FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Bezpieczna strona Zapraszam na forum http://katolik.us i do zapoznania się z REGULAMINEM FORUM oraz FAQ
                      Forum wykorzystuje ciasteczka jeżeli się nie zgadzasz opuść tę stronę!
Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą ochroną.
Niech go Bóg pogromić raczy - pokornie o to prosimy.
A Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne złe duchy,
które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą
mocą Bożą strąć do piekła.
Amen.
Charlotte
Warszawa


Poprzedni temat «» Następny temat
Post o chlebie i wodzie - pytania techniczne
Autor Wiadomość
Anteas
[Usunięty]

Wysłany: 10-08-12, 15:07   

hiob napisał/a:
Dlatego tak mi brakuje kierownika duchowego, który by mnie prowadził

Jeśli masz możliwość "skombinowania" sobie takowego, to na pewno bardzo się przyda.

hiob napisał/a:
Jest kilka fragmentów Pisma, gdzie św. Paweł mówi o jedzeniu różnych potraw

Dziękuje że je przytoczyłeś.

hiob napisał/a:
Tu dietetycy by z Tobą dyskutowali

Nie dyskutowali, tylko porządnie ochrzanili, ale mój plan dnia zależy od mojej pracy, nie mam możliwości dostosowania go sobie do wskazań dietetyków. Tak więc świadomie ignoruję ich wskazówki i skracam sobie życie :cry: Niech mi to nie będzie policzone.

hiob napisał/a:
to bardzo niewiele, co ofiaruję Bogu

Dla jednego mało, dla innego dużo. Jednym Pan dał dużo sił, a innym mało, i dla tego jednemu wielkie wyrzeczenia przychodzą łatwo, a innemu małe z bardzo wielkim, nawet heroicznym, wysiłkiem. W każdym razie On od nas nie oczekuje cudów, a jedynie tego co jest w naszej mocy. Ale wyrzekanie się czegoś, czego się nie lubi, to żadne wyrzeczenie. Ja prowadzę skrajnie rygorystyczny post, odmawiając sobie zupy ogórkowej, której to serdecznie nie cierpię. Niestety ten post nie zostanie mi poczytany za zasługę na sądzie. Trochę szkoda, bo by przyjemne z pożytecznym było :mrgreen: Ale tak to już jest, że ofiara kosztować musi.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 11-08-12, 04:45   

live_87, nie miałem intencji Cię "spławiać", ale zrozum, że zadałeś pytanie na które nie bardzo wiem jak mam odpowiedzieć. To jest w ogóle dla mnie dość trudny temat do rozmowy, bo gdy na przykład bym odpowiedział, że każdego dnia mi brakuje tego, co ofiarowałem, to wyjdzie na to, że robię z siebie jakiegoś cierpiętnika. A gdy odpowiem, że się przyzwyczaiłem i nic mnie to nie kosztuje, to połowa ludzi odbierze to za zgrywanie się z mojej strony, druga połowa stwierdzi, że w takim razie po co on pości, skoro go to nic nie kosztuje. To wtedy lepiej se pojeść, bo i zasługi nie ma żadnej.

Dlatego po prostu nie odpowiem. I dlatego napisałem: "A jak się chcesz przekonać sam, spróbuj". To nie była odpowiedź, by Cię spławić, to było szczere wyzwanie. Spróbuj np. przepościć Adwent, czy Wielki Post o chlebie i wodzie. Ofiaruj to za coś, co jest bliskie Twemu sercu. Za Polskę, za Twoich bliskich, za mnie. :-) Zobaczysz, czy przestaniesz odczuwać potrzebę zjedzenia kawałka mięsa, owoców, czegoś słodkiego, wypicia kawy, czy piwa. I będziesz miał odpowiedź na swoje pytanie.

A ja Cię będę wspierał modlitwą. Umowa stoi?
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
live_87 


Dołączył: 29 Maj 2012
Skąd: Medyka
Wysłany: 11-08-12, 10:28   

Dzięki Hiobie za odpowiedź. Teraz rozumiem motywy Twojej ostatniej wypowiedzi. Gdy tylko poczuje że mój post będzie prawdziwym porywem serca i duszy to na pewno spróbuję. Dziś czuję że byłoby to dla mnie tylko chęcią sprawdzenia siebie czy dam radę oraz problemem dla rodziny a nie o to mi chodzi. Mogę obiecać Ci że kiedyś spróbuję a wtedy w moich intencjach i Twoja osoba znajdzie miejsce.
_________________
Każdy owoc ma swój czas, swoją porę.
 
 
Nafteta 


Dołączyła: 27 Lip 2010
Skąd: Lublin
Wysłany: 29-10-12, 17:43   

W niedzielę jadłam chleb smażony na smalcu, kawałeczek szarlotki i spagetti. Ze względu na swoją chorobę nie wolno mi pościć, ale chciałabym przynajmniej jeden dzień w tygodniu. Dziękuję wszystkim, którzy poszczą również za tych, którym pościć nie wolno.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 12-05-14, 13:12   

Niedawno robiłem badania. Co prawda powinno się je robić corocznie, ale chyba niewielu z nas tego przestrzega. U mnie minęły trzy lata od ostatnich badań, a ponieważ te trzy lata przeżyłem głównie o chlebie i wodzie, postanowiłem się z Wami podzielić wynikami.

Bóg z pewnością nie pragnie, byśmy narażali swoje zdrowie i sami wywoływali jakieś choroby. Z pewnością także są osoby, które nie mogą pościć ze względu na to, że mają już jakieś inne przyczyny zdrowotne nie pozwalające na post. Ale, okazuje się, zdrowy czlowiek może pościć bez żadnych ujemnych skutków.

Być może post o chlebie i wodzie 6 dni w tygodniu jest jakąś dość ekstremalną formą - ale i czasy w jakich żyjemy są dość ekstremalne. Ataki złego na wartości chrześcijańskie są coraz bezczelniejsze i odnosi on coraz więcej sukcesów. Myślę więc, że i my powinniśmy serio podejść do tej walki o dusze.

Nikogo nie dziwią ekstremalne wyczyny w dziedzinie sportu, podziwiamy tych, którzy zdobywają ośmiotysięczniki, którzy przepływają kajakiem Atlantyk, którzy biegną w maratonach, czy choćby każdego dnia przed świtem przebiegają swoje 10 km, albo przejeżdżają na rowerku 40. A przecież post wcale nie jest trudniejszy od tych wyczynów. Jeśli więc dla własnej satysfakcji i dla zdrowia fizycznego możemy to robić, czemu tak trudno dla ducha zrobić cokolwiek? Choćby przepościć te dwa dni w tygodniu o chlebie i wodzie? Choćby jeden dzień?

Ja przez ostatnie kilka lat poszczę 6 dni w tygodniu, jedynie w niedziele i te święta, które mają rangę "uroczystości" jadam "normalnie": zwykły obiad, wiele owoców, dużo orzechów, rodzynki, daktyle itp. Nie piję nigdy alkoholu, ani żadnych napoi typu cola, energy drink itp, nie palę, nie jadam nic słodzonego, poza naturalnymi słodkimi produktami, jak miód, soki owocowe, czy syrop klonowy- i to chyba wszystkie tajemnice mojej diety.

Przez niemal rok pracowałem dość ciężko fizycznie, rozładowując tygodniowo po trzy 20-tonowe naczepy, teraz, od 18 miesięcy, jedynie jeżdżę ciężarówką, a moją jedyną aktywnością fizyczną są sporadyczne przejażdżki na rowerze - tak po 45 minut dwa - trzy razy w tygodniu. Te jednak zacząłem już po zrobieniu swych badań. A to moje ostatnie wyniki:



Ponieważ nie każdy z nas jest lekarzem, a do tego nazwy i jednostki w USA i Polsce mogą się różnić, to parę słów wyjaśnienia.

WBC to białe ciałka krwi, Hemoglobin/Hematocrit ciałka czerwone, jak za mało, to się ma anemię, platelets to krzepliwość krwi, glucose to poziom cukru, podwyższony u diabetyków, hemoglobin A1C to wskaźnik kontrolowania cukrzycy, poniżej 5,7% poziom normalny, do 6,4 podwyższone ryzyko, do 8% cukrzyca kontrolowana, powyżej 8% cukrzyca, która wymknęła się spod kontroli. TSH to działanie tarczycy, sodium, potassium, chloride i zalcium to elektrolity, creatinine/EGFR mierzy funkcjonowanie nerek, AST/ALT to wyniki działania wątroby, a PSA sprawdza, czy nie ma problemu z prostatą.

Niemalże wszystkie wyniki, z drobnymi wyjątkami, mam "książkowe", mieszczące się w normie. Czytając wyniki w pierwszej kolumnie jest to, co wybadali u mnie, w drugiej to, co być powinno. Cholesterolu mam 159 mg/dL, przy normie 0-200, trójglicerydów, czyli "złego tłuszczu" 59, a powinno być mniej, niż 150, cholesterolu HDL, tego "dobrego" mam 41, gdzie powinno być więcej, niż 39, a stosunek cholesterolu do HDL mam 3,9. Badania Framingham Heart Study sugerują, że dla mężczyzn stosunek ten, gdy wynosi 5, to ryzyko choroby serca jest "statystycznie średnie", gdy wynosi on 3,4, to ryzyko jest o połowę mniejsze, a gdy jest w wysokości 9,6, ryzyko jest dwukrotnie wyższe. Jak widzicie ja mam wynik bliski ideałowi.

Są tam jeszcze jakieś inne rodzaje cholesterolu, VLDL i LDL, Tego pierwszego mam mało, drugiego nieznacznie powyżej normy: 106, gdy nie powinien przekraczać 99 mg/dL. Taka jednak różnica nie jest czymś bardzo niepokojącym, tym bardziej, że na polskich stronkach w necie znalazłem informację, że, cytuję, "prawidłowy LDL musi być mniejszy od 135 mg/dl, a stosunek LDL/HDL<2". I według tej informacji to u mnie nie poziom LDL jest zbyt wysoki, ale po prostu mam odrobinę za mało "dobrego cholesterolu" - mój stosunek LDL/HDL to 2,58. Ale gdyby wszyscy mieli tylko takie problemy z cholesterolem, to byłoby naprawdę dobrze. :-D

Poziom witaminy B12 mam w normie, choć w niskim jej zakresie. Witamina B12 jest zawarta w mięsie i rybach i gdy pościłem tylko o wodzie i chlebie, miałem jej deficyt. Okazuje się jednak, że wystarczy, że jadam mięso i ryby raz w tygodniu, by jej poziom wrócił do normy. Mam też zbyt mało witaminy D, ale to już nie jest zależne od diety. To raczej zima, praca w nocy i brak słońca. Zacząłem więc łykać witaminę D w pastylkach, zgodnie z zaleceniami pani doktor, a jeżdżąc maluszkiem wystawiam łokieć przez okno, by się opalał. Jazda na rowerku też tu pomoże. :mrgreen: Pani doktor zaleca też branie witaminy B12, ale ponieważ jest ona w normie, to to zalecenie zignoruję.

Wszystkie elektrolity w normie, cukier tak samo, podobnie te wszystkie inne rzeczy, jakie mi wybadali, z których połowy nawet nie znam, nie mam pojęcia co one są. :-P Jednak mam za co Bogu dziękować, zdrowy jestem jak koń. Pod koniec trzeciego skanu i cały czwarty skan to tabela tego, co jest najważniejsze. Resztę i tak, według pani doktor, można w zasadzie zignorować. Zwłaszcza, że i tak wszystko się mieści w "zdrowym zakresie".

Zatem - macie dowód. Post o chlebie i wodzie nie szkodzi. Naprawdę każdy z nas może przynajmniej raz w tygodniu, a może i dwa razy, tradycyjnie w piątki i środy, przepościć w taki sposób. Wokół nas toczy się wojna o dusze, a nasz Pan uczy, że niektóre złe duchy można pokonać tylko modlitwą i postem.

I na koniec mały cytat. Okazuje się, że mam w Starym Testamencie koleżankę, bardzo pozytywną postać. Piękna Judyta, archetyp Maryi, która uratowała Izrael, także pościła cale lata i choć nie znamy szczegółów jej postu, wiemy, że robiła to każdego dnia:

"W domu swoim Judyta była wdową przez trzy lata i cztery miesiące. Na dachu swego domu postawiła sobie namiot, nałożyła wór na biodra i nosiła na sobie swoje wdowie szaty. Pościła przez wszystkie dni swojego wdowieństwa, oprócz wigilii przed szabatami i samych szabatów, przededni nowiu i podczas nowiu oraz oprócz uroczystości i radosnych świąt domu izraelskiego. (Jdt 8, 4-6)
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
Joannica 

Dołączyła: 13 Lut 2015
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 13-02-15, 21:56   

Tyle napisałam i wszystko uciekło :-( więc krótko, poszczę o wodzie i chlebie pierwszy dzień, mam bardzo silny ból głowy, uniemożliwia mi on funkcjonowanie, po południu wzięłam tabletkę (niewiele pomogło, i czy wogóle można?) Może to przez niskie ciśnienie, piję zwykle 2 kawy. Czytałam o Twojej herbacie, czy można? skoro to post o wodzie i chlebie. Poradź coś proszę, bo chciałabym pościć w piątki, ale w tej sytuacji musiałabym odciąć się od świata, co jest niemożliwe. Pozdrawiam serdecznie.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 14-02-15, 05:09   

Joannica, bardzo możliwe, że jest to spowodowane reakcją organizmu na brak kofeiny. Opowiem Ci moją historię. Będąc w Medjugorie postanowiłem przez te osiem dni pielgrzymki pościć o wodzie i chlebie i w środę, na popołudniowej Mszy, zaczęła mnie potwornie boleć głowa. Zacząłem się modlić mniej - więcej takimi słowami: "Matko Boża, jeśli chcesz, bym tak nadal pościł, to coś zrób, bo ja nie wytrzymam i jutro rano wypiję bardzo mocną filiżankę kawy". :mrgreen: I wiesz co? Ból głowy mi zaraz przeszedł, a ja od tej pory do dziś, a to już z piętnaście lat, nie wypiłem ani jednej kawy.

Oczywiście nie znaczy to, że mówię: "Zaciśnij zęby i pomódl się, a wszystkie choróbska Ci przejdą". I nie uważam też, by do postu podchodzić w jakiś faryzejski sposób. Ważne jest, by ofiarować Panu Bogu niewielkie rzeczy z wielką miłością, jak to uczyła Święta Tereska. Jeśli więc nie możesz funkcjonować o chlebie i wodzie, pij herbatę. Zresztą nawet sam nieżyjący już ojciec Barbaric z Medjugorie, gdy był w Polsce i mówił o poście o chlebie i wodzie, powiedział: "Wy, Polacy, tak bardzo lubicie herbatę, że możecie pościć o chlebie i herbacie". :lol:

Ja przestałem pić kawę, ale jeszcze kilka ładnych lat piłem bardzo mocną, gorzką herbatę, tym bardziej, że pracowałem w nocy i po prostu zasypiałem za kierownicą. Miałem też niskie ciśnienie, czasem w granicach 90/45. Jednak teraz już piję tylko wodę, nadal pracując w nocy, ale już nie odczuwam senności, z ciśnienie krwi mi się wyregulowało i jest dziś w granicach 130/75.

Myślę więc, że śmiało możesz zacząć od herbaty, a nawet kawy, którą można będzie ewentualnie z czasem ograniczać i zamieniać powoli na wodę. Jeszcze raz powtórzę: ważne, by to robić z potrzeby serca, z miłością, a techniczne szczegóły są tu rzeczą drugorzędną.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
Joannica 

Dołączyła: 13 Lut 2015
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 14-02-15, 12:20   

Drogi Hiobie, serdecznie dziękuję że pochyliłeś się i to tak szybko nad moim problemem. Pan Jezus mówił, że gdy pościcie, nie wyglądajcie jak posępnicy, ale mój wygląd wczoraj zdecydowanie odstraszał każdego koto tylko się zbliżył :) A wiem, że to nie tak powinno wyglądać. Wykorzystałam czas, że mogłam wziąć pracę do domu, aby kontrolować sytuację, ale i tak nie mogłam zebrać myśli. Normalnie w piątki mam sporo zajęć w pracy, prowadzę wykłady dla 100-150 osób, więc moja głowa musi być w dobrej formie. Poza tą dolegliwością fizycznie post zniosłam dobrze (może dlatego, że koncentrację przeniosłam na ból głowy) nie odczuwałam specjalnie głodu, chociaż jestem łakomczuchem (a piątki wieczorem gdy kończy się tydzień aby rozładować emocje dogadzam sobie szczególnie :) ) dlatego ten post w ten dzień jest dla mnie sporym poświęceniem (nie wiem czy mogę tak to ująć) które chcę ofiarować Bogu. Nie jadłam dużo, piłam sumiennie wodę, wieczorem trochę trzęsły mi się ręce ale poza tym było OK. Pomyślałam, że następnym razem spróbuję zgodnie z Twoją radą wypić mocną herbatę, jak nie pomoże to może przynajmniej na początek kawę ale czarną bez cukru i mleka, bo taka nie sprawia mi przyjemności. Dzień wcześniej modliłam się o łaskę postu, ale widocznie coś muszę jeszcze przerobić aby na nią zasłużyć. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za odpowiedź, bo znowu mam nadzieję, wczoraj obawiałam się, że będę musiała zrezygnować. Pozdrawiam gorąco.
 
 
skrzydlaty 

Dołączył: 09 Mar 2010
Skąd: Polska
Wysłany: 16-02-15, 09:19   

Z tego co wiem, to ból głowy w takiej sytuacji najczęściej spowodowany jest spadkiem poziomu cukru.

Warto spróbować zamiast gorzkiej herbaty lub gorzkiej kawy wypić osłodzonej wody.
Słyszałem, że to właśnie niektórym pomaga.

Jeśli pomoże, to nie jest dobra wiadomość dla tych, którzy lubią kawę lub herbatę, bo "niestety" można z nich wtedy spokojnie zrezygnować. :-P
 
 
Joannica 

Dołączyła: 13 Lut 2015
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 27-02-15, 00:25   

Skrzydlaty, dziękuję za podpowiedź, prawdę mówiąc herbata jest mi obojętna i raczej piję słabą, więc gorzka to dla mnie jak wypicie niezbyt smacznego naparu z ziół, gorzka czarna kawa to też bardziej przymus niż przyjemność, więc z tego wszystkiego chyba coś posłodzonego przełknęłabym najchętniej. Teraz jestem chora więc musiałam zawiesić nieco moje zapały, ale przy następnym podejściu będę testowała po kolei wszystkie sposoby. A co do obniżenia poziomu cukru wydawało mi się raczej, że chleb ma dość wysoki indeks glikemiczny (ja jem żytni z niewielką domieszką pszenicy), ze względu na dużą ilość węglowodanów, także tych prostych zwłaszcza w pszenicy, hmm.... więc sądziłam, że raczej nie tu tkwi problem ? Wiem tylko, że ibuprofen 400mg, nie pomaga na pewno :-) Pozdrawiam.
 
 
Władysław 

Dołączył: 04 Kwi 2014
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-02-15, 13:19   

Pomimo swojej już niedługo rocznej obecności na tym forum dopiero dziś zobaczyłem ten temat. Hiobie muszę Cię ostrzec, możesz sobie zrobić tym postem dużą krzywdę. :-|

Dietetykiem nie jestem, ale z racji mojego wyglądu i genów musiałem się zapoznać dość dobrze z założeniami żywienia.

Hiobie taką dietą osłabiasz swój organizm i to bardzo. Wyniki które przedstawiłeś nie obejmują badań części ciała które najbardziej "obrywają" przy takie diecie. Chodzi głownie o mięśnie i kości.

Organizm człowieka jest w stanie obyć się bez pewnych składników w pokarmie. Dopóki ma ich zapas, to z niego korzysta, ale potem próbuje używać "zamienników", a jak ich też nie ma to po prostu przestaje ich używać. Dlatego ich ilość we krwi będzie w normie. Gdy jesz przez 6 dni tylko chleb to dostarczasz organizmowi cukry, błonnik (pieczywo pełnoziarniste) i garść witamin i mikroelementów. Woda dostarcza tylko odrobinę minerałów, które występowały u jej źródła.

Organizm potrzebuje do działania tłuszczy, cukrów, białka, witamin i minerałów. Ty dostarczasz mu tylko cukry, małą ilość minerałów i witamin. Gdybyś nie zażywał witamin i nie jadł owoców i warzyw w niedziele, to w ciągu kilku miesięcy nabawiłbyś się szkorbutu i pożegnał z zębami. Nie dostarczasz organizmowi tłuszczy i białka, oraz tylko małe ilości wapnia. Bardzo możliwe, że w chwili obecnej masz osłabione kości i mięśnie. Może to się skończyć bardzo niedobrze na starość. Dodatkowo Ty jako kierowca musisz brać pod uwagę kwestię stłuczek i wypadków drogowych. Słabe kości dość łatwo się łamią.


Historia też potwierdza to co napisałem.

Skutkiem zmiany trybu życia jakiejś grupy ludzi z wędrownego pasterskiego, zbieracko-łowieckiego na osiadły-rolniczy była zmiana diety. Ludzie z osad rolniczych jedli głównie ziarno zbóż i ich przetwory dodając do tego warzywa i owoce. To skutkowało tym, że w ciągu kilku pokoleń zmniejszył się wzrost osób z tych grup, wypadały im zęby i łamały kości. Trochę sytuacje ratowało piwo które zawiera wiele pozytywnych rzeczy. (No ale Ty Hiobie piwa nie pijesz).

W czasie II wojny światowej lekarze zaobserwowali ten mechanizm o którym pisałem. W przypadku braku jakiegoś składnika w pożywieniu organizm po pewnym czasie przestawał go przyswajać, albo przyswajał z trudnością.

- Przykładowo żołnierze III Rzeszy, którym na front wschodni dopiero po pewnym czasie dostarczono specjalne pasty witaminowe i tłuszczowe, umierali z przedawkowania witamin i cukru. Dopiero racjonowanie tych past, pozwoliło zastopować tę falę zgonów i uzyskać zamierzony efekt.

- Drugim przykładem są wyzwalani więźniowie obozów koncentracyjnych. Pozostawieni samym sobie jedli ile tylko mogli. To ich zabijało - przedawkowanie cukrów, witamin i minerałów.


Pamiętaj, że Bóg to wie. On doskonale wie jak działa nasz ludzki organizm. Dlatego post zalecany ludziom ZAWSZE miał albo ograniczenia czasowe, albo ilościowe. Matka Boska w objawieniach z Medjugorie zachęca ludzi do poszczenia o chlebie i wodzie... ale tylko dwa dni w tygodniu. Taki post nikomu nie zaszkodzi, a może nawet pomóc.
_________________
Łowca trolli internetowych, biczownik gimbo-ateistów, pogromca głupoty w internecie.
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 28-02-15, 15:22   

Władysław, dziękuję za Twoją troskę o moje zdrowie, ale zapewniam cię, że nic mi się nie dzieje. Jestem pod opieką dyplomowanej pielęgniarki z dużym stażem i jeszcze większą wiedzą i pamiętam o regularnych, corocznych badaniach lekarskich. Nie można też traktować postu jako diety, bo to nie jest to samo. Znamy wiele przykładów postów ludzi zaprzeczających jakiejkolwiek wiedzy medycznej.

Oczywiście ja nie jestem mistykiem, nie mam żadnej wiedzy na temat tego co się Bogu podoba w moim konkretnym przypadku, poza jakimś wewnętrznym przekonaniem, dlatego sprawdzam stan swego zdrowia. Ale wiem jedno - gdy jadałem "zdrowo" miałem całą masę problemów i zdecydowanie gorsze wyniki badań, a od kiedy poszczę nie tylko wyniki się mi poprawiły, ale czuję się jakbym był 30 lat młodszy.

Zatem, pozwól, że decyzja ta pozostanie czymś między mną, Panem Bogiem, moim lekarzem i moją rodziną. A jeśli będę widział, że post ten ma jakikolwiek negatywny wpływ na moje zdrowie, na pewno go zmodyfikuję. Na razie obiecałem Bogu jedynie "nowennę", dziewięć lat. I choć nie bardzo już pamiętam kiedy ją zacząłem, to pewnie jestem już gdzieś w jej połowie i jak na razie wpływ tego postu na moje ciało jest w 100% pozytywny, nie wspominając już nawet o wpływie na mą duszę.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
 
 
 
Poet of de Fall 


Dołączył: 26 Lip 2012
Skąd: Warsaw
Wysłany: 28-02-15, 15:53   

hiob napisał/a:
gdy jadałem "zdrowo" miałem całą masę problemów
Pytanie co rozumiałeś przez owo "zdrowo".
 
 
hiob 


Dołączył: 24 Paź 2007
Skąd: Północna Karolina, USA
Wysłany: 01-03-15, 00:00   

Poet of de Fall napisał/a:
hiob napisał/a:
gdy jadałem "zdrowo" miałem całą masę problemów
Pytanie co rozumiałeś przez owo "zdrowo".


Jadłem to, co według Władysława jest nam niezbędnie potrzebne: tłuszcze, cukry, białka, witaminy i minerały. A zwłaszcza tłuszcze i cukry. :lol:

Wracają do mojej odpowiedzi Władysławowi, to warto zauważyć, że koń, byk, żubr, czy łoś jedzą tylko trawę i nasiona zbóż, a nie dość, że mają mocne kości i potężne mięśnie, to jeszcze ich partnerki, takie jak nasza zwykła, domowa krowa, dostarczają mleka pełnego w wapń i inne pożyteczne składniki pokarmowe. Z czego wynika, że nasze organizmy potrafią w cudowny sposób generować niezbędne dla nas składniki.

Oczywiście człowiek nie jest krową, ale jest, w pewnym sensie świnią, która ze wszystkich zwierząt ma chyba najbardziej zbliżony układ pokarmowy do człowieka i podobne uzębienie. I świnka też doskonale sobie radzi jedząc głównie ziemniaki, jak to było w wielu polskich gospodarstwach rolniczych.

Dieta oparta na ziarnach, nasionach, jest niezwykle bogata we wszystkie potrzebne składniki, bo nasiona ze swej natury są napakowane wszystkimi składnikami niezbędnymi do wzrostu rośliny, której dają życie. Dlatego nie przesadzałbym z porównywaniem mojego postu do diety więźniów obozów koncentracyjnych. Nie tylko mój chleb jest znacznie bogatszy we wszelkie składniki (składa się z kilku, nawet do dziesięciu rodzajów mąk, niektóre z nich zawierają białko), to do tego w niedziele zjadam co najmniej 6-8 tys kalorii w postaci owoców, warzyw, soków owocowych i warzywnych, orzechów, ryb i mięsa.
_________________
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Ostatnio zmieniony przez hiob 01-03-15, 00:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Poet of de Fall 


Dołączył: 26 Lip 2012
Skąd: Warsaw
Wysłany: 01-03-15, 16:15   

hiob napisał/a:
zwłaszcza tłuszcze i cukry.
Czyli nie bez kozery ująłeś słowo "zdrowo" w cudzysłów :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo