FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Bezpieczna strona Zapraszam na forum http://katolik.us i do zapoznania się z REGULAMINEM FORUM oraz FAQ
                      Forum wykorzystuje ciasteczka jeżeli się nie zgadzasz opuść tę stronę!
Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą ochroną.
Niech go Bóg pogromić raczy - pokornie o to prosimy.
A Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne złe duchy,
które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą
mocą Bożą strąć do piekła.
Amen.
Charlotte
Warszawa


Poprzedni temat «» Następny temat
Post o chlebie i wodzie - pytania techniczne
Autor Wiadomość
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 15-03-12, 05:15   

KubaCh napisał/a:


No że jesteś z Europy Środkowej i Północnej to wiedziałem. Ale o to, że jesteś młodą kobietą to Cię nie podejrzewałem :mrgreen:

Choć z tego co pamiętam, to był na ten temat jakiś felieton ;-)


Tak, tak, "wyszedłem z szafy" i się przyznałem, nie ma co dalej ukrywać. Jestem nowoczesną mężczyzną i nie wstydzę się swych podwiązek: http://katolik.us/viewtopic.php?t=2360
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
guffi 

Dołączył: 08 Sie 2012
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-12, 07:05   

A jak to jest Hiobie z Twoim postem? Chyba w GN dałeś wywiad, że pościsz od kilku lat, ale to przez cały rok, czy tylko w wlk. poście? No i jeśli przez cały rok, to po co Ci była potrzebna lodówka i mikrofalówka w Volvo? Przecież i tak tylko jesz chleb i wodę.
 
 
kinchozu 

Dołączył: 27 Mar 2012
Skąd: Kalety
Wysłany: 09-08-12, 10:30   

guffi napisał/a:
A jak to jest Hiobie z Twoim postem? Chyba w GN dałeś wywiad, że pościsz od kilku lat, ale to przez cały rok, czy tylko w wlk. poście? No i jeśli przez cały rok, to po co Ci była potrzebna lodówka i mikrofalówka w Volvo? Przecież i tak tylko jesz chleb i wodę.


Ehh jestes na forum kilka godzin i tym postem tracileś cały szacunek u mnie. Hiobie jest tak dobry, ze pokazuje nam swoje zycie a Ty jeszcze wytykasz takie rzeczy bezczelnie.
 
 
guffi 

Dołączył: 08 Sie 2012
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-12, 10:45   

Fakt, jestem na forum kilka godzin... ale to forum (i inne miejsca gdzie Hiob bywa) śledzę od jakiegoś czasu. Zapisałem się właśnie po to, żeby zadać pytanie.
Pamiętałem ten artykuł GN, a przy okazji obejrzałem któryś tam filmik na YT i zaczęło mi po prostu coś nie grać. No i nie wiedziałem czy coś źle zrozumiałem, czy może jakaś nie ścisłość była w artykule itp. Stwierdziłem, że swoje wątpliwości najlepiej rozjaśnić nie gdzie indziej jak u źródła (czyli Hioba).
Fajnie, że Hiob pokazuje część swojego życia. Nie chcę wchodzić w tę część której nie chce pokazać Hiob, ale skoro o tym mówił, to rozumiem, że to jest to ta "publiczna" część, tzn ta którą chciał się podzielić. Oczywiście jeśli Hiob nie chce, to może nie odpowiadać na posta, może go wykasować, wyrzucić mnie z forum itp. lub napisać, że to jest już jego prywatna sfera i nie chce w to głębiej wchodzić.
A co do mojej "bezczelności", to nie miałem, jak już pisałem, najmniejszego zamiaru być taki. Jeśli kogoś uraziłem (rozumiem, że to się raczej dotyczy Hioba?), to przepraszam. A Hioba czytam od jakiegoś czasu, głównie te religijne teksty, w większości się z nim zgadzam i szanuje jego zdanie/ poglądy. Ostatnio zajrzałem na tę część ciężarówkową i tu się pojawiły wątpliwości, dlatego napisałem tego posta.

Mam nadzieję, że tym razem wyraziłem sięjaśniej i nikogo nie uraziłem.
 
 
Rafał'78 


Dołączył: 05 Mar 2011
Skąd: Mława
Wysłany: 09-08-12, 11:51   

A propo's pytania guffiego o post Hioba - linki do artykułu z GN oraz 2 felietonów, w których wyjaśnia On sens duchowy postu, przedstawia zjawisko w kontekście biblijnych zapisów:
- http://gosc.pl/doc/1079291.O-chlebie-i-wodzie
- http://katolik.us/viewtopic.php?t=473
- http://hiob.salon24.pl/392932,wielki-post

Co do 'bezczelności' guffiego to drogi kinchozu: ja nie zauważyłem nic niestosownego w tym pytaniu, niby co takiego 'bezczelnego' i pozbawiającego go szacunku uczynił nowy kolega na Forum..? Ale, to tylko moja subiektywna opinia, najlepiej jeśli sam Hiob wypowie się w tej kwestii, ze swojej strony proszę tylko o większą dozę wyrozumiałości dla innych Forumowiczów oraz o czytanie wcześniejszych wpisów w tym [i innych] temacie. No, łyk zimnej wody może też skutecznie pomóc ostudzić emocje :-D Mikrofalówka służyła np. do podgrzania postnej owsianki - na wodzie, nie na mleku, sam się nauczyłem od Hioba tego 'przepisu' i z powodzeniem stosowałem wiele razy ;-) Lodówka-wiadomo, do przechowywania niekt. produktów, które mógł zjeść w niedzielę będąc w trasie. Dzień Pański = dzień szczególny, świętowanie, Hiob nie pości, więc owo kuchenne wyposażenie było jak najbardziej na miejscu :-)
_________________
Panie, nie jestem godzien,abyś przyszedł do mnie...
Ostatnio zmieniony przez Rafał'78 09-08-12, 11:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
guffi 

Dołączył: 08 Sie 2012
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-12, 11:54   

Ok. Dzięki za odpowiedź. Myślałem, że owsianka "to nie chleb" :-) Jeśli do owsianki podgrzewania, to spoko :D Chyba się już wszystko wyjaśniło :)
 
 
Wolnygosc 


Dołączył: 12 Mar 2011
Skąd: Łódź
Wysłany: 09-08-12, 13:40   

Ja jeszcze tylko uzupełnie odpowiedź filmikiem gdzie Hiob ów owsiankę spożywa na śniadanie w jednym z obowiązkowych cykli do obejrzenia pt "Siedem dni z życia truckera" i "Życie Kierowcy" nakręconych oczywiście jeszcze w starym Vovlo VN780 :)

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu - od 1:25

Pozdrawiam
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 09-08-12, 13:43   

kinchozu napisał/a:
guffi napisał/a:
A jak to jest Hiobie z Twoim postem? Chyba w GN dałeś wywiad, że pościsz od kilku lat, ale to przez cały rok, czy tylko w wlk. poście? No i jeśli przez cały rok, to po co Ci była potrzebna lodówka i mikrofalówka w Volvo? Przecież i tak tylko jesz chleb i wodę.


Ehh jestes na forum kilka godzin i tym postem tracileś cały szacunek u mnie. Hiobie jest tak dobry, ze pokazuje nam swoje zycie a Ty jeszcze wytykasz takie rzeczy bezczelnie.


Ja także nie odebrałem Twojego pytania, guffi, jako czegoś niestosownego. A co do mojego postu, to przeszedł on pewną ewolucję i, prawdę mówiąc, nadal ją przechodzi.

Post się zaczął od piątków, potem doszła środa, później przez kilka lat były cztery dni w tygodniu. Więc w te dni, w które jadałem normalnie, mikrofalówka się przydawała. Dopiero dwa lata temu zacząłem "nowennę" - dziewięć lat o chlebie i wodzie sześć dni w tygodniu. Jedynie w adwencie, Wielkim Poście i w czasie akcji "40 dni dla życia" pościłem cały czas.

Od tegorocznego Święta Wniebowzięcia zacznę jednak prawdziwy post o chlebie i wodzie, tzn siedem dni w tygodniu. Co prawda dalej nie wiem co zrobić z dniem Bożego Narodzenia, z Wigilią i Wielkanocą, bo rodzinie trudno będzie zaakceptować fakt, że nie spożyję z nimi potraw w tych uroczystych dniach, ale myślę, że dobry Bóg da mi jakieś wskazówki.

W aucie, którym teraz jeżdżę nie ma już ani lodówki, ani kuchenki, nie są potrzebne. Co prawda owsianka na wodzie rzeczywiście nie łamie mojego postu, bo przecież chleb to właśnie jest ziarno zbóż i woda, a owsianka to zgniecione ziarna owsa, ale owsianki nie jadłem już chyba z rok, więc to nie jest żaden problem. Być może owsianka awansuje na niedzielną potrawę, gdy już nie będę mógł patrzyć na chleb, ale w niedziele i tak jestem w domu, a chleb, Bogu dzięki, nadal mi smakuje tak, jak w pierwszym dniu mojego postu.

Wspomóżcie, proszę, modlitwą. Nie tylko w intencji wytrwania, ale przede wszystkim w intencji mojej pokory, by ten post nie stał się przyczyną mojej pychy i jakiegoś poczucia wyższości. Kudłaty boi się pokornych i z pokorą nie wie jak walczyć. Pysznych bardzo szybko wygrywa dla siebie, bo on sam jest pełen pychy i wie, jak pychę wykorzystać w walce z Bogiem i Jego owieczkami. A to niebezpieczeństwo jest bardzo realne i wielu dobrych, świętych ludzi zniszczyła pycha, będąca źródłem każdego grzechu.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 09-08-12, 13:53   

Jeszcze jedno słowo wyjaśnienia, dlaczego postanowiłem zacząć pościć także w niedziele. W pewnym sensie stało się ambicją moich najbliższych przygotowanie mi czegoś specjalnego na ten dzień. Ponieważ w niedzielę rano, o 4, mam godzinny dyżur w kaplicy adoracyjnej, to już na pierwsze śniadanie o 3 miałem coś przygotowanego, potem wytworne śniadanie, uroczysty obiad i specjalna kolacja... a ja już przed południem byłem tak najedzony, że mi uszami wychodziło.

Stało się to takie trochę faryzejskie. Od połowy tygodnia zaczynałem myśleć o tym, co zjem w niedzielę. Zamiast po prostu uznać post za sposób życia, za drogę, którą wybrałem, stawało się to jedynie przerywnikiem między jednym obżarstwem, a drugim. Wynika to na pewno z mojej słabej woli i charakteru. Ja kocham jeść i zawsze zjadam za dużo, prosząc o dokładki w nieskończoność.

Stwierdziłem więc, że gdy ktoś nie potrafi się kontrolować, to potrzebuje drastycznych kroków. Tak było z moim piciem alkoholu: nie zawsze potrafiłem skończyć na jednym, czy dwóch drinkach - wybrałem totalną abstynencję. Tak też postanowiłem w sprawie mojego postu. Nie będzie tego czekania na obżarstwo. Post zejdzie na drugi plan, stanie się tłem mojego życia, a uczta będzie przy Stole Pańskim, gdy dostąpię zaszczytu zaproszenia na nią.

Oczywiście plany może zmienić moja sytuacja zdrowotna, ale, mam nadzieję, że wtedy ten post już mnie odpowiednio wychowa. :mrgreen: Ale jak Bóg da łaskę, to wytrwam do końca. Na razie plan jest na resztę nowenny, czyli na kolejne siedem lat. Jednak nie sądzę, bym za siedem lat nagle przestał pościć, to stało się już w jakimś sensie częścią mnie. Być może wytrwam do końca życia, Bóg jeden wie.

Niech się spełni Jego wola.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
Anteas
[Usunięty]

Wysłany: 09-08-12, 15:33   

hiob napisał/a:
Co prawda dalej nie wiem co zrobić z dniem Bożego Narodzenia, z Wigilią i Wielkanocą, bo rodzinie trudno będzie zaakceptować fakt, że nie spożyję z nimi potraw w tych uroczystych dniach, ale myślę, że dobry Bóg da mi jakieś wskazówki

Czy ze względu na miłość bliźniego i wielkość owych świąt nie powinieneś powstrzymać się od swojego umartwienia? Też jest to umartwienie w pewnym sensie, a Pismo nakazuje nam, co byśmy nikogo nie gorszyli ani tym co jemy, ani tym czego nie jemy (to znaczy, coś takiego mi się błąka po głowie, ale nie pamiętam jak to dokładnie pisze, ani gdzie to by miało pisać, być może ktoś bieglejszy ode mnie w znajomości Pisma kojarzy i zechce przytoczyć ten fragment). Nie sugeruję naturalne, abyś się miał przy okazji świąt objadać, niemniej jednak w umartwieniach również winniśmy zachować umiar.

hiob napisał/a:
Ponieważ w niedzielę rano, o 4, mam godzinny dyżur w kaplicy adoracyjnej, to już na pierwsze śniadanie o 3 miałem coś przygotowanego, potem wytworne śniadanie, uroczysty obiad i specjalna kolacja... a ja już przed południem byłem tak najedzony, że mi uszami wychodziło

Być może wystarczyło by po prostu zachować umiar w jedzeniu. Ale jedzienia śniadania o trzeciej w nocy to IMHO wielka przesada. Ja wstaję do pracy o czwartej dwadzieścia, a śniadanie (pierwsze i ostatnie zarazem) dopiero o dziesiątej.
Niedziela jest wspomnieniem zmartwychwstania Pana Jezusa, i dla tego winniśmy się weselić, a czy weselnicy mają pościć gdy Pan Młody jest z nimi (a przecież jest)? Jakież by to było wesele, gdyby się weselnicy umartwiali w trakcie wesela?
Nawet w klasztorach o zaostrzonej regule nie było postu przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku.
 
 
live_87 


Dołączył: 29 Maj 2012
Skąd: Medyka
Wysłany: 09-08-12, 22:05   

Post Hioba mnie nie za bardzo przekonuje bo co to za post gdy można się najeść do syta choćby samym chlebem. Hiob piszę że post to „ofiarowanie czegoś Bogu” co w takim przypadku ofiarowujemy Bogu gdy jesteśmy najedzeni nawet jak pościmy o chlebie i wodzie? Żadnego wyrzeczenia w takim poście nie widzę. Mnie się zawsze zdawało ze post to odmawianie sobie czegoś ale całkowicie.
_________________
Każdy owoc ma swój czas, swoją porę.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 10-08-12, 02:28   

Anteas napisał/a:

Czy ze względu na miłość bliźniego i wielkość owych świąt nie powinieneś powstrzymać się od swojego umartwienia? Też jest to umartwienie w pewnym sensie, a Pismo nakazuje nam, co byśmy nikogo nie gorszyli ani tym co jemy, ani tym czego nie jemy (to znaczy, coś takiego mi się błąka po głowie, ale nie pamiętam jak to dokładnie pisze, ani gdzie to by miało pisać, być może ktoś bieglejszy ode mnie w znajomości Pisma kojarzy i zechce przytoczyć ten fragment). Nie sugeruję naturalne, abyś się miał przy okazji świąt objadać, niemniej jednak w umartwieniach również winniśmy zachować umiar.


Prawda. Dlatego tak mi brakuje kierownika duchowego, który by mnie prowadził.

Jest kilka fragmentów Pisma, gdzie św. Paweł mówi o jedzeniu różnych potraw. Trzeba zawsze czytać je w szerszym kontekście, czasem chodzi tam o problem spożywania potraw, które były ofiarowane bożkom. Ale ogólne wytyczne można zastosować i w dzisiejszych czasach:

20. Nie burz dzieła Bożego ze względu na pokarmy. Wprawdzie każda rzecz jest czysta, stałaby się jednak zła, jeśliby człowiek spożywając ją, dawał przez to zgorszenie.
21. Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi [gorszy albo osłabia].
22. A swoje własne przekonanie zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto w postanowieniach siebie samego nie potępia.
23. Kto bowiem spożywa pokarmy, mając przy tym wątpliwości, ten potępia samego siebie, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem.
(Rz 14, 20-23)


7. Lecz nie wszyscy mają wiedzę. Niektórzy jeszcze do tej pory spożywają pokarmy bożkom złożone, w przekonaniu, że chodzi o bożka, i w ten sposób kala się ich słabe sumienie.
8. A przecież pokarm nie przybliży nas do Boga. Ani nie będziemy ubożsi, gdy przestaniemy jeść, ani też jedząc nie wzrośniemy w znaczenie.
9. Baczcie jednak, aby to wasze prawo /do takiego postępowania/ nie stało się dla słabych powodem do zgorszenia.
10. Gdyby bowiem ujrzał ktoś ciebie, oświeconego wiedzą, jak zasiadasz do uczty bałwochwalczej, czyżby to nie skłoniło również kogoś słabego w sumieniu do spożywania ofiar składanych bożkom?
11. I tak to właśnie wiedza twoja sprowadziłaby zgubę na słabego brata, za którego umarł Chrystus.
12. W ten sposób grzesząc przeciwko braciom i rażąc ich słabe sumienia, grzeszycie przeciwko samemu Chrystusowi.
13. Jeśli więc pokarm gorszy brata mego, przenigdy nie będę jadł mięsa, by nie gorszyć brata.
(1 Kor 8:7-13)


Cytat:
Być może wystarczyło by po prostu zachować umiar w jedzeniu.


To jest zawsze dobra rada, dla każdego i w każdych okolicznościach.

Cytat:
Ale jedzienia śniadania o trzeciej w nocy to IMHO wielka przesada. Ja wstaję do pracy o czwartej dwadzieścia, a śniadanie (pierwsze i ostatnie zarazem) dopiero o dziesiątej.


Tu dietetycy by z Tobą dyskutowali. Nie jest ważne o której się wstaje, ważne jest, by zacząć dzień od zdrowego śniadania. Jak mówi pewne mądre porzekadło: "Śniadanie zjedz sam, z obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi". Śniadanie jest bardzo ważne i gdy ktoś wstaje wcześnie, powinien je wcześnie zjeść. Nie ma sensu jedzenie o 4 rano, gdy się zasiedzieliśmy późno i byłaby to nasza kolacja.


Cytat:
Niedziela jest wspomnieniem zmartwychwstania Pana Jezusa, i dla tego winniśmy się weselić, a czy weselnicy mają pościć gdy Pan Młody jest z nimi (a przecież jest)? Jakież by to było wesele, gdyby się weselnicy umartwiali w trakcie wesela?
Nawet w klasztorach o zaostrzonej regule nie było postu przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku.


Ale ja nie jestem w klasztorze. A weselić się można także wtedy, gdy się coś Panu ofiaruje. Poza tym, jak zauważył live_87, tak naprawdę to ja w ogóle nie poszczę. ;-) :lol:

live_87 napisał/a:
Post Hioba mnie nie za bardzo przekonuje bo co to za post gdy można się najeść do syta choćby samym chlebem. Hiob piszę że post to „ofiarowanie czegoś Bogu” co w takim przypadku ofiarowujemy Bogu gdy jesteśmy najedzeni nawet jak pościmy o chlebie i wodzie? Żadnego wyrzeczenia w takim poście nie widzę. Mnie się zawsze zdawało ze post to odmawianie sobie czegoś ale całkowicie.


Cóż, według tego, czego nas uczy Kościół, to post, który obowiązuje jedynie dwa dni w roku polega jedynie na tym, byśmy sobie odmówili mięsa i jedynie zjedli trzy posiłki w ciągu dnia: Jeden do sytości i dwa mniejsze, w sumie nie większe od tego głównego posiłku. Cóż, to naprawdę nie wielkie wyrzeczenie. Co do moich wyrzeczeń, masz rację, to bardzo niewiele, co ofiaruję Bogu. Jednak nie jestem gotów na razie na więcej, nie wspominając już nawet o tym, że ciężko fizycznie pracując trochę tych kalorii potrzebuję.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
live_87 


Dołączył: 29 Maj 2012
Skąd: Medyka
Wysłany: 10-08-12, 10:26   

Hiobie a nie uważasz że jeśli obchodzimy się bez czegoś dostatecznie długo to powoli przestajemy tego potrzebować albo staje się nam to obojętne? A jeśli przestajemy tego potrzebować to co to za wyrzeczenie? Moim zdaniem jeśli się czuje że to co oddaliśmy Bogu przestaje dla nas mieć wartość to powinniśmy szukać czegoś nowego. Wiem że wielkim wyrzeczeniem jest 6-cio dniowy post o chlebie i wodzie szczególnie dla takiego łakomczucha jak Ty ale czy nie czujesz czasem że to co ofiarowałeś Bogu przestało być trudnym wyzwaniem które teraz przychodzi Ci bez trudu?
_________________
Każdy owoc ma swój czas, swoją porę.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 10-08-12, 11:31   

live_87, to nie jest wątek poświęcony mojej osobie. Zostaw to mnie i Bogu, czy to jest jakieś wyrzeczenie, czy nie. A jak się chcesz przekonać sam, spróbuj. ;-)
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
live_87 


Dołączył: 29 Maj 2012
Skąd: Medyka
Wysłany: 10-08-12, 15:02   

Zadałem proste pytania związane z tematem za co zostałem grzecznie spławiony [FOCH :roll: ] .Rozumiem że Twój post Hiobie nie jest moją sprawą ale chciałem poznać Twoją opinie odnośnie moich wątpliwości. Widzę że odebrałeś moje pytania jako atak na swoją osobę, zapewniam Cię że nie miałem takich intencji.
_________________
Każdy owoc ma swój czas, swoją porę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo