Zawód na przyszlość.

Pytania na każdy temat. nie ma pytań głupich, czy niedyskretnych. Takie mogą być co najwyżej odpowiedzi.
witcebr
Przyjaciel forum
Posty: 1
Rejestracja: 14-02-11, 18:48
Lokalizacja: Żywiec

Zawód na przyszlość.

Post autor: witcebr » 14-02-11, 19:37

Witam.Ja chciałem sie dowiedzieć jak wygląda zawód truckera na przyszlość. Czy zapotrzebowanie na kierowców ciężarówek wciąż jest? Chodzi mi tu głównie o USA

Awatar użytkownika
rower
Przyjaciel forum
Posty: 172
Rejestracja: 06-02-09, 21:25
Lokalizacja: Sanok

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: rower » 14-02-11, 20:59

Zapotrzebowanie na kierowców będzie zawsze i wszędzie. A jak na razie akcja tiry na tory w USA też jest więc jeśli pójdzie zgodnie z planem (czego oczywiście nie chcemy) zapotrzebowanie na kierowców będzie minimalne i na krótkich dystansach. Truckerka będzie wyglądała tak że będziesz woził warzywa 5km z bocznicy do warzywniaka. Chyba że akcja nie wypali i kierowcy dalej będą śmigać na czym oczywiście nam zależy :mrgreen:

prot
Przyjaciel forum
Posty: 212
Rejestracja: 06-04-10, 09:01
Lokalizacja: Polska

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: prot » 15-02-11, 13:44

witcebr pisze:jak wygląda zawód truckera na przyszlość.
Bardziej przyszłościowy jest zawód pilota ew. mechanika lotniczego - na ludzi z takimi kwalifikacjami zapotrzebowanie będzie rosło. No a poza tym, pracę znajdziesz wszędzie i na Antypodach, i w Europie, Amerykach, a nawet w Arktyce. Poza Polską bo tutaj technik mechanik lotniczy nie jest doceniany - jak zresztą prawie każdy zawód wymgający czegoś więcej niż tylko koneksji itp. :roll:

Awatar użytkownika
rower
Przyjaciel forum
Posty: 172
Rejestracja: 06-02-09, 21:25
Lokalizacja: Sanok

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: rower » 15-02-11, 16:13

Hehe prot trochę poleciałeś. Jak wygląda zawód truckera na przyszłość? Najlepiej mają piloci hehe ;-)

pgo
Przyjaciel forum
Posty: 136
Rejestracja: 23-08-09, 21:40
Lokalizacja: Chicago, IL

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: pgo » 15-02-11, 23:15

rower pisze: Truckerka będzie wyglądała tak że będziesz woził warzywa 5km z bocznicy do warzywniaka.
Kiedyś już pisałem o tym, że nie będzie aż tak źle. Zresztą taki scenariusz nie ma wiele z amerykańskimi realiami, gdyż na rampie kolejowej nikt nie robi przeładunków:
http://www.katolik.us/viewtopic.php?p=2 ... ght=#25605 .

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11191
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: hiob » 18-02-11, 21:10

rower pisze:Zapotrzebowanie na kierowców będzie zawsze i wszędzie. A jak na razie akcja tiry na tory w USA też jest więc jeśli pójdzie zgodnie z planem (czego oczywiście nie chcemy) zapotrzebowanie na kierowców będzie minimalne i na krótkich dystansach. Truckerka będzie wyglądała tak że będziesz woził warzywa 5km z bocznicy do warzywniaka. Chyba że akcja nie wypali i kierowcy dalej będą śmigać na czym oczywiście nam zależy :mrgreen:
Niezupełnie. Tiry na tory zmieniają realia pracy takich truckerów jak ja, ale to jest zaledwie parę procent przewozów w USA. Ponad 90% przewozów to są przewozy lokalne, krótko- lub średniodystansowe.

Powszechnie uważa się, że kierowców będzie wkrótce bardzo brakowało. Wielu z nich jest w wieku przedemerytalnym, a młodzi wcale się nie garną do tego zawodu. Jest coraz więcej ograniczeń, regulacji, stawki za przewozy niskie, a wymagania wysokie, więc jest to coraz mniej atrakcyjna kariera. Oczywiście gdy ten scenariusz się sprawdzi, stawki za przewozy pójdą w górę, a za nimi przyjdą ludzie do pracy, ale z pewnością nie będzie tak, że będzie to jedynie całkiem lokalna praca i że będzie za dużo kierowców.

Poza tym linie kolejowe w USA mają dość wyraźny podział terytorialny. Nie wszyscy są wszędzie i nie kooperują ze sobą. Raczej jest to walka. Ja pracując w US Xpress nie raz wiozłem towar z Północnej Karoliny 1000 km do Chicago, na północ, by naczepę załadować na wagon, a kolej wiozła to do południowej Kalifornii. Bez sensu? Jasne, ale tak szły tory. :-D
prot pisze: Bardziej przyszłościowy jest zawód pilota ew. mechanika lotniczego - na ludzi z takimi kwalifikacjami zapotrzebowanie będzie rosło. No a poza tym, pracę znajdziesz wszędzie i na Antypodach, i w Europie, Amerykach, a nawet w Arktyce. Poza Polską bo tutaj technik mechanik lotniczy nie jest doceniany - jak zresztą prawie każdy zawód wymgający czegoś więcej niż tylko koneksji itp. :roll:
Jasne, a jeszcze lepiej być chirurgiem. :-D Ale z transportem lotniczym wcale nie jest tak różowo. Woziłem lotnicze ładunki przez 15 lat. Ciężarówką, nie Boeingiem. ;-) I przez te 15 lat ilość towarów lotniczych raczej się zmniejszyła, z moich pobieżnych informacji. Tiry na tory, a paczki na statki. Lotnicze ładunki są zbyt drogie. wyjątkiem są małe, kurierskie przesyłki, ale tu zmonopolizowało to parę firm. To zresztą jest zupełnie inne zagadnienie.
pgo pisze:... na rampie kolejowej nikt nie robi przeładunków:
http://www.katolik.us/viewtopic.php?p=2 ... ght=#25605 .
Dokładnie. Tu rzeczywiście idą "tiry na tory" :-D
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
rower
Przyjaciel forum
Posty: 172
Rejestracja: 06-02-09, 21:25
Lokalizacja: Sanok

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: rower » 20-02-11, 17:53

Hiob pisze:ale z pewnością nie będzie tak, że będzie to jedynie całkiem lokalna praca i że będzie za dużo kierowców
Co chcesz przez to powiedzieć bo nie rozumiem o co chodzi z całkiem lokalną pracą.

pawcio94

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: pawcio94 » 21-02-11, 14:02

Hiobie mam pytanie czy zawód kierowcy ciężarówki jest ciekawy i najważniejsze czy jest opłacalny.

pawcio94

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: pawcio94 » 21-02-11, 14:06

niemoge zrozumieć jednego gdy chcę kupić własną ciężarówkę to muszę podpisać z firmą jakaś umowę czy nie

Awatar użytkownika
macieks79
Przyjaciel forum
Posty: 107
Rejestracja: 29-01-09, 15:09
Lokalizacja: Brzeg

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: macieks79 » 22-02-11, 10:43

po pierwsze, funkcja edytuj istnieje na forum ;)

co do drugiego pytania:
Może i są firmy, do których możesz przyjść ze swoim autem, pomimo, że już mają własne zestawy. To zależy od firmy. Po prostu musisz pytać ..
Są spedycje dające swoje naczepy..
Diesel kopci, diesel czadzi, diesel nigdy cię nie zdradzi!
Polo: jak dorosnę, będę Passatem! :)

pawcio94

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: pawcio94 » 23-02-11, 09:38

Dzięki macieks79 za odpowiedż

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11191
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: hiob » 06-03-11, 07:49

rower pisze:
Hiob pisze:ale z pewnością nie będzie tak, że będzie to jedynie całkiem lokalna praca i że będzie za dużo kierowców
Co chcesz przez to powiedzieć bo nie rozumiem o co chodzi z całkiem lokalną pracą.
Chciałem powiedzieć, że z pewnością nigdy nie będzie tak, że jedyna praca, jaka będzie dla kierowców, to lokalny transport na miejscu, między klientem, a najbliższą stacją kolejową.
pawcio94 pisze:Hiobie mam pytanie czy zawód kierowcy ciężarówki jest ciekawy i najważniejsze czy jest opłacalny.
Każdy zawód jest ciekawy dla tego, kogo to ciekawi. Bibliotekarz z zamiłowania powie Ci, że nie ma ciekawszego zawodu, niż jego zawód. To samo powie Ci nauczyciel, księgowy, czy ktokolwiek, kto wykonuje swój zawód z pasją i kto kocha to, co robi. A jak ktoś coś robi, bo musi, bo przypadkiem tak wybrał, to z pewnością to, co robi - nigdy go nie zaciekawi.

A czy opłacalny? Jasne, tyle, że opłacalny za mało. ;-)
pawcio94 pisze:niemoge zrozumieć jednego gdy chcę kupić własną ciężarówkę to muszę podpisać z firmą jakaś umowę czy nie
Możesz sobie kupić ciężarówkę i tyle. Żadnych umów, żadnej pracy. Możesz ją sobie postawić przed domem i codziennie polerować zbiorniki na paliwo. Nikt Ci tego nie zabroni.

Troszkę zmienia się sytuacja, gdy chcesz nią przewozić towary. Wtedy zakładasz firmę transportową, kupujesz naczepę i albo załatwiasz sobie jakieś kontrakty bezpośrednio u producentów, czy innych klientów, albo bierzesz ładunki od spedycji, czyli, jak to tu nazywamy, od "brokerów".

Możesz także po prostu wynająć się wraz ze swoją ciężarówką do innej firmy. Niektóre z nich mają swoje własne ciągniki, inne nie, niemal wszystkie natomiast mają swoje własne naczepy. Niektóre pozwalają, by taki podwykonawca miał swoją naczepę jak chce, inne wymagają, by jeździć z ich naczepami. Możliwości jest bez liku.
macieks79 pisze:po pierwsze, funkcja edytuj istnieje na forum ;)
Tylko przez godzinę od napisania postu.
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

Awatar użytkownika
kaczan
Przyjaciel forum
Posty: 2
Rejestracja: 09-03-11, 18:51
Lokalizacja: Chicago

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: kaczan » 09-03-11, 19:52

Zapotrzebowanie bedzie zawsze. Jesli masz taka pasje zyciawo i lubisz to robic to powinienes to robic!

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: nevesu » 10-03-11, 20:40

Wprawdzie jestem jeszcze młody i tak naprawdę wszystko przede mną (matura za 2 miesiące) ale pragnąłbym przedstawić i swój punkt widzenia.

Zacznę może po krotce od przedstawienia sytuacji w której się znalazłem. Pochodzę z rodziny w której kierowcami było wiele osób (jednak głównie ze względu na pieniądze, chociaż wszyscy kochamy jeździć). Mój Ś.P. Dziadek jeździł za czasów PRL Gazem w państwowej firmie, mój Tatuś przez jakieś 4 lata był kierowcą zawodowym, przez ten czas zrobił ponad milion kilometrów (obecnie też trochę jeździ, ale nie aż tyle). Mój Brat jest również kierowcą zawodowym, co tydzień jeździ do Holandii skąd przywozi kwiaty a następnie do końca tygodnia śmiga po "krajówce".

Pamiętam, kiedy miałem 7-8 lat to sobie też myślałem, będę jeździł jak tata, przecież ta praca polega tylko na jeżdżeniu a skoro Tata to kocha, to czemu ja mam tego nie robić ?

Potem przyszedł czas na inne zainteresowania, jednak człowiek zmiennym jest i zaczynając kurs na kategorię B wszyscy znajomi pytali mnie czy będę robił PJ na samochody ciężarowe. Zacząłem dużo na ten temat myśleć, jednak na przestrzeni czasów moje wyobrażenie o tej pracy zgoła się zmieniło. Jeżeli chcecie pracować myśląc, że wasze obowiązki będą ograniczały się tylko do jeżdżenia (co przy gabarytach samochodów ciężarowych nie jest też taką różową sprawą) to jesteście w błędzie. Myśl o tym, że zostaniecie "trakerami" którzy są niczym kowboje to bzdura. Czeka was spędzanie weekendów poza domem na jakiś parkingach na 2 końcu Europy. Ludzie będą was traktowali jak śmieci, bo kierowca to [ocenzurowano] bez szkoły i burak. Dzieci będą do was mówić, "Tato nie jedź, zostań" (sam tak mówiłem :oops: ). Pod koniec miesiąca dostaniecie 3.5 tyś netto wynagrodzenia za 3 tygodnie jazdy po całej Europie, czyli tyle ile zarabia obecnie nauczyciel (wiem z doświadczenia). Czy naprawdę warto ?

Nie mogę podjąć za was decyzji, sam mimo tego wszystkiego będę robił uprawnienia i po ukończeniu szkoly zamierzam się spróbować w tym zawodzie. Nie oczekujcie jednak nie wiadomo czego. Niestety, wielu marzycieli przy pierwszym zderzeniu z rzeczywistością rezygnuje z tej pracy. Do tego rzecz najważniejsza, wykształcenie. Znam wiele osób, które "idąc w ślady mamy i taty" ukończyły tylko szkołę zawodową (bo się nie chciało) i teraz żałują bo muszą pracować fizycznie a mogli się trochę postarać i mieć łatwiej.

Powtarzam - to co widzicie na filmach to jest tylko urywek całej pracy. Czas pracy kierowcy w Polsce sięga nawet (i jest to w całości w zgodzie z rozporządzeniem o czasie pracy kierowców) 15 godzin. Przez ten czas czeka was przykładowo 10 godzin jazdy i mnóstwo czasu na zabezpieczanie ładunków, do tego wieczna nerwówka - dzwoni szef gdzie ty jesteś, czemu tak powoli. Wszyscy mają Ciebie w "głębokim poważaniu", tygodnie spędzasz w kabinie 1x1x1 i jesz żarcie robione na szybo. Kupa nerwów, problemów, a na koniec marna wypłata :-/

W wieku 13 lat życie wygląda fajnie i teksty, że to ciężka praca, że jest to ciężki kawałek chleba brzmią dumnie. Jednak gdy przychodzi co do czego to widziałem już dorosłych facetów którzy płakali - bo dzieci dzwonił kiedy oni wrócą, a Ci siedzieli tysiące km od domu i sami nie wiedzieli kiedy wrócą.

Zapotrzebowanie na kierowców będzie zawsze, ale nie każdy zostanie kierowcą.

Anaheim
Przyjaciel forum
Posty: 728
Rejestracja: 24-10-07, 22:24
Lokalizacja: SBL

Re: Zawód na przyszlość.

Post autor: Anaheim » 10-03-11, 21:37

W Polsce każdy zawód wygląda podobnie jeżeli chodzi o zarobki :)

ODPOWIEDZ