Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Pytania na każdy temat. nie ma pytań głupich, czy niedyskretnych. Takie mogą być co najwyżej odpowiedzi.
nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: nevesu » 09-08-11, 19:35

Ostatnio, w magazynie 10-4 ukazało się zdjęcie naszego rodaka. Może część osób pamięta PolskąJazdę ? Wypowiadał się tutaj kilka razy. Robi (do dnia dzisiejszego) świetne jakościowo fotki i w końcu cały świat będzie o nim słyszał :mrgreen:

Tutaj link do zdjęcia : Klik!

Komentarz jaki jest przy tym zdjęciu dał mi sporo do myślenia. Zastanawiam się, nad tymi słowami, jak Hiobie uważasz, czy jest to prawda ? Czy kilkanaście lat temu jeździło się lepiej ? Mamy coraz wygodniejsze, mocniejsze ciężarówki, więcej elektroniki, która nam pomaga. Czy jednak tak doświadczony kierowca jak Ty Hiobie, nie odczuwa, że wtedy jeździło Ci się lepiej ? Czy właśnie cała ta elektronika jest tylko kolejną rzeczą jaka może się po prostu zepsuć ?

Czy ze stawkami jest naprawdę tak tragicznie ? Z tego co jest napisane przy zdjęciu, to kiedyś koszta paliwa nie stanowiły nawet połowy zarobku, dzisiaj jak liczę, to już nie jest tak różowo.

Liczę na Twoją opinię, mam swoje zdanie o tym, jak wygląda sytuacja tutaj w Europie, często rozmawiam z kierowcami i właścicielami firm, mam już taki wyrobiony obraz. Jestem jednak ciekaw czy mamy podobne problemy. Potem postaram się przedstawić swój pogląd :-)

Awatar użytkownika
hiob
Administrator
Posty: 11191
Rejestracja: 24-10-07, 22:28
Lokalizacja: Północna Karolina, USA
Kontakt:

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: hiob » 11-08-11, 02:43

nevesu, nie wszystko jest tak, jak w tym komentarzu. Auta wcale nie były lepszej jakości, to jakiś mit. Wymiana oleju co 10 tys mil, wymiana panewek co 300 tys mil, remont kapitalny silnika co 600 tysięcy - to była norma. Dziś olej wymieniam co 25 tys mil, a silnik bez remontu i bez wymiany panewek wytrzymuje milion mil.

Co do stawek za przewozy, to rzeczywiście były większe w latach siedemdziesiątych. To polityka Reagana spowodowała drastyczne obniżenie stawek, a stało się to przez "deregulację", czyli przez rzeczywiste stworzenie wolnego rynku.

Z usługami jest zawsze tak, że to co jest dobre dla usługodawcy nie jest dobre dla usługobiorcy i odwrotnie. Nikt z nas nie chce płacić za dużo za usługi, z których musimy korzystać, ale gdy to my świadczymy usługi, to chcielibyśmy zarabiać wiele. Tego jednak nie da się pogodzić.

Ja zarabiałem w Brownie, w 1984 roku, 17 centów na milę. Dziś takie firmy płacą 40-50 centów, więc, powiedzmy, 3 razy więcej. Ale nowy Nissan Sentra, czy Honda Civic kosztowały wtedy 5 tysięcy dolarów, dziś? Trzy razy więcej. Mój Mustang GT z pięciolitrowym silnikiem kosztował 14 tysięcy, dziś? Dwa i pół raza więcej. Wcale nie było więc wtedy lepiej, było tak, jak jest teraz.

Potem, gdy zacząłem jeździć jako O/O, zarabiałem najpierw 73 centy na milę, potem 80, a gdy zacząłem wozić lotnicze ładunki - dostałem dolara. Te stawki nie zmieniły się od dawna, choć firmy pomagają płacąc "fuel surcharge" - dodatek za wysokie koszty paliwa.

Z drugiej strony są inne rzeczy, znacznie ułatwiające dziś pracę i obniżające koszty. Rejestracja IFTA - International Fuel Tax Agreement. Dawniej trzeba było rejestrować osobno ciężarówkę w każdym stanie i z każdym się rozliczać z paliwa. W latach sześćdziesiątych było to kilkanaście tablic rejestracyjnych na aucie, gdy ja przyjechałem do USA tych tablic było mniej, ale ciągle miałem ze trzy. Tablice zastąpiły nalepki na boku kabiny, jak to widać np. na zdjęciu mojego KW: http://picturepush.com/public/4219590 Pewne rzeczy potaniały znacznie, jak np. opony.

Pod jednym względem dawniej było lepiej, przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu. Nie byliśmy tak nękani przez coraz to nowe prawa regulujące nasze każde kichnięcie. Ale komfort pracy jest dziś zdecydowanie lepszy, samochody są bardziej niezawodne, mocniejsze i mniej palą.

Jeszcze jedna uwaga na ten temat. Auta w latach 70. przejeżdżały często po 4 mile na galonie paliwa (ok. 60 litrów na setkę). Zwłaszcza te najmocniejsze, mające po 400 KM i kierowców, co potrafili tylko jeździć z gazem do dechy. Ja przez rok jeździłem Internationalem mającym 270 KM i maksymalną szybkość 90 km/h. On palił ok. 7 mph, 33 litry na setkę, ale był słaby i wolny. Później miałem auta mające 500 KM palące tyle samo, mimo, że jeździłem szybciej. Na przykład moje poprzednie Volvo. Kolejne zmiany takie, jak wprowadzenie zaworów EGR spowodowały, że auta znowu więcej palą i teraz moje Volvo średnio zużywa 37 litrów na setkę.

I jeszcze na koniec... Pamiętam, jak PKS zakupił w Jugosławii autobusy Sanos i gdy pierwsi kierowcy przejechali na nich po 200 000 km bez remontu dostali złote zegarki od firmy. Potem się okazało, że one wszystkie robią takie przebiegi, więc zegarki się skończyły. :lol: Coś nie do pomyślenia na Jelczu, czy Sanie. Ale o tym także warto pamiętać, wspominając "dawne dobre czasy".

Mój Saab 9000 turbo, dwa litry, 177 KM, był jednym z najszybszych seryjnych czterodrzwiowych samochodów na świecie. Setkę osiągał w osiem sekund. Dziś większość minivanów ma takie osiągi, a rodzinne auta z sześciocylindrowymi silnikami, jak np. Honda Accord, czy Toyota Camry, mają setkę w sześć sekund. Szybciej, niż mój Mustang z silnikiem V8 z 85 roku, szybciej niż Corvette z 83, szybciej niż Ferrari 308. Teraz są "good old days". :-P :mrgreen:
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: nevesu » 11-08-11, 10:55

A widzisz, czytając słyszy się różne opinie. Jedni mówią, że właśnie tamte trucki były nieśmiertelne, a dzisiejsze co chwilę wymagają pomocy od mechanika. Pewnie jak się dba, tak się ma ;-)

Nie myślałeś o dezaktywacji EGR-u ? W cumminsach to kwestia jednej wtyczki podobno. Zawsze to pare groszy w kieszeni :-P

Mówimy tutaj o dolarze zarobku? Nie jest w sumie tak źle, tutaj nie do pomyślenia aby dostać, no ale O/O to i swoje koszta (i ryzyko) większe.

Potem skrobnę coś o sytuacji tutaj, tylko przebudzić się do końca muszę ;-)

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: nevesu » 11-08-11, 20:01

Co do jazdy w Europie. Opinie są przeróżne. Jeżeli chodzi o sprzęt to obserwujemy coraz to bardziej udoskonalone mechanicznie i elektronicznie pojazdy. Masa systemów, która ma ułatwiać nam pracę. Jednak większość (szczególnie tych starych, doświadczonych) kierowców raczej do zmian odnosi się z niechęcią. Na pewno są one pomocne i ciężko odmówić ważnej roli chociażby EBS-owi. Jednak coraz większa ilość komputerów, systemów powoduje problemy i w dzisiejszych czasach bardzo ciężko cokolwiek samemu zrobić. Będąc kiedyś na serwisie Iveco zapytałem szefa o jego opinie na współczesne ciężarówki. Wiecie jaki jest główny cel używania komputerów i kaset ? Chodzi o łączną redukcję długości i ilości kabli, a więc ekonomię. Serwisy zarabiają także na naprawach, których nie można samemu zrobić.

Nie da się jednak nie zauważyć zredukowanego zużycia paliwa, czy większych interwałów pomiędzy serwisami. Natomiast jeżeli chodzi o silniki to jest zdecydowanie odwrotnie. Starsze jednostki bez problemu kręciły milionowe przebiegi (dla takiej Scanii 3 dwu milionowy przebieg to nic dziwnego). Dzisiejsze wymagają wymiany wtryskiwaczy już przy przebiegu 700-800 tyś, także przy takim przebiegu przeprowadzany jest pierwszy remont silnika. Głównie dlatego, że sprzedaje się też przy tym przebiegu samochody. Kończy się gwarancja i utrzymanie pojazdu bez niej jest loterią. Jeden podziała, drugi nie. Inną bajką są normy Euro (odpowiednik EPA), które powodują, że sprawne, dobre samochody trzeba sprzedać, bo koszty opłat za drogi są horrendalne. Miejmy nadzieję, że kiedy wprowadzi się ostateczną, ostatnią już normę Euro6, sprawa się trochę uspokoi.
Jeżeli jednak chodzi o pracę kierowcy to wniosek jest jeden, jest źle a będzie jeszcze gorzej. Niestety, nadal popularną praktyką jest zarobek rzędu 30gr/km (do tego najniższa krajowa na papierze). Ciągły pośpiech, weekendy w trasie, chore przepisy. Trzeba być naprawdę dziwnym człowiekiem, żeby się w to pchać :)

Tartaruga
Przyjaciel forum
Posty: 91
Rejestracja: 14-02-10, 16:16
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: Tartaruga » 12-08-11, 12:07

Póki człowiek nie powie "dość" i nie będzie miał szacunku dla siebie, do tego czasu będą się dziać takie sytuacje. Jest wiele lepszych prac, nawet dla ludzi po szkole zawodowej, niż 30 groszy od kilometra i najniższa krajowa. Dodajmy do tego gwarację, że wieczory i weekendy będzie się z rodziną. Te 2500 PLN niby rekompensujące rozstanie na długi czas i wynagrodzenie na ciężką pracę fizyczną, jakim jest praca kierowcy zawodowego to upokarzanie człowieka. Fakt, pracę kierowcy trzeba rozumieć a nie zajmować się tym ze względu na "fajne trasy za granicę". Nie mam żadnego punktu odniesienia, bo dla nauczyciela w szkole 2000 PLN to akurat jest jedna z wyższych płac a rodzaj wykonywanej roboty jest nieporównywalny. Jeśli ktoś uważa, że praca drivera jest dla idiotów, którzy nie osiągnęli nic w życiu to się myli - to wielka odpowiedzialność za siebie, ładunek i przede wszystkim innych użytkowników drogi. Kiedy pracujesz w dużej fimie (Ś.P Ricoe choćby) to przy takiej ilości zatrudnionych w oddziale nie ma miejsca na uczucia. Jest kalkulacja kosztów, cięcie wszystkiego a człowiek staje się wyrobnikiem, nad którego życiem zawodowym decyzje podejmuje księgowy i ekonomista a Ty masz dowieźć towar na miejsce.
Lubię tematy związane z ciężarówkami, ale nie chcę zostać kierowcą zawodowym.

Awatar użytkownika
rower
Przyjaciel forum
Posty: 172
Rejestracja: 06-02-09, 21:25
Lokalizacja: Sanok

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: rower » 19-08-11, 20:48

Też nie do końca podobają mi się systemy i elektronika prowadzące nas jak bo sznureczku ale skoro zwiększa to bezpieczeństwo to dobrze.

A jeszcze tu chyba będzie pasować do tematu. Jak wygląda sprawa tachografów i tych kartek.

W czym przeszkadza że kierowcy zapisują swoją jazdę na kartkach a nie na tacho?

Czy wprowadzenie tacho jest równoznaczne ze zmianą przepisów dotyczących godzin za kółkiem czy dalej będzie można jechać 11 godzin?

Czy są jakieś ruchy sprzeciwiające się wprowadzeniu tacho? :mrgreen:

No i czy ogólnie ktoś kto jest zafascynowany ciężarówkami może jeździć bez narzekania? Czy kierowcy mają naprawdę tak źle w życiu? Jeśli ktoś to po prostu kocha...
Ostatnio zmieniony 19-08-11, 21:15 przez rower, łącznie zmieniany 1 raz.

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: nevesu » 20-08-11, 13:20

Tu nie chodzi o to ile można jeździć, ale jak.

W Europie jak staniesz na pauzę to o cm się ruszyć nie możesz, każde przekroczenie prędkości jest rejestrowane, tak samo jak przekroczenie czasu.

Jak piszesz sam to możesz kombinować ;-)

Fascynacja ciężarówkami przechodzi przeciętnemu kierowcy po kilku tygodniach jazdy. A kochać to można dziewczynę.

Awatar użytkownika
rower
Przyjaciel forum
Posty: 172
Rejestracja: 06-02-09, 21:25
Lokalizacja: Sanok

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: rower » 20-08-11, 13:37

nevesu pisze:A kochać to można dziewczynę.
Chyba że ktoś jest samotnikiem włóczykijem.

Ktoś ten zawód musi wykonywać a ja na pewno się wśród tych ludzi znajdę. Jeśli ktoś jest kierowcą bo nie może znaleźć innej pracy to oczywiste że będzie opowiadał jak mu źle. Jednak jeśli ktoś od zawsze marzy o pracy kierowcy to jednak jakoś da rade wykonywać taki zawód. Tak jak hiob kiedyś mówił, każdy ma lepsze i gorsze chwile ale jak ktoś chce to idzie wytrzymać. Ani on ani kierowcy z którymi rozmawiam nie narzekają aż tak bardzo na swoją pracę. Warto zaznaczyć że od zawsze chcieli być kierowcami i nie był to wybór pod wpływem chwili.

nevesu
Przyjaciel forum
Posty: 174
Rejestracja: 13-02-11, 20:22
Lokalizacja: Mrągowo

Re: Jak zmieniła się praca kierowcy przez ostatnie 30 lat ?

Post autor: nevesu » 20-08-11, 15:14

Widzisz, tylko musisz rozróżnić dwie rzeczy, jedni kochają kierować i Ci bardzo szybko się wykruszają, bo u nas w Europie to się nie najeździsz.
Inną sprawą jest to, czy ktoś lubi wykonywać zawód kierowcy. Najczęściej tacy ludzie to synowie kierowców i tacy ludzie rzeczywiście jeżdżą.
Natomiast jazda to nie bajka i może to fajnie wyglądać na zdjęciach i filmach, ale czasami trzeba stać 45 godzin na jakimś polu, zmieniać koło w zimę czy ręcznie rozkładać palety na naczepie, to nie jest przyjemne, a jednak należy do obowiązków kierowcy.
Swoją drogą, znam wielu takich, co marzyli o pracy kierowców, wiedzieli w co się pchają i nikt z nich teraz nie emanuje optymizmem i radością. Raczej każdy powtarza, że jak tylko nadarzy się okazja to chcą zmienić zawód. Rzeczywistość jest gorsza niż się wydaje :-D

ODPOWIEDZ