polega na tym, że tylko On jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. I dlatego tylko On mógł zapłacić za nasze grzechy (bo jest jednym z nas) i Jego zapłata była wystarczająca, by usatysfakcjonować Bożą Sprawiedliwość (bo jest on także Bogiem). Natomiast Maryja jest pośredniczką w zupełnie innym wymiarze. Ona nas nie zbawia. Ona także potrzebowała Zbawiciela. Sama to przyznaje:


Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię (Łk 1, 46-49)
Biblia nie zabrania nam modlitwy, nie zabrania tego, abyśmy zwracali się o pomoc do naszych bliskich w niebie, zabrania wróżbiarstwa i prób komunikowania się ze zmarłymi w celu poznania przyszłości." Czy moglbys mi wskazac werset w Biblii, ktory mowi, ze mamy sie modlic do zmarlych?
Nie bardzo Cię rozumiem. Skoro sama piszesz, że Biblia nam nie zabrania tego, abyśmy zwracali się o pomoc do naszych bliskich w niebie, to na czym polega problem? KK także zabrania wróżbiarstwa i prób komunikowania się ze zmarłymi w celu poznania przyszłości. Na czym więc polega Twój zarzut?

Pozwól, że wskażę Ci wersetu pokazujące, że po pierwsze Święci w Niebie nie są zmarli, lecz żywi i po drugie, że zanoszą nasze modlitwy przed Tron Pański. A skoro je zanoszą, muszą je otrzymywać, prawda? Czyli ich wysłuchują i pośredniczą w ich dostarczeniu Panu. Nie dlatego, że Pan ich nie słyszy, ale dlatego, że wszyscy tworzymy jedną Rodzinę. Jeden Kościół i jedno Ciało w Chrystusie.

Jezus uczy nas, że zmarli są żywi. Bardziej żywi niż my sami:


Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa "O krzaku", jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie. (Mk 12, 26-27)

Śmierć nas nie odłącza od Chrystusa:


Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
(Rz 8, 35-39)

W Liście do Hebrajczyków czytamy:


Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami (Hbr 12,1, BW)

Święci nas otaczają, są z nami, dopingują nas w tym wyścigu, którego nagrodą jest życie wieczne. Dlatego Kościół uczy, by się do nich modlić, czyli by po prostu rozmawiać z nimi. By ich prosić o modlitwy w naszych intencjach, o pomoc. I Biblia nam mówi, co się z tymi modlitwami dzieje:


A kiedy wziął księgę, czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem, każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł, którymi są modlitwy świętych. (Ap 5,8)

I przyszedł inny anioł, i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar, i dano mu wiele kadzideł, aby dał je w ofierze jako modlitwy wszystkich świętych, na złoty ołtarz, który jest przed tronem. (Ap 8,3)

Oczywiście Apokalipsa mówiąc o dwudziestu czterech starcach ma na myśli zmarłych będących w niebie. Dwunastu Starców symbolizuje świętych Starego Przymierza, dwanaście pokoleń Izraela, a dwunastu kolejnych to symbol Kościoła, symbol dwunastu Apostołów i świętych Nowego Przymierza. Natomiast "święci" których modlitwy zanoszą nasi starsi bracia w wierze, to nikt inny, niż my sami. Wiemy bowiem, chociażby z listów św. Pawła, że chrześcijan nazywano "świętymi". (por. Rz. 1,7; 12,13; 15,25-26 i 31; 16,2 i 15 i wiele innych wersetów )

"Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem" (Sal.9.56 BB)
"Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości" (Sal.9.10 BB)
"Jak obłok się rozchodzi i znika, tak nie wraca ten, kto zstąpił do krainy umarłych. Nigdy już nie wróci do swojego domu, a miejsce jego zamieszkania nie wie już nic o nim"(Hiob76.9-10 BB)
"Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego"(Ps.146.4 BB)
Nie zapominaj, że są to cytaty ze Starego Testamentu. Pełnię Objawienia dostaliśmy dopiero w Jezusie. Ludzie nie od razu poznali całą Prawdę. Nie można zacząć uczyć dziecka rachunku różniczkowego, zanim nie pozna tabliczki mnożenia. Bóg nam objawiał trudną prawdę o sobie stopniowo.Poza tym niektóre z tych wersetów mówią po prostu o naszym cielesnym, doczesnym życiu. Gdy nas duch opuszcza, rzeczywiście ciało nasze pozostaje bez zmysłów. Ale dusza nasza ma pełną świadomość. Nie zawsze ta prawda była jasna, jeszcze w czasach Jezusa saduceusze nie wierzyliz życie pozagrobowe i nieśmiertelną duszę, ale teraz wiemy już z całą pewnością, że śmierć nie kończy niczego, lecz zaczyna dopiero coś wspaniałego.
"I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni" (Dzieje Apostolskie 4,12).Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (Ewangelia Jana 14,6).
Amen. Zgadzam się w stu procentach. Niczego innego Kościół nie uczy.
Sylwia pisze:
hiob pisze:"Jeszcze jedna uwaga na temat tego, że Biblia jest jedynym autorytetem. Doktryna ta, znana jako "Sola Scriptora", jest doktryną wymyśloną przez człowieka, niemającą żadnych historycznych ani teologicznych podstaw. Odrzucając autorytet Kościoła i przyjmując Biblię jako autorytatywną popełnia się nielogiczność, bo to właśnie Kościół dal nam Biblię, to Kościół, pod natchnieniem Ducha Świętego uznał które, z około 300 listów i ewangelii z pierwszych lat chrześcijaństwa były natchnione i powinny wejść w skład kanonu Nowego Testamentu. Biblia sama nam podaje, że Kościół Boży jest filarem i podporą prawdy (1Tm3,15). Ale prowadząc z kimś dyskusje powinniśmy używać argumentów, które przemawiają do nich, gdyż sam Jezus tak robił. Na przykład gdy rozmawiał z Samarytanką, używał argumentów tylko z Pięcioksięgu, gdyż Samarytanie nie uznawali Proroków za pisma natchnione. Myślę, że i my powinniśmy podobnie postępować.
"

Wynika z twojej powyzszej wypowiedzi, ze nie uwazasz Biblii jako natchnionej i pozytecznej.
Naprawdę? A z czego to wnioskujesz? Nie wmawiaj mi czegoś, czego nigdy nie napisałem, ani nawet nie pomyślałem. Nie podchodź do poszczególnych wersetów tak, że jak jeden jest prawdziwy, to znaczy, że inny musi być odrzucony. Każdy werset, każde słowo w Biblii jest natchnione. Ja nie neguję więc tego, co pisze św. Paweł 2 Tm 3,16, ale też uznaję to, co pisze on 1Tm 3,15. Nie można uznać, że Paweł raz mówi prawdę, a raz nie, tylko dlatego, że nam to pasuje do naszej koncepcji. Nie popełniajmy błędu Lutra, dla którego jego teologia była ważniejsza od nauki Biblii (i dla której tę Biblię zmienił)
Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować. [...]
Tak unieważniacie słowo Boże przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej; i wiele tym podobnych rzeczy czynicie" (Mar. 7,1-13).
Święte słowa. Ale one dotyczą nie KK, ale raczej protestantów, którzy głoszą "inną ewangelię". Wystarczy poczytać pisma Ojców Kościoła i porównać czego nauczał od początku Kościół, a czego uczą dziś nasi bracia - protestanci.
hiob pisze:"Dla mnie jest to wspaniała wiadomość. I tłumaczy, czemu wstawiennictwo Maryi, która jest i naszą Matka jest takie skuteczne. Prośmy wiec ją o wszystko i jeżeli tylko nasze prośby będą zgodne z wola jej Syna, to na pewno Ona je Mu przedstawi i nie musimy się już martwic. A jeżeli Bóg w swej nieograniczonej mądrości uzna, że to, o co prosimy nie przyniesie nam pożytku, to na pewno da nam w zamian cos dużo, dużo lepszego. Bo każda modlitwa jest wysłuchana i każda jest spełniona, choć nie zawsze w taki sposób, w jaki my sobie to wyobrażaliśmy. Ale to dlatego, ze Bóg jest od nas mądrzejszy i wie lepiej. Któraż matka czy ojciec zgodziliby się spełnić prośbę swego dziecka, gdyby prosiło ono na przykład o to, żeby mu dać żyletkę do zabawy? Oczywiście odmówilibyśmy, dając w zamian zabawkę, bo jesteśmy mądrzejsi. Nie negujmy wiec nigdy Bożej Mądrości. I zaufajmy naszej Matce-Królowej, oddając się Jej całkowicie. Wtedy już o nic nie będziemy się musieli martwic. "

Jeden jest Posrednik miedzy Bogiem a nami, Jezus Chrystus!!
Już odpowiedziałem Ci na to na początku tego postu. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz różnicę między unikalną rolą Jezusa jako jedynego naszego pośrednika - Zbawiciela, a Maryją jako Królową Matką - pośredniczką zanoszącą nasze prośby przed tron Króla.

Na naszym forum powyższe pytania i odpowiedzi porozmieszczałem w różnych wątkach i tam można podyskutować o nich. Na temat doktryny "Sola Scriptura" TUTAJ, a na temat pośrednictwa Maryi TUTAJ. Natomiast ten wątek zamknę, by nie mnożyć równoległych dyskusji na ten sam temat.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Zablokowany